Szkoły rodzenia

Dziewczyny mam do Was pytanie: co myślicie o szkołach rodzenia i kiedy trzeba się do takiej szkoły zapisać. Szczególnie liczę na opinię tych z Was które już rodziły. Czy przydaje się naprawdę to czego tam uczą?
Mieszkam w małej miejscowości, a do najbliższej szkoły tego typu mam około 30 km. Nie wiem czy warto brać udział w takich zajęciach, ale chciałabym czuć się pewniej, kiedy nadejdzie wielki dziań. Zawsze lepiej wiedzieć co i jak.
Właśnie ze względu na duże odległości nikt wśród moich znajomych nie brał udziału w takich zajęciach. Proszę o odpowiedź. Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam

58 odpowiedzi na pytanie: Szkoły rodzenia

kaktus Dodane ponad rok temu,

Ja chodziłam. W pierwszej ciąży zaliczylam całośc. Teraz poszłam kilka razy przypomnieć sobie oddychanie.
Dzięki zajęciom w pierwszej ciąży czulam się pewnie w opiece nad małą, nie musiałam pytać mam, babć itp. Miałam swoje notatki;) Naprawdę bardzo mi pomogły. wiedziałam tez jak dbac o siebie po porodzie ( choćby jakie majtki kupić, czym i jak przemywać, co powinno niepokoić itp), jak dbac o laktację ( co w razie kryzysów, co przy nawale i takie tam)itp. Nauczyłam sie oddychać w czasie porodu. Znałam fazy, jakos „oswoiłam” sam poród. Mi pomogło Bardzo!!! Teraz poszłam kilka razy. Trochę byłam rozczarowana. Nie czułam klimatu. Moze dlatego, ze właśnie chodzilam tak mało, a może znałam to już, moze mialam swoje doświadczenia.. ale gimnastyke i oddechy sobie chwalę. Bez tego nie urodzilabym chyba naturalnie swojego maleństwa 4990;)

kantalupa Dodane ponad rok temu,

bedac w pierwszej ciazy bardzo chcialam pojsc do szkoly rodzenia
z zupelnie niezaleznych ode mnie przyczyn nie poszlam
ale jakos sobie poradzilam, bez niczyjej pomocy

w drugiej ciazy, oczywiscie, juz nie widzialam potrzeby

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez moni_d:Dziewczyny mam do Was pytanie: co myślicie o szkołach rodzenia i kiedy trzeba się do takiej szkoły zapisać. Szczególnie liczę na opinię tych z Was które już rodziły. Czy przydaje się naprawdę to czego tam uczą?
Mieszkam w małej miejscowości, a do najbliższej szkoły tego typu mam około 30 km. Nie wiem czy warto brać udział w takich zajęciach, ale chciałabym czuć się pewniej, kiedy nadejdzie wielki dziań. Zawsze lepiej wiedzieć co i jak.
Właśnie ze względu na duże odległości nikt wśród moich znajomych nie brał udziału w takich zajęciach. Proszę o odpowiedź. Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam

Gdybyś miała pod nosem, to czemu nie, ale myślę, że nie warto się tłuc…
Obecnie jest dużo możliwości złapania wiadomości – książki o pielęgnacji, TO FORUM, gazety, net… A sam poród – zainwestowałabym raczej w dobrą położną zamiast w szkołę rodzenia…

Dopiszę – ja nie chodziłam. W pierwszej ciąży z uwagi na zagrożenie miałam zakazane nawet przeciąganie się, więc gimnastyka odpadała, w drugiej ćwiczyłam w domu z płytą z ćwiczeniami dla ciężarnych – polecam 🙂

fresz Dodane ponad rok temu,

Myśle, że warto spróbować, na pewno można wiele się nauczyć. Ja do szkoly rodzenia nie chodziła, a nawet jakbym chodziła to w moim przypadku i tak by sie to nie przydało zbytnio, bo miałam dwie cesarkie – nieplanowane oczywiście, ale wyszlo inaczej.

Znam osobiście dziewczyny które chodziły lub chodzą i są bardzo zadowolone. Na pewno taka szkoła pomaga zwłaszcza podczas pierwszego porodu, a poza tym ucza tam rowniez pielęgnacji noworodka, co na pewno się przyda.

Pisałaś, że masz 30 km do szkoły rodzenia, moim zdaniem jeżeli masz czas to powinna skorzysta….

alice82 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez moni_d:Dziewczyny mam do Was pytanie: co myślicie o szkołach rodzenia i kiedy trzeba się do takiej szkoły zapisać. Szczególnie liczę na opinię tych z Was które już rodziły. Czy przydaje się naprawdę to czego tam uczą?
Mieszkam w małej miejscowości, a do najbliższej szkoły tego typu mam około 30 km. Nie wiem czy warto brać udział w takich zajęciach, ale chciałabym czuć się pewniej, kiedy nadejdzie wielki dziań. Zawsze lepiej wiedzieć co i jak.
Właśnie ze względu na duże odległości nikt wśród moich znajomych nie brał udziału w takich zajęciach. Proszę o odpowiedź. Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam

moja znajoma chodziła do szkoły rodzenia
w trakcie porodu jedynie co dobrze robiła to oddychała gorzej było z parciem i jak sama twierdzi strata pieniędzy
ale oczywiście jeżeli chcesz to idź 🙂 ja się też zastanawiałam czy się nie zapisać ale w końcu nie poszłam i dałam sobie radę zarówno w trakcie porodu jak i podczas pielegnacji małego

nikaxxxx Dodane ponad rok temu,

Osobiści nie chodziłam…polozne wszystko w trakcie mi mowily…coreczke urodzilam w 3 godzinki mysle ze taka szkola nie jest az tak potrzebna bo gdy nadejdzie ta wspaniala chwila przychodzi takze stres i inne rozne czynniki i nie jestesmy w stanie myslec o tych lekcjach i wtedy duzą role odgrywaja polozne mowiac kiedy i jak przecz oraz oddychac…a co do opieki nad maluszkiem jest juz duzo innych zrodel z ktorych mozemy dowiedziec sie wszystkiego co za pieniadze pokazali by nam w tej szkole…u mnie w szpitalu podstawowe rzeczy jak przebranie pieluszki pokazaly mi polozne 🙂 zreszta to nie jest trudne 🙂 ale to indywidualna decyzja 🙂 moze innym te lekcje sie przydadza 🙂 ja w kazdym razie mysle ze to strata pieniazkow…

nerinka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez moni_d:Dziewczyny mam do Was pytanie: co myślicie o szkołach rodzenia i kiedy trzeba się do takiej szkoły zapisać. Szczególnie liczę na opinię tych z Was które już rodziły. Czy przydaje się naprawdę to czego tam uczą?
Mieszkam w małej miejscowości, a do najbliższej szkoły tego typu mam około 30 km. Nie wiem czy warto brać udział w takich zajęciach, ale chciałabym czuć się pewniej, kiedy nadejdzie wielki dziań. Zawsze lepiej wiedzieć co i jak.
Właśnie ze względu na duże odległości nikt wśród moich znajomych nie brał udziału w takich zajęciach. Proszę o odpowiedź. Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam


Jeśli nie ma przeciwskazań zdrowotnych to jak najbardziej polecam szkołę rodzenia. I nie rozumiem dziewczyn które tu się wypowiadają że szkoły takie są be skoro do niech nie uczęszczały. A przytaczanie słów koleżanek jest co najmniej nie poważne. Owszem sa różne szkoły i nie zawsze jesteśmy z nich zadowolone. Ale niech wypowiadają się te które chodziły!
Ja chodziłam na zajęcia i jestem bardzo ale to bardzo zadowolona. Nauczyłam się oddychać a to najwazniejsze w całym porodzie żeby dotleniać dziecko. Wiedziałam krok po kroku co mnie czeka, jak moge pomóc sobie i dziecku, jakie są pozycje ułatwiające schodzenie dziecka do dróg rodnych. Nie wszystko można wyczytać na necie i nauczyć się. Ponadto wiele jest mówione na temat pielegnacji noworodka, nauka kąpieli i przystawiania do piersi. No wogóle wszytko co wiedzieć powinna młoda mama. Dlatego jeśli możesz to jak najbardziej polecam szkołę rodzenia, bo rodzenia można sie nauczyć i mi to zajęło zaledwi 2 godziny.
pozdrawiam

swiki Dodane ponad rok temu,

Ja chodziłam i udało mi sie znalesc bezpłatną szkołe i mimo ze rodziłam w koncu przez cc czyli cwiczenia itd nie byly potrzebne, to nie zaluje.
Dowiedzialam sie wiele na temat pielegnacji maluszka itp i owszem mozna to wszystko przeczytac ale to zupelnie inaczej. Cwiczylismy na lalkach (wiem to nie to samo) ale przez to i ja i moj maz podczas pierwszej kapieli bylismy zupelnie sami, nie balismy i mimo ze wszystko trwalo strasznie dlugo to poradzilismy sobie. Bez szkoly mysle ze bylo by wiecej pytan i wiecej strachu. Ponadto czasem zdazy mi sie zajrzec do natatek, ktore porobilam w trakcie zajec i nie musze przeszukiwac calego internetu, w ktorym nie widomo czy znajdzie sie rzetelne informacje. No i zawsze moge zadzwonic do poloznej, ktora prowadzila szkole i wiem, ze pomoze mi rozwiazac nurtujacy mnie problem.
Ale przyznam szczerze, ze gdybym miala wydac za to jakas konkretna kase(w katowicach kobieta wspominala o 300-500 zl) to nie wiem czy warto by bylo.

fresz Dodane ponad rok temu,

Kiedyś nie było szkół rodzenia i kobiety sobie jakoś rodziły !!!! Jeżeli miałabym wydac 500 zł na szkołe rodzenia to wplałabym przeznaczyć te pieniążki na dzidziusia 🙂

moni-d Dodane ponad rok temu,

Bardzo Wam dziękuję, za wszystkie opinie.
Mam jeszcze jedno pytanko: kiedy trzeba się zapisać? czy już, czy kiedy?
Pozdrawiam

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Nerina:I nie rozumiem dziewczyn które tu się wypowiadają że szkoły takie są be skoro do niech nie uczęszczały. A przytaczanie słów koleżanek jest co najmniej nie poważne. Owszem sa różne szkoły i nie zawsze jesteśmy z nich zadowolone. Ale niech wypowiadają się te które chodziły!

nie gniewaj sie, ale autorka postu pyta wprost: „co sadzicie” niezaleznie od tego, czy sie do szkoly chodzilo, czy nie
oczywiscie dodaje, ze najchetniej wyslucha opinii tych, ktore szkoly doswiadczyly, ale to przeciez nie odbiera innym glosu, prawda?
jeszcze w kwestii twojego glownego argumetu dot. oddychania: oddychac nauczylam sie w ciagu trzydziestu sekund instruktazu z ust poloznej

a w necie, niestety, wszytskie informacje: te ode mnie i te od kolezanki, ale rowniez te od szwagierki antka z pracy mojego sasiada maja taka sama wartosc:( twojej wiarygodnosci nie daje sie zweryfikowac, tak samo jak mojej i wszytskich innych zamieszczajacych informacje tutaj

i jestem gotowa powtorzyc: nie chodzila (choc chcialam), a wszystko poszlo gladko: ciaza, porod, karmienie, opieka nad dzieckiem
jesli jedna szkola rodzenia ma komus dac wiecej pewnosci siebie, dlaczego nie?

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez moni_d:Bardzo Wam dziękuję, za wszystkie opinie.
Mam jeszcze jedno pytanko: kiedy trzeba się zapisać? czy już, czy kiedy?
Pozdrawiam

szkola, do ktorej sie zapisalam, wymagala rezerwacji miejsca
kursy ruszaly co dwa miesiace, ale bylo spore zainteresowanie
caly kurs to byly spotkania rozciagniete na 6 tygodnii przecietnie przychodzily babki w 6 m-cu
najlepiej zapytac.kiedy juz bedziesz wiedziala, w ktorym osrodku chcesz odbyc kurs

powodzenia:)

nerinka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:jeszcze w kwestii twojego glownego argumetu dot. oddychania: oddychac nauczylam sie w ciagu trzydziestu sekund instruktazu z ust poloznej
Każdy ma prawo wypowiedzieć się ale nie rozumiem kogoś kto wypowiada się na tematy których nie zna. Bo jak można pisać jak jest w szkole rodzenia kiedy do niej się nie chodziło??? Oczywiście można przytaczać słowa koleżnek czy sąsiadów, niekoniecznie ich odczucia są takie same. A ile głów tyle opinii. Dlatego nie bazowałabym tak bardzo na wrażeniach innych osób.

Co do oddychania, to nam położna powiedziała że od razu widać kto chodził do szkoły rodzenia i ćwiczył oddechy a kto dopiero na sali porodowej się uczył. I tu wiem że ma rację bo potrzeba ćwiczeń żeby opanować oddychanie w wielu pozycjach jakie przybiera rodząca a kiedy pojawia się silny skurcz to łatwo się pogubić. Ja wiem że nie jest to takie proste jak piszesz. Owszem pokazali Ci jak oddychać ale to nie to samo. A dla podkreślenia dodam raz jeszcze, oddychanie podczas porodu najważniejsze żeby maluszek był ciągle dotleniony.
I nie ma co się spierać tylko pytająca koleżnaka niech idzie do szkoły rodzenia, bo skoro są to nie dla widzi mi się!!! Moje znajome i koleżanki uczęszczające do takich szkół bardzo sobie chwaliły zajęcia. Ale wiem że są różne szkoły i nie koniecznie dobre, często nastawione na wyzysk. Według mnie to powinny byc bezpłatne i w pobliżu żeby nie trzeba było tułać sie w ciąży 30 km do takiej instytucji!!!

nerinka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez moni_d:Bardzo Wam dziękuję, za wszystkie opinie.
Mam jeszcze jedno pytanko: kiedy trzeba się zapisać? czy już, czy kiedy?
Pozdrawiam


Ja zapisywałam się chyba w 5-6 miesiącu i już było trochę późno, zajęłam miejsce rezerwowe. Najlepiej zadzwonić i zapytać.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Nerina:Każdy ma prawo wypowiedzieć się ale nie rozumiem kogoś kto wypowiada się na tematy których nie zna. Bo jak można pisać jak jest w szkole rodzenia kiedy do niej się nie chodziło??? Oczywiście można przytaczać słowa koleżnek czy sąsiadów, niekoniecznie ich odczucia są takie same. A ile głów tyle opinii. Dlatego nie bazowałabym tak bardzo na wrażeniach innych osób.

Co do oddychania, to nam położna powiedziała że od razu widać kto chodził do szkoły rodzenia i ćwiczył oddechy a kto dopiero na sali porodowej się uczył. I tu wiem że ma rację bo potrzeba ćwiczeń żeby opanować oddychanie w wielu pozycjach jakie przybiera rodząca a kiedy pojawia się silny skurcz to łatwo się pogubić. Ja wiem że nie jest to takie proste jak piszesz. Owszem pokazali Ci jak oddychać ale to nie to samo. A dla podkreślenia dodam raz jeszcze, oddychanie podczas porodu najważniejsze żeby maluszek był ciągle dotleniony.
I nie ma co się spierać tylko pytająca koleżnaka niech idzie do szkoły rodzenia, bo skoro są to nie dla widzi mi się!!! Moje znajome i koleżanki uczęszczające do takich szkół bardzo sobie chwaliły zajęcia. Ale wiem że są różne szkoły i nie koniecznie dobre, często nastawione na wyzysk. Według mnie to powinny byc bezpłatne i w pobliżu żeby nie trzeba było tułać sie w ciąży 30 km do takiej instytucji!!!

zatem odsylam cie jeszcze raz do pytania zadanego w pierwszym poscie

i dla jasnosci: najwyrazniej oddychanie podczas porodu bylo dla mnie wlasnie takie proste – zdecydowanie nie urodzilam niedotlenionych dzieci, ani polozne nie musialy mnie strofowac (co insynuujesz w swoim poscie)

mam za soba dwa porody i pielegnacje dwojki dzieci i do teraz uwazam, ze poradzilam sobie bez szkoly rodzenia bardzo dobrze
nie namawiam kolezanki do odpuszczenia sobie szkoly rodzenia, nie jestem dogmatyczna osoba – ale uwazam, zreszta nie ja jedna, ze jesli ktos czuje sie na silach, nie czyni zadnej krzywdy swojemu dziecku brakiem instruktazu ze szkoly rodzenia

rozdraznil mnie twoj post, w ktorym odbierasz mi prawa do zabierania glosu w dyskusji, mimo ze autorka jasno poprosila o opinie wszystkie uzytkowniczki forum
i jak najbardziej czuje sie upowazniona do zabierania glosu w tej dyskusji: ktos pyta, co sadze, odpowiadam na pytanie i dodaje, ze poradzilam sobie bez szkoly rodzenia
i to wszystko

sporo osob kobiet, ktore znam osobiscie, nie widzi siebie jako osoby, do ktorej adresowane sa lekcje ze szkoly rodzenia – i zupelnie rozumiem, ze niekoniecznie mozna nabierac pewnosci siebie cwiczac na gumowym niemowlaku, czy symulowac cwiczenia oddechowe na sucho, kiedy masz rewelacyjne warunki: bez bolu i z liczaca polozna
co dobre dla ciebie, nie musi byc dobre dla wszystkich

nikaxxxx Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:zatem odsylam cie jeszcze raz do pytania zadanego w pierwszym poscie

i dla jasnosci: najwyrazniej oddychanie podczas porodu bylo dla mnie wlasnie takie proste – zdecydowanie nie urodzilam niedotlenionych dzieci, ani polozne nie musialy mnie strofowac (co insynuujesz w swoim poscie)

mam za soba dwa porody i pielegnacje dwojki dzieci i do teraz uwazam, ze poradzilam sobie bez szkoly rodzenia bardzo dobrze
nie namawiam kolezanki do odpuszczenia sobie szkoly rodzenia, nie jestem dogmatyczna osoba – ale uwazam, zreszta nie ja jedna, ze jesli ktos czuje sie na silach, nie czyni zadnej krzywdy swojemu dziecku brakiem instruktazu ze szkoly rodzenia

rozdraznil mnie twoj post, w ktorym odbierasz mi prawa do zabierania glosu w dyskusji, mimo ze autorka jasno poprosila o opinie wszystkie uzytkowniczki forum
i jak najbardziej czuje sie upowazniona do zabierania glosu w tej dyskusji: ktos pyta, co sadze, odpowiadam na pytanie i dodaje, ze poradzilam sobie bez szkoly rodzenia
i to wszystko

sporo osob kobiet, ktore znam osobiscie, nie widzi siebie jako osoby, do ktorej adresowane sa lekcje ze szkoly rodzenia – i zupelnie rozumiem, ze niekoniecznie mozna nabierac pewnosci siebie cwiczac na gumowym niemowlaku, czy symulowac cwiczenia oddechowe na sucho, kiedy masz rewelacyjne warunki: bez bolu i z liczaca polozna
co dobre dla ciebie, nie musi byc dobre dla wszystkich

Jak najbardziej sie zgadzam, dla mnie tez nie była potrzebna szkoła rodzenia i świetnie sobie poradziłam-mało tego wszystkie połozne były bardzo zdziwione jak 18letnia dziewczyna z takim spokojem przy bólach krzyżowych podeszła poważnie i świetnie poradziła sobie z oddychaniem…dodam jeszcze ze bóli w domu dostałam o 8 rano a o 11.15 urodziłam mojego skarbka:) czyli 3 godzinki dzieki wspanialym poloznym ktore tez uwazają ze szkola rodzenia moze pomoc ale niekoniecznie:)

nerinka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:zatem odsylam cie jeszcze raz do pytania zadanego w pierwszym poscie

i dla jasnosci: najwyrazniej oddychanie podczas porodu bylo dla mnie wlasnie takie proste – zdecydowanie nie urodzilam niedotlenionych dzieci, ani polozne nie musialy mnie strofowac (co insynuujesz w swoim poscie)

mam za soba dwa porody i pielegnacje dwojki dzieci i do teraz uwazam, ze poradzilam sobie bez szkoly rodzenia bardzo dobrze
nie namawiam kolezanki do odpuszczenia sobie szkoly rodzenia, nie jestem dogmatyczna osoba – ale uwazam, zreszta nie ja jedna, ze jesli ktos czuje sie na silach, nie czyni zadnej krzywdy swojemu dziecku brakiem instruktazu ze szkoly rodzenia

rozdraznil mnie twoj post, w ktorym odbierasz mi prawa do zabierania glosu w dyskusji, mimo ze autorka jasno poprosila o opinie wszystkie uzytkowniczki forum
i jak najbardziej czuje sie upowazniona do zabierania glosu w tej dyskusji: ktos pyta, co sadze, odpowiadam na pytanie i dodaje, ze poradzilam sobie bez szkoly rodzenia
i to wszystko

sporo osob kobiet, ktore znam osobiscie, nie widzi siebie jako osoby, do ktorej adresowane sa lekcje ze szkoly rodzenia – i zupelnie rozumiem, ze niekoniecznie mozna nabierac pewnosci siebie cwiczac na gumowym niemowlaku, czy symulowac cwiczenia oddechowe na sucho, kiedy masz rewelacyjne warunki: bez bolu i z liczaca polozna
co dobre dla ciebie, nie musi byc dobre dla wszystkich
brak mi słów koleżanko, widocznie wiesz lepiej czy szkoły są potrzebne czy nie…nawet nie chce mi się już czegokolwoek tłumaczyć bo i tak sie nie zrozumiemy.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Nerina:brak mi słów koleżanko, widocznie wiesz lepiej czy szkoły są potrzebne czy nie…nawet nie chce mi się już czegokolwoek tłumaczyć bo i tak sie nie zrozumiemy.

masz racje, nie zrozumiesz mnie, bo poza swoj dogmatyzm nawet nie usilujesz wyjsc
nie ma dyskusji, gdzie nie mam checi do niej

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Nerina:Każdy ma prawo wypowiedzieć się ale nie rozumiem kogoś kto wypowiada się na tematy których nie zna. Bo jak można pisać jak jest w szkole rodzenia kiedy do niej się nie chodziło??? Oczywiście można przytaczać słowa koleżnek czy sąsiadów, niekoniecznie ich odczucia są takie same. A ile głów tyle opinii. Dlatego nie bazowałabym tak bardzo na wrażeniach innych osób.

[quote] Moje znajome i koleżanki uczęszczające do takich szkół bardzo sobie chwaliły zajęcia. Ale wiem że są różne szkoły i nie koniecznie dobre, często nastawione na wyzysk.[/QUOTE]

Zauważyłaś, że sobie zaprzeczasz?
To bierzemy pod uwagę zdanie koleżanek, czy też nie?

Bazujemy na czyiś doświadczeniach, ale również na innych, znajomych, itp.
Dla mnie to oczywiste.

Nie rozumiem też, jak można komuś zabraniać, czy też sugerować, zby nie zabierał głosu. To jest FORUM.
Każdy głos dyskusji może może wnieść coś nowego, o ile jest kulturalny i nieobraźliwy.
Wyobraź sobie rozmowę np, ty i rzesza innych ludzi(np. uczniowie). No i nie dajesz komuś się odezwać, bo on gdzieś tam nie był.
Dla mnie to nie do przyjęcia.

Ja nie brałam udziału w szkole rodzenia. Trochę załuję, bo w opieco nad dzieckiem poruszałam się jak słoń w porcelenie, a nie miałam netu i kochanego forum;)

Położna do mnie przychodziła jako niania do bliźniaków:) Ona twierdziła, że dziewczyny po szkole rodzenia niekoniecznie dobrze oddychają przy porodzie;) To zależy od szkoły no i progu bólu.
Zazwyczaj pod wpływem adrenaliny wszystkie nauki wywietrzały.
Dużo zależy od poszczególnej osoby.
No i też mówiła, że są szkoły rodzenia, które za wiele pożytecznego nie przyniosą.

asik Dodane ponad rok temu,

Ja chodziłam do szkoły rodzenia
To była szkoła przy szpitalu w którym rodziłam, więc nic nie płaciłam
Ale uważam, ze to była strata czasu
Rodzić się nie nauczysz „na sucho”, dopiero w praktyce wszystko wychodzi
A z tym oddychaniem też nie do końca jest tak, że się nauczysz wcześniej oddychać i będzie super
W trakcie porodu są takie emocje, że i tak to czego się uczyłaś wcześniej nie zawsze jest wykorzystane
Wiadomo, ze zwłaszcza przy pierwszym dziecku człowiek chce się wcześniej nauczyć wszystkiego,
ale wg mnie dopiero prawdziwe życie uczy nas jak się zachować w danej sytuacji,
czy to przy porodzie czy przy pielęgnacji maluszka

nikaxxxx Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik77:Ja chodziłam do szkoły rodzenia
To była szkoła przy szpitalu w którym rodziłam, więc nic nie płaciłam
Ale uważam, ze to była strata czasu
Rodzić się nie nauczysz „na sucho”, dopiero w praktyce wszystko wychodzi
A z tym oddychaniem też nie do końca jest tak, że się nauczysz wcześniej oddychać i będzie super
W trakcie porodu są takie emocje, że i tak to czego się uczyłaś wcześniej nie zawsze jest wykorzystane
Wiadomo, ze zwłaszcza przy pierwszym dziecku człowiek chce się wcześniej nauczyć wszystkiego,
ale wg mnie dopiero prawdziwe życie uczy nas jak się zachować w danej sytuacji,
czy to przy porodzie czy przy pielęgnacji maluszka

Ooo!! i tu sprawdza sie moja pierwsza wypowiedz!
Ja do szkoly rodzenia nie poszlam bo byłam pewna ze przez stres i emocje nie bede pamietac o tych lekcjach 🙂

Lecz jak juz mowiłam to indywidualna sprawa bo kazdy zachowuje sie inaczej:) Jednym to cos da innym nie:) Jesli myslisz zeby isc -sprobuj, moze akurat tobie pomoze:)

Pozdrawiam!

Ps. Szczesliwego rozwiązania zycze kolezanko!:)

nerinka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez :
to moze przypomne ci pytanie, bedzie latwiej..

<co myślicie o szkołach rodzenia i kiedy trzeba się do takiej szkoły zapisać. Szczególnie liczę na opinię tych z Was które już rodziły. Czy przydaje się naprawdę to czego tam uczą? >>


A może ja podkreśle jeszcze: Czy przydaje się naprawdę to czego tam uczą? I od siebie tylko dodam że z tego pytania wynika iż chodzi o uczestniczki szkół.

nerinka Dodane ponad rok temu,

A swoją drogą to nie rozumiem czemu tak się pieklicie? Przecież to indywidualna sprawa czy chodzić do szkoły rodzenia czy nie. Skoro koleżanka pyta o szkołę to wydaje mi się że potrzebuje takiego wsparcia. Na swoim przykładzie powiem że bardzo bałam się porodu i tego co mnie czeka w szpitalu. Do szkoły rodzenia chodziłam przy szpitalu w którym rodziłam i prowadziła je położna tam pracująca. Nawet dziś mogę zadzwonić do położnej jeśli mam jakiś problem. To jest bardzo miłe i wiem że nie jestem sama w razie potrzeby. Niestety rodziców, rodzinę mam daleko i nie mogę liczyć na pomoc. Dlatego nikt mi nie udzielał rad jak pielęgnować maluszka a nauczyć się musiałam i gdzie? w szkole rodzenia!Nie jedna z was pisze: co to za nauka na lalkach. A dla mnie to bardzo dobre doświadczenie.
W szkole rodzenia dowiedziałam się wszystkiego czego chciałam i nie rozumiem czemu jesteście takie przeciwne uczęszczaniu do takich szkół?

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Nerina:A swoją drogą to nie rozumiem czemu tak się pieklicie? Przecież to indywidualna sprawa czy chodzić do szkoły rodzenia czy nie. Skoro koleżanka pyta o szkołę to wydaje mi się że potrzebuje takiego wsparcia. Na swoim przykładzie powiem że bardzo bałam się porodu i tego co mnie czeka w szpitalu. Do szkoły rodzenia chodziłam przy szpitalu w którym rodziłam i prowadziła je położna tam pracująca. Nawet dziś mogę zadzwonić do położnej jeśli mam jakiś problem. To jest bardzo miłe i wiem że nie jestem sama w razie potrzeby. Niestety rodziców, rodzinę mam daleko i nie mogę liczyć na pomoc. Dlatego nikt mi nie udzielał rad jak pielęgnować maluszka a nauczyć się musiałam i gdzie? w szkole rodzenia!Nie jedna z was pisze: co to za nauka na lalkach. A dla mnie to bardzo dobre doświadczenie.
W szkole rodzenia dowiedziałam się wszystkiego czego chciałam i nie rozumiem czemu jesteście takie przeciwne uczęszczaniu do takich szkół?

Po pierwsze nikt się nie piekli
A po drugie skoro koleżanka zadała pytanie o szkołę rodzenia to raczej oczekuje prawdziwej odpowiedzi a nie wsparcia czy cukrowania, że szkoła rodzenia jest super, jeśli dla kogoś nie jest.
Wiadomo, że i tak decyzję podejmie sama, każdy może wyrazić tylko i wyłącznie swoją opinię.

nerinka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik77:
Wiadomo, że i tak decyzję podejmie sama, każdy może wyrazić tylko i wyłącznie swoją opinię.

Tak chodzi o opinie, ale co warta jest opinia kogoś kto kursu nie ukończył? To jakby gadać o smaku np jabłek których w życiu się nie spróbowało ale napewno jest niedobre bo tak mówi sąsiad, koleżanka, etc

nerinka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez :co do ostatniego twojego pytania, wydaje mi sie, ze jest podyktowane brakiem zrozumienia innych odpowiedzi.
ja nie jestem przeciwnikiem szkoly, przeciwie, mnie, a zwlaszcza mojemu mezowi sie przydala. dopuszczam jednak mozliwosc, ze dziewczyny bez kursu mogly dac sobie rade lepiej ode mnie. (a, mozliwe ze nie zdajesz sobie z tego sprawy, twoje posty pisane sa w taki sposob, jakby te mozliwosc wykluczaly) i tyle.

Po pierwsze nie obrażaj mnie! Jeśli ktoś tu czegoś nie zrozumiał to chyba nie ja. W żadnym poście nie napisałam że bez kursu nie umie się dbać o maluszka i nie napisalam że rodziłam lepiej bo jestem po szkole rodzenia!!! Pisałam że wiele się nauczyłam. Przeczytaj całość zanim coś znowu skrobniesz!!!

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Nerina:Tak chodzi o opinie, ale co warta jest opinia kogoś kto kursu nie ukończył? To jakby gadać o smaku np jabłek których w życiu się nie spróbowało ale napewno jest niedobre bo tak mówi sąsiad, koleżanka, etc

niekoniecznie trafiona przenosnia
pytanie nie dotyczylo smaku jablek, bardziej mialo wydzwiek: czy warto po nie siegnac? czy daje sie bez nich zyc?
szczegolnie w kontekscie wahania autorki postu i argumentu o odleglosci

pomysl o tym, ile dziewczyn powiedzialo po prostu: urodzilam dziecko bez instruktazy, dalam rade, bylo i jest OK

twoj argument o oddychaniu i dotlenianiu dziecka brzmi jak najzwyczajniejsza grozba: nie nauczysz sie, wystawiasz dziecko na ryzyko
co absolutnie nie wydaje sie byc prawda
i co w swietle wypowiedzi dziewczyn, ktore nie korzystaly ze szkol rodzenia i urodzily zdrowe dzieci sie potwierdza

twoj kolejny argument: bo szkoly przeciez po cos sa
koscioly tez po cos sa, a nie wszyscy do nich chodza

i jeszcze jeden: „moja polozna powiedziala, ze od razu widac, czy ktos chodzil do szkoly, czy nie”
moja wrecz przeciwnie, wzruszala ramionami na samo wspomnienie, podobnie moja ginekolog

tutaj nie o dyskusje nad koniecznoscia chodzenia do szkol chodzi (czego jakos nie chcesz albo nie mozesz dostrzec), tylko o twoje uparte odbieranie innym prawa glosu

przeciez malo kto tutaj nie jest przeciwny szkolom
(co wysnulas jako wniosek w ktoryms ze swoich postow)

wiele matek, ktore juz maja dzieci, przeszly przez porod i niemowlectwo swoich dzieci (stad przemawia przez nie doswiadczenie)nie postrzega ich, w przeciwienstwie do ciebie, za absolutna koniecznosc

nerinka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez :rozumiem. czas zakonczyc dyskusje.
jestem tego samego zdania, i chyba trochę się zagolopowałyśmy w temacie :Wstyd:

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Ja się nie pieklę, nie jestem przeciwna szkołom rodzenia.
Przeciwna jestem narzucaniu komuś swojego punktu widzenia i odbieraniu głosu komukolwiek.
Tyle.

fresz Dodane ponad rok temu,

Ale fajna dyskusja się rozwinęła…:):):) Nerinę chyba kręcą takie dyskusję…a odpowiedź jest prosta jak ktos chce to niech idzie do szkoły rodzenia, a jak nie to nie..koniec i kropka !!!! Można wyrazić swoją opinię, na tym polega forum , ale czasami hamulce też trzeba włączyć, bo można pojechac za daleko !!!!!!!!!!! Już nie raz o tym mowa była !!!!

Pozdrawiam :):):)

eliz Dodane ponad rok temu,

Chodziłam do szkoły rodzenia. W czasie porodu, jak zaczęło boleć to wcale nie oddychałam tak pięknie jak mnie wyuczyli :Śmiech: Ćwiczenia na lalkach też jakoś do mnie nie trafiły, nie umialam się wczuć, że to noworodek 🙂
Mimo to cieszę się, że chodziłam do szkoły rodzenia. Poznałam tam super położną i pediatrę. Jak już urodziłam i miałam jakiś problem z małą zawsze mogłam do nich zadzwonić. Do położnej nawet w środku nocy, do czego sama na kursie zachęcała. Pediatra dwa razy przyjęła mnie z dzieckiem na swoim dyżurze w szpitalu, po południu, kiedy przychodnia była już nieczynna (nie płaciłam za te wizyty).
Korzystałam też z notatek dotyczących rozszerzania diety i oceny stanu zdrowia dziecka (np. z jaką temperaturą do lekarza, co mogą oznaczać różne wysypki itp).
Poza tym w naszej szkole jest fajny zwyczaj, że absolwenci z dzieciakami mogą się spotykać w każdą pierwszą sobotę miesiąca (na te spotkania często przychodzi też położna, pediatra i ginekolog). A dwa razy w roku (Dzień Dziecka i Mikołajki) są imprezy z muzyką, tańcami, prezentami, owocami, słodyczami itp.

bep Dodane ponad rok temu,

To i ja się wypowiem.
Do szkoły rodzenia chodziłam przed urodzeniem pierwszego Syna. Zapisałam się na zajęcia do szpitala, w którym zamierzałam rodzić. To był strzał w 10. Dowiedziałam się dużo o porodzie (przebiegu, sposobie oddychania itp), pielęgnacji maluszka, formalnościach, które trzeba załatwić szykując się do porodu rodzinnego. Razem z położną odwiedziliśmy salę porodową, sale do porodów rodzinnych. Tak więc oprócz nietypowego przebiegu akcji porodowej nic nie było w stanie mnie zaskoczyć 😉 Do tego prowadząca zajęcia była 24 h/dobę dostępna – podała swoją komórkę. Służyła poradą w różnych sytuacjach. Najlepiej zainwestowane 300 zł podczas całej ciąży.
Czy poradziłabym sobie bez tych zajęć? Pewnie tak. Może nie gorzej niż ze szkołą rodzenia, ale byłam znacznie spokojniejsza, wiedziałam gdzie szukać pomocy w nagłych sytuacjach i tych okołoporodowych i tych związanych z dolegliwościami noworodka 😉
O tym, że szkoła rodzenia jest pożyteczna może świadczyć fakt, że uczęszczała z nami na zajęcia dziewczyna, która rodziła 3 :Wow!:dziecko. Miała 2 starszych i chciała sobie przypomnieć co nieco :Hyhy:
Przed drugim porodem pytałam prowadzącego ciążę czy warto iść do szkoły rodzenia (zmieniłam lekarza i szpital). Powiedział, że skoro nie mogę ćwiczyć, a poród i pielęgnację dziecka mam w miarę opanowane to chyba raczej nie warto.
Jakbym miała ocenić czy warto chodzić do szkoły rodzenia to bez wahania odpowiedziałabym, że tak i że na pewno nie będzie to stracony czas i pieniądze :Fiu fiu:

wasyl Dodane ponad rok temu,

Fajne te „wasze” szkoły rodzenia. Ja w pierwszej ciąży nie chodziłam, bo i dziecko ‚niestandardowe’ miałam. Teraz chciałam. Jednak zakończyło się na telefonach z pytaniami. Wszędzie było to samo, a mianowicie: nie więcej niż 8 spotkań, 1-2 zajęcia z oddychania i pytanie, gdzie chcę rodzić, jak odpowiadałam,to w słuchawce słyszałam,że o położną z tego szpitala nie będzie problemu. Jak odpowiadałam,że nie chcę płatnej położnej, to zdziwienie. Także dałam sonbie spokój, bo w moim mieście wszystko rozchodzi się o to żeby opłacić położną. A jak nie opłacę??To nie urodzę??Paranoja jakaś. Chciałam uczęszczać na jakieś fajne zajęcia. pozazdrościć,że macie takie pod nosem.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewasilek: Także dałam sonbie spokój, bo w moim mieście wszystko rozchodzi się o to żeby opłacić położną. A jak nie opłacę??To nie urodzę??Paranoja jakaś. Chciałam uczęszczać na jakieś fajne zajęcia. pozazdrościć,że macie takie pod nosem.

Nie opłacałam ani razu położnej w Lublinie. Urodziłam fajnych zdrowych chłopaków:)

beamama Dodane ponad rok temu,

Mnie szkoła rodzenia choć trochę oswoiła z tematem porodu, połogu….ale ja się bałam strasznie….fajne było to, że można było po wykładach zadawać pytania, zostać na rozmowę indywidualną – zostałam z położna, potem z psychologiem. I naprawdę idąc do porodu nie czułam się taka zupełnie zieloniusieńka w temacie 😉

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Nie opłacałam ani razu położnej w Lublinie. Urodziłam fajnych zdrowych chłopaków:)

Rozbroiła mnie moja młoda teściowa, która 2 lata temu rodziła, opłaciła położną i miała 40 szwów (popękała do odbytu):/ i wchwala pod niebiosa, jak to cudownie było z nią rodzić, jakby tak cudownie, to by ją nacięła w pore.To jej pierwsze dziecko. I teraz mi mówi,żebym koniecznie ją sobie wzięła, bo sama nie dam rady urodzić.:Śmiech::Śmiech:

Ja nie rodziłam Zuzi w Lublinie (od konowałów z chodźki trzeba było uciekać),więc nie mam opinii o żadnym szpitalu. Chcę rodzić na Kraśnickich, bo stamtąd mam lekarza.

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewasilek:Rozbroiła mnie moja młoda teściowa, która 2 lata temu rodziła, opłaciła położną i miała 40 szwów (popękała do odbytu):/ i wchwala pod niebiosa, jak to cudownie było z nią rodzić, jakby tak cudownie, to by ją nacięła w pore.To jej pierwsze dziecko. I teraz mi mówi,żebym koniecznie ją sobie wzięła, bo sama nie dam rady urodzić.:Śmiech::Śmiech:

Ja nie rodziłam Zuzi w Lublinie (od konowałów z chodźki trzeba było uciekać),więc nie mam opinii o żadnym szpitalu. Chcę rodzić na Kraśnickich, bo stamtąd mam lekarza.

Znaczy się, przyszywana teściowa?? 😉

amberlight Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Znaczy się, przyszywana teściowa?? 😉

Też mnie to zaintrygowało 🙂

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ambicja:Też mnie to zaintrygowało 🙂

hehehe, tak przyszywana. Nazywam je- ‚młoda’ i ‚stara’ teściowa:D Nasze dzieci były z jednego rocznika, razem chodziłyśmy w ciąży. Jest starsza ode mnie 6 lat. Nieźle, nie? I jeszcze tak z ciekawostek w stylu telenoweli, to jesteśmy z mężem chrzestnymi tamtego brzdąca, czyli brata mojego męża:Śmiech:

fresz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewasilek:hehehe, tak przyszywana. Nazywam je- ‚młoda’ i ‚stara’ teściowa:D Nasze dzieci były z jednego rocznika, razem chodziłyśmy w ciąży. Jest starsza ode mnie 6 lat. Nieźle, nie? I jeszcze tak z ciekawostek w stylu telenoweli, to jesteśmy z mężem chrzestnymi tamtego brzdąca, czyli brata mojego męża:Śmiech:

No nieźle !!!! :):):)

Znasz odpowiedź na pytanie: Szkoły rodzenia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Szukam działki-bedę budować!!!
Witam, chyba odważymy się i spróbujemy zamieszkać w domu. Na razie wszystko w sferze marzeń...ale od czego trzeba zacząć.Z różnych względów mi in sentymentalno-rodzinnych, postanowiliśmy, ze będziemy szukać działki w okolicach
Czytaj dalej
Dla starających się
pomozcie
Witam Nie bardzo wiedzialam gdzie zamiescic ten post wiec zamiescilam tutaj. czy moze mi ktos przetlumaczyc ten wynik badania histopatologicznego ? ,,fragmenta deciduae et fragmenta endometrii secretivi cum signis
Czytaj dalej