sprawy nocnikowe:-)))

ostatnio odpieralam ostrzal ze strony tesciowej, ale i mojej mamy – babcie upieraly sie ze mati powinien juz probowac korzystac z nocnika. najpierw dalam sie zwariowac i probowalam – mati nocnika ewidentnie jeszcze nie lubi. A ja uwazam ze mamy jeszcze czas i nie mam zamiaru go do niczego zmuszac.
co wy na to? i jak myslicie – kiedy zaczynac?
pzdr.

Ola i Mateuszek (09.05.03)

28 odpowiedzi na pytanie: sprawy nocnikowe:-)))

  1. Re: sprawy nocnikowe:-)))

    :-)) ja te odstawilam nocnik do konta- po kilku probach i wrzasku Niny i ucieczce w poplochu odpuscilam…….Ona nie jest w stanie na nim wysiedziec- nawet zabawiana ksiaczeczkami…….ja jeszcze poczekam- przynajmniej do czau jak zacznie kojarzyc co ja od niej chce z tym nocnikiem ( na razie nie udalo jej sie polaczyc zrobienia siusiu do nocnika z moim zachwytem nad tym faktem..)

    gucia i Nina 27 IV 03

    • Re: sprawy nocnikowe:-)))

      no, unas byl ewidentny falstart… :-)))))))
      pzdr

      Ola i Mateuszek (09.05.03)

      • Re: sprawy nocnikowe:-)))

        masz jeszcze duuuuuuuuuużo czasu 🙂

        Kaśka z Natusią (2 lata + 1 miesiąc 🙂

        • Re: sprawy nocnikowe:-)))

          Na szczęście naukę nocniczkową mam przeprowadzoną przez ciocie w żłobku. Ania załapała to błyskawicznie bo widziała jak inne dzieci w grupie też siedzą na “tronie”. Teraz Ania robi siusiu i kupkę na nocniczek a ja kupuję mniej pieluszek – wreszcie! Jeszcze coprawda nie woła kiedy chce ale ma swoje pory na kupkę.
          Wydaje mi się,że powinnaś powoli przyzwyczajać Mateuszka do nocnika, daj mu zabawki i posadź. Możesz siedzieć obok i go zabawiać. Ciocie w żłobku zaczynały edukację od bardzo częstego wysadzania na nocniczek – w końcu dziecko załapie o co chodzi, bo po każdym siusiu jest bardzo chwalone.

          Aga i Ania 14 miesięcy

          • Re: sprawy nocnikowe:-)))

            jeszcze chyba masz czas Zuzanka od jakiś 3 miesięcy edukuje się nocniczkowo 🙂 wcześniej nie było o tym mowy. Przede wszystkim dziecko musi sobie zdawać spawę że za “sekundę” będzie robiło siusiu czy kupkę, wtedy można próbować. Dla mnie jest bez sensu godzinne wysiadywanie przez dziecko na nocniku żeby coś złapać i oglądanie w tym czasie książeczek czy konsumowanie. W żłobku jest inaczej, wiem bo moja mama pracowała tam, jest pora wysiadywania i cała grupa idzie na nocniki, pamiętam jaką radochę miały dzieciaczki jeżdżąc na tych nocnikach po dużej łazience 🙂

            Izka i Zuzanka (12.V.2002)

            • Re: sprawy nocnikowe:-)))

              Ja też rozpoczęłam oswajanie z nocniczkiem. Dareczek absolutnie nie chce na nim siedzieć, nocnik wg niego służy do tego by go załozyć na głowę i włozyc do niego nogę.
              Ostatnimi czasy mój synek gdy czeka nagusieńki na napełnienie wanny wodą, robi siusiu na podłogę. Wykorzystuje ten fakt i przynoszę nocnik do łazienki i staram sie łapać siusiu. Nocnika używam więc tylko raz dzienie, byc moze kiedyś dotrze do niego cel moich działań i przeznaczenie nocnika.

              GOHA i Dareczek 12 m-cy (02.04.03)

              • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                Nie wczesniej niz bedzie gotowy, nie daj sie babciom – to Mati bedzie wiedzial. Lepiej pozniej niz za wczesnie. Zapytaj babcie czy o wypadajacym odbycie slyszaly, bo to jeden ze skutkow ubocznych wczesnego sadzania na nocnik.

                Przeciez Mati jeszcze roku nie ma. Zwariowany swiat. Czy nauka czystosci teraz uczyni go szczesliwszym? Przeciez on ma wiele ciekawszych rzeczy do robienia.

                Polecam wypowiedz psychologa w ostatnim Dziecku na ten temat.

                Pozdrawiam,
                Ag

                • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                  Wybacz, ale to jest tresowanie, tak sie male pieski uczy czystosci. Nie podoba mi sie ta metoda, bo nie patrza na predyspozycje dziecka, jego checi itd.

                  Mysle, ze nie wolno wysadzac dziecka, ktore nie jest gotowe na to, nie sygnalizuje, ze zrobilo siusiu, albo ze chce zrobic.

                  Sami czekalismy az Tymek zaczal sygnalizowac i dopiero wtedy pierwszy raz usiadl na sedesie, bo nocnika nie uznaje.

                  A przygotowania do tego zaczelismy jak mial 11 miesiecy pokazujac mu, ze lala robi siusiu przed pojsciem spac. Poszlo naturalnie i bezstresowo. Dalej nosi pieluchy, ale nie my nie wywieramy na nim nocnikowej presji.

                  • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                    My sadzaliśmy Julkę dla zabawy odkąd skończyła 9-10 m-cy. Raz zrobiła siusiu, raz nie. Nigdy nie sadzaliśmy na siłę i na długo… Julka nigdy nie stawiała z resztą oporów. Efekt jest taki, że bardzo szybko zaczęła sygnalizować swoje potrzeby i tak jest do dzisiaj. Kupkę robi zawsze na nocnik, z siusianiem jest różnie… Nic na siłę, ma jeszcze czas.

                    [i] Asia i Julia (20 m-cy)

                    • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                      Trzeba zacząć od tego, że każde dziecko jest inne. Ja zaczęłam sadzać Kasię na nocnik dość wcześnie, tzn. odkąd w ogóle zaczęła siadać. Skorzystałam z rady teściowej i wysadzałam małą bezpośrednio po spaniu. Wtedy zawsze siusiała. Nocniczek grał melodyjkę, a ja śpiewałam ułożoną przez siebie piosenkę pochwalną na cześć dzielnej Kasi. I oboje z mężem biliśmy brawo. Po kilku udanych próbach Kasia sama zaczęła bić sobie brawo. A teraz dzielnie przynosi nocnik z łazienki, mówi “ci” (czyli “si”), sadzamy ją, od razu bije sobie brawo ;), niezależnie od tego, czy nasiusia, czy nie. Ale nie przetrzymujemy małej. Jak nie nasiusia w ciągu 2 – 3 minut, to ją zdejmujemy. I nie lubię przesady w jedną i drugą stronę. Prawdę powiedziawszy wkurza mnie to gadanie, że ciągle za wcześnie i za wcześnie. Czy też nie należy uczyć dzieci mówić, dopóki same nie zaczną, czytać im, dopóki same nie zaczną, pokazywać im, jak należy korzystać z zabawek itd.? Bez przesady…

                      DziuniaP + Kasiunia 14.02.03

                      • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                        a mozesz mi przytoczyc co nieco z tego psychologa dzieckowego – nie mam dostepu do polskiej prasy – w tajlandii o nia ciezko…:-))))
                        pzdr

                        Ola i Mateuszek (09.05.03)

                        • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                          U nas też prowodyrem spraw nocnikowych była moja mama, a zaczęła od kiedy Małgosia kończyła 9 miesięcy. Od tej pory wysadzam małą zawsze po spaniu i zazwyczaj coś tam do nocniczka zrobi. Jasne, ze jest jeszcze za mała, żeby sygnalizować, ale myślę, że takie wczesne przyzwyczajanie to nic złego. Oczywiście do niczego nie zmuszam. Jak nie chce siedzieć to po prostu ją ubieram i idzie się bawić.
                          Mamy jednak pozytywną stronę tej całej zabawy nocniczkowej. W 80% Małgoś do nocnika robi kupę i teraz jak zrobi do pieluszki to biegnie do mnie, chce na ręce i marudzi. Już wiem, że wtedy trzeba ją przebrać 🙂

                          Jane i Małgosia 04.05.2003

                          • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                            na pewno nie powinnas go zmuszac, bo efekt bedzie dokladnie odwrotny, ale ja Natalce kupilam nocnik, jak miala 7 miesiecy. oczywiscie wcale na nim nie siadala, po prostu sobie byl. A w koncu zaczela na nim siadac i czasem nawet sie zalatwila. Potem postawilismy nocnik w lazience i czasami ja wysadzalam, szybko zalapala o co chodzi. Wola kupe juz od bardzo dawna, Nie pamietam dokladnie, ale chyba miala ok 13 – 14 miesiecy jak zaczela wolac. Siusiu robi caly czas w pieluszke, chyba ze jest bez, wtedy troszke popusci i biegnie do lazienki. Mysle ze latem juz calkeim porzuci pieluchy. To sprawa calkiem indywidualna, ale ja wczesnie uczylam swoje dzieci i nie zaluje tego.


                            kleeo, Natalia 21m i Milosz 12l.

                            • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                              [Zobacz stronę]. Asp? c=bgpty
                              Ola, zajrzyj tam, szczegolnie w ramke, tam sa odpowiedzi na 4 podstawowe pytania dotyczace sikania

                              pozdrawiam cieplo!

                              • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                                buziaki:-)))

                                Ola i Mateuszek (09.05.03)

                                • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                                  Jeśli dziecko nie ma ochoty siedzieć na nocniku to nic nie zrobisz na siłe….
                                  Paulina ma 2 lata i NIENAWIDZI nocnika!!!
                                  Nie chce wogóle na nim siedziec a co dopiero zrobic do niego “siusiu”
                                  Chociaż mówi już bardzo dobrze jak na swój wiek to czasem może chodzic z kupą w pampersie i jak ja nie wyczyje to nawet nie powie że ma kupe 🙁
                                  Myśle że przez lato będzie biegała po ogrodzie z gołą pupą i może sie wreszcie nauczy jak zacznie jej lecieć po nogach bo innego sposobu nie znajde chyba….

                                  Ola i Paulina (2 latka) +fasolka

                                  • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                                    nauczy sie -jak wszystkie maluchy:-))))
                                    ale ja nie o tym chcialam – CUDNE ZDJECIE:-))))!
                                    to chcialam powiedziec.:-))
                                    pzdr.

                                    Ola i Mateuszek (09.05.03)

                                    • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                                      Link od Zoe zawiera najistotniejsze informacje. Dziecko do 2 roku zycia nie jest w stanie kontrolowac zwieraczy, a co za tym idzie, informowac, ze chce na nocnik.

                                      A co do psychologow to polecam ‘Dobra milosc’ autorstwa m.in A. Samsona. Tam temat nocnika jest dosc szczegolowo omowiony.

                                      Pozdrawiam i nie daj sie nocnikowej presji,
                                      Ag

                                      • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                                        ja sobie pomyślałam, że nie ma co zaczynać przed 18 miesiącem no i wciąż miałam wymówkę, że na taka małą pupkę nocnika nie ma ;), bo Ala waży dopiero 7 kg, ale byliśmy u lipcowego kolegi, który siedzi na nocniczku i posadziłam Alę na próbe i moje dziecię “na sucho” posiedziało i nawet zaczęło się nadymać, więc myślę, że kupię i zobaczę ak jest w praktyce. Jeśli nie zechce to odstawimy i zaczekamy, nic na siłę.

                                        • Re: sprawy nocnikowe:-)))

                                          My na razie oswajamy Wiktorka z nocniczkiem ale on traktuje go na razie jako zabawkę. Ja uważam, że nic na siłe!!!!!!!

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: sprawy nocnikowe:-)))

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general