Polscy himalaiści na Broad Peak

[Zobacz stronę]

Ciekawa jestem Waszego zdania na temat tego hobby/ sportu? No bo generalnie dominują dwie postawy: podziw oraz potępienie, że nieodpowiedzialne, głupie, niepotrzebne itp.
Ja kibicuję, podziwiam i trzymam kciuki. I imponuje mi wytrwałość w realizowaniu takich trudnych, wymagających marzeń.

34 odpowiedzi na pytanie: Polscy himalaiści na Broad Peak

  1. mam wrazenie ze z namietnoscia ciezko walczyc
    jak z jazda na motocyklu-scigaczu 😉

    • Racja.
      Co ciekawe motocyklistów nie rozumiem i złoszczą mnie zazwyczaj. Może mniej do mnie ich namiętność przemawia. 😉 Chociaż chodzi pewnie o to, że są bardziej inwazyjni dla innych ludzi.

      • ja do motocyklistow mam mocno ugruntowane odczucia i poglady
        grabia sobie solidnie

        • nie można wszystkich motocyklistów wrzucać do jednego wora z napisem “dawcy”.są tez normalni 🙂
          mój mąż z takową ekipą jeździ,czasami robie mu za plecaczka, i jest good….choć powyżej 100 km/h boję sie okrutnie… (nie mamy ścigacza tylko turystyk więc pewnie dlatego) ale na winklach wstrzymuje oddech….
          powracając do tematu alpinistów to zawsze pierwsze skojarzenie to “po kija sie tam cisną…”
          ale to hobby jak każde inne więc pewnie adrenalina i chęć zdobycia kolejnego tysięcznika jest silniejsze niż zdrowy rozsądek 🙂
          oby sie im udało

          • ja mam podejście “po kiego sie tam cisną” jak to ładnie Monika napisała…..
            ale drugiego dna nie ma….. nie rozumiem tego
            ale to lepsze niż “dawcy” – bo dawcy potencjalnie są niebezpieczni nie tylko dla siebie
            a taki himalaista, alpinista, taternik w sumie tylko dla siebie (no ewentualnie pozostawiona w bólu i rozpaczy rodzina)
            chociaż w tym przypadku dochodzą jeszcze koszty poszukiwań i akcji ratowniczej….

            • Zamieszczone przez kallarepka

              Ciekawa jestem Waszego zdania na temat tego hobby/ sportu?

              Dla mnie to ani hobby ani sport. Góry to miłość, wrażliwość na to co piękne, naturalne, nie wessane przez rozwój cywilizacji, to przestrzeń, orzeźwiający wiatr, srogi poranek, snieg w oczach, poczucie zapomnienia, wolności oraz ciemne niebo, to miejsce w którym naprawdę można pobyć sam na sam ze swoimi myślami

              “Motocykliści” – mają w dupie innych i nic więcej nie napiszę

              • Zamieszczone przez lilavati
                Dla mnie to ani hobby ani sport. Góry to miłość, wrażliwość na to co piękne, naturalne, nie wessane przez rozwój cywilizacji, to przestrzeń, orzeźwiający wiatr, srogi poranek, snieg w oczach, poczucie zapomnienia, wolności oraz ciemne niebo, to miejsce w którym naprawdę można pobyć sam na sam ze swoimi myślami

                “Motocykliści” – mają w dupie innych i nic więcej nie napiszę

                Lila, to, co piszesz, to prędzej do turystów w Zakopanem pasuje 😉 Alpiniści to ekstremum, -40st, brak tlenu – zupełnie nie “ludzkie” warunki. Coś innego ich tam ciągnie….chyba….Jak już wlezą, to niewiele chyba mają czasu (i możliwości) na leżenie i kontemplowanie widoków -niewiele wiem na ten temat, głównie z filmów…
                Ale jedno wiem – nie chciałabym mieć męża, ani nikogo z rodziny alpinisty….
                Wczoraj był na ten temat odcinek “Prawa Agaty”, jeśli ktoś ogląda….

                • Zamieszczone przez beamama
                  Lila, to, co piszesz, to prędzej do turystów w Zakopanem pasuje 😉 Alpiniści to ekstremum, -40st, brak tlenu – zupełnie nie “ludzkie” warunki. Coś innego ich tam ciągnie….chyba….Jak już wlezą, to niewiele chyba mają czasu (i możliwości) na leżenie i kontemplowanie widoków -niewiele wiem na ten temat, głównie z filmów…
                  Ale jedno wiem – nie chciałabym mieć męża, ani nikogo z rodziny alpinisty….
                  Wczoraj był na ten temat odcinek “Prawa Agaty”, jeśli ktoś ogląda….

                  W Zakopanem ni cholery nie znajdziesz miejsca na wytchnienie, nawet szlaki które lat temu powiedzmy 15 były puste teraz pełne krzyku
                  Zgodzę się z tym co piszesz – ci ludzie o których Ty piszesz to Himalaiści przez wielkie H, warunki ekstremalne, na pewno już nieludzkie, ale nie chodzi mi tu o widoki jak z pocztówki, chodzi bardziej o ucieczkę od betonu, dźwięku telefonów, reklam, plastiku, o adrenalinę, pozytyny zastrzykiem sił, emocji musi być poczucie, że zrobiłem coś dla siebie, coś o czym myślałam, że jest nie możliwe – jestem wielki udało mi się, zrobić coś takiego uda mi się przejść przez inne kłody codzienności – stres, brak pracy, chorobę ukochanej osoby.
                  Pracuję akurat z Polarnikami,w tym ze znanym chyba wszystkim Wojtkiem Moskalem – nieco inna ale chyba trochę podobna potrzeba odkrywania tego co nieznane – z zapartym tchem słuchasz wspomnień, oglądasz relacje, czujesz tą wrażliwość.

                  • We mnie Himalaiści wzbudzają podziw. Ich determinacja, wytrwałość, siła, niesamowita pasja, wręcz namiętność. Dla mnie to co robią jest niesamowite.
                    “Dawcy” zależy – tych na ścigaczach się boję i mnie denerwują. A tym, co jeżdżą na tych wielkich “krowach” zazdroszczę 🙂 Chociaż pewnie bałabym się prędkości.

                    A z innej beczki – zupełnie nie rozumiem boksu na przykład. Nie wiem jaka jest przyjemność obrywania po całym ciele.

                    • Zamieszczone przez lilavati
                      W Zakopanem ni cholery nie znajdziesz miejsca na wytchnienie, nawet szlaki które lat temu powiedzmy 15 były puste teraz pełne krzyku
                      Zgodzę się z tym co piszesz – ci ludzie o których Ty piszesz to Himalaiści przez wielkie H, warunki ekstremalne, na pewno już nieludzkie, ale nie chodzi mi tu o widoki jak z pocztówki, chodzi bardziej o ucieczkę od betonu, dźwięku telefonów, reklam, plastiku, o adrenalinę, pozytyny zastrzykiem sił, emocji musi być poczucie, że zrobiłem coś dla siebie, coś o czym myślałam, że jest nie możliwe – jestem wielki udało mi się, zrobić coś takiego uda mi się przejść przez inne kłody codzienności – stres, brak pracy, chorobę ukochanej osoby.
                      Pracuję akurat z Polarnikami,w tym ze znanym chyba wszystkim Wojtkiem Moskalem – nieco inna ale chyba trochę podobna potrzeba odkrywania tego co nieznane – z zapartym tchem słuchasz wspomnień, oglądasz relacje, czujesz tą wrażliwość.

                      z tego co slyszalam to i wejscie na everest stalo sie calkiem komercyjne – zeby wejsc, trzeba swoje odstac w kolejce!

                      • Zamieszczone przez lilavati
                        Dla mnie to ani hobby ani sport. Góry to miłość

                        no i sie podpisze.

                        a tak sie wczoraj cieszylam
                        podobno nadzieja umiera ostatnia. po tym jak obejrzalam hurtem wszystkie sezony “I shouldn’t be alive ciagle czekam na dobre wiesci.

                        • Ja już chyba zwątpiłam. Chciałabym, żeby zeszli cali do bazy, ale mają coraz mniej czasu i szans…

                          • Zamieszczone przez beamama
                            Lila, to, co piszesz, to prędzej do turystów w Zakopanem pasuje 😉 Alpiniści to ekstremum, -40st, brak tlenu – zupełnie nie “ludzkie” warunki. Coś innego ich tam ciągnie….chyba….Jak już wlezą, to niewiele chyba mają czasu (i możliwości) na leżenie i kontemplowanie widoków -niewiele wiem na ten temat, głównie z filmów…

                            Adrenalina. Doskonale rozumiem, choć mnie tam nie ciągnie.

                            Motocyklistów też rozumiem, choć mogliby mieć oddzielne drogi Tak jak i tiry

                            Boks to pewnie też adrenalina, choć też ciężko mi to zrozumieć.

                            Jednak potrzeba adrenaliny to czysto męska cecha…

                            • Czytalam kasiazke Martyny Wojciechowskiej jak wchodzila na korone ziemi.z zapartym tchem lykalam ta pasje.ja bym sie nigdy nie odwazyla w takiej temperaturze byc 🙂 a do tego ja mam lek wysokosci i zero przygotowania 🙂 ale czyta sie cudownie

                              Co do motocykli lepiej jak sie nie wypowiem bo byloby tylko piiiiii:) i mam nadzieje Ze moj syn bedzie wolal auta

                              • Zamieszczone przez esmena

                                Jednak potrzeba adrenaliny to czysto męska cecha…

                                eee nie tylko męska – imo mężczyzna po prostu łatwiej swoje potrzeby realizować
                                Ja wczoraj wróciłam do tych którzy odeszli – wróciłam bo dzieci zaczęły dopytywać a ja wielu faktów nie pamiętałam -np dramatu jak przyszło info o śmierci ojca Berbeki
                                przeleciałam wspomnienia Rutkiewicz (W. też jeździła junakiem ;)), tu te często przytaczane

                                Czasami myślę, że wspinam się dlatego, aby przekonać się, jak droga jest mi nasza szara codzienność. Wracając poznaję, jak smakuje kubek gorącej herbaty po dniach pragnienia, sen po wielu nieprzespanych nocach, spotkanie z przyjaciółmi po długiej samotności, cisza po godzinach przeżytych w przeraźliwej wichurze.

                                ja się rozpływam jak te słowa czytam

                                • szacun dla Pakistanczykow ze wracaja po Naszych

                                  • dla mnie z lekka nie do pojęcia jest, że tak po prostu uznali ich za zaginionych i idą dalej

                                    żadnej solidarności?

                                    • to nie jest kwesita solidarnowsci tylko ratowania wlasnego zycia
                                      oni sie tego ucza
                                      jak nurkowie

                                      • Zamieszczone przez lilavati
                                        eee nie tylko męska – imo mężczyzna po prostu łatwiej swoje potrzeby realizować

                                        Hmm, mi się wydaje, że kobieta w genach ma dążenie do bezpieczeństwa, a facet do zdobywania świata 🙂 Ale oczywiście w dzisiejszych czasach wszystko się zmienia.

                                        • Zamieszczone przez rena12
                                          dla mnie z lekka nie do pojęcia jest, że tak po prostu uznali ich za zaginionych i idą dalej

                                          żadnej solidarności?

                                          Zamieszczone przez chilli
                                          szacun dla Pakistanczykow ze wracaja po Naszych

                                          To samo pomyslałam

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Polscy himalaiści na Broad Peak

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general