PCOS, endometrioza a szansa na ciążę

.

41 odpowiedzi na pytanie: PCOS, endometrioza a szansa na ciążę

  1. Zamieszczone przez m. Ania
    Chciałam zapytać, czy wśród Was są dziewczyny z PCOS i endometriozą, którym udało się zajść w ciążę po laparoskopii. I jeszcze ile czasu Wam to zajęło? Ja właśnie przeszłam laparo gdzie stwierdzono u mnie właśnie te 2 problemy.

    Ja mam i pco i endometriozę oraz miesięczną córeczkę po laparoskopii 🙂
    Córa została poczęta w pierwszym cyklu po zabiegu. Życzę równie szybkiej ciąży

    • Dziękuję 🙂 To był cykl w 100% naturalny, zero jakichkolwiek wspomagaczy, no poza witaminami.
      A kiedy Ty miałaś laparoskopię?

      • Zamieszczone przez m. Ania
        A jak było u Was z nasieniem?

        bez rewelacji, mieliśmy tylko 35% szans, ale jak widać wystarczyło to. Mąż też łykał witaminki, być może one pomogły, tj. Supradyn i wit E 200mg. Wszystkiego trzeba próbować ale najlepiej poradź się lekarza, bo my działaliśmy wg wskazówek pani doktor.

        Trzymam kciuki za powodzenie, bo w tych pierwszych miesiącach po laparo szanse są największe

        pozdrawiam

        • moja przyjaciolka zaszla prawie rok po laparo – ale sie kompletnie nie spodziewala, po 12 latach bezowocnych staran

          • Zamieszczone przez m. Ania
            Dzięki:) Mam nadzieję, że nam równiez w końcu się uda. Mam jeszcze pytanie o to gdzie się leczyłaś. Ja od niecałego roku leczę się w Provicie w Katowicach. Na pierwszą wizytę po laparo jestem umówiona w przyszłą środę. Zobaczymy co nam lekarz powie.

            W ciążę zaszłam dzięki pani dr Małgorzacie Jerzak, obecnie przyjmuje w Warszawie w Limie, która głównie leczy pacjentki z pco. Zanim jednak doszło do upragnionej ciąży to zeszło nam niecały rok leczenia u niej, przyjmowania leków, no i ostatecznie laparoskopii. Miałam za sobą kilka niepowodzeń u innych pseudo lekarzy ale wreszcie trafiłam na uczciwego lekarza, dla którego nie liczy się kasa. Mam nadzieję, że jestes w dobrych rękach, bo Provita cieszy się chyba dobrym uznaniem?
            A koleżanka Szpilki chyba wystarczająco dodała Ci otuchy w wiarę zabiegu laparoskopii? Będzie dobrze, trzymam kciuki

            • Zamieszczone przez m. Ania
              Jestem właśnie w trakcie pierwszego cyklu po laparoskopii. Cykl, zgodnie z ustaleniami z lekarzem jest naturalny. Byłam na monitoringu w 13dc (1 pęcherzyk 15mm i słabiutkie endometrium 5mm – załamka), powtórny monitoring w 17dc (pęcherzyk 20mm i endometrium 1cm, więc jest nadzieja). Wczoraj wyszedł mi pozytywny test owulacyjny – dzisiaj się przytulamy i zobaczymy Nie nastawiam się, ale… same wiecie jak to jest;) Jutro wieczorem kolejny monitoring – sprawdzimy, czy pęcherzyk pękł. Gorąco proszę o kciuki.

              M. Ania trzymam kciuki… endometrium wzorowe. 🙂
              Nie nastawiaj się i nie FISiuj tylko męcz męża. Ja mocno trzymam za Ciebie kciuki!!!!

              • m. Ania odpalone! Tylko nie fisiuj 🙂 my pofisiujemy za Ciebie!

                  • To i ja trzymam kciuki. Może palce debiutantki też się przydadzą.

                    • Zamieszczone przez m. Ania
                      Dzięki, Kochane:) Trzymajcie dalej, bo na razie działają

                      Właśnie wróciłam od lekarza: owulacja była, pęcherzyk pękł i jak powiedziała pani doktor “jest piękne ciałko żółte” Pytałam, czy powinnam brać jakąś luteinę, ale pani doktor stwierdziła, że skoro cykl jest naturalny to ma być naturalny do końca.
                      Fiziu miziu było w środę, wczoraj w nocy i dzisiaj po pracy A teraz pozostaje już tylko czekanie

                      • Hej m. Ania, ja też trzymam kciuki. Pamiętaj, że brak objawów to dobry objaw
                        Jestem po laparo, mam PCO. Czy Ty dostałaś naturalną miesiączkę po laparoskopii? Ja miałam robioną w 33 dc, a teraz jest 54 dc, okresu nie ma, biore luteinę od tygodnia…Martwię się, że operacja nic nie dała

                        • Pamiętaj medycyna to nie matematyka!!! Twój progesteron tak jak pisałam może spłatać CI psikusa!!

                          • m. Ania i jak? ja też trzymam

                            • Zamieszczone przez m. Ania
                              Możesz puścić, Vievioorka. @ przyszła dziś rano… 1. cykl po laparo stracony. Czemu nam się nie udaje??!!! Mam megadoła. A miało być tak pięknie…

                              mnie też się nie udało zaraz po laparo…. też miałam doła… a teraz mam córcię….
                              Ania
                              Znajdź sobie na dziś jakieś zajęcie, idź na spacer, kawę z koleżanką, do kina z mężem…
                              Wiem, że innym się łatwo mówi, weź się w garść, nie myśl o tym itp. naprawdę wiem doskonale jak to wszystko drażni, ale pisze Ci to ktoś kto się długo starał o dziecko

                              Nic tak dobrze nie robi człowiekowi jak wytyczenie celu i….. robienie planów 😉
                              Ja co roku wracając z obozu pakowałam wszystko bo “za rok już nie przyjadę” i pewnego razu zostawiłam w skrzyni kubki, sztućce, klapki, tenisówki i parę jeszcze innych drobiazgów bo po co wozić co roku
                              Następnego lata już tam nie wróciłam… Cykl w którym zaszłam w ciążę to był pierwszy cykl kiedy stwierdziłam, że tym razem nie czekam, nie odpoczywam, nie liżę ran… od razu biorę zastrzyki i przygotowuję się do kolejnej IUI…. kasę zamiast na zastrzyki wydałam na ciążowe ubrania

                              Aniu jeszcze raz mocno i służę dużym pudłem chusteczek, jakby co 😉

                              • m. Ania nosek do góry… ja też miałam doła przez dwa dni jak tylko @ przylazła poraz 26… ale tak nie można… tracić cenne godziny, dni, tygodnie, miesiące na płacz i lament jak mi ciężko… a jest i naprawdę wiem co czujesz… ale nosek do góry! Będzie dobrze, kiedyś i my pod sercem będziemy nosić skarby!!!

                                Vievioorka ślicznie napisałaś o tym cyklu… kiedy wreszcie się udało… wlewaj w nas tą nadzieję i wiarę, że i my się doczekamy choć jest tak strasznie ciężko, choć wyniki są takie a nie inne… choć rozum mówi: “daj sobie spokój”… uda się i nam, prawda?

                                • Uda się!!! Uda!!!!!!!!

                                  Jestem tego pewna

                                  • M. Ania ściskam mocno! Moja kumpelka teraz jest w połowie ciąży…. zaszła w drugim albo trzecim cyklu po laparo a starali się 2 lata. Pierwszy rok lightowo potem niestety poroniła a potem koljny rok to były intensywne starania. Na koniec laparo i no siup… udało się!!! Nie załamuj się, bo to tylko pierwy cykl po laparo!! Głowa do góry!

                                    • Aniu, to może jak Gablysia dostaniesz leki wyciszające. Pamiętam, że coś brała. Bo u niej właśnie wykryli podczas laparo endometriozę.
                                      Ja zaszłam w ciążę 9 miesięcy po laparo, w pierwszym cyklu po hsg

                                      Naczekałam się też długo, myślałam, że już nic z tego i trzeba będzie kolejną laparo robić żeby kolejny raz oczyścić jajniki. Na szczęście się udało.
                                      Ale tylko raz….

                                      • Aniu apropos IUI to ja szczerze polecam bo nawet jak chłopaczki dobre to jednak zwiększa szansę na maluszka.
                                        Moja córcia oczywiście też z IUI

                                        • Zamieszczone przez m. Ania
                                          Ten lek powoduje, że nie masz miesiączki, a więc nie masz owulacji. Musisz go brać co najmniej kilka miesięcy, co oznacza zawieszenie starań na ten czas. W tym roku kończę 30 lat. Nie mam już czasu na czekanie…

                                          Cieszę się, że Tobie się udało:) A co dokładnie było Twoim problemem w zajściu w ciążę?

                                          wiem, że na pewien czas się zawiesza starania bo ja i Gabi miałyśmy laparo w bardzo krótkim odstępie czasu.
                                          Ja mam tez PCOS ale takie, że nie mam w ogóle sama ovu.
                                          Nawet nie działają na mnie tabletki (clo i lameta) dopiero na zastrzykach z Menogonu (szt 9) udało mi się wyhodować 2 pęcherzyki. Poza tym nasionka też pozostawiały wiele do życzenia. Niby można było próbować naturalnie ale przy takich ovu jak u mnie to było zbyt ryzykowne.

                                          Jak moja córcia skończyła roczek zaczęliśmy się starać o rodzeństwo dla niej. Od razu jak tylko ją odstawiłam od piersi bo wiedzieliśmy i że pewnie tym razem wcale nie będzie łatwiej.
                                          Okazało, że jest znacznie trudniej.
                                          Kilkanaście zastrzyków z menogonu nie pomogło. Pęcherzyk nie dorósł a endometrium miało 3 mm

                                          Nie mniej i tak uważam się za niesamowitą szczęściarę…

                                          Na ciążę czekałam 3 lata i 3 miesiące. Ciąża wcale do lekkich nie należała bo ze względu na cienkie endo byłam najpierw na Kaprogeście + duphastonie, potem od 21 tyg na przeciwskurczowych.
                                          Ale udało mi się donosić i urodziłam śliczną córeczkę.

                                          Aniu ja niezmiennie do was tu zaglądam (rzadko piszę) ale zawsze trzymam za każdą z was kciuki. Za te nowe dziewczyny, które tu przychodzą, nie znają mnie też trzymam.
                                          Wiem jakie to ważne czasem móc się zwyczajnie wygadać i wyrzucić z siebie ten cały żal, złość do świata…
                                          Za każdym razem to we mnie się odzywa, ten bunt straszny…
                                          Wiem, wiem jak to jest…
                                          I nie da się wyluzować, nie da się nie myśleć, nie liczyć dni cyklu, nie da się…. z tym się żyje.
                                          Pojawienie się dziecka jest zawsze wliczone w nasze plany życiowe.
                                          To nierobienie dalekosiężnych planów bo przecież już niedługo…

                                          Ale po pewnym czasie siada psychika… trzeba plany robić. Cóż… najwyżej się je zmieni 🙂 i nie ważne ile się na zmianie straci.

                                          Ania planuj wakacje. Tak jakby wszystko było jak dotychczas. Nie nastawiaj się…
                                          Życie właśnie w takich momentach lubi nam płatać figle…

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: PCOS, endometrioza a szansa na ciążę

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general