Przestał jeść!

J. zawsze miał dobry apetyt, powiedziałabym, że doskonały.
Ale od kilku tyg. Nie je… Na pocz. się nie przejmowałam-każdy może miec taki kaprys.
Ale go zważyłam i schudł 2kg. Jak na 1,5 roczne dziecko to sporo.
Nie ma gorączki, kupy są oki, zęby raczej już nie idą bo ma wszystkie, jak na ten wiek.
Trochę kaszlał ale tylko w nocy… No nie wygląda na chorego.
Ale toleruje TYLKO parówki. Zero obiadu, zero kolacji a teraz odmówił swego wieczornego mleka! ( mleczko-świętośc, musiało być).

I nie wiem gdzie szukać.

32 odpowiedzi na pytanie: Przestał jeść!

  1. dorasta.
    koło 2 rz jedzeniowe fanaberie sa bardzo popularne.
    Niejedzenie to czasami pierwszy wraz rozwojowego buntu przeciwko rodzicom i dążenienia do autonomii
    Nie przejmowac się, nie karmić na siłę, tylko ok 2 procent dzieci moze przejsc w powazniejsze zaburzenia,…:D wiec nic mu nie bedzie, statystyki sa po Waszej stronie

    • Osiwieje na te jego bunty;)
      Już i tak boże broń coś podać ( np. nabić coś na widelec, bo widzę, że nie wychodzi)- to rzuci widelcem i się poryczy…
      SAM. Musi wszystko… Nawet się spojrzeć nie można, mały uparciuch… No ale nie umie sobie jeszcze sam dawkowac- i wpycha sobie wszystko do buzi, potem wypluwa bo za dużo i koniec jedzenia… Ale zawsze te fochy się jakoś obchodziło a teraz to bym musiała chyba na siłę go karmić.

      No i zawsze zwyciężało jedzonko;) a teraz już nie.
      Może mu wyniki jakieś zrobić?

      ps i od kilku dni bbb źle sypia! Wstaje o 4.00 i się bawi. Albo ryczy co pół godz…więc się martwię trochę czy coś nie dolega.

      • Zrób mu może dla pewności krew i mocz.
        Ale raczej stawiam na rozwojowe grymasy.
        Przejdzie mu, widziałam po moim, my w domu nie przejmowaliśmy się jedzeniem i młody sam jadł (potem jakoś mu się szybko znudziło i kazał się karmić) babcia świrowała, biegała, prosiłą i młody skrzetnie wykorzytywał to do manipulacji, łacznie z wymiotowaniem, także easy…

        • Zamieszczone przez ciapa
          Zrób mu może dla pewności krew i mocz.
          Ale raczej stawiam na rozwojowe grymasy.
          Przejdzie mu, widziałam po moim, my w domu nie przejmowaliśmy się jedzeniem i młody sam jadł (potem jakoś mu się szybko znudziło i kazał się karmić) babcia świrowała, biegała, prosiłą i młody skrzetnie wykorzytywał to do manipulacji, łacznie z wymiotowaniem, także easy…

          Będę dyskretnie jedzenie rozstawiać po domu-może się złowi?

          • Zamieszczone przez ahimsa
            Będę dyskretnie jedzenie rozstawiać po domu-może się złowi?

            hehehe dobre 😀

            • Zamieszczone przez ahimsa
              J. zawsze miał dobry apetyt, powiedziałabym, że doskonały.
              Ale od kilku tyg. Nie je… Na pocz. się nie przejmowałam-każdy może miec taki kaprys.
              Ale go zważyłam i schudł 2kg. Jak na 1,5 roczne dziecko to sporo.
              Nie ma gorączki, kupy są oki, zęby raczej już nie idą bo ma wszystkie, jak na ten wiek.
              Trochę kaszlał ale tylko w nocy… No nie wygląda na chorego.
              Ale toleruje TYLKO parówki. Zero obiadu, zero kolacji a teraz odmówił swego wieczornego mleka! ( mleczko-świętośc, musiało być).

              I nie wiem gdzie szukać.

              Moja kuzynka ma tak samo – jej córka ślicznie jadła właśnie do wieku ok 1,5 roku. A potem koszmar – ganianie po domu z jedzeniem itp. I tak jest do dziś – ma prawie 5 lat.
              Zrobiła jej badania, obeszła wszystkich możliwych lekarzy – wszystko ok, wyniki dobre.
              Jedyne jedzenie, które toleruje bez przeszkód to kaszka rano i wieczorem.
              No i nie ma szans żeby usiadła do stołu przy posiłku. Byłyśmy razem na wakacjach – moja J. siadała do stołu i jadła a za Zu mama musiała zasuwać po całym domu i połowie działki, żeby coś tam dziubnęła.
              Coś tzn na obiad samo mięso z surówki wyjadała samą cebulę, ziemniaki – nie. Owoce warzywa też nie, danonek czy monte nie.
              A moja kuzynka jest z tych przejmujących się wszystkim więc ma nerwy w strzępkach.
              A jak wróciłam do domu po tygodniu z nimi to stwierdziłam, że mam złote dziecko

              • adach mi takiego focha strzelil, kiedy mial 1.5 roku i tak mu zostalo do niedawna
                zaczelo sie od jakiegos wirusa i tyle
                jadl tylko pomidory, ogorki konserwowe i okazjonalnie dziubnal miesa
                o, po jakims czasie zaczal pic jogurt i pogryzac rodzynki, z czasem zmienialy mu sie te gusta, ale to byly po dwa,moze trzy produkty jednorazowo przez dlugie miesiace

                trafilam na fajna p.dr, ktora zrobila mu badania krwi (ale takie poszerzone, na obecnosc jakichs zakazen, itp) moczu i na obecnosc pasozytow
                nic nie wyszlo, wiec kazala nie karmic na sile i raz na dwa/trzy miesiace robila mu podstawowe badania krwi, zeby wykluczyc anemie
                i tak sie przekulal przez prawie dwa i pol roku a niedawno po prostu zaczal jesc i juz

                nie wiem, czy ci sie przyda ta historia, ale taka chyba dosc pozytywna jest;)

                • Dzięki! On właśnie 11.01 1,5 roku będzie miał:)

                  No i właśnie- też to ganianie za jedzeniem…terroryzuje nas wszystkich! jeśli już to TYLKO od brata z talerza coś zje.
                  Z fotela wyłazi w 3 sekundy więc jest zapinany w pasy.
                  NO ale nie je. A jak się go wypuści, to będzie terroryzował brata, rzucał jedzeniem ze swego talerza itd.
                  Jak się go skarci to zaliczy glebę, poryczy się żałośnie i tak nic nie zje.
                  Tak mam od kilku tygodni.

                  I dylemat- pozwolic na swobodę w imię zjedzenia czegokolwiek czy jednak uczenie zasad? ( na głodno-i się nie złamie! by nie było)
                  Boje się by potem tak nie zostało…tzn. bieganie za nim do 5 roku życia…

                  ps. mojemu mężowie pozwolono na “samodzielne” odzywianie i wylądował z ciężką anemią… A nie zjadł. PO tatusiu taki charakterek…

                  • Zamieszczone przez ahimsa

                    Boje się by potem tak nie zostało…tzn. bieganie za nim do 5 roku życia…

                    Życzę Ci żeby tak nie było
                    Może to faktycznie tylko przejściowy etap.

                    • Zamieszczone przez Asik77
                      Życzę Ci żeby tak nie było
                      Może to faktycznie tylko przejściowy etap.

                      JUż ja się o to postaram

                      • Zamieszczone przez ahimsa

                        I dylemat- pozwolic na swobodę w imię zjedzenia czegokolwiek czy jednak uczenie zasad? ( na głodno-i się nie złamie! by nie było)
                        Boje się by potem tak nie zostało…tzn. bieganie za nim do 5 roku życia…

                        ps. mojemu mężowie pozwolono na “samodzielne” odzywianie i wylądował z ciężką anemią… A nie zjadł. PO tatusiu taki charakterek…

                        Ja bym wprowadziła zasady. Fajnie, ze masz starszego w domu. Siadacie do stołu, nakładasz na talerz i bez względu czy chce jeść czy nie siedzi z Wami. Nie namawiałamy do jedzenia aby nie pogłębiać negatywizmu. Starszy bedzie jadł to i ten się skusi. Aaa i żadnego przegryzania przed posiłkami. Wy jecie on siedzi, moze na poczatku troche sie podrzec ale mu przejdzie. Możesz go też zaangażować w przygotowywanie posuiłków, np robienie razem ciasta do pizzy, czy kanapek dzieci zwykle na to idą.
                        Nie daj się wmanipulowac w bieganie z jedzneniem za dzieckiem

                        PS staraj się popatrzeć na to jak na anlogiczną sytuację do krzyku. Krzyk słuzy wymuszeniu czegoś od rodziców, jezeli ulegniemy, młody się wrunkuje, ze coś osiągnie. Odmowa jedzenia podobnie czemuś służy, wzbudza zainteresowanie rodziców, przekupywanie itp., wynikają z niej same korzyści więc zachowanie to będzie się nasilało. I powstaje kółeczko. Jeżeli odmawiając jedzenia młode nic nie zyska, zachowanie wygaśnie.
                        Kocham behawioryzm 😀 chociaz wprowadzanie tego w żcycie jest duuzo trudniejsze niż pisanie o tym ale zwykle w taich przypadkach działa.
                        Życzę cierpliwości

                        • Moja młoda odwalała właśnie na tym etapie takie histerie. Nie było szans, żeby usiedziała w foteliku podczas posiłku, poprostu wysiadała z niego w powietrze licząc, że ktoś ją złapie;) zbuntowała się przeciwko wszystkiemu co było jadalne

                          My zrobiliśmy tak:
                          1. dostała swoje miejsce przy stole, duże krzesło, całe nakrycie
                          2. wszystkie posiłki zjadała w naszym towarzystwie
                          3. kiedy zaczynała histerie my z mężem zaczynaliśmy spokojnie rozmawiać o czymkolwiek zupełnie nie zwracając uwagi na nią, po chwili przestawała i zaczynała się przysłuchiwać, wtedy można było jej coś posunąć na talerz
                          4. udawaliśmy, że to czy je czy nie zupełnie nas nie rusza, niby, że nie zależy nam na tym
                          5. nie pozwalaliśmy jej tylko na wstawanie podczas trwania posiłku

                          Naprawdę pomogło choć wyskoki zdarzają się do dziś, zwłaszcza jak teściowa się pojawi w czasie posiłku i zacznie “pomagać w karmieniu” ale to już inna historia….

                          • Moja Hanka od zawsze była niejadek, a w wieku 1,5 roku to już przeginała na maksa.I okazało się, ze ma paciorkowca w kale.2 tygodnie leczenia i jak ręką odjął- ach co to była za radość.
                            Może warto sprawdzić?

                            • u nas też zaczął odmawiać jedzenia ale jakoś trochę później (ok 20 mieś) no i tata zachęcał, zagadywał efekt dziecko było ‘napychane” przed telewizorem albo podczas zabawy samochodami itp teraz leci na obiad pół godziny bo gania po domu i zbiera samochody, które muszą stać na stole zeźliłam się strasznie któregoś dnia wrzasnęłam że samochody poczekają na podłodze, tv wyłączyłam skończyło się wrzaskiem obiadu nie zjadł ale ja konsekwentnie nie pozwalam na zabawki na stole i tv przy jedzeniu wciskam do ręki widelec i każę jeść droga przez mękę ale jest coraz lepiej ostatnio np miał na talerzu kotleta, ogórki i ziemniaki ja karmiłam ziemniakami B resztę sam zmiatał niestety bieda z kanapkami moje dziecko ma jakąś fobię brudnych rąk (nerwica natręctw??) nie chce wziąć do ręki kanapki bo rączka zaraz brudna (tłusta) i chce żeby go karmić i tu mam problem bo jak tylko łapka brudna to zaraz trzeba wycierać bo aż się cały trzęsieBoje się:
                              a jeśli chodzi o parówki to wiele dzieci ma taki etap że domaga się w kółto tego samego i bardzo często są to danonki albo parówki nasz za to chce tylko ogóry nawet do serka homo

                              • u nas tak objawiło sie zapalenie ucha – dziecko nie je bo je boli jak żuje

                                • Zamieszczone przez ahimsa
                                  Dzięki! On właśnie 11.01 1,5 roku będzie miał:)

                                  No i właśnie- też to ganianie za jedzeniem…terroryzuje nas wszystkich! jeśli już to TYLKO od brata z talerza coś zje.
                                  Z fotela wyłazi w 3 sekundy więc jest zapinany w pasy.
                                  NO ale nie je. A jak się go wypuści, to będzie terroryzował brata, rzucał jedzeniem ze swego talerza itd.
                                  Jak się go skarci to zaliczy glebę, poryczy się żałośnie i tak nic nie zje.
                                  Tak mam od kilku tygodni.

                                  I dylemat- pozwolic na swobodę w imię zjedzenia czegokolwiek czy jednak uczenie zasad? ( na głodno-i się nie złamie! by nie było)
                                  Boje się by potem tak nie zostało…tzn. bieganie za nim do 5 roku życia…

                                  ps. mojemu mężowie pozwolono na “samodzielne” odzywianie i wylądował z ciężką anemią… A nie zjadł. PO tatusiu taki charakterek…

                                  ja podjelam wtedy ryzyk-fizyk: nigdy za chudym z lyzka nie biegalam; zreszta juz wtedy nie mialam czasu, bo byl alek
                                  jedzenie bylo tylko podczas posilkow, tylko przy stole itp, itd
                                  awantury byly niemilosierne z tego powodu – afery na caly blok, rzuty na ziemie
                                  a ja sobie myslalam, ze tylo swiety spokoj mnie moze uratowac
                                  awanturowanie mu przeszlo, zaczal cos tam skubac

                                  teraz mam podobny problem z mlodszym, tez jakos niedawno odkryl, ze szkoda czasu na siedzenie przy stole
                                  mam trudna sytuacje, bo moja niania jest babeczka starej daty i podtyka mu zarcie pod nos przez caly dzien, bo jej serce peka jak dziecko glodne
                                  cholerka
                                  a grubas na zabiedzonego nie wyglada, ma plecy szersze od starszego brata
                                  i tak z nami siada przy stole (awantura przy tym rzuty zarciem na glebe, targanie talerzy, itp…) a ja ciagle swoje: tylko siwety spokoj moze mnie uratowac

                                  ah, jesli sie boisz anemii, znajdz dobrego lekarza, ktory zleci badania krwi w regularnych odstepach czasu – u nas dzieki temu wilk syty i owca cala – stala kontrola poziomy hemo i niezmusznie do jedzenia

                                  • Przerabiałam z oboma gdzieś ok 2 rż. Obaj lubili jeśc. I nagle odstawili prawie wszystko…..
                                    F już je normlnie (viva przedszkole ), z Igorem dalej walczymy, są dni kiedy wydaje mi się że nie wciąga nic oprócz 50ml mleka rano….

                                    • Zamieszczone przez kantalupa
                                      ja podjelam wtedy ryzyk-fizyk: nigdy za chudym z lyzka nie biegalam; zreszta juz wtedy nie mialam czasu, bo byl alek
                                      jedzenie bylo tylko podczas posilkow, tylko przy stole itp, itd
                                      awantury byly niemilosierne z tego powodu – afery na caly blok, rzuty na ziemie
                                      a ja sobie myslalam, ze tylo swiety spokoj mnie moze uratowac
                                      awanturowanie mu przeszlo, zaczal cos tam skubac

                                      teraz mam podobny problem z mlodszym, tez jakos niedawno odkryl, ze szkoda czasu na siedzenie przy stole
                                      mam trudna sytuacje, bo moja niania jest babeczka starej daty i podtyka mu zarcie pod nos przez caly dzien, bo jej serce peka jak dziecko glodne
                                      cholerka
                                      a grubas na zabiedzonego nie wyglada, ma plecy szersze od starszego brata
                                      i tak z nami siada przy stole (awantura przy tym rzuty zarciem na glebe, targanie talerzy, itp…) a ja ciagle swoje: tylko siwety spokoj moze mnie uratowac

                                      ah, jesli sie boisz anemii, znajdz dobrego lekarza, ktory zleci badania krwi w regularnych odstepach czasu – u nas dzieki temu wilk syty i owca cala – stala kontrola poziomy hemo i niezmusznie do jedzenia

                                      No to u nas takie same proporcje, hehe;)
                                      Mały nigdy mały nie był;)

                                      Ja się wściekam i go sadzam w fotelu… Awantura. W tym czasie trochę szarpaniny z jedzeniem ( ja mu podaję-wypluwa, wykęca się. Zostawiam na talerzu-rzuca)
                                      PO czym go wysadzam i wędruje “do więzienia” czyli do łóżeczka. ( szczeble ma na stałe zamocowane w imię naszej spokojności)
                                      I jeść nie daję. Liczę, że jak zgłodnieje to sam zje. Tyle, że on sam sobie weźmie suchy chleb a obiadu nie tknie.

                                      A potem dopada talerza barata i mu wyjada ( na co też już nie pozwalam, bo co to ma znaczyć!) jak zabraniam-ryk i gleba.
                                      No ale nie będzie mi gówniarz anarchii wprowadzał.;)

                                      Kocham go nad życie…uwielbiam w każdym calu, tak fizycznie niemal!
                                      No ale łatwy to on nie jest;) BBB upary!

                                      Jedyna pociecha z tego jego buntu, to że jest na serio samodzielny. Czasem bardziej, niż Mateusz;)

                                      Z Matim nie przechodziliśmy czegoś takiego!
                                      Mati okazał się na tle brata aniołkiem, superspokojnym, ułożonym dzieckiem.( choć miał faze buntu w okolicy 2 lat)

                                      Jeremi wszystko rozumie-co do cala! i zazwyczaj spełnia szybko polecenia-chyba, że mu nie leżą;) jak z tym jedzeniem. Wtedy nie ma siły…

                                      Np. ostatnio prosiłam Mata by mi coś tam podał, Mati zagapiony w bajkę…patrzę a J. po prostu poszedl i mi to przyniósł. ( polecenie skomplikowane było)

                                      No mądra to bestia i sprytna! Tylko uparta.
                                      uspokoiłyście mnie trochę;) Że tak dzieci mają w tym wieku…

                                      • Zamieszczone przez dąbro7
                                        Moja młoda odwalała właśnie na tym etapie takie histerie. Nie było szans, żeby usiedziała w foteliku podczas posiłku, poprostu wysiadała z niego w powietrze licząc, że ktoś ją złapie;) zbuntowała się przeciwko wszystkiemu co było jadalne

                                        My zrobiliśmy tak:
                                        1. dostała swoje miejsce przy stole, duże krzesło, całe nakrycie
                                        2. wszystkie posiłki zjadała w naszym towarzystwie
                                        3. kiedy zaczynała histerie my z mężem zaczynaliśmy spokojnie rozmawiać o czymkolwiek zupełnie nie zwracając uwagi na nią, po chwili przestawała i zaczynała się przysłuchiwać, wtedy można było jej coś posunąć na talerz
                                        4. udawaliśmy, że to czy je czy nie zupełnie nas nie rusza, niby, że nie zależy nam na tym
                                        5. nie pozwalaliśmy jej tylko na wstawanie podczas trwania posiłku

                                        Naprawdę pomogło choć wyskoki zdarzają się do dziś, zwłaszcza jak teściowa się pojawi w czasie posiłku i zacznie “pomagać w karmieniu” ale to już inna historia….

                                        Na niego się nie da nie reagować;) jak byśmy się zajęli sobą-to on z lubością też sobą-czyli wyjadaniem z talerza bratu i karmieniem psa;)
                                        On o niczym innym nie marzy, niż o tym, by mu nie przeszkadzać w działaniach!

                                        • Zamieszczone przez ahimsa

                                          ps. mojemu mężowie pozwolono na “samodzielne” odzywianie i wylądował z ciężką anemią… A nie zjadł. PO tatusiu taki charakterek…

                                          dopiszę tak od siebie, że mój wprawdzie apetyt miał, ale głównie na mleko i serki, więc te głównie mu dawałam. Efekt: bardzo niski poziom żelaza 🙁
                                          Zrób morfologię i oznacz poziom żelaza, dla pewności i spokoju.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Przestał jeść!

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general