Porod i co dalej???

Witam serdecznie!
Mam pytanie (nie wiem tylko czy na wlasciwym forum) do mam , ktore juz rodzily.
Jestem obecnie dopiero w 16 tygodniu ciazy, wiem , ze do porodu b.daleko, slucham opowiadan o porodach a brzmia one mniej wiecej tak: najpierw czujesz bole takie, potem takie i rodzi sie dziecko, czasami wspomina sie jeszcze o znieczuleniu.
Ale czy ktoras mama , moglaby mi powiedziec jak to wyglada od „kuchni”???? Wiem , ze po urodzeniu dziecka, przychodzi czas na urodzenie lozyska. Czy to boli???? czy to sie czuje??? ile to trwa???? i co dalej???? Czy kobiete tam myja, daja sami jakies podklady, sami przykladaja cos kobiecie?????
Jesli ktorejs mamie , nie sprawia to problemu , nie stanowi tymatu wstydliwego, prosze napiszcie mi jak to jest.
jestem okropna panikara,boje sie ze ja pozniej nie dam rady, porod mnie przeraza, a tak jesli bede wiedziec co mnie tam czeka, bede spokojniejsza.
P.s.
W ksiazkach tez o tym nie pisza, porod , konczy sie na narodzinach dzidziusia , szkoda , ze omijaja reszte.
#Pozdrawiam
Anna+16 tyg nie wiadomo jeszcze co

26 odpowiedzi na pytanie: Porod i co dalej???

helga Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

Ja co prawda jeszcze nie rodziłąm, ale mogę Ci powiedzieć, co udało mi się ustalić w tych kwestiach: podobno, gdy urodzisz dziecko i się nim nacieszysz i zaczną je ważyć i dawać mu punkty Ty rodzisz łożysko, a właściwie ono samo się rodzi dzięki skurczom macicy. Jest to podobno bezbolesne i wygląda juz urodzone, jak 2 kg świeżej wołowiny, którą lekarz sobie skrupulatnie ogląda. Potem wkłada rękę do pochwy, żeby sprawdzić, czy całe łożysko wylazło. Potem szyją rozcięcie lub pęknięcie, myją płynem antybakteryjnym, acha przed szyciem dają podobno zastrzyk znieczulający, bo to szycie to nic przyjemnego. Potem wkładają jakąś gigantyczną podpaskę, ale bez majtek, bo krocze trzeba wietrzyć. I koniec. Być może dzieje się coś jeszcze, ale nie wiem, co. Polecam książkę „W oczekiwaniu na dziecko” Co prawda jest ona amerykańska, więc zapewne opisane są w niej inne standardy, ale zawsze to jakaś wiedza.
Kasia i 23-tygodniowe nie wiadomo co:))

joannamaria1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

Ja rodziłam 7 tygodni temu i powiem Ci jak to jest. Oczywiście u różnych kobiet różnie to wygląda. Ja obudziłam się pewnego pięknego poranka i poczułam coś jakby bóle miesiączkowe.Powtarzały się jakby co 20 min.Próbowałam spać bo to była 5 rano ale co jakiś czas bódziłam się z bólu. O 7:30 mój mąż zawiózł mnie do pracy ale w drodze zwątpiłam i postanowiłam jechać do szpitala.Tam rozwarcie na 1 palec,aha jeszcze wcześniej wyleciał mi czop śluzowy.Lekarka powiedział że może położycz mnie na patologię albo mogą wrócić kiedy skurcze będą częstsze.Wróciłam do domu i w sumie ok 16 zaczęły się skurcze. Powiem Ci że starałam się liczyć, pisłam na kartce co ile minut ale raz było to co 10 raz co trzy a raz trwało jakby wieczność.Żadnych książkowych co 3 min.W szpitalu byliśmy o 19.Rozwarcie na jeden luźny palec ale kazano mi iść na porodówkę.Położna powiedziała że w tym przypadku napewno nie urodzę przed północą.Najgorzej że KTG nie wykazywało zbytnich skurczów.Aha zapomnij o tym że w szkole rodzenia uczą że nie musisz mieć lewatywy, nie musisz być golona i nie muszą ci nacinać krocza.Jesli trafiasz na iżbę ze sporymi skurczami to nie chce Ci się dyskutować a położne robia co chcą.Ty poddajesz się ich woli bo wszystko to już chcesz mieć za sobą. No więc jak cię już przypną na pół godziny do KTG to nie wiesz czy rozwalić łóżko z bólu czy też zerwać z siebie te instrumenty i przybrać pozycję która będzie dla Ciebie wygodniejsza ale nie możesz. Oczywiście wszelkie worki sako i piłki do skakania odpadły w przedbiegach. Może miałam za mało czasu.Ja potem poszłam pod prysznic z mężem on mnie polewał gorącą wodą a ja gryzłam ścianę zbólu. Nagle poczułam coś takiego jakby chciało mi się kupę(sorki)takie ogromne parcie, położna sprawdziła rozwarcie pod prysznicem i już wiedziała że to to.Wyleciałam spod prysznica prawie na golasa na bosaka i bieglam na łożko. Zapomnij też że możesz wybrać pozycję, no może możesz ale robisz co Ci każą nie ma czasu na dyskusje.Potem szybko zbiera się obok Ciebie kilka osób i rodzisz. Ja parłam jakieś 2 minuty ale moja siostra az 40min.Najważniejsze musisz mocno przeć bo wiesz że jak zrobisz to z cał7ych swoich sił to będzie po wszystkim.Dwa parcia i głóka była.Tzn nie czujesz że to główka tylko że coś bardzo rozwiera Cię na dole.Potem jedno parcie i maluszek był na świecie.Aha nie przejmuj się mimo lewatywy prawie kazda kobieta wypróżnia się przy pierwszym parciu.Łozysko to rzeczywiście jedno mocniejsze parcie. Ogólnie jest ci ciepło i mokro między nogami.Potem położne Cię myją.Ja jeszcze ku mojej boleścimiałm łyżeczkowanie.To i szycie wspominam najgorzej.Potem wszystko jest ok dzidziuś przy Tobie pije mleczko(siarę).Dla mnie najgorszy był cały połóg ze strony psychicznej jak i fizycznej. Tyle już napisałam że gdybyś chciała wiedzieć coś więcej to napiszę.

czarna Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

nie wiem czy ci duzo pomoge bo ja mialam cesarke ale moze……..po przyjezdzie do szpitala zaczely sie skurcze na poczatku takie jak przy miesiaczce podloaczono mnie do ktg i tak w sumie z malymi przezrwami spedzilam dzien potem zaczelo sie na powaznie nagle zaczelo sie roboc duzo szumu wolol mnie……a bol Boze drogi…nie pamietam dwoch godzin…..polozna mowila ze chyba beda musieli wpychac Ewe z powrotem do brzusia na szczescie sie obylo.Polozyli mnie na stol (ktory byl smiesznie maly jak na moj brzusio :-)))i anestezjolog kazal mi sie pochylic i dal znieczulenie .nba poczatku balam sie ze zaczna mnie ciac a ja to bede czula ale jak sie potem okazalo wklowaja igle w brzuch zeby sprawdzic czy znieczulenie dziala,Zabawne jest to ze wcale sie nie mysli o tym ze na swiat przyjdzie zaraz twoje dziecko..no wiec dali mi na brzuch parawan i zaczeli ciac nagle uslyszalam odgos jak przy peknieciu balona (przekuli pecherz i wody sie wylaly) wody czyste.a potem smieszne uczucie jakby szarpania ale bez bolu i wielki krzyk.Tak to chyba Ewa pomyslalam i ma pani corke….wzieli Ewcie a dalej cos skrobali mi w brzuchu. Ewa zostala umyta zwazona zmierzona itp i przyniesli mi ja pokazac ,juz w domu myslalam co jej powiem na przywitanie ukladalam dlugie zdania a ledwo przez lzy wycisnelam z siebie czesc…i zrobilo mi sie nie dobrze.fajna ze mnie matka co 🙂 potem pojechalismy na sale ja przez 6 godzin nie moglam sie ruszac i wtedy pielegniarki mnie myly i zmienialy podklady potem gdy wyjeto mi cewnik i bylamn zmuszona do chodzenia do toalety mylam sie juz sama nie korzystalam tez z podkladow tylko z olbrzymich podpasek.Codziennie dzidzus jest badany i wazony mierzony tylko przy wypisie.dzien przed wypisem zobaczylam na pieluszce krwe i zwolalam wszystkich lekarzy na oddziale po czym dowiedzialam sie ze to najzupelniej normalne pisze zebys nie zrobila z siebie takiej wariatki jak ja ;-)))wez sobie duzo picia do szpitala bo w pewnym momencie pilam wode z kranu tak sie chce pic…..(a byla noc wiec nie mialam innej mozliwosci)
mam nadzieje ze bedziesz miala latwy porod
pozdrawiam
ASIA

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

Swój poród opisałam w poście” Pluto urodziła Karolka”, jak chcesz to przeczytaj
Poprosilam o lewatywe, poniewaz po pierwsze chcialam, a po drugie mial to byc porod rodzinny. Balam sie ze bedzie mnie to bolec, bo nigdy nie mialam lewatywy, ale wcale nie bolalo. Po „zabiegu” poszlam pod prysznic. W domu sama troszke ogolilam krocze, ale tylko w miejscu, gdzie podejrzewalam, ze beda nacinac.
Urodzenie łożyska wcale nie boli, ja co prawda miałam znieczulenie, ale jest to opinia także moich kolezanek. Na poczatku porodu mozesz byc w majtkach, ale mniej wiecej w polowie porodu musisz je zdjac. Jezeli w tym czasie odchodza ci wody plodowe, tak jak mnie, to masz wsunieta miedzy nogi pieluszke. Co jakis czas bada Cie polozna lub lekarz. Ja moglam byc w pozycji jakiej tylko chcialam, korzystalam z worka sako, pilki itd. Najgorzej bylo, jak musialam polozyc sie na lozko, kiedy robili mi znieczulenie, pozycja na lezaco jest zdecydowanie najgorsza. Badanie w trakcie porodu jest zdecydowanie nieprzyjemne i w moim przypadku bylo bolesne.
Jak zaczely sie skurcze parte, kazali mi sie polozyc na lozku i przec. Jak maly wsuwal sie do kanalu rodnego to bolalo jak diabli, ale to byl moment, pozniej bol byl do zniesienia.
W trakcie szycia nic nie czulam, bo dzialalo znieczulenie zewnatrzoponowe, natomiast jak dezynfekowali krocze to pieklo okropnie.
Po tych wszystkich zabiegach polozne obmyly mnie, dostalam podpaske miedzy nogi i po pol godzinie poszlam pod prysznic, a po jakims czasie do toalety. Pomimo znieczulenia ledwo moglam sie wysikac, nie bolalo mnie nic, ale mialam z tym problem, pomimo ze w czasie porodu wypilam cala mineralna.
Potem znowu podpaska miedzy nogi, na to siatkowe majtki przepuszczajace powietrze. Podczas wieczornego obchodu nikt mnie nie ogladal, natomiast rano owszem. Na obchodzie bylo z 5 osob, musialam zsunac majtki, poniewaz lekarz musial obejrzec jak sie goi krocze, ogladali takze podpaske (okropne). W sali bylo nas 4 , ale osoby z obchodu tak stawali naokolo lozka, ze bylo w miare intymnie. Ja bylam ogromnie speszona, no ale jak trzeba to trzeba. Balam sie ze lekarz bedzie mnie tam dotykal, na szczescie tyljko ogladali. I tak bylo kazdego ranka, wieczorem dawali nam spokoj.
W niektorych szpitalach nie mozna nawet miec majtek siatkowych i trzeba miec super ktotkie koszule, na szczescie nie tam gdzie rodzilam…
Julka
p.s. Jak chcesz wiedziec cos wiecej to pisz..

nabu Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???do Czarnej

A wolałabyś mieć cesarkę, jak miałaś, czy poród w znieczuleniu zewnątrzoponowym? I czy badali Cię po porodzie, czy bardzo bolało Cię po operacji? Chyba przestraszyłam się na dobre porodu, a to już za dwa -trzy tygodnie. Chyba nie zasnę. Zosia

martaka Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

Dziewczyny napiszcie jeszcze parę słów o nacinaniu krocza. Czy w ogóle wiedziałyście kiedy lekarz to robi? Uprzedzają o tym, czy nie?
No jak to jest później? Czy to szerokie cięcie? Bardzo boli przy gojeniu?
Nie wiem czemu ale to cięcie chyba najbardziej ze wszystkiego mnie przeraża.

Pozdrawiam,
Marta i 19 tygodniowy ktosik.

annah Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

dziewczyny, wiekie dzieki, za to ze podzielilyscie sie ze mna waszymi przezyciami (juz wspomnieniami) zwiazanymi z porodu. mysle ze to w jakis sposob mnie uspokoilo, wiem przynajmniej czego moge sie spodziewac.
coprawda mieszkam zagranica, ale nie zmienia to faktu , ze porod wszedzie przebiega podobnie. Roznica jest czasami w obsludze personelu no i w wygladzie sali porodowej.
wiem , ze tu gdzie ja bede kiedys rodzic, mozna przybierac rozne pozycje , taka jaka kobiecie najbardziej odpowiada. A co najciekawsze , powiedzieli nam ze po 2 godz. od porodu ,mozna isc do domu .

no i jeszcze jedno tu jak przewioza z sali porodowej, kobieta nie musi biegac z podpaska miedzy nogami, normalnie moze ubrac sobie bielizne, a za dwa dni , niektore kobiety juz sa ubrane w leginsy i koszulki,a nie w koszule nocne

Edited by AnnaH on 2002/07/22 09:44.

kasiabial Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

Marciu kochana dziwi mnie ,że ty boisz się akurat nacięcia krocz. Z tego , co wiem ( 5 moich koleżanek urodziło w ciągu ostatnich 8 m-cy) sam poród jest takim przeżyciem, że nacięcia wogóle sie nie czuje poniewaz jest wykonywane w razie potrzeby i w momencie skórczu a poza tym w porównaniu z urodzeniem dzidzi to nie jest żaden ból. Nie martw się (chociaz ja to tez robię a jestem w 20 tygodniu) jeszcze masz dużo czsu na zamartwianie.Pozdrowienia !

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

Ja mialam zewnatrzoponowe, wiec ciecia nie czulam wogole, a jak mnie szyli to rozmawialam w tym czasie przez komore z Rodzicami…tez nic nie czulam. Kolezanki, ktore nie mialy zewnatrzoponowego mowia, ze ciecia zazwyczaj sie nie czuje, bo robia to w czasie skurczu, natomiast co do szycia, to owszem boli. Jak dadza znieczulenie zwykle to i tak podobno czuc.
Mi nacieli kolo 1 cm, takze to chyba nieduzo….

Jak za dlugo sie stoi to szwy „ciagna” i jest to nieprzyjemne uczucie…w czasie mycia po 10 dniach szwy sie rozpuszczaja, ale siadac bezbolesnie mozna dopiero po 2-3 tygodniach…
Julka

nabu Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???do Pluto

Czułaś jak lekarz sprawdzał czy nie pozostały tam resztki łożyska – podobno lekarz wkłada CAŁA RĘKĘ DO POCHWY!!!! Boję się tego i powiedz mi czy badanie |Cię bolało bo nie działała jeszcze opona czy po prostu cię bolało?Zosia przestraszona

ankalenka Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej??? do Kasibiel

dla mnie akurat nacięcie krocza było najgorszym momentem porodu. nikomu nie życzę.
A.

czarna Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???do Czarnej

powiem szczerze gdybym miala wybor po tym doswiadczeniu wybralabym cesarke tio nic nie boli…ale potem ciezko wstac bol okropny w dodatku uczucie ze z kazdym ruchem blizna rozchodzi sie no i teraz ma problemy z brzuchem miesnie przecieta i trudniej wrocic do plaskiego brzuszka….pierwsze kroki byly okropne w dodatku musialam wstac juz ok 7 godz po zabiegu do formy tzn do normalnego chodzenia minelo ok 7 dni i to jest bardzo szybko najwazniejsze zeby sie zmobilizowac i jak najszybciej probowac a bol z czasem mija tak jak i bol naturalnego rodzenia
a ty bedziesz miala cesarke czy zastanawiasz sie nad nia?

karina Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

Witam serdecznie,
przyznam się, że jestem przerażona tymi opisami. Chociaż jestem dopiero w 17 tyg., to dużo myślę o porodzie i okropnie się boję. Rozmawiałam z lekarzem i powiedział mi, że po znieczuleniu zewnątrzoponowym nic już nie boli. Proszę Was dziewczyny, napiszcie mi jak jest naprawdę, na co mam się przygotować? Z góry Wam dziękuję i pozdrawiam,
Karina N.

nabu Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???do Czarnej

Zastanawiam się. Boję sie bólu. Wczoraj rozmawiałam z lekarzem i powiedział mi ,że dla mnie wybrałby oponę – ciekawe co wybrałby dla swojej żony, tylko, że oponowe zwiększa aż 10 krotnie użycie kleszczy- życie by stało się dla mnie bezsensowne, gdyby małemu stała się jakaś krzywda. Dlatego zastanawiam się nad cesarką, wolę cierpieć po operacj i mieć odstający brzuszek niż ryzykować zdrowie mojego skarbka. Przy porodzie naturalnym, bez znieczulenia może z kolei dojść do niedotlenienia. Jestem dosyć mała i drobna, wątpię czy będę miec tyle siły, by go szybko wypchnąć. Warto ryzykować? odpisz mi coś. Zosia

olasz Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???do Czarnej

Ja wprawdzie nie mam doświadczeń jeśli chodzi o poród, ale moja koleżanka ma. A więc. Gdy zaszła w ciążę wszyscy żeśmy sie przerazili jak ona urodzi dziecko, czy w ogóle przeżyje (obawy były nie na żarty). Wyobraź sobie, że ma wzrostu 170 cm, a ważyła przed ciążą 47 kg. Idąc rodzić ważyła „aż” 56 kg (dla porównania to ja tyle teraz waże będąc w 23 tyg. przy wzroście 160 cm). Jak poszła rodzić, to sie okazało, ze lekarz nie zdążył dolecieć do sali porodowej, bo miała trzy bóle parte (darły sie na nią położne, żeby nie parła, a ona na nie, że nie prze, to samo wychodzi !!!) i na świecie był już Patryczek ! Także ja bym się zastanowiła… Nie ma reguły co do porodu i budowy ciała…
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Ola

OlaSz

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

Ja miałam zewnątrzoponowe i czułam skurcze, ale były przytłumione, tak jakby ból był „daleko” . Skurcze parte na początku bolały jak diabli, ale trwało to chwilkę, potem było ok. Być może dlatego czułam delikatny ból, bo od momentu podania znieczulenia do chwili, kiedy zaczęły się skurcze parte minęło zbyt mało czasu, albo dali mi za małą dawkę znieczulenia, licząc że będę dłużej rodziła.
Julka

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???do Czarnej

Nie sądzę, żeby zewnątrzoponowe zwiększało prawdopodobieństwo uzycia kleszcy aż 10-krotnie. Przecież przy tym zneczuleniu podają oxytocynę, która przyspiesza poród (tak jak u mnie), a poza tym bardzo często lekarz pomaga się urodzić maleństwu, naciskając na brzuch. Anestezjolog mówil, że znieczulenie to zapobiega w dużej mierze komplikacjom okoloporodowym.
Julka

nata Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???do Czarnej

ja mam taka wielka nadzieje ze budowa nie ma znaczenia ,chociaz mysle ze probuje sie troszke oszukac poniewaz stach moj jest ogromny mam 160 wzrostu i jestem w 21 tygodniu a waze 40 kilo i niesadze zeby obeszlo sie bez jakichs komplikacji ,lekarka moje powiedziala ze dla mnie do urodzenia dzidzia moze wazyc 2500 gora 2700 i to dla mnie bedzie takie jak dla niej 4000, i co ?mam sie glodzic zeby dzidza za duza nie urosla ……..narazie wazy 300g 🙂

czarna Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???do Czarnej

wiecie co to nie ma reguly ja mialam cesarke bo musialam ja miec i przy nastepnym tez pewnie bede miala….na poczatku bylam przygotowana na porod naturalny i szczerze mowiac balam sie go jestem bardzo wrazliwa na bol i nie wiedzialam czy sobie poradze .czy w polowie nie przestane przec bo juz nie bede mogla ….ta cesarka spadla mi jak z nieba.ale z doswiadczenie wiem ze jak sie zaczyna to nie mysli sie o tym….ale sa kobiety ktore tak boja sie bolu ze odmawiaja wspolpracy z lekarzem i wtedy zaczynaja sie klopoty….chyba mialabym wieksza satysfakcje ze urodzilam naturalnie bylabym bardziej dumna.pozatym po cc (przynajmniej w moim przypadku) jest trudniej 1)pokochac dziecko od pierwszego wejrzenia ja bylam caly czas na srodkach przeciwbolowych i nie mialam okazji tak trzezwo cieszyc sie z Ewuni 2)karmienie-przez 5 dni nie mialam pokarmu a Ewunia plakala z glodu musialam PROSIC sie o jedzenie dla niej ktore powinno lezec w lodowce a lezalo przy kominie ( z tego powodu chyba byly kolki dopiero kiedy uslyszalam ze wychodze do domu mleko lecialo jak z kranu
Z blizna nie jest tak zle maz smieje sie ze moj brzuch sie „usmiecha”
wiec cokolwiek wybierzecie przezyjecie to same i kazda inaczej jedna bedzie bolec bardziej inna wogole ale najwazniejsze jest to ze urodzi sie wasze malenstwo a warto cierpiec dla tego momentu zapewniam choc mialam cesarke nie ominely mnie bole porodowe choc jak sadze nie byly one tak mocne jak przy wychodzeniu maluszka.Nie bede was oszukiwac to BOLI ale warto wiec nie oceniajcie swoich sil pochopnie wszystko da sie przezyc
moja przyjaciolka wazyla 50 kilo w momencie porodu a opowiadala ze dostala takiej sily ze mogla gory przenosic (czego doswiadczyl jej maz -blizna na rece) no wlasnie ja bylam caly czas sama bo maz nie mogl byc przy cesarce
ASIA

joannamaria1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

hej po co znieczulenie? Nie podchodź do tego aż tak tragicznie. Nasze mamy i babki rodziły normalnie to i Ty też możesz.

ankalenka Dodane ponad rok temu,

do Naty

Cześć, rzeczywiście jesteś drobnej budowy.. ile ważyłaś przed ciążą? nie martw się za bardzo – drobne kobiety rodzą mniejsze dzieci. pod koniec ciąży idź może na dodatkowe usg (do innego niż zwykle lekarza) żeby sprawdził wymiary wewnętrzne miednicy i główki dziecka. jeśli stwierdzą tzw. niewspółmierność matczyno-płodową to będziesz miała wskazanie do cesarki.
pozdrawiam,
Anka.

nata Dodane ponad rok temu,

Re: do Naty

przed ciaza wazylam tyle samo 21 tyg i nic nie przytylam ,ale tez w kilogramach nie schudlam ,czyli malenstwo sobie tam rosnie i wysysa wszystkie soki ze mnie 🙂 bo rece i nogi mi schudly mialam niedawno usg i z dzidza jest ponoc wszystko wpozadku ,wymiary ,waga,i.t.d. tylko chciala bym przytyc chociaz z 5 kg miala bym wtedy pewnosc ze bedzie wszystko ok. a co do porodu to tak wlasnie jestem nastawiona na cesarke bo jak czasami patrze na swoja miednice to sobie niewyobrazam jak to jest mozliwe ,chyba nie u mnie 🙂 ale bardzo bym chciala urodzic naturalnie i mam nadzieje ze bede mogla probowac .( moze z zewntrzoponowym dala bym rade ) :-)))))))

agnesthm Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

Witaj anno!!!

Ja swoj porod opisalam ci w temacie wszystko o porodzie, jezeli jestes zainteresowana to zapraszam i poczytaj sobie , moze w jakis sposob ci pomoge lepiej zrozumiec i przygotowac sie do porodu. temacik nosi tytul” MOJ PIERWSZY POROD” , teraz bedzie moj drugi porod zobaczymy jak bedzie jak co to dam ci znac.
Pozdrawiam
Aga

ankalenka Dodane ponad rok temu,

Re: do Naty

a co Ty jesz dziewczyno? jesz wogóle choć trochę więcej niż przed ciążą? i jakie masz wyniki badań krwii. musisz nazbierać trochę sił na czas po porodzie…
A.

nata Dodane ponad rok temu,

Re: do Naty

no wlasnie przydalo by sie nazbierac troche zapasow na czas karmienia ,ale to nie takie latwe 🙂 jem tyle samo co przed ciaza ,moze tylko bardziej staram sie jesc jakies wartosciowe rzeczy,badania mam prawie ok lekki niedobor czerwonych ale to jeszcze nie anemia ,ale za wczasu juz biore tardyferon(zelazo) zawsze mialam klopoty zeby przytyc ,myslalam ze ciaza to zmienie ,ale jak widac i to nie pomoglo,najwazniejsze zeby z dzidza bylo ok i zebym mogla ja karmic.
pozdrowienia.

bibi Dodane ponad rok temu,

Re: Porod i co dalej???

o

Znasz odpowiedź na pytanie: Porod i co dalej????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Wścieklizna
Wszystko niewyobrażalnie mnie denerwuje. Przyznam, że mam ochotę napisać nieparlamentarne słowo. Mam ochotę pisać same nieparlamentarne słowa. I ciągle je mówić do wszystkich, zwłaszcza do innych kierowców, którzy próbują zajeżdżać
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
mamusie, sluchajcie muzyczki....
Nasz kochany maluszek wrzeszcy jak diabli przy kąpieli. Wczoraj byłam taka zdesperowana, że włączyłam Mu Golec Orkiestra i wyobraźcie sobie, że przestał płakać!!! A ja słuchałam tej płyty w samochodzie
Czytaj dalej