terroryzuje kota

Dziewczyny rady potrzebuję, bo normalnie wysiadam, moje dziecko uwzięło się na kota a kot ma ze 13 lat i nie ma siły zwiewać przed mobilnym 2,5 latkiem.
Nic nie pomaga ani tłumaczenia, ani krzyk, ani kary. Jak widzi kota na horyzoncie to gania ile sił. Startuje do niego z dużymi samochodami, szczotką do zamiatania ostatnio usiadł na kocie, Kot wykończony jak już gdzieś pisałam przeszedł do „rękoczynów”, ostatnio B wiecznie podrapany ale to nie jest dla niego żadną nauczką a ja się załamuję szkoda mi kota bo na starość doczekał się mobbingu ze strony małolata. Chowa się bidak po szafach i przemyka pod ścianami jak go do kuwety przypili albo z głodu pada. Czuję że jak dojdzie do „generalizacji bodźca” B nauczy się źle traktować ogólnie zwierzęta i boję się że dojdzie do tego że jak wyczuje słabszego to zacznie gnębić….. A od września do przedszkola chcę go posłać. Kurcze mały nie jest i przecież rozumie……..

edytuję po chciałam dopisać że mu nie popuszczam w kwestii kota jestem konsekwentna jak nigdy

29 odpowiedzi na pytanie: terroryzuje kota

  1. mam podobnie z psem,ale moj ma 1,5 roku…sama nie mam pomyslu,chyba upominac upominac upominac… w koncu zajarzy…

    • Współczuję bardzo temu kotu Dobrze, że synka posyłasz do przedszkola. Może tam nauczy się cywilizowanych zachowań i zostawi kota w spokoju

      • Zamieszczone przez Francesca
        Współczuję bardzo temu kotu Dobrze, że synka posyłasz do przedszkola. Może tam nauczy się cywilizowanych zachowań i zostawi kota w spokoju

        a jak się kot ucieszy że terrorysta poza domem

        • Zamieszczone przez zadziorka
          mam podobnie z psem,ale moj ma 1,5 roku…sama nie mam pomyslu,chyba upominac upominac upominac… w koncu zajarzy…

          1,5 roku można jeszcze wybaczyć ale 2,5 roku to już chyba mozna WYMAGAĆ a tu nic nie trafia

          • Zamieszczone przez agago
            1,5 roku można jeszcze wybaczyć ale 2,5 roku to już chyba mozna WYMAGAĆ a tu nic nie trafia

            Faktycznie dziwne. I nie pomaga mówienie, że kotka to boli, że kotek cierpi, że kotek płacze? Ja nie wiem co bym zrobiła. Może bym wysłała kotka na wakacje do rodziców

            • jako dumna posiadaczka 5 kotów i synka…współczuje. Ja nie miałam nigdy takiego problemu -mój synek zawsze interesował sie nimi ale w bardzo łagodny sposób. Myślę, że powinnaś zdycydowanym tonem nadal zabraniać dziecku takich zachowań…przydała by się tu chyba super niania albo koci psycholog;)

              • Zamieszczone przez agago
                Dziewczyny rady potrzebuję, bo normalnie wysiadam, moje dziecko uwzięło się na kota a kot ma ze 13 lat i nie ma siły zwiewać przed mobilnym 2,5 latkiem.
                Nic nie pomaga ani tłumaczenia, ani krzyk, ani kary. Jak widzi kota na horyzoncie to gania ile sił. Startuje do niego z dużymi samochodami, szczotką do zamiatania ostatnio usiadł na kocie, Kot wykończony jak już gdzieś pisałam przeszedł do „rękoczynów”, ostatnio B wiecznie podrapany ale to nie jest dla niego żadną nauczką a ja się załamuję szkoda mi kota bo na starość doczekał się mobbingu ze strony małolata. Chowa się bidak po szafach i przemyka pod ścianami jak go do kuwety przypili albo z głodu pada. Czuję że jak dojdzie do „generalizacji bodźca” B nauczy się źle traktować ogólnie zwierzęta i boję się że dojdzie do tego że jak wyczuje słabszego to zacznie gnębić….. A od września do przedszkola chcę go posłać. Kurcze mały nie jest i przecież rozumie……..

                edytuję po chciałam dopisać że mu nie popuszczam w kwestii kota jestem konsekwentna jak nigdy

                No nie mogę!!!!! Ty nie piszesz czasem o moim Jonatanie???
                Dodam tylko, że u nas 3 koty, wszystkie molestowane, tyle, że nasze nie drapią tylko mu się poddają jak się im nie uda już zwiać A w molestowanie wlicza się kładzenie na kotkach, turlanie po nich, dźganie ich czym popadnie, branie pod pachy i wleczenie po całym domu itd itp, długa lista
                I też nic nie działa! Nie dam ci niestety żadnej rady bo i tłumaczenie spokojne i karanie NIC nie działa!!! Robię na razie co mogę i czekam aż zmądrzeje…

                • Zamieszczone przez mufinka
                  jako dumna posiadaczka 5 kotów i synka…współczuje. Ja nie miałam nigdy takiego problemu -mój synek zawsze interesował sie nimi ale w bardzo łagodny sposób. Myślę, że powinnaś zdycydowanym tonem nadal zabraniać dziecku takich zachowań…przydała by się tu chyba super niania albo koci psycholog;)

                  oj chyba koci psycholog, mój kot dzieci generalnie nie lubi tak jak i obcych i dzieć wyczuł że jak wrzaśnie to jest reakcja (kot zwiewa) to samo jak go pogoni zdobył władzę choć nad jednym domownikiem
                  tłumaczyłam Borysowi że kotek sie boi że jest stary że bolą go łapki że nie ma siły itp że trzeba o kotka dbać tzn sprawdzać czy ma jedzonko czy ma picie czy kuwetka czysta…wszystko to groch o ścianę groźby, kary tez nie pomagają wyczerpałam już wszystkie pomysły dlatego szukam może ktoś coś podpowie

                  edytuję bo chciałam dodac że młodszą siostrą się ślicznie opiekuje i nie przejawia takich sadystycznych zachowań

                  • Współczuję! ( i się usmiecham jednocześnie)
                    Chyba zostaje do skutku tłumaczenie… No i przedszkole baaardzo dobry pomysł!
                    Wyrośnie.

                    • Zamieszczone przez brawurkot
                      No nie mogę!!!!! Ty nie piszesz czasem o moim Jonatanie???
                      Dodam tylko, że u nas 3 koty, wszystkie molestowane, tyle, że nasze nie drapią tylko mu się poddają jak się im nie uda już zwiać A w molestowanie wlicza się kładzenie na kotkach, turlanie po nich, dźganie ich czym popadnie, branie pod pachy i wleczenie po całym domu itd itp, długa lista
                      I też nic nie działa! Nie dam ci niestety żadnej rady bo i tłumaczenie spokojne i karanie NIC nie działa!!! Robię na razie co mogę i czekam aż zmądrzeje…

                      Przepraszam, ale się uśmiałam. Nie, że ze zwierzakow (bo je uwielbiam), ale jak to sobie wyobraziłam i przypomnialam. My teraz nie mamy nic (mąż kategorycznie się nie zgadza), ale jak Dominik był mały i mieszkaliśmy u rodzicow to wtedy też dawał w kość psu. Podziwiałam naszą sukę, że tyle była w stanie znieść. Najlepsze było jak rowerkiem jeżdził po pokoju w tą i z powrotem z premedytacją przejeżdzając jej za każdym razem po ogonie. A ona nic… Już nawet czekałam, żeby go dziabnęła lub choćby warknęłą, to by się może opamiętał. Bez efektu. Jak miała totalnie dość, to po prostu wychodziła.

                      • Aga, a Ty jesteś pewna, że B poczuł nad kotem władzę, a nie robi tego z miłości? Ka za Naszą suką gania i wiele głupich rzeczy robi, ale to właśnie z miłości (wsiada na nią i się tuli), troski (wsadza palce do uszu, bo są chore i on musi sprawdzić), chęci zabawienia psa, bo się nudzi (okłada ją tzw frędzlem – czyli psią zabawką, aby się bawiła) itp. Problem w tym, ze nie ma wyczucia. Jak zwracam uwagę, że pieska boli, to na moment jest spokój, ale po chwili znów zaczyna. I mówi, że Alisia to jego “najlepsia psijaciółka” 😉

                        • Zamieszczone przez Bronia
                          Aga, a Ty jesteś pewna, że B poczuł nad kotem władzę, a nie robi tego z miłości? Ka za Naszą suką gania i wiele głupich rzeczy robi, ale to właśnie z miłości (wsiada na nią i się tuli), troski (wsadza palce do uszu, bo są chore i on musi sprawdzić), chęci zabawienia psa, bo się nudzi (okłada ją tzw frędzlem – czyli psią zabawką, aby się bawiła) itp. Problem w tym, ze nie ma wyczucia. Jak zwracam uwagę, że pieska boli, to na moment jest spokój, ale po chwili znów zaczyna. I mówi, że Alisia to jego “najlepsia psijaciółka” 😉

                          Oooo właśnie Też podejrzewam, ze u nas to z miłości do kotów się bierze. Tylko takiej nadmiernej, bo trzeba jak przytulić to bardzo mocno!!!

                          • Oj wydaje mi się, że to nie ma nic wspólnego z miłością no bo jak kota na horyzoncie zobaczy to np. próbuje go kopnąć, usiąść na nim, macha kocykiem w jego stronę tak żeby kot dostał i uciekł, rozpędza się wielkim samochodem i leci wprost na kota i tak mogłabym wymieniać a jego zachowanie ma jeden cel żeby kota przepędzić z miejsca w którym siedzi, …….żeby kot zwiewał
                            A kot jak tylko B się zbliża to albo ucieka albo fuka i wydaje groźne pomruki, no i wyciąga łapy z pazurami. Za nic w świecie nie da mu się pogłaskać o żadnym przytulaniu mowy nie ma :Nie nie:nie oszukujmy się B dla kota jest wrogiem
                            Jak na razie jak Ahimsa napisała cały czas tłumaczymy i oczywiście reagujemy, zabraniamy jak nie skutkuje stosujemy kary mam nadzieję, że wyrośnie albo mu się zwyczajnie znudzi tylko szkoda mi kota, który już piany dostaje na widok B a czas szybko mija zaraz mała Lenka przejmie zachowanie brata i biedny kot chyba sam się wyprowadzi
                            Poza tym boję się żeby kotka nie podrapała B po oczach czy buzi bo jest już taka wojna w domu że wszystkiego się mogę po niej spodziewać

                            • Zamieszczone przez agago
                              Oj wydaje mi się, że to nie ma nic wspólnego z miłością no bo jak kota na horyzoncie zobaczy to np. próbuje go kopnąć, usiąść na nim, macha kocykiem w jego stronę tak żeby kot dostał i uciekł, rozpędza się wielkim samochodem i leci wprost na kota i tak mogłabym wymieniać a jego zachowanie ma jeden cel żeby kota przepędzić z miejsca w którym siedzi, …….żeby kot zwiewał
                              A kot jak tylko B się zbliża to albo ucieka albo fuka i wydaje groźne pomruki, no i wyciąga łapy z pazurami. Za nic w świecie nie da mu się pogłaskać o żadnym przytulaniu mowy nie ma :Nie nie:nie oszukujmy się B dla kota jest wrogiem
                              Jak na razie jak Ahimsa napisała cały czas tłumaczymy i oczywiście reagujemy, zabraniamy jak nie skutkuje stosujemy kary mam nadzieję, że wyrośnie albo mu się zwyczajnie znudzi tylko szkoda mi kota, który już piany dostaje na widok B a czas szybko mija zaraz mała Lenka przejmie zachowanie brata i biedny kot chyba sam się wyprowadzi
                              Poza tym boję się żeby kotka nie podrapała B po oczach czy buzi bo jest już taka wojna w domu że wszystkiego się mogę po niej spodziewać

                              Mój mąż był takim dzieckiem i jak sam mówi “pach nie pomaga”

                              Pozostaje tylko czekać albo koty do adopcji

                              • dzisiaj przepytałam B na okoliczność dbania o kota teorię zdał na 6+ powiedział że:
                                nie wolno kotka straszyć ani ganiać
                                trzeba dbać o kotka
                                sprawdzać czy ma picie i jedzonko
                                i kuwetkę sprawdzać
                                ale to TYLKO teoria….

                                • Zamieszczone przez agago
                                  dzisiaj przepytałam B na okoliczność dbania o kota teorię zdał na 6+ powiedział że:
                                  nie wolno kotka straszyć ani ganiać
                                  trzeba dbać o kotka
                                  sprawdzać czy ma picie i jedzonko
                                  i kuwetkę sprawdzać
                                  ale to TYLKO teoria….

                                  Aga! To tak, jak z kupą – teorię Borys złapał wcześnie, z praktyką szło mu opornie, ale w końcu pojął w czym rzecz!

                                  • Zamieszczone przez agago
                                    dzisiaj przepytałam B na okoliczność dbania o kota teorię zdał na 6+ powiedział że:
                                    nie wolno kotka straszyć ani ganiać
                                    trzeba dbać o kotka
                                    sprawdzać czy ma picie i jedzonko
                                    i kuwetkę sprawdzać
                                    ale to TYLKO teoria….

                                    U nas też teoria swoja drogą, praktyka swoją!!
                                    Tak sobie myślę, że rzeczywiście może w jakiś sposób fascynujące dla nich są takie reakcje kota. Bo u nas spokojnie reagujące to są właściwie tylko 2 koty, one sie po prostu poddają wszystkim “męczarniom” (jednemu to się wręcz podoba bo namiętnie mruczy). Za to trzeci, najstarszy to jest taki dzikus i on wieje przed Jonatanem, jak tylko go zobaczy. Jonatan natomiast jak widzi takie reakcje kota to tylko się nakręca i juz na widok kota piszczy – taka nowa zabawa: “wrzasnę na kota a on się schowa za kanapę” I takie błędne koło…

                                    • Zamieszczone przez brawurkot
                                      Za to trzeci, najstarszy to jest taki dzikus i on wieje przed Jonatanem, jak tylko go zobaczy. Jonatan natomiast jak widzi takie reakcje kota to tylko się nakręca i juz na widok kota piszczy – taka nowa zabawa: “wrzasnę na kota a on się schowa za kanapę” I takie błędne koło…

                                      ot to myślę że gdyby kot B olewał to pewnie chłopak dałby spokój a tak…błędne koło

                                      • Zamieszczone przez Bronia
                                        Aga! To tak, jak z kupą – teorię Borys złapał wcześnie, z praktyką szło mu opornie, ale w końcu pojął w czym rzecz!

                                        oj z kupą mu miesiąc zajęło a kota gnębi od czasu gdy stanął na nogi

                                        • moja coreczka ma juz 6 lateki nauczyla sie traktowac zwierzaki z pokora. ale gdy miala 2-3 latka byla prawdziwym kocim terrorysta na ktorego widok wszystkie okoliczne koty wialy jak opetane. Jak rozwiazalysmy sprawe z naszym kotkiem? Gdy coreczka juz przesadzala z wyrazaniem milosci w jego strone tlumaczylam spokojnie ze jak kotek bedzie tak traktowany wyprowadzi sie, po czym zawozilam kota na zasluzone wakacje do kolezanki. Kot byl wtedy najszczesliwszym kotem swiata oddajac sie blogiemu lenistwu na kanapie. Coreczka plakala i tesknila za nim. Kot wracal gdy obiecala poprawe ale jesli nie dotrzymywala slowa pakowalam kociaka i na wakacje. Z czasem gdy tylko uslyszala slowa: “kot sie wyprowadzi” przestawala go meczyc. I nastapilo pokojowe zawieszenie broni. Kot schowal pazurki a coreczka wszystkie sprzety z ktorymi ganiala go po domu. Alez sie rozpisalam. U mnie to chyba normalne. No juz koncze. Pozdrawiam:-)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: terroryzuje kota

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo