pies ze schroniska…?

od jakiegos czasu mysle nad psem…
takim, zeby byl dla dziecka, ale rownoczesnie, zeby pilnowal domostwa 🙂
rozwazalam rozne rasy (labki etc. chcialam, ale jednak zrezygnowalam, gdy troche poczytalam – bo do dzieci wiem, ze sa super, ale w tym drugim przypadku raczej by sie nie sprawdzily)
teraz mysle np. o owczarku niemieckim, polecanym mi przez znajomego szkoleniowca
… ale tez co jakis czas wraca do mnie mysl o psach ze schroniska
przegladalam wiele stron i serce sie kraje, chcialoby sie pomoc 🙁
z drugiej strony to jednak ryzyko, nawet jesli udaloby sie znalezc szczeniaka, to moze miec zrypana psychike po rodzicach…
jakbym byla sama, moglabym ryzykowac, ale majac dzieci (znaczy poki co jedno) troche sie obawiam…
co myslicie?
macie tu jakies doswiadczenia? rady?

26 odpowiedzi na pytanie: pies ze schroniska…?

asik Dodane ponad rok temu,

Ja mieszkając jeszcze z rodzicami miałam psa z odzysku.
Koleżanka mojej mamy z pracy spotkała na ulicy faceta narąbanego jak Felka kobyła, który katował psa. Dała więc mu na wino i zabrała tego psiaka, a raczej suczkę.
Ponieważ miałą już w domu psa i 2 koty nie mogła wziąć następnego lokatora i tak Hesa trafiła do nas.
Miała wtedy około pół roku, kundel – wzrostu owczarka niemieckiego, w ogóle podobna do owczarka tylko czarna.
Tak skatowanego psa nie widziałam w życiu. Była tak przeraźliwie chuda i miała łapy jak patyczki. Nad oczami miała gołe place bez sierści – z czasem jej ta sierść odrosła.
Pierwszego dnia chodziła krok w krok za moją mamą, bo z nią spędziła pół dnia w pracy, dosłownie nawet do kibla za nią wchodziła.
Bardzo się z nami zżyła, była bardzo grzeczna, nigdy w domu nic nie zniszczyła, nie zesikała się itp.
Nie powiem, bo bardzo pilnowała swojego terenu – jak tylko ktoś szedł na klatce to szczekała jak szalona.
Domownikom nic nie zrobiła – moglibyśmy jej zabrać jedzenie z miski, włożyć rękę do pyska – była naprawdę łagodna.
Ale jak przychodził ktoś obcy to kładła się koło niego i obserwowała, jak za bardzo gestykulował to już siedziała gotowa do obrony (nas oczywiście).
Nigdy nikogo nie ugryzła, ale niektórzy znajomi się jej bali i trzeba było ją zamykać w drugim pokoju.
Nie lubiła głośnych ludzi, a jak ktoś podnosił rękę jak do bicia to się naprawdę wkurzała.
Drugiego tak wspaniałego i oddanego psa już nie miałam.
Uważam, że nie można skreślać psa tylko dlatego, że jest ze schroniska.
Często takie psiaki “starają się” podwójnie, dlatego że ktoś dał im drugą szansę

ahimsa Dodane ponad rok temu,

[quote]to moze miec zrypana psychike po rodzicach…[/quote]
Rasowy pies też może zrypaną psyche po rodzicach:Fiu fiu:

Psy nie oddają dzieci do schroniska:Hyhy: Decyzje ich właścicieli raczej nie świadczą o charakterze psa:Hmmm…:

Raczej pies, który tam jest mógłby mieć jakieś złe przeżycia wcześniej-ale raczej nie gożą mu ze strony jego pieskich rodziców;))))))

paszulka Dodane ponad rok temu,

Każdy pies jest inny. Ani z rasowego ani z kundla wziętego jako szczeniak może wyrosnąć psychol.
Radzę podpytać opiekunów w schroniskach co do charakteru różnych psów. Oni je znają i wiedzą z jakiej przyczyny do schroniska trafiły…
Ja bardzo i całym sercem popieram wzięcie kundla ze schroniska… to wierne psiaki… sama mam przygarnięte bidoki… psina urodziła się przy budzie wiejskiej a koty (3) trafiły do nas po przejściach w tym jeden wyrzucony jako osesek w worku na śmietnik… takie zwierzaki kochają bardzo…. co nie oznacza, że rasowy nie kocha oczywiście…
Jeśli serce podpowiada Ci psa schroniskowego to pójdź w tę stronę… tylko rozważnie wybieraj!! A może psiak wybierze Was!! 😉
W schronisku można będzie zaobserwować jak reaguje na dzieci… acz dla dzieci może to być przykre przeżycie…schronisko to nie jest najprzyjemniejsze miejsce… ale uczy pokory i szacunku do zwierząt!!
Kciukam za dobry wybór!!!:Kciuki:

agaz Dodane ponad rok temu,

Ja ma skundlalego teriera już pięć lat -rewelacyjny jest .mała z nim w misce i koszyku siedzi -a miał być przy budzie;)
To był jedyny pies który ma nas nie szczekał w schronisku

jaga Dodane ponad rok temu,

Miałam schroniskowego – cudny, kochający, wspaniały, ale jakoś nie miałam do niego tyle zaufania, co do psa, którego mam od szczeniaka, którego wzięłam z hodowli, widziałam, jak był w niej traktowany, wychowałam go itp…. Reakcje tego obecnego potrafię przewidzieć, a tamten – mimo wszystko – był dla mnie zagadką.

Co do owczarków niemieckich – osobiście uważam, że to najgorsza rasa pod słońcem. Mnie pogryzł jeden, na mojego psa dwa czy trzy się rzuciły (rachubę już tracę), a i na dziecko potrafią z zębami wyskoczyć. Może trafiłam w życiu na same “wypaczone egzemplarze”, ale wiele ich było i teraz omijam je łukiem. Jakoś z innymi takich przygód nie miałam. Żaden z tych zakwalifikowanych do groźnych ras nigdy mnie z zaskoczenia na ulicy nie zaatakował, a ON wiele razy, wiec daje mi to do myślenia.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszula:Każdy pies jest inny. Ani z rasowego ani z kundla wziętego jako szczeniak może wyrosnąć psychol.
Radzę podpytać opiekunów w schroniskach co do charakteru różnych psów. Oni je znają i wiedzą z jakiej przyczyny do schroniska trafiły…
Ja bardzo i całym sercem popieram wzięcie kundla ze schroniska… to wierne psiaki… sama mam przygarnięte bidoki… psina urodziła się przy budzie wiejskiej a koty (3) trafiły do nas po przejściach w tym jeden wyrzucony jako osesek w worku na śmietnik… takie zwierzaki kochają bardzo…. co nie oznacza, że rasowy nie kocha oczywiście…
Jeśli serce podpowiada Ci psa schroniskowego to pójdź w tę stronę… tylko rozważnie wybieraj!! A może psiak wybierze Was!! 😉
W schronisku można będzie zaobserwować jak reaguje na dzieci… acz dla dzieci może to być przykre przeżycie…schronisko to nie jest najprzyjemniejsze miejsce… ale uczy pokory i szacunku do zwierząt!!
Kciukam za dobry wybór!!!:Kciuki:

Mój schroniskowy pies to ewenement, serio! troche skundlona bordercolie.
Baaaaardzo mądry pies! niesamowity.

vanis Dodane ponad rok temu,

Jeśli chodzi o konkretną rasę to zdecydowanie polecam Sznaucera Olbrzyma. Wiem, bo mamy już drugiego. Świetny pies, dla dzieci super, wesoły, przyjacielski i oddany. Z natury nie jest agresywny, ale jest czujny i na pewno budzi szacunek swoim wyglądem. Jedyny problem to to, że te psy uwielbiają towarzystwo a zostawione same potwornie się nudzą i zjadają wszystko co im pod zęby podejdzie 🙂 , ale jeśli piesek ma być na dworze to chyba nie będzie problemu.

Co do schroniska to osobiście sama nie zdecydowała bym się na adopcję dużego psa . Trochę bym się jednak bała o dziecko.

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vanis:Co do schroniska to osobiście sama nie zdecydowała bym się na adopcję dużego psa . Trochę bym się jednak bała o dziecko.ze schroniska tez bralabym w miare mozliwosci szczeniaka / mlodego psa, zeby moc go jeszcze wychowac… ale i tak mam obawy

Zamieszczone przez Vanis:Jeśli chodzi o konkretną rasę to zdecydowanie polecam Sznaucera Olbrzyma. (…) Jedyny problem to to, że te psy uwielbiają towarzystwo a zostawione same potwornie się nudzą i zjadają wszystko co im pod zęby podejdzie 🙂 , ale jeśli piesek ma być na dworze to chyba nie będzie problemu.
sznaucery bardzo mi sie podobaja
a co z tym systematycznym trymowaniem, o ktorym czytam? ze np. u sznaucerow “trymowanie wymaga wielkiej wprawy a sam proces trymowania trwa kilka godzin. W trymowaniu ważne jest aby nie tylko usunąć martwe włosy, ale również zrobić to we właściwy sposób. Błędy w trymowaniu mogą doprowadzić nie tylko do pogorszenia efektu wizualnego ale również do poważnych problemów skórnych.” ?

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bronia:Co do owczarków niemieckich – osobiście uważam, że to najgorsza rasa pod słońcem. Mnie pogryzł jeden, na mojego psa dwa czy trzy się rzuciły (rachubę już tracę), a i na dziecko potrafią z zębami wyskoczyć. moze byly zle chowane? moze ktos je niepotrzebnie uczyl agresji…?
tak sobie czytam, ze to bardzo inteligentny pies, ale wychowanie w tym przypadku to podstawa
nie bez powodu sa owczarku szkolone w roznych kierunkach, i do tropienia i do obrony i do dogoterapii; widac mozna osiagnac rozne efekty odpowiednim szkoleniem
ale biore pod uwage to, co napisalas i jesli takich uwag bedzie wiecej, to sie zastanowie…

dzieki, dziewczyny i piszcie, piszcie, radzcie 🙂

ja mialam w swoim zyciu jednego psa, ale wybor nie byl przemyslany
to byl znajda, kolejny jakiego przywloklam do domu i tamten wreszcie zostal z nami… bardzo fajny i sprytny, ale tez bywal zlosliwy (szczegolnie, ze mnie jako najmlodszego i najmniejszego czlonka rodziny sluchal najmniej 😉 )

abcdefg Dodane ponad rok temu,

a OGAR POLSKI? ktoras ma? jedna kolezanka mnie namawia i nie powiem, fajny pies i opisy tez sa zachecajace 🙂

aggi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez majowka:
z drugiej strony to jednak ryzyko, nawet jesli udaloby sie znalezc szczeniaka, to moze miec zrypana psychike po rodzicach…
jakbym byla sama, moglabym ryzykowac, ale majac dzieci (znaczy poki co jedno) troche sie obawiam…
co myslicie?
macie tu jakies doswiadczenia? rady?

Nam też kiedyś było żal tych psiaków,
Wzieliśmy jednego małego kundelka.Był mały , taki biedny a jego matka wyglądała na zastraszoną :(Zamieszkał z naimi i był słodki dopóki nie zaczął byc zazdrosny o moją wtedy niespełna 3 letnią siostrę.Pewnego popołudnia zaatakował ją, babcię ktora ją broniła i znajomego który dzięki Bogu akurat do nas zajrzał.Siostra miała pogryzione policzka.Niestety musieliśmy się z nimi rozstać.I od tamtej pory nigdy więcej psów ze schoroniska.

Nie pisze tego dlatego ,ze wszystkie psy ze schorniska są takie – pewnie takich jak nasz jest mały procent- ale dostatecznie się zniechęciliśmy.

Powodzenia przy podejmowaniu decyzji!

abcdefg Dodane ponad rok temu,

aggi, co za historia 🙁
a tamten pies jak go braliscie byl jeszcze mlody, czy juz po przejsciach?

aggi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez majowka:aggi, co za historia 🙁
a tamten pies jak go braliscie byl jeszcze mlody, czy juz po przejsciach?
to był 2 miesięczne szczenie

ale potem mama mi mówiła ,ze tej jego matce to jakoś tak nie ufała – no, ale on był malutki biedny….potem wydedukowalismy ,ze ta jego matka to chyba była psem zastraszonym przez właścicieli , ale czy mogła mu w jakiś sposób przekazać swoje doświadczenia :Hmmm…:W każdym razie niestety od tamtej pory psom ze schroniska mówimy stop.:(

hakami Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Rasowy pies też może zrypaną psyche po rodzicach:Fiu fiu:

Psy nie oddają dzieci do schroniska:Hyhy: Decyzje ich właścicieli raczej nie świadczą o charakterze psa:Hmmm…:

Raczej pies, który tam jest mógłby mieć jakieś złe przeżycia wcześniej-ale raczej nie gożą mu ze strony jego pieskich rodziców;))))))

Jeśli pies jest kupiony w sprawzdonej, porządnej hodowli, to jest mala szansa na to że będzie mial zrypaną psychikę. Mówię tu o psach rodowodowych a nie “rasowych” bo to ogromna różnica. Wiadomo, że i tu może trafić się jakieś zgniłe jabłko ale szansa jest mala. Co do psów ze schroniska to mam mieszane uczucia. Sama miałam 2 psy z Palucha i bylam zadowolona ale… nie miałam wtedy dzieci. Teraz nie zdecydowałabym się na takiego psa ale też nie kupiłabym innego bo po prostu nie mam na to czasu.

jane Dodane ponad rok temu,

Mam dwa psy z ulicy. Jednego wzielismy jako szczeniaka, drugi byl juz roczny. Oba do rany przyloz, lepiej nie moglismy trafic. Sa wdzieczne, zwlaszcza ten wiekszy, przywiazane, szybko sie ucza, sluchaja. Czasem tylko cos zepsuja w ogrodzie, np ten wiekszy dziury kopie i plastiki niszczy, ale to szczegol taki…
Co do charakteru to przeciez i z rasowym mozesz nie trafic. Czasem rodzice madrzy, a szczeniak wyjatkowo glupi sie trafi. No nie wiem… wielkiego doswiadczenia w tym wzgledzie nie posiadam.
Wczoraj, np, moja Marti cudowna zbila kijem tego wiekszego (oberwala za to oczywiscie) i nas bardzo zdziwilo, ze pies nic nie zrobil zeby sie bronic. Kazdy inny by jej kly co najmniej pokazal. Tak ze jak dla nas to trafilismy na dwa dobre egzemplarze. I to jakby ze schroniska…

smoki Dodane ponad rok temu,

Nam się nie udał pies ze schroniska. To suczka i już 7 rok mieszka u mojej mamy. Niby wszystko OK jeżeli ktoś nie podniesie ręki do góry… chyba była bita bo wtedy rzuca się na taką osobę z zębami. Jak przychodzę do babci z dziećmi to pies musi by zamykany bo jak jakieś dziecko podniesie rękę do góry to wiadomo co się stanie…..

agaz Dodane ponad rok temu,

Mojnnastepny pies to bedziebseter irlandzki-sąsiadka ma i lepszego psa bym nie wymarzyla sobie.choć chce żeby rams żył jak najdłużej

Owczarki niemieckie które znam są w końcach i nie zaufalabym im(no jednemu może ale on młody jeszcze):)

vanis Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez majowka:

a co z tym systematycznym trymowaniem, o ktorym czytam? ze np. u sznaucerow “trymowanie wymaga wielkiej wprawy a sam proces trymowania trwa kilka godzin. ” ?

wszystko zależy od tego czy psiak będzie wystawowy czy nie. Jeśli nie , naprawdę to nic wielkiego. Wystarczy kupić specjalne grabie to wyczesywania podszerstka, i raz na 3 – 4 tygodnie przetrymować nimi grzbiet, boki, ogon ( nic trudnego tak jakby się czesało grzebieniem ). Resztę psa wyczesać z normalną szczotką. Nasz pierwszy pies nie był wystawowy, wyczesywany i kąpany był raz w miesiącu ze wszystkim 2-3 godzinki. Nigdy nie miał problemów ze skórą, i wyglądał super.
Teraz mamy psa który chodzi na wystawy także przy nim faktycznie jest więcej pracy, ale jeśli robi się to regularnie i nie dopuści do skołtunienia sierści to też nie ma większego problemu 🙂

A już dla specjalnie zajętych właścicieli psa zawsze przecież zostaje opcja psiego salonu piękności 🙂 🙂

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Ja mam drugiego ONka, ale żaden z nich nie był psem czystej rasy, czy tym bardziej – rodowodowym. Pierwszego kupiliśmy jak miał 8 m-cy, drugiego dostaliśmy od kogoś, komu się znudził jak miał rok i 3 miesiące.
Większych cielęcin to ja nigdy i nigdzie nie widziałam – zwłaszcza ten obecny pies. Dzieci mogą mu zrobić wszystko (ale mimo to nie są zostawiani razem bez nadzoru), każdego kto do nas przychodzi pies wita zachowując się jak 100% golden rot. czy labrador.
Mieszkam w domu, pies na podwórku i niby pierwszy pies był brany z myślą o walorach obronnych (nie mieliśmy wtedy jeszcze dziecka). Jak jest – wiadomo. Mogłabym tego psa wyszkolić na psa obronnego – jest – jak to ONek – cholernie inteligentny. Ale doszliśmy do wniosku, że wolimy mieć psa z którym bezpiecznie bawią się dzieci, niż stróża podwórka. Na dobrą sprawę złodziej sposób na psa znajdzie (np. otruje), a kontakt dziecka z takim psiakiem przynosi bardzo dużo dobrego obu stronom. Zupełnie obca osoba na podwórko i tak nie wejdzie – wystarczy że zauważy gabaryty Landa. A latać do bramy otwierać znajomym “bo pies” to mi się nie chce 🙂 Zamknąć psa w kojcu – nie miałabym sumienia.
Ostatecznie układ który mamy bardzo nam odpowiada.
Myślę, że trzeba zadecydować – czy pies-kompan dla dziecka, czy stróż. Wiadomo, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do… 😉
A, jeszcze jedno – jakiś tam instynkt obronny ten pies ma – jeśli ktoś kogo on dobrze nie zna podchodzi do którejś z dziewczyn, to Lando wbiega między nich i próbuje ich rozdzielić, a potem biegnie do mnie i “pokazuje” co się dzieje. Często to przerabiamy na spacerach jak spotkamy jakąś sąsiadkę na przykład.

Z opisów ras to mi na psa pilnującego podwórka najbardziej howavart odpowiada i pewnie kiedyś takiego psa będę miała.

Psa ze schroniska bym chyba nie wzięła. Zawsze to jakieś ryzyko, że pies ma skopaną psychikę. Ale czasem w schroniskach są szczeniaki – może takie rozwiązanie by się sprawdziło?

heksa Dodane ponad rok temu,

My mamy psa ze schroniska. Savannah jest dalmatynka skrzyzowana ze spanielem. Miala poltora roku jak ja adoptowalismy. Jest bardzo oddana i posluszna, za nami by w ogien skoczyla… ale potrafi tez byc agresywna, szczegolnie wobec nieznajomych mezczyzn. Generalnie jej nie ufam. Moje dziewczyny niby robia z nia co chca i ona sie daje, ale ja pilnuje – i dziewczyny zeby jej krzywdy nie zrobily i psa coby jej szajba do glowy nie strzelila. W sumie uwazam, ze Savannah nam sie bardzo dobrze trafila, jest na prawde szczegolna, wszyscy bardzo ja kochamy i ona nas … ale mam w sobie malutki lek. W koncu to zwierze, na dodatek z bagazem emocjonalnym. Nie wiem, czy jeszcze raz bym sie zdecydowala na takie przedsiewziecie. Pewnie tak, ale moje dzieci nastepnym razem beda duzo starsze.

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez majowka:moze byly zle chowane? moze ktos je niepotrzebnie uczyl agresji…?
tak sobie czytam, ze to bardzo inteligentny pies, ale wychowanie w tym przypadku to podstawa
nie bez powodu sa owczarku szkolone w roznych kierunkach, i do tropienia i do obrony i do dogoterapii; widac mozna osiagnac rozne efekty odpowiednim szkoleniem
ale biore pod uwage to, co napisalas i jesli takich uwag bedzie wiecej, to sie zastanowie…

Dlatego piszę, że to tylko moja opinia i osobiste odczucia. Po przygodach, jakie miałam, nigdy bym się nie zdecydowała na takiego psa. Dodam tylko, że ten, przez którego ja trafiłam do szpitala to pies mojej babci, który znał mnie od urodzenia, widywał codziennie i nie był szkolony na agresywnego psa….

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Mam psa ze schroniska- wzięta jako już dorosły pies, który 1,5 roku spędził w schronisku!
Jest cudna. Ale to też lekko skundlony bordercoli jest. Bardzo mądra, zero agresji, ZERO. Bardzo empatyczna, bardzo wesoła. Na początku nie była taka-cały czas się bała, że ją zostawię. Ale jak już sie przekonała, że jej nie oddam to ujawniła w 100% swój charakter:) in plus.
Miałam ją za panieńskich czasów-na dzieci zareagowała dobrze.

Ale też miałam wątpliwą przyjemność mieszkać z rodowodowym psem pod jednym dachem. Oprócz tego, że non stop coś tam mu się psuło ( rasowce mają różne choroby genetyczne-nie ma tu nic do rzeczy czystość czy dobra hodowla- po prostu dana rasa ma jakieś tam słabsze punkty- a to stawy a to jelita. Na psa i szło kilka tys!!!!:Boje się:), to był szajbnięty i to zdrowo. Brrr…..

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vanis:A już dla specjalnie zajętych właścicieli psa zawsze przecież zostaje opcja psiego salonu piękności 🙂 🙂
w salonie pieknosci ledwo widze siebie, a co dopiero psa 😉

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:

Ale też miałam wątpliwą przyjemność mieszkać z rodowodowym psem pod jednym dachem. Oprócz tego, że non stop coś tam mu się psuło ( rasowce mają różne choroby genetyczne-nie ma tu nic do rzeczy czystość czy dobra hodowla- po prostu dana rasa ma jakieś tam słabsze punkty- a to stawy a to jelita. Na psa i szło kilka tys!!!!:Boje się:), to był szajbnięty i to zdrowo. Brrr…..

Mnie się “psuł” taki ze schroniska. Po 2 latach odszedł. Dlatego boję się już schroniskowych – za dużo negatywnych emocji 🙁

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bronia:Mnie się “psuł” taki ze schroniska. Po 2 latach odszedł. Dlatego boję się już schroniskowych – za dużo negatywnych emocji 🙁

Mi się psuł taki z rodowodem… takie same odczucia. Zadnych rodowodowych więcej.

Teraz mamy kundla od nowości – daje w pióra ale zdrowy, żywy psiak. U weterynarza tyle co na szczepienie. Chce spać na podwórku w budzie, ma dobre instynkty. I chociaż teraz głupi na maksa bo młody – dobry pies z niego będzie.

Ze schroniskowymi i ja i moi znajomi maja złe doświadczenia. Nie ryzykowałabym przy dzieciach.
Pies jak człowiek – negatywne doświadczenia we wczesnym dzieciństwie ryja psyche… niestety. I można trafić na super wiernego porzadnego psiaka i mozna na ukrytego psychola – ryzyko jest….imo dużo wieksze niż u psa chowanego od nowości, bo nigdy nie wiadomo jakie doświadczenia miał tamten pies.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:Mi się psuł taki z rodowodem… takie same odczucia. Zadnych rodowodowych więcej.

Teraz mamy kundla od nowości – daje w pióra ale zdrowy, żywy psiak. U weterynarza tyle co na szczepienie. Chce spać na podwórku w budzie, ma dobre instynkty. I chociaż teraz głupi na maksa bo młody – dobry pies z niego będzie.

Ze schroniskowymi i ja i moi znajomi maja złe doświadczenia. Nie ryzykowałabym przy dzieciach.
Pies jak człowiek – negatywne doświadczenia we wczesnym dzieciństwie ryja psyche… niestety. I można trafić na super wiernego porzadnego psiaka i mozna na ukrytego psychola – ryzyko jest….imo dużo wieksze niż u psa chowanego od nowości.

Można. Tak czy siak-to loteria:Hyhy:
Mi sie trafiła 6 w tego psiego totka. Ale nie zawsze tak może być.

Znasz odpowiedź na pytanie: pies ze schroniska…??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Imiona dzieci
Sonda imion 2008/2009 - wyniki
Zapraszam do lektury. Jak zwykle proszę rozpakować. W razie jakichkolwiek problemów priv otwarty:) p.s ukłon w stronę Kluchy (za bycie upierdliwa) i lotos (za lekcje matematyki ;)) poprawiona wersja - update:)
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
Rocznik 2002, czy Wasze dzieci potrafią?
Przeczytać słowo "ekspedientka"? Czy znają je? PS. Wybaczcie idiotyczność pytania, ale "odrabianie pracy domowej" z Zu mnie natchnęło.
Czytaj dalej