Nie moge zniesc tesciow…

Nie jestem w stanie zaakceptowac tesciow. Nie moge.pomijam zze przez 7 lt znajomosci z moim obecnym mezem tesciowa mowila o mnie”ONA” I BYLAM NAJGORSZA,NIEWYCHOWANA,PUSZCZALSKA(BO JEJ CORENKI NIE WIEDZIALY CO TO SEKS-IRONIA).przygotowujemy wesele wlasnie,tzn slub koscielny.moja mama m i sponsoruje.tesciowie nic,bo ich nie stac.i ok.ja to rozumiem.oni sa dewotami.dzien w dzien w kosciele.caly dom oblepiony boziami,papiezem,obrazkami sw itp.wiec pomyslalysmy z mama ze moga zajc sie przygotowaniami i sprawami koscielnymi.i ok.poszli zaptacx ksiedza jak z strojeniem kosciola.przekazali nam to. i mama zaproponowala ze moze by to zalatwili z osobami od strojenia,na co tesciowa-ona juz sie pytala w kosciele,to chyba starczy… No comets. poza tym nie moze wyjsc z majka w tym tyg na spacer(moja cora majeczka)bo ma depresje. Ale po niedzieli juz moze. Nie pisze o bardziej drastycznych zachowajkach z tych 8 lat,bo trudno,bylo minelo.chociaz UWAGA IRONIA moja tesciowa w zeszlym roku powiedziala ze mi wybacza.zasmialam sie, z reszta moj maz tez sie smial. Nie wiem co,ale wazne ze mi wybacza.chce mi sie plakac z bezsilnosci ze tacy ludzie sa moimi tesciami.wykantowali nas z mieszkaniem,juz kiedys pislalam o tym.matko jak ja mam poczas zabawy weselnej im dziekowac?i wreczac kwiaty…w gardle mi stanie to dziekuje.wredna jestem?

30 odpowiedzi na pytanie: Nie moge zniesc tesciow…

  1. Re: Nie moge zniesc tesciow…

    Nie jestes wredna, po prostu pomin ten fragment imprezy. Ja ostatnio tez mialam bliskie spotkanie z baba tego typu co to w kosciele krzyzem lezy, a wbila by ci noz w serce bez mrugniecia okiem. Skrzywdzila mnie bardzo, ale ona nie czuje sie winna. To ja jestem ta zla 🙂
    Najlepeij zignoruj tesciow i nie utrzymuj kontaktow. Co do wesela to postaraj sie tak to zorganizowac, zeby oni ci nie pomagali, bo jeszcze ci cos zawala, a szkoda twoich nerwow. Tacy toksyczni ludzie po prostu sa i nalezy omijac ich szerokim lukiem, bo potrafia wiele namieszac.

    Adaś 2003 i Izulka 2005

    • Re: Nie moge zniesc tesciow…

      Nie. Ja mam bardzo podobnie- teściowa świętojebliwa mocno ale swoim zachowaniem jak dla mnie przeczy wszelkim zasadom.

      I ja też ta naajgorsza-bo nie chodzę do kościoła:) I w ogóle to ja niewierząca jestem=samo zło;)
      Nasłuchałam się już na serio sporo. Tyle, że obecnie nie utzrymuję kontaktu. I jest mi z tym baaaardzo dobrze.


      Jeremi i Matyś

      • Re: Nie moge zniesc tesciow…

        Polecam ksiazke “Toksyczni tesciowie” napisana przez Donne Frazier i przetlumaczona na polski.

        [Zobacz stronę]

        • Re: Nie moge zniesc tesciow…

          tez polecam te ksiazke ! choc mi sie wydaje, ze jest ona napisana przez Susan F….. – zapomnialam nazwiska. ja mam akurat fajnych tesciow, ale ksiazke mam – pasjonujaca lektura ! podparta przykladami i opisami, jak sie rozwijala sytuacja i jak z tego mlodzi wybrneli.

          MamaMaja+ oraz Adaś (19.05.2004)

          • Re: Nie moge zniesc tesciow…

            W odpowiedzi na:


            …obecnie nie utzrymuję kontaktu. I jest mi z tym baaaardzo dobrze.


            I czasem tylko takie wyjście jest najlepsze. Po co sobie robić źle, by komuś (teściom) było dobrze? A od toksycznych ludzi najlepiej trzymać się z daleka

            Kinga

            • Re: Nie moge zniesc tesciow…

              e tam zaraz wredna 😉 ja jak kogos nie lubie ( nie mowie tu o tesciach bo sa ok ) to sie nie zmuszam do polubienia i nawet sie nie staram za mocno – omijam raczej. i tego zycze i polecam
              pozdrawiam

              • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                W odpowiedzi na:


                jak ja mam poczas zabawy weselnej im dziekowac?i wreczac kwiaty…w gardle mi stanie to dziekuje.


                Pomiń ten fragment imprezy. I ogranicz z nimi kontakty na ile się da, będziesz zdrowsza.

                • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                  Ale oni mieszkaja ulice obok,i beda mi do dom ladowac by miec kontakt z wuczka.przynajmniej tesc..,a moj maz bedzie mil mi za zle pewnie jak ogranice im kontakty…

                  • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                    wspolczuje

                    • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                      Chcesz być szczęśliwą, rób co Ci dyktuje serce. I p..prz konwenanse – trzeba mieć tylko odwagę złamać stereotyp. Ja nie toleruję swojej teściowej, mam kontakty ograniczone do 2-3 w roku, mimo że mieszka ulicę dalej. I tak każde spotkanie odchorowuję. Nie dzwoni już do nas, nie wpada niezapowiedziana, jest dobrze :)) Jeszcze co prawda nie wróciłam z powrotem do formy “PANI”, ale to pewnie kwestia czasu.
                      Kiedyś powiedziałam męzowi, że koniec, że on i dzieci niech się widzą z nią kiedy chca, mnie mają w to nie mieszać. Byłam konsekwentna, wytłumaczyłam, czego nie jestem w stanie tolerować (nawet dla niego) boczył się, boczył, ale zrozumiał. Uzdrowiło to atmosferę w domu, nie kłócimy się juz o jego matkę…

                      PS. udawanie sympatii dla pozorów (dla ludzi) skonczy się prędzej czy później nerwicą.


                      M&M

                      • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                        Zajęło mi to kilka lat…dawałam się notorycznie obrażać, dawałam kolejne szanse.

                        Ale nie ma po co. To bez sensu.


                        Jeremi i Matyś

                        • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                          Ja nie udawałam sympati…rzucałam k…i to głośno;)))) ( oczywiście w domu po wizycie- przy niej zachowywałam lodowatą uprzejmość)
                          Ale i tak zawsze mnie tak wkurzyła,że kończyło się kłótnią- bo ja się wyżywałam na mężu. Choć on NIGDY mi się w tej kwestii nie sprzeciwił. Zawsze trzymał wspólny front- choć to brzmi głupio. Po prostu nie był w stanie tolerować zachowania matki bo ono nie nadawało się do akceptacji.

                          Wpierw jeździł tam sam- teraz on osobiście stwierdził, że ma już też dość i ograniczył kontakty do minimum. Jego też obrażała. A najbardziej bolało go to, co robi w stosunku do mnie.

                          Pradoksalnie jak ona została sama to ja zaczęłam nagle być super fajna. Ale nie umiem już zapomnieć i kompletnie nie wierzę w tę cudowną przemianę. Trudno- nie widzi ani nas ani wnuków i sama na to zapracowała! I to ciężko.

                          <img src=”https://images25.fotosik.pl/59/3421721ca2a5b283m.jpg”>
                          Jeremi i Matyś

                          Edited by ahimsa on 2007/08/17 12:16.

                          • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                            W odpowiedzi na:


                            ( oczywiście w domu po wizycie- przy niej zachowywałam lodowatą uprzejmość)
                            Ale i tak zawsze mnie tak wkurzyła,że kończyło się kłótnią- bo ja się wyżywałam na mężu.


                            Miałam podobnie, może nawet identycznie. Pamiętam jak przed Matiśkiem potrafiliśmy całą noc przekłócić się na ich (wtedy jeszcze żył teść) temat. Jestem dość tolerancyjna, ale ich “inności” “odmienności moralno-społecznej” tak dalekiej od mojego środowiska rodzinnego nie potrafiłam ani zrozumieć ani zaakceptować. Kurcze, teraz będę uczulała Martę (w sumie Matiśka też), że ślub nie do końca bierze się tylko z mężem/żoną. Ze ta rodzina ZAWSZE jest gdzieś w tle i jak się przed ślubem widzi problem to zmykać trzeba szybko…
                            Ja myślałam (wzorem wielu zapewne kobiet), że można na pewne rzeczy przymknąć oko.
                            Jednak się nie da…


                            M&M

                            • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                              Ja nawet o tym nie myślałam…mieszkaliśmy sami daleko od naszych rodzin i myślałam, że tak już pozostanie.

                              Przed ślubem już widziałam bardzo niepokojący sygnał ( na wejsciu-pierwsza wizyta- a moja tesciowa przywitała mnie słowami bardzo mi przykro, że mój syn związał się z kimś takim jak ty! I to nie zdążyłam zdjąć płaszcza!
                              Ja oczy na wierzch wybałuszyłam i się głupio uśmiechnęłam. Bo byłam w całkowitym szoku! Ta kobieta widziała mnie pierwszy raz w życiu! Wtedy na poważnie rozważałam odejście od M. Na szczęście do tego nie doszło.
                              A ze str. teściowej potem było już tylko gorzej.


                              Jeremi i Matyś

                              • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                                Mogę sobie z Tobą rękę podać. Identyczną mam sytuację. No oprócz tego, że moi t. mieszkają 25 km ode mnie, ale i tak teściowa potrafiła “umilać” mi życie.
                                Zawiodły wszelkie próby i sposoby pojednania i w oógle jako takiego wspólnego bądź co bądź życia w rodzinie, więc po co się wysilać? Teraz nie mam skrupułów – i tak przecież jestem najgorsza.

                                • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                                  W odpowiedzi na:


                                  wredna jestem?


                                  I to jeszcze jak!!!!
                                  Ja bym jeszcze dodała, że

                                  W odpowiedzi na:


                                  NAJGORSZA,NIEWYCHOWANA


                                  Ja słyszałam to ponad 11 lat, bo tyle znam męża. W końcu powiedziałam dość, odcinam się! I mam spokój.
                                  Na Twoim miejscu podziękowania bym pominęła. Ja już się nauczyłam – nie ma powodu do zmuszania się, żeby robić coś wbrew sobie. Po co? Żeby usłyszeć, że i tak się jest najgorszą i niewychowaną?

                                  • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                                    Ale ja chcialam podziekowac rodzicom swoim bo to on sponsoruja cale wesele,a mama wszystko zalatwia bo nie mam jak z majka ganiac.i dlatego chcialam podziekowania. Ale jak podzekujemy moim to talk gupio bedie z tesciami…

                                    • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                                      no co za tekst !!! co za babsztyl ! sorki ale na takie hasla to ja zawsze morde wywalam bo inaczej bym chyba pekla !

                                      • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                                        W odpowiedzi na:


                                        a moja tesciowa przywitała mnie słowami bardzo mi przykro, że mój syn związał się z kimś takim jak ty! I to nie zdążyłam zdjąć płaszcza!


                                        …ze niby co..??!! Ja bym napyszczyła na “dzień dobry”
                                        Raaaaaaaaany co za babsko- autentycznie jestem w szoku… Nie przypuszczałam, ze TAK można…..:-((

                                        Alusia…

                                        • Re: Nie moge zniesc tesciow…

                                          Ech…ja wtedy byłam tak zszokowana, że mi języka w gębie zabrakło! A usłyszałam jeszcze, że ” jak mogłeś sobie taką starą d..wziąć? Przecież wolisz 5 lat młodsze! ( ja jestem TYLKO rok młodsza;)-to do męża w mojej obecności.

                                          Potrafiła wyciągnąć zdjęcia byłych męża i je oglądać i komentować głośno przy mnie ( M. je wyrzucił w końcu)

                                          W pierwszą rocznicę śmierci mojego ojca powiedziała ze śmiechem do M. patrz, jak dobrze, że ty teścia nie masz!

                                          O wyzwiskach nie wspomnę.
                                          I mówiła, że ona ma jedną synową- żonę barata M.

                                          I wiele, wiele innych rzeczy! A teraz się dziwi, że jej nie odwiedzamy!


                                          Jeremi i Matyś

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Nie moge zniesc tesciow…

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general