Powiedziałybyście…?

A zatem tak…
Mam bardzo dobrą koleżankę Jankę. Przyjaciółka ma narzeczonego, którego bardzo, bardzo kocha. Planują małżeństwo. Sęk w tym, że chłopię nie wie, czy się zdążyło już wyszumieć
Ma już jeden burzliwy romans za sobą. Wiem o tym, jak i o innych jego flirtach, bo jest dobrym kolegą mojego męża, któremu ma zwyczaj się zwierzać. O wyskokach wiedzą także jego znajomi z pracy (znam ich również). Reasumując wiedzą wszyscy poza główną zainteresowaną…

I teraz nie wiem co robić. Jestem w kropce. Myślę, ze Janka powinna się dowiedzieć, co dzieje się za jej plecami. Ja natomiast nie chcę być tą “życzliwą”. Jest oszukiwana od zeszłego roku, a ja nie wiem co robić…

Co radziłybyście w takiej sytuacji?

Orange i Nadia (listopad ’04)

40 odpowiedzi na pytanie: Powiedziałybyście…?

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

Kwestie organizacyjne mogą być różne – jak i różne układy między Wami. Ale powiedziałabym – tylko nie powiem Ci jak.

Być moze doprowadzilabym do sytuacji, w ktorej mozna by zapytac, czy ew. chcialaby wiedziec…
ale taka sytuacja nie wydaje mi sie konieczna

tylko pamietaj – kobieta nie chce uwierzyc, kiedy kocha
powinnas miec dowody, cokolwiek
zeby nie wziela Cie za “zyczliwą”

to nie żona, to narzeczona
wszystko przed nia
kiedy sie silniej zwiaze, bardziej sie rozczaruje
spokojnie patrzec na to? nie
to moze zniszczyc zycie

Mateuszek (2 lata)

monia26 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

Jesli jest Twoja przyjaciolka to jak najbardziej powinnas jej o wszystkim powiedziec.
Chyba nie chcesz, zeby przezywala pieklo w przyszlosci i pieklo ja czeka bo predzej czy pozniej dotra do niej pogloski…
Wiem co pisze, bo sama mialam faceta, ktory nagminnie mnie zdradzal – to jest obrzydliwe.
I to co przezylam wtedy to najwiekszy koszmar jaki mogl mi sie trafic (bylam w ciazy)
Im szybciej tym lepiej….jesli dluzej bedzie trwac w toksycznym zwiazku tym trudniej bedzie jej sie “podniesc”
Byc moze scenariusz bedzie taki., ze Twoja przyjacoilka Ci nie uwierzy (znam takie naiwne – zakochane) i moze odwroci sie nawet przeciwko Tobie ale z czasem sama dojdzie kto chcial jej dobra.

Jestem za tym, zeby powiedziec – najdelikatniej jak potrafisz, ale POWIEDZ.

Pozdrawiam – Monika

Roczna Laurcia i tatko

dla-czego Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

ciezko ci tak naprawde poradzic. kiedys tez mialam taki dylemat i tez nie wiedzialam co mam zrobic (maz mojej sasiadki mial romans z kolezanka z mojej klasy), no i nie powiedzialam. na koniec podsumowala mnie bardzo nie uprzejmie i wyzwala mnie od ku…w(mimo ze to nie ze mna ja zdradzil).
W drugim przypadku chlopak mojej znajomej-i tez kolega mojego meza- caly czas ja zdradzal, a ona mu wszystko “lykala”, byla slepa z milosci do niego. ale jak kiedys(po raz kolejny zreszta) powiedziala ze za niego da se reke w ogien wlozyc, to ja moj maz i ja zreszta tez uswiadomilismy. przez tydzien zazekala sie ze to koniec miedzy nimi, ze bedzie nowego mieszkania szukala itd….. a po tygodniu jak on z delegacji wrocil porozmawiala z nim, on sie wszystkiego wyparl, ona mu uwiezyla i nadal sa ze soba (dodam ze on za “panienki” prace stracil, naturalnie jej cos innego powiedzial i ona tez mu w to uwiezyla, mimo ze cala firma wie dlaczego jego zwolnili), ale ona tego albo nie widzi albo jest taka naiwna???
co prawda mam z nia jeszcze kontakt ale to juz nie to samo:/

tak ze sama widzisz ze to bardzo delikatna sprawa…..

ja bym sie chyba teraz juz nie odzywala…

qrcze ciezko powiedziec, posluchal co ci twoje serce podpowie.

ale chyba wiesz ze tzw. osoby trzecie zawsze w takiej sytuacji wychodza poszkodowane( na glupie)
oni sie pogodza, a ty kolezanke stracisz…

no ale sama musisz wiedziec

Pozdrawiam goraco

orange Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

“kobieta nie chce uwierzyc, kiedy kocha
powinnas miec dowody, cokolwiek
zeby nie wziela Cie za “zyczliwą” (…)”

Wiem, że nie chce uwierzyć, bo miłość woli być ślepa.
Nie dysponuję dowodami Nikogo za rękę nie złapałam, niczego nie nagrałam. Słowem nie mam nic, co mogłabym pokazać – dlatego właśnie nie wiem co robić.

Skoro np. wszyscy mówią, że miał romans z koleżanką z firmy (zresztą o nim wspominał mojemu mężowi) to są to wciąż tylko plotki. Chyba, że przyprowadziłabym za rękę mojego męża i kazałabym mu o wszystkim Jance opowiedzieć. Co z oczywistych względów się nie uda…

Orange i Nadia (listopad ’04)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

Tak, rozumiem Ciebie, to mialam wlasnie na mysli. Mimo wszystko na szali masz dwie sprawy: mozliwosc, ze dziewczyna zerwie z Toba znajomosc albo ze nieuswiadomoiona wyjscie za niego i zniszczy sobie zycie i jeszcze bedzie miala żal
wg mnie jej zycie jest wazniejsze niz ew. utrata przyjazni
jesli zrywa przyjazn, bo jest glucha na to co jej mowisz, to nawet nie byla prawdziwa przyjazn…

Mateuszek (2 lata)

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

kurcze – lepiej bym własnych przemyśleń na powyższy temat nie ujęła
jesteś z wykształcenia psychoterapeutką?

Pozdro
Karolcia_

porky Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

Ja bym powiedziała… Nie masz dowodów, ale może Twój mąż by porozmawiał Z Twoją przyjaciółką???

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

aniaos Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

powiedz. to, co ona z tym zrobi, to juz inna kwestia… i nie idzie tu o bawienie sie w detektywa i zbieranie dowodow, tylko o przedstawienie sytuacji i uswiadomienie kobiety. pomysl, co bedzie, jezeli wyjdzie za niego, pojawi sie dziecko i wyjda na jaw jego romanse? tacy ludzie sa jak nalogowcy – jezeli raz zaczna, to juz cale zycie szukac beda wrazen. na boku. wtedy bedzie za pozno i dziewczyna pewnie moze miec kiedys zal, ze wiedzialas o wszystkim i nie ostrzeglas jej… ja zawsze patrze na to z takiej strony: zastanawiam sie, czy gdybym byla na jej miejscu, to czy chcialabym sie dowiedziec? TAK, nawet wtedy, gdyby bardzo, bardzo bolalo….
wiem, ze takie wlasnie sytuacje sa najgorsze i nie ma z nich latwego wyjscia. wydaje mi sie jednak, ze wyjawienie calej prawdy jest uczciwe i fair, jezeli jestes jej przyjaciolka.

pozdrawiam

ania

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

Dowody… no raczej nie nagrania…
ale.. np. dowody kłamstwa – niekoenicznie swiadczącego o zdradzie, ale o skrywanych kontaktach

mogą być różne
wystarczy żeby wpadł na tym, ze niby jest w pracy, a ona zobaczy go gdzie indziej

nie wiem zresztą, jaka to osoba i na ile zaślepiona

Wiesz, gdyby to był jeden numere, jednorazowa zdrada – milczeć…
ale ponieważ facet jest kłamcą, krętaczem i recydiwistą w tym – nie skazywać kolezanki na taki związek…

dość poczytać nasze forum, ile związków się rozpada.. a moze w niektorych z nich wystarczyloby trzezwiejsze spojrzenie przedtem….? nie wiem….

Mateuszek (2 lata)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

Nie, ale wg niektórych powinnam być pacjentką 😉

Dziękuję 🙂

Mateuszek (2 lata)

natinka Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

Jeśli niechcesz mieć kłopotów nic nie mów……… a jeśli ci bardzo zalezy aby powiedzieć to mów ale pamiętaj zakochana kobieta moze ci nie uwierzyć i stracisz kolezankę musisz się dobrze zastanowić………..
Pozdrawiam

mamaalusia Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

Odpowiem Ci w ten sposób: gdyby mój mąż robił mi takie numery, to chciałabym o tym się dowiedzieć, zwłaszcza przed ślubem!!!

Agnieszka i Aleksander (17.04.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

NIE!

dlatego że ja mam taką sytuacje za sobą i pomimo naprawde wpsanialej przyjaźni wygrała ślepa miłosc!

oni zostali razem, nasza przyjaźń sie nadkruszyła…
po latach ich zwiazku juz nie ma, a my dzure załatałysmy:)
ale nie, nie powiedzialabym… niech ktoś zrobi to za ciebie skoro wszyscy wiedzą!!

bruni i CHŁOPAKI :

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

hmm, wiele zależy od tego jak powiesz – jeśli zdecydujesz się powiedziec. Co o tym wszystkim myśli Twój mąż – przecież to on wysłuchuje zwierzeń…

Myślę, że jest kilka sposobów – każdy ma swoje plusy i munusy. Można starać się poważnie pogadać. Ale wtedy trzeba się liczyć z pewną agresją w zamian. Można coś “palnąć” co dałoby dziewczynie do myślenia. Jedno wiem lepiej jeśli taki związek rozpadnie się zanim zostaną małżeństwem, ale z drugiej strony chłopak może się po ślubie zmienić (przynajmniej teoretycznie) w kochającego i wiernego męża 😉 A może jego zagadniesz przy okazji o to po co się pcha w małżeństwo skoro już teraz dziewczynę zdradza…

Szymon 8/12/2003

baniutka Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

Ogólnie rzecz biorąc zdrada jest szalenie trudnym tematem, w którym na szczęście nie mam własnych doświadczeń. Ale jeśli mam się wpowiedzieć w tym temacie to pozostawiłabym sprawę dalszemu biegowi, bez żadnej “życzliwej ” ingerencji.Doświadczona innymi problemami życiowymi wyznaję krótką dewizę, że “nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu” tak więc pozostawiam pod dalszą rozwagę wydałoby się banalne, ale jakże mąde słowa. A wracając do tematu zdrady, to skoro koleżanka tak bardzo mocno zakochana, to obawiam się, że nawet nie zachce słuchać zwykłej koleżanki. Także tym bardziej nie wkraczałabym na szlak trudnej bitwy. Wiele także zależy od waszych relacji, jeżeli są dobre i trwałe to mniejsze zło, jeśli jednak tylko dobre to sprawa może być trudna i w dalszym postępowaniu skomplikowana. Ja jednak nauczona innymi doświadczeniami trzymałabym się od tego niewątpliwie trudnego tematu z daleka.Łatwo jest coś zepsuc- gorzej to później poskładać do kupy i żeby się jakoś dobrze trzymało! Moje zdanie to stanowcze NIE! Ponieważ to są trudne sprawy i lepiej nie wtrącać się jeżeli nas nie dotyczą! Bywa tak, że chcemy dobrze a tu nagle całe zło obraca się przeciwko nam.Życzę podjęcia mądrej decyzji. Pozdrawiam

Basia

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzia?ybys´cie…?

Mysle, ze deliktanie by potpytala co by zrobila gdyby sie dowiedziala ze Jej chlopak ja zdradza i to na taka skale. A poznie moze ona by sama pociagnela temat jakby byla byla naprawde sprytna to by pociagnela temat, a jak nie to przynajmniej sie dowiesz co Ona mysli i jak zdecydowanie powie NIE On mnie nie zdradza nie wierze w taka sytuacje to da Ci to wiele do myslenia i milczenia.

Ania i Bianca

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

właśnie, dobre pytanie to ostatnie
i myślę sobie że może np dlatego że jest poligamiczny
uciełam sobie ostatnio dyskusję z pewnym znajomym, który stosuje podobną filozofię jak mąż opisanej koleżanki – choć chyba bardziej świadomie – twierdzi on że po co być wiernym jednej kobiecie skoro można uszczęśliwić kilka innych normalnie mi szczena opadła (mimo mojego liberalnego w końcu usposobienia)
a najlepsze jest to że na swój sposób kocha je wszystkie i dopóki żona o tych laskach nie wie to wszystko jest okej bo nie cierpi
normalnie nie mogę słuchać takiego czegoś a ten facet to naprawdę mądry inteligentny i zawsze służący pomocą (chyba zbyt często ) mój wieloletni znajomy
a może to ze mną jest coś nie tak?
sama nie wiem co o tym myśleć
trochę się rozpisałam ale jestem świeżo zbulwersowana 😉

Pozdro
Karolcia_

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

Ja bym powiedziała, ale nie tak wprost, przez firanki, a najpierw to bym chyba badała delikatnie teren, ile ona wie i co by może zrobiła gdyby… Kiepska sytuacja, tak źle i tak niedobrze, jak powiesz, to możesz byc najgorsza, że takie rzeczy opowiadasz, jak nie powiesz i ona się dowie od kogoś innego, to tez będziesz najgorsza, bo się nie odezwałaś…

Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

ja mysle że żaden człek nie jest z natury monogamiczny…
to wpojone zasady, zachowania i kultura w jakiej żyjemy po prostu funduja nam taki ‘prawidłowy’ wzorzec:)

nie wiem co o tym mysleć…
ja tez jestem mono, ale czasem mi sie jakiś facet tak strasznie podoba, ze gdybym żyła z jakimiś poligamistami (mormoni czy coś na ten wzór) to bym się pewnie nie zastanawiala, a tak to się musze nazastanawiac namyslec, aż głowa boli

bruni i CHŁOPAKI :

Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedziałybyście…?

Lea, Ty zaraz “to nie była prawdziwa przyjaźń” – zakochane kobiety bywają ślepe i głupie, i często nie chcą słuchać co się do nich mówi – najczęściej pada (ze strony tej zdradzanej przyjaciółki) wtedy hasło “jestem zakochana a Ty zazdrościsz mi mojego faceta i chcesz za wszelką cenę kłamstwami zniszczyć nasze szczęście”. Potem po czasie przychodzi skruszona “wiesz..miałaś rację”. Ja chybabym nie powiedziała…

Kaśka z Natusią (3 lata 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: Powiedziałybyście…?

Dodaj komentarz

Dla starających się
Powiększony jajnik.
Jak wiecie z wcześniejszych postów odpuszczam sobie konkretne starania z ginem, tabletkami i innymi cudami. Nie znaczy to jednak, że Was opuszczę. Otóż na ostatniej mojej wizycie u gina około
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
poznańskie atrakcje dla dzieci
Tak na kilka dni pobytu - co możecie polecić? Gdzie warto pójść z dzieckiem? [img]https://www.mania.iserwer.pl/upload/bezecnik/mm.gif[/img] [b]Mateuszek (2 lata)[/b]
Czytaj dalej