O czym rozmawiacie przy obiedzie ;)

Ukłon w stronę EwkiM Jak tu coś napisze, to będzie dobra wróżba 😉

A ja… o czym rozmawiam?

Po pierwsze: wyłączam tv!

Pierwszy temat:
Jak Wam smakuje?

Drugi temat: wracanie do tego, co się zdarzyło 1/2/3 dni temu, bądź, co robimy po obiedzie 😉

Taki hardcore

Szaleje ktoś jeszcze w rozmowach przyobiednich tak jak ja?? 😉

46 odpowiedzi na pytanie: O czym rozmawiacie przy obiedzie ;)

  1. w sensie z rodzicami??? przy wigilli. czy z dziecmi na codzien? bo u mnie rozmowa wygląda tak

    – Bartek, jedz, nie bujaj sie
    – Bartek wracaj do stoł
    – ALa nie wyj, Ale tu nie ma marchewki, no prosze, nie pluj, no dobra wypluj mamie na reke 🙂
    – Bartek wracaj do stołu
    – dostaniesz cukierka po obiedzie
    – Ala, nie ma parówek, masz zjesc zupe
    – Bartek nie draznij Ali

    – no i pytanie – co tam robiliscie?
    Bartek -nie pamiętam
    Ala – ble, ble
    Monsz – nie chce mi sie o tym gadac 🙂

    A przy wigili to nie rozmawiam tylko nosze do kuchni i przynosze nowe 🙂
    plus wszystkie teksty powyzej. ewentualnie kto co pije?

    • Aborka no padłam normalnie

      • Zamieszczone przez aborka
        w sensie z rodzicami??? przy wigilli. czy z dziecmi na codzien? bo u mnie rozmowa wygląda tak

        – Bartek, jedz, nie bujaj sie
        – Bartek wracaj do stoł
        – ALa nie wyj, Ale tu nie ma marchewki, no prosze, nie pluj, no dobra wypluj mamie na reke 🙂
        – Bartek wracaj do stołu
        – dostaniesz cukierka po obiedzie
        – Ala, nie ma parówek, masz zjesc zupe
        – Bartek nie draznij Ali

        – no i pytanie – co tam robiliscie?
        Bartek -nie pamiętam
        Ala – ble, ble
        Monsz – nie chce mi sie o tym gadac 🙂

        A przy wigili to nie rozmawiam tylko nosze do kuchni i przynosze nowe 🙂
        plus wszystkie teksty powyzej. ewentualnie kto co pije?

        Cudownie! 🙂

        • Zamieszczone przez aborka

          – Bartek, jedz, nie bujaj sie
          – Bartek wracaj do stoł
          – ALa nie wyj, Ale tu nie ma marchewki, no prosze, nie pluj, no dobra wypluj mamie na reke 🙂
          – Bartek wracaj do stołu
          – dostaniesz cukierka po obiedzie
          – Ala, nie ma parówek, masz zjesc zupe
          – Bartek nie draznij Ali

          – no i pytanie – co tam robiliscie?
          Bartek -nie pamiętam
          Ala – ble, ble
          Monsz – nie chce mi sie o tym gadac 🙂

          U nas podobnie, tylko imiona zmienione 😉

          • Przede wszystkim jesli ugotuje coś innego niż pomidorowa, spaghetti verde, krem z brokułów, które dziecko wsuwa migiem bo uwielbia, to posiłek zaczyna się od podszytego
            niepewnością i niesmakiem pytania

            CO TO JEST?

            mam wielokrotnie ochote odpowiedzięc
            A GÓWNO!
            ale się hamuje i wyjasniam, dodajac żeby jedli, bo wyszło smaczne.

            potem jest już tylko gorzej, bo dochodzi szantaż, wmuszanie i wymuszanie,…
            mówie o eFie…
            aż w końcu kończy się karą, zabraniem talerza, nerwami itp…

            od niedawna jestem mądrzejsza, tzn zabieram talerz zanim zaczną się opisane wyżej
            zachowania:) i dziecko jest zwyczajnie głodne do nastepnego posiłku.

            kiedy jest ich ulubione danie, to wpierniczają, poprawiamy czymś slodkim
            i wtedy są rozmowy w stylu
            “mamusiu, uwielbiam scooby zupkę. zjem dokładkę, dobrze?:)”
            “kiedy mi znowu ugotujesz taką zupę?”
            “myszo, ale Ci wyszła dobra zupa” itd…
            a ja tylko
            “to jedzcie, jedzcie:) smacznego! tu są same witaminy:)”

            • Zamieszczone przez kropka.

              U nas podobnie, tylko imiona zmienione 😉

              A u nas tak samo +
              – mamo muszę do ubikacji
              – byłaś przed obiadem
              – mamo ale ja muszę
              (do buzi napchane wszystko co “niedobrego” na talerzu)
              – dobrze pójdę z tobą
              – nie już mi sie nie chce
              🙂

              • Zamieszczone przez bruni
                Przede wszystkim jesli ugotuje coś innego niż pomidorowa, spaghetti verde, krem z brokułów, które dziecko wsuwa migiem bo uwielbia, to posiłek zaczyna się od podszytego
                niepewnością i niesmakiem pytania

                CO TO JEST?

                mam wielokrotnie ochote odpowiedzięc
                A GÓWNO!

                MATERIAŁ NA GÓWNO się mówi 😉

                • Zamieszczone przez aborka

                  – Bartek wracaj do stoł
                  – ALa nie wyj, Ale tu nie ma marchewki, no prosze, nie pluj, no dobra wypluj mamie na reke 🙂
                  – Bartek wracaj do stołu
                  – dostaniesz cukierka po obiedzie
                  – Ala, nie ma parówek, masz zjesc zupe
                  – Bartek nie draznij Ali

                  – no i pytanie – co tam robiliscie?
                  Bartek -nie pamiętam

                  u mnie dochodzi jeszcze:
                  -marcin nie kop w krzesło
                  -marcin czy mozesz uzywac widelca do jedzenia a nie do stukania w brzeg talerza??
                  -marcin jedz a nie gap sie w tv…(to niestety “szkoła ” mojego małża bo on bez tv nie zje żadnego posiłku:(:()
                  -marcin jak masz babrac w talerzu to odejdź od stołu -jak zgłodniejesz to wróc

                  tak to mniej więcej wygląda….

                  • Zamieszczone przez bruni
                    Przede wszystkim jesli ugotuje coś innego niż pomidorowa, spaghetti verde, krem z brokułów, które dziecko wsuwa migiem bo uwielbia, to posiłek zaczyna się od podszytego
                    niepewnością i niesmakiem pytania

                    CO TO JEST?

                    mam wielokrotnie ochote odpowiedzięc
                    A GÓWNO!
                    ale się hamuje i wyjasniam, dodajac żeby jedli, bo wyszło smaczne.

                    potem jest już tylko gorzej, bo dochodzi szantaż, wmuszanie i wymuszanie,…
                    mówie o eFie…
                    aż w końcu kończy się karą, zabraniem talerza, nerwami itp…

                    od niedawna jestem mądrzejsza, tzn zabieram talerz zanim zaczną się opisane wyżej
                    zachowania:) i dziecko jest zwyczajnie głodne do nastepnego posiłku.

                    u mie to samo tylko jako dania hitowe wdnieją parówki lub grzanki i serek waniliowy

                    ku#$%%wa, nic sie nie moge kulinarnie rozwinac bo nic nie zjedzą….
                    Jak jest co innego to juz zalezy od glodu i nastroju. W skarjnych przypadkach córa włazi na krzesło i wyjmuje sobie sama te parówke…

                    a co do zup – to króluje żurek

                    przy czym
                    mąz je zurek cały, ale on jest w pracy 🙂
                    Ala – je żurek z kiełbasą i białkiem (bez żółtka), i ziemniakiem, marchewke albo chce wiecej albo kaze sobie zabrac, zalezy ile było indoktrynacji witaminowej w przedzkolu
                    Bartek je żurek z kiełbasą, bez marchewki, z jajkiem ale najchetniej bez żurku. ale ziemniak obojętny…

                    zagadka czyli z czym żurek je MAMA?????

                    mama je żurek z żółtkiem i marchweką (ale to juz od córki zalezy)

                    • a co to jest wspólny obiad???
                      bo w moim domu wariatów ciężko o coś takiego

                      • Zamieszczone przez aborka

                        zagadka czyli z czym żurek je MAMA?????)

                        z apetytem :D?

                        • Zamieszczone przez aborka
                          w sensie z rodzicami??? przy wigilli. czy z dziecmi na codzien? bo u mnie rozmowa wygląda tak

                          – Bartek, jedz, nie bujaj sie
                          – Bartek wracaj do stoł
                          – ALa nie wyj, Ale tu nie ma marchewki, no prosze, nie pluj, no dobra wypluj mamie na reke 🙂
                          – Bartek wracaj do stołu
                          – dostaniesz cukierka po obiedzie
                          – Ala, nie ma parówek, masz zjesc zupe
                          – Bartek nie draznij Ali

                          – no i pytanie – co tam robiliscie?
                          Bartek -nie pamiętam
                          Ala – ble, ble

                          Skąd ja to znam

                          Jeszcze ostatnio młody sam zaczyna sikać, więc dialogi przy stole są urozmaicone:

                          – sikuuuu!!!
                          – to leć szybciutko
                          – psiepraszam bazio, posikam się!!!!
                          – leć, leć, zdążysz…
                          .
                          .
                          .
                          – Skończyłeś?
                          – pomóc Ci?
                          – spuściłeś wodę?
                          – wróć się i umyj jeszcze rączki…
                          – daj poprawię spodenki

                          Nie wiem czemu, ale ostatnio KAŻDY posiłek ma taki przerywnik

                          • Zamieszczone przez kropka.
                            z apetytem :D?

                            no własnie ze srednim, jak mi wczesniej dwa gluty grzebią i wyjmuja lub wrzucają składniki wyłowione swoja obsliniona łyżka ze swoich obślinionych zup 🙂

                            • Zamieszczone przez aborka
                              no własnie ze srednim, jak mi wczesniej dwa gluty grzebią i wyjmuja lub wrzucają składniki wyłowione swoja obsliniona łyżka ze swoich obślinionych zup 🙂

                              A ja zawsze myślałam, że moje jak prosiątka jedzą…
                              A tu pomału zaczynam w nich kulturę zauważać…
                              Jak to dobrze, że jest forum 😀

                              Nie, no w sumie nie są najgorsi… Tom to właściwie pełna
                              kultura… A Em ze swoim temperamentem na tyłku usiedzieć
                              nie może… tak poza tym to jako tako…
                              choć znam takie dzieci…przy których moje jak
                              bydlątka wypadają przy stole…

                              • aborka, posikac się można z tych twoich opowieści, naprawdę, samo życie 😉

                                u nas nie jest tak źle, jeśli jest problem to z tym, że Tosia nie chce jeść sama teraz i wtedy:
                                albo się nie odzywam, gdy wiem że jest głodna, bo napewno w końcu spokornieje
                                albo mówię jej o szyszkach i suchej korze, którą muszą jeść zwierzątka w lesie (to z “Tupcia Chrupcia”) i to też działa
                                albo jak się gdzies śpieszymy to wkurzona sama ją karmię (i to jest najgordsza opcja)

                                przy wspólnych posiłkach nigdy nie towarzyszy nam tv (tak jak przy czytaniu, bardzo tego pilnuję)
                                rozmawiamy najczęściej o śmiesznych rzeczach, gdy ktoś ma ochotę opowidzieć, że wczoraj w tvn24 mówili, że ktoś tam zginął, zaginął, spalił się itd., to ostro go wyhamowuję
                                najczęściej opowiadamy tosi po co jemy to co jemy, czyli, że po burakach mamy ładniejszą krew, a po mięsku silniejsze mięśnie, a te ziemniaki to wyrosły na ogrodzie babci Stasi, tak jak marchewka i pietruszka z zupy itd itd
                                czyli bardzo poznawczo i poglądowo,
                                przyjemne z pożytecznym 😉

                                • Zamieszczone przez aborka
                                  w sensie z rodzicami??? przy wigilli. czy z dziecmi na codzien? bo u mnie rozmowa wygląda tak

                                  – Bartek, jedz, nie bujaj sie
                                  – Bartek wracaj do stoł
                                  – ALa nie wyj, Ale tu nie ma marchewki, no prosze, nie pluj, no dobra wypluj mamie na reke 🙂
                                  – Bartek wracaj do stołu
                                  – dostaniesz cukierka po obiedzie
                                  – Ala, nie ma parówek, masz zjesc zupe
                                  – Bartek nie draznij Ali

                                  – no i pytanie – co tam robiliscie?
                                  Bartek -nie pamiętam
                                  Ala – ble, ble
                                  Monsz – nie chce mi sie o tym gadac 🙂

                                  A przy wigili to nie rozmawiam tylko nosze do kuchni i przynosze nowe 🙂
                                  plus wszystkie teksty powyzej. ewentualnie kto co pije?

                                  Zamieszczone przez aborka
                                  u mie to samo tylko jako dania hitowe wdnieją parówki lub grzanki i serek waniliowy

                                  ku#$%%wa, nic sie nie moge kulinarnie rozwinac bo nic nie zjedzą….
                                  Jak jest co innego to juz zalezy od glodu i nastroju. W skarjnych przypadkach córa włazi na krzesło i wyjmuje sobie sama te parówke…

                                  a co do zup – to króluje żurek

                                  przy czym
                                  mąz je zurek cały, ale on jest w pracy 🙂
                                  Ala – je żurek z kiełbasą i białkiem (bez żółtka), i ziemniakiem, marchewke albo chce wiecej albo kaze sobie zabrac, zalezy ile było indoktrynacji witaminowej w przedzkolu
                                  Bartek je żurek z kiełbasą, bez marchewki, z jajkiem ale najchetniej bez żurku. ale ziemniak obojętny…

                                  zagadka czyli z czym żurek je MAMA?????

                                  mama je żurek z żółtkiem i marchweką (ale to juz od córki zalezy)

                                  To takie tragiczne, że az smieszne
                                  u mnie to samo

                                  • no to u nas nie jest chyba najgorzej 🙂
                                    na co dzien obiad jem tylko z makarym – opowiada wtedy o tym, co w przedszkolu, co powiedzial dawid a co zrobila julka ;).
                                    na ogol jedzenie makarego konczy sie po 5 kesach i dalej jest przekupstwo “zjedz jeszcze 5 lyzek, a dosatniesz czekolade”. no, chyba, ze sa pieczone ziemniaczki lub kotlety z sera zoltego albo placki ziemniaczane – wtedy zjada bez gadania swoje i moje.
                                    w weekendy jadamy w 3, ale rozmowy podobne: co robimy po poludniu, troche plot sasiedzkich ;), etc.
                                    tv czasami gdzies brzeczy w tle, ale nie odwraca uwagi od jedzenia.

                                    • Zamieszczone przez aborka

                                      zagadka czyli z czym żurek je MAMA?????

                                      mama je żurek z żółtkiem i marchweką (ale to juz od córki zalezy)

                                      czyli z tym, z czym nie ma ochoty jeść córka 😉

                                      • Zamieszczone przez aborka
                                        w sensie z rodzicami??? przy wigilli. czy z dziecmi na codzien? bo u mnie rozmowa wygląda tak

                                        – Bartek, jedz, nie bujaj sie
                                        – Bartek wracaj do stoł
                                        – ALa nie wyj, Ale tu nie ma marchewki, no prosze, nie pluj, no dobra wypluj mamie na reke 🙂
                                        – Bartek wracaj do stołu
                                        – dostaniesz cukierka po obiedzie
                                        – Ala, nie ma parówek, masz zjesc zupe
                                        – Bartek nie draznij Ali

                                        – no i pytanie – co tam robiliscie?
                                        Bartek -nie pamiętam
                                        Ala – ble, ble
                                        Monsz – nie chce mi sie o tym gadac 🙂

                                        A przy wigili to nie rozmawiam tylko nosze do kuchni i przynosze nowe 🙂
                                        plus wszystkie teksty powyzej. ewentualnie kto co pije?

                                        Mogę tylko wymienić imiona

                                        • Zwykle jem z P.,
                                          a że młoda ma zawsze duuuużo do powiedzenia
                                          to rozmowy wyglądaja tak, że ona mówi a ja słucham

                                          Kiedy jemy wszyscy razem (1, góra 2 razy w miesiącu)
                                          to nie możemy sie nadziwić, że udało nam się wspólnie zasiąśc do obiadu

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: O czym rozmawiacie przy obiedzie ;)

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general