siedzenie w domu-tragedia!

Tak jak pisałam ostatnio spacery z Nikolcią ostatnio są niewykonalne i muszę siedzieć w domu. Dziś na dworze obudziła się po25min i w żaden sposób nie chciała już spać, a co gorsza zaczęła płakać. Na rękach dziś nie było jak trzymać bo za duży wiatr więc do domu. To już drugi tydzień taki paskudny, a w niedzielę chrzciny, aż się booję co będzie w tym kosciele…
Po prostu moje dziecko nie umie długo spać w dzień, odłożona śpi po 25min, na rękach ok. 1h. Sama nie uśnie tylko na rękach (3 razy udało jej się samej, ale to rano).
Czy to się kiedyś zmieni?
Czy będę mogła spacerować zadowolona jak inne mamy, a nie wystraszona że każdy hałas moze ją obudzić?
Oj mam doła….

ave + Nikola! – ur. 02.07.2003 !!!

15 odpowiedzi na pytanie: siedzenie w domu-tragedia!

marta77 Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

Oj to ja Cie nie pociesze. Moj Kubus na spacerku jest jak aniolek (czy spi czy nie), natomiast Maciek….dramat!!! Udaje mu sie zasnac (nie zawsze) na 10-15 min…. A potem caly czas buczy….. W desperacji kupilam sobie nosidelko…i Kuba jezdzi w wozku, a Maciek jak juz nie daje zupelnie sie uspokoic…wskakuje do nosidelka i wtedy wszystko gra 🙂 A z dzieckiem trzeba wychodzic…pomimo tego, ze placze.


Marta Macius i Kubus 20/05/2003

Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

wbrew pozorom wcale nie tak duzo dzieci jest spokojnych w wózku.. Nasz Krzyś miał różne okresy..kiedy był mniej więcej w wieku Twojej pociechy mielismy podobne kłopoty…maż pchał pusty wózek a ja niosłam malca na rekach… teraz bywa różnie… Ale jak tylko wyciągnie się go z wózka na spacerze to już nie ma co marzyć o powrocie do pozycji leżącej… nawet smoczek nie pomaga!!!

Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

ave Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

Wiem że trzeba wychodzić dlatego co dzień próbuje i co dzień mam nadzieję że już będzie dobrze. Najgorsze jest to ze już były dość ładne spacery, a teraz się popsuło.

ave + Nikola! – ur. 02.07.2003 !!!

marta77 Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

No u mnie tez bywalo, ze juz myslalam ze Mackowi przeszlo…. Ale nastepnego dnia okazywalo sie, ze naiwna bylam.


Marta Macius i Kubus 20/05/2003

ave Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

Podziwiam Cię że dajesz sobie radę z dwójką!

ave + Nikola! – ur. 02.07.2003 !!!

marta77 Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

Eeee…moi to w sumie aniolki (nie liczac spacerow!)… No i nie liczac zebow, ktore wlasnie chyba sie zaczynaja…. No i nie liczac kolek…ktore sie calkiem niedawno skonczyly. Ale w sumie to bardzo grzeczne, pogodne chlopaki..i wszystkim takich grzecznych dzieci zycze 🙂


Marta Macius i Kubus 20/05/2003

emalka Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

ave, a spróbuj może nie dac Nikolce spac w dzien i usypiac ja w wózku? Nam pomoglo kładzenie Młodej na brzuszku i energiczne “trzęsienie” wózkiem. Na płaskim nie uśnie za Chiny – na wertepach – szybciutko 🙂
powodzenia i nie przejmuj sie głupimi babami!! tylko dasz im satysfakcje!
pozdrawiamy
emalka i Zuzka, ur. 21.04.03

agnieszka24 Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

Nie łam się !!!!!!! Na pewno to się skończy Mój Michał do niedawna jeszcze 2 tyg. temu w dzień spał ok 8h a teraz jak prześpi 2 lub 3 to sukces. Jak mija zabawy czas robi się marudny i płacze! Nie martw się jeszcze trochę a nasze dzieciaczki będą grzeczniejsze!
POZDROWIENIA

Agnieszka i Michałek

ada77 Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

Kochana nie bój się, że każdy hałas ją obudzi. Mój Mikołaj prawie wcale nie spi w dzien, na spacerze mu sie zdarza, ale mało. Ale super się bawi: gapi sie na drzewka, bawi grzechotką, znęca się nad gryzakiem. czasem placze, ale wtedy go na chwilę wyjmuję i pokazuję świat-niezawodne odkąd skończył 2 miechy. Kiedy się nie da -wkładam świat do wózka-gałązkę, macham papierkiem, gazetą… Tylko Nikolka musi sie nauczyć troszkę zajmowac sama sobą. W domku staraj się nie brac ją na ręce gdy tylko się obudzi, niech sobie znajdzie coś do patrzenia, niech oglada swoje raczki, szczebelki łożeczka, nie pokazuj się jej gdy tylko kwęknie. Zobaczysz jak szybko nauczy sie bawić sama, a wtedy na specerze to, że nie śpi nie będzie miało znaczenia. Mój Miki spi w domu co 3 godziny po 15 minut, tyle, że sam zasypia, nie lubi na rekach, ale to dlatego, że postanowilam go kiedyś tego oduczyć, własnie ze względu na spacery. W wózku podczas 4 godzin na powietrzu sam usnie i wstanie kilka razy ( na dworze jest bardziej senny niz w domu). Ale nie było tak od początku, tego trzeba dziecko nauczyć. Wbrew pozorom to łatwe i bezłzawe. Tylko trzeba dziecku umieścić w jego świecie mnóstwo atrakcji. Kiedy się zmęczy – samo zasnie…
ada77 i miki-20 maj 2003

mala2 Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

Mialam dokladnie ten sam problem ze swoja corcia, przez pierwszy miesiac myslelismy, ze nie damy sobie z nia rady, spala po 15 min. a lulanie do snu to tylko na rekach, na dodatek nie chciala smoka, w zamian za to przesypiala cale noce. Teraz ma 3 miesiace i jest juz lepiej, przeszly jej te drzemki i spi normalnie, na szczescie spanie w nocy jej sie nie zmienilo. Moze musisz troszke poczekac, za jakis czas moze jej przejdzie i bedzie lepiej.
Powodzenia.

malgoska i Anulka (27 czerwca 2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

nie martw się
ja też przeżyłam ten koszmar…

odkąd Krzyś skończył 3 mies. przestał usypiać na spacerach, a że mu się w wózku nudziło bo nic nie widział więc się darł… czasem robił się śpiący, więc musiałam usypiać na rękach, bo odłożenie do wózka konczyło się spazmami
chyba wszystkie kobity na osiedlu mnie znają…czasem mały zanim usnął potrafił wyć 45 min, kiedy go odkładałam spiącego się przebudzał i na nowo wycie…
doszło do tego ze długie spacery zamieniłam w spacerowanie po osiedlu, żeby w razie czego mieć ławkę, na której mogę usiąść i go poprzytulać;
ale byłam konsekwentna; pomimo płaczu codziennie wychodziłam na spacery…. w końcu Krzyś zrozumiał, że najpierw śpimy, a potem oglądamy świat z rąk mamusi… i po 3 mies. jakoś się uspokoił

a teraz spacer to już czysta przyjemność… najpierw zakupy na bazarku, potem 1,5-2 h spanka, a potem huśtawka, karuzela… i umęczeni wracamy do domku 😉

głowa do góry… jak córcia usiądzie i zacznie świat obserwować będzie o wieeeeeeeeeeeeele lepiej ;)))

[i]Ewa i Krzyś (9 i 1/2 mies.)

ave Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

moja na wertepach budzi się od razu więc to odpada. Dziś chłodno na dworku więc będzie musiała być zabadulona tak jak lubi – może będzie lepiej.

ave + Nikola! – ur. 02.07.2003 !!!

ave Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

Ja też się szybko nie poddam i myślę że w końcu Nikolka zrozumie że w wózku trzeba ładnie spać.

ave + Nikola! – ur. 02.07.2003 !!!

basiogroszek Dodane ponad rok temu,

Re: siedzenie w domu-tragedia!

Staś (rówieśnik Twojej Nikolki) ma to samo. Jego ryki i brak snu niestety nie ograniczają się do spacerów. Ucina sobie krótkie drzemki, ale nie ma co marzyć o dłuższym spokoju. Był taki czas, że ok. południa zasypiał na 2-2,5 godz., ale niestety się skończył (może jeszcze wróci????). Na spacerze czasem zmęczona szybkim pchaniem wózka (jak mu za wolno obrazy się zmieniają, to też jest ryk) kiedy wydaje mi się, że usnął, przystaję w poszukiwaniu ławki, szybko zostaję wyprowadzona z błędu. Ryk jest niemal natychmiastowy. Jedyna dobra strona tych szybkich spacerków to to, że już wróciłam do figury przedciążowej (wagę nawet mam trochę niższą, ale zostało jeszcze trochę brzuszka).
Niestety mieszkam na dużym osiedlu, gdzie nie mam prawie w ogóle zieleni i te spacery i dla mnie, i dla małego są niezbyt urozmaicone (wszędzie tylko wydokie, wyglądające tak samo bloki). Czasem jadę autobusem do parku, ale w autobusie Staś też ryczy. Mnie naprawdę nie zależy na tym, żeby na spacerach spał, ale, żeby tak nie wrzeszczał. W, dość rzadkich niestety, chwilach spokoju jest naprawdę fajnie. Można do niego pogadać, pouśmiechać się z wzajemnością. Nie wyglada mi na chorego, tylko widocznie tak ma, że musi się wywrzeszczeć.
Też mamy w tą niedzielę chrzciny i jestem pewna, że nie obejdzie się bez płaczu. Jestem niemal chora, jak pomyślę o tym.
W tej chwili na spacerze walczy z nim mój mąż, a ja miałam się przespać po 4-krotnym nocnym karmieniu (było już tak, że wstawałam tylko raz, ale to chyba 3 razy). Uciekam więc. Trzymaj się, mam nadzieję, że nasze pociechy z tego wyrosną.

ave Dodane ponad rok temu,

DZIŚ NIE BYŁO ŹLE!

W końcu nie było źle na spacerze! Pierwsza tura 2h (z lekkim rykiem po pół godz, ale mocne trzepanie wózkiem i pielucha na buzi pomogła) i druga tura też 2h – całkiem już spokojnie! Moja Nikolka woli jak jest chłodno na dworku. Ale ja zmarzłam nieźle.

ave + Nikola! – ur. 02.07.2003 !!!

Znasz odpowiedź na pytanie: siedzenie w domu-tragedia!

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
co na potówki?
ratujcie; mój 2 -miesieczny synek jak trochę zrobi sie ciepło to obsypany jest potówkami; najgorzej jest na buzi cała twarz w krostach aż ma oko podpuchnięte; przemywam mu tearz wodą
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Torba do szpitala - polecam
Podaje link strony na której jest wszystko zebrane https://www.babyboom.pl/temat. Asp?id=300 Pozdrawiam Agnieszka
Czytaj dalej