Uważajcie dziewczyny

Szłam dziś na rondzie, na pasach, na zielonym świetle, z Arturkiem na rękach.

Samochód przejechał nam przed samym nosem, był na pasie do skrętu w lewo lub jazdy wprost, skręcił w prawo!
Na czerwonym świetle!
Rozmawiał przez komórkę!
Jechał o wiele za szybko!
Gdybym była pięć sekund wcześniej, nie przeżylibyśmy. Zazwyczaj patrzę na samochody, pomimo że mam zielone(tzw ograniczone zaufanie), tym razem padał deszcz, chciałam szybko wrócić do domu, no i dziecko na rękach, ciezko i trudniej się rozglądać.
Opatrzność nad nami tym razem czuwała.

Pilnujcie sie, przez takich “kierowców” świat może się nam wywrócić do góry nogami

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: Uważajcie dziewczyny

  1. Zamieszczone przez DziuniaP
    Cieszę się, że nic się Wam nie stało. Niestety sytuacje, jakie opisujesz, są nagminne 🙁 Piesi (i rowerzyści) są na drodze traktowani jak ludzie drugiej kategorii 🙁

    Z rowerzystami to ja mam inne niestety spostrzeżenia – wiele razy zdarzało mi się mocno hamować, bo pan / pani na rowerze nie pokazując nic nagle postanowili sobie skręcić wjeżdżając pod moją maskę – zero spojrzenia w tył, jakiejś uwagi – jedzie prosto i nagle skręca mi pod koła. Potrafią omijać szerokim łukiem studzienki, dziury, kałuże – oczywiście zero jakiegokolwiek znaku, że planują zajechać Ci drogę.
    Wiele razy taki rowerzysta śmignął mi zza pleców jak szłam z dzieckiem po chodniku – raz wyhamował w ostatnim momencie przed Julką, która niczego nieświadoma szła sobie spokojnie przede mną i nagle postanowiła wejść sobie na trawnik. Slalomy po chodnikach i przejściach dla pieszych to widuję nagminnie niestety.

    • Zamieszczone przez gacka
      Z rowerzystami to ja mam inne niestety spostrzeżenia – wiele razy zdarzało mi się mocno hamować, bo pan / pani na rowerze nie pokazując nic nagle postanowili sobie skręcić wjeżdżając pod moją maskę – zero spojrzenia w tył, jakiejś uwagi – jedzie prosto i nagle skręca mi pod koła. Potrafią omijać szerokim łukiem studzienki, dziury, kałuże – oczywiście zero jakiegokolwiek znaku, że planują zajechać Ci drogę.

      .

      rowerzysci sa najgorsi na wsiach…..jak jedziemy do tesciów -szczególnie ciepła porą – to oczy dookoła głowy i 20 km/h…toz to istny pekin…sami rowerzysci -i to hmmm delikatnie mówiac -szczególnie moherowe berety w drodze do koscioła….tragedia…. Albo w okolicach wielskich targów -rower objuczony zakupami ze ledwo człowieka widac pikuje przez skrzyzowanie na skróty…szok….

      • Zamieszczone przez ulaluki
        Czytając wasze historie to aż krew mrozi, ileż to ludzi ginie lub mogło zginąć przez głupich kierowców.

        Tak myślimy z mężem, żeby zadzwonić na policje, na rondzie są kamery.
        Może chociaż na chwilę jakis to skutek przyniesie?!

        Współczuję sytuacji. Uważam, że powinnaś spróbować z tym monitoringiem. Trzymam kciuki za powodzenie.

        • Zamieszczone przez gacka
          Dobrze, że wszystko skończyło się dobrze. A kierowcy? Hmmm – co tu dużo mówić – kultura jazdy pozostawia wiele do życzenia. Dużo jeżdżę i widzę, co faceci potrafią za kółkiem wyczyniać, czasami mi nawet ich żal. Dziś gość jechał za mną jakimś Audi – typ “fura, skóra i komóra”. Przed nami rządek samochodów, koleiny, z naprzeciwka sznurek samochodów, a panu gumy się paliły – co on nakombinował, by wyprzedzić – wyjeżdżał, chował się, hamował, znów przyspieszał, machał rękoma, normalnie idiota. Żal mi się pana zrobiło, bo pomyślałam jak gość musi się pieklić, jak mu adrenalinka szalała, jak męczył się tą jazdą.

          A ja właśnie kupiłam auto i – choć prawko mam naście lat – to jestem zielonym kierowcą. Idzie mi coraz lepiej, ale dochodzę do wniosku, że początki w wielkim mieście, gdzie wszyscy się spieszą, zmieniają pas bez kierunkowskazu, wymijają tak, jak to opisujesz, są cholernie trudne. Na drogach panuje wolna amerykanka – jak nie jeździłam, tego nie widziałam. A teraz, jak widzę, jak jeżdżą, to chyba mnie już nic nie zdziwi.

          • Zamieszczone przez gacka
            Z rowerzystami to ja mam inne niestety spostrzeżenia – wiele razy zdarzało mi się mocno hamować, bo pan / pani na rowerze nie pokazując nic nagle postanowili sobie skręcić wjeżdżając pod moją maskę – zero spojrzenia w tył, jakiejś uwagi – jedzie prosto i nagle skręca mi pod koła. Potrafią omijać szerokim łukiem studzienki, dziury, kałuże – oczywiście zero jakiegokolwiek znaku, że planują zajechać Ci drogę.

            Niestety.
            Ja miałam taką sytuację, jak w 35-tym tygodniu ciąży z Alkiem jechałam na kontrolę do szpitala. Rowerzysta jechał prawym pasem, ja środkowym; stałam w korku przed skrzyżowaniem na czerwonym świetle. Rowerzysta wyprzedził mnie. Zmieniło się światło, samochody ruszyły, ja również, rowerzysta nadal jechał tym prawym pasem niedaleko przede mną i kiedy już miałam go minąć, nagle wjechał mi przed maskę.
            Niemal stanęłam dęba, patrząc jednocześnie w lusterko, czy przy okazji nikt nie walnie mnie w tyłek. Dobrze, że prędkość miałam bardzo niewielką – jakieś 30-40 km/h i udało mi się wyhamować.
            Niecałą godzinę później, na badaniu, okazało się, że odchodzą mi wody… Tak się teraz zastanawiam, czy jedno z drugim miało coś wspólnego….?

            • Zamieszczone przez Bronia
              A ja właśnie kupiłam auto i – choć prawko mam naście lat – to jestem zielonym kierowcą.

              Bronia, u mnie chyba przesilenie wiosenne, bo przeczytałam Twojego posta tak:

              “A ja właśnie kupiłam prawko i – choć auto mam naście lat – to jestem zielonym kierowcą….”

              • to, co wyprawiaja niektorzy “kierowcy”, rzeczywiscie wola o pomste do n ieba. sama mam czesto ochote zadzwonic na policje i podac numery pirata…
                ale do szalu doprowadzaja mnie tez piesi…
                szczegolnie tacy, ktorzy slepi na wszystko wlaza prosto pod kola jadacego /czesto szybko/ samochodu. dzis takie dwie glorie mi wlazly. z wozkiem i z malym dzieciakiem za reke… jechalam normalnie, jak w miescie – czyli z 50 km/h, droga szeroka, dwupasmowa i przejscie /bez swiatel/. szly dwie paniusie chodnikiem,prowadzily wozek i tak na oko 3-latka za reke. ja jechalam z tylu, mialy mnie za plecami. nagle, bez ogladania sie za siebie, na boki, nadal caly czas plecami do mnie, dziunie wlazly na ulice, ze 20 metrow przed przejsciem i na skos chcialy przejsc do marketu po drugiej stronie ulicy. zahamowalam doslownie milimetry od wozka…
                jezdze duzo i w miescie o wiele czesciej spotykam bezmozgi w postaci pieszch, niz kierowcow…
                sama tez jestem przechodniem, tez przechodze przez ulice, ale nie wyobrazam sobie wejscia na pasy bez rozejrzenia sie dookola – a tak niestety robi wiekszosc. co gorsze – czesto widza, ze jada rozpedzone samochody, ale nie – jasnei pan nie zaczeka, tylko musi wejsc juz natychmiast, nawet czesto doslownei wprost pod nadjezdzajacy samochod. najczesciej tak jest w okolicy przystankow i kosciolow. a juz celuja w tym stare babcie, ktore przelaza “na szage” wszedzie, gdzie sie tylko da /albo i nie/.

                • Zamieszczone przez ahimsa
                  Brrr….życzę śmierci takim debilom.

                  śmiałe zyczenie….

                  • Zamieszczone przez monika_tg

                    śmiałe zyczenie….

                    Skoro narażają MOJE- to niech ponarażają sobie SWOJE.
                    Na serio- im mniej debili chodzi po świecie- tym lepiej!!!!

                    A jak ma się ochotę rozwalić- to niech to sobie zrobi o drzewo a nie np. o mój samochód ( tfu tfu!)

                    Dla piratów drogowych NIE MAM ANI CIENIA tolerancji. Nawet milimetra.
                    Wrrrrrrrrrrrrr

                    • Zamieszczone przez ahimsa
                      Skoro narażają MOJE- to niech ponarażają sobie SWOJE.
                      Na serio- im mniej debili chodzi po świecie- tym lepiej!!!!

                      A jak ma się ochotę rozwalić- to niech to sobie zrobi o drzewo a nie np. o mój samochód ( tfu tfu!)

                      Dla piratów drogowych NIE MAM ANI CIENIA tolerancji. Nawet milimetra.
                      Wrrrrrrrrrrrrr

                      moze to przerazajace, ale… ja mysle tak samo.
                      wiem, ze takiego gnoja, ktory naraza zycie moje i moich bliskich, zatrzyma tylko drzewo.
                      albo, niestety, inny samochod.

                      • Zgłosiliśmy sprawę na policji, zobaczymy co dalej.

                        • Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
                          rowerzysci sa najgorsi na wsiach…..jak jedziemy do tesciów -szczególnie ciepła porą – to oczy dookoła głowy i 20 km/h…toz to istny pekin…sami rowerzysci -i to hmmm delikatnie mówiac -szczególnie moherowe berety w drodze do koscioła….tragedia…. Albo w okolicach wielskich targów -rower objuczony zakupami ze ledwo człowieka widac pikuje przez skrzyzowanie na skróty…szok….

                          Tu się podpiszę w 100% – na wsiach to wolna amerykanka z rowerzystami. Odnoszę wrażenie, że wychodzą z założenia, że to ich wieś i ich przepisy ruchu drogowego nie obowiązują. Dołączę jeszcze nagminne spacerki prawą stroną szosy, nierzadko prowadząc rower wypchany jakimiś patykami, drewnem, złomem wystającymi na 2 metry na bok od roweru – i idzie taki prawie środkiem szosy ograniczając ruch samochodów w obie strony, bo badyle skutecznie to uniemożliwiają.

                          • Zamieszczone przez gacka
                            Tu się podpiszę w 100% – na wsiach to wolna amerykanka z rowerzystami. Odnoszę wrażenie, że wychodzą z założenia, że to ich wieś i ich przepisy ruchu drogowego nie obowiązują. Dołączę jeszcze nagminne spacerki prawą stroną szosy, nierzadko prowadząc rower wypchany jakimiś patykami, drewnem, złomem wystającymi na 2 metry na bok od roweru – i idzie taki prawie środkiem szosy ograniczając ruch samochodów w obie strony, bo badyle skutecznie to uniemożliwiają.

                            Im mniejsza wieś, tym to zjawisko jest powszechniejsze.
                            Ale rowerzystom na wsi też nie zazdroszczę. Jeżdzące samochody dla rowerzystów to żaden problem.
                            Spróbujcie na wsi przejechać się rowerem. Szczekające, goniące psy nieraz mnie doprowadzały do szewskiej pasji.
                            Dwa razy miałam przegryzioną nogawkę w spodniach plus nogę nadgryzioną:)
                            Ech…
                            A może coś teraz się zmianiło, psy są bardziej pilnowane, ale raczej to wątpliwe

                            • Zamieszczone przez ulaluki
                              Im mniejsza wieś, tym to zjawisko jest powszechniejsze.
                              Ale rowerzystom na wsi też nie zazdroszczę. Jeżdzące samochody dla rowerzystów to żaden problem.
                              Spróbujcie na wsi przejechać się rowerem. Szczekające, goniące psy nieraz mnie doprowadzały do szewskiej pasji.
                              Dwa razy miałam przegryzioną nogawkę w spodniach plus nogę nadgryzioną:)
                              Ech…
                              A może coś teraz się zmianiło, psy są bardziej pilnowane, ale raczej to wątpliwe

                              ula nic się nie zmieniło. Co z tego ze mieszkam w super miejscu i moglabym się wyszaleć po okolicy na rowerze, skoro strach przed psami mnie paraliżuje.
                              A mnie do pasji doprowadzają tez nieswiadomi zagrożenia, nie myślący piesi ktory albo są tak głupi albo naprawdę nikt ich nie uświadomił ze ubrani na czarno idąc poboczem są po prostu niewidoczni na drodze. Są takie miejsca gdzie jadąc 40 km na godzinę mam stracha czy kogoś nie potrącę.

                              Ania i dzieciaki – Asia i Jaś

                              • Zamieszczone przez kruszyna
                                ula nic się nie zmieniło. Co z tego ze mieszkam w super miejscu i moglabym się wyszaleć po okolicy na rowerze, skoro strach przed psami mnie paraliżuje.
                                A mnie do pasji doprowadzają tez nieswiadomi zagrożenia, nie myślący piesi ktory albo są tak głupi albo naprawdę nikt ich nie uświadomił ze ubrani na czarno idąc poboczem są po prostu niewidoczni na drodze. Są takie miejsca gdzie jadąc 40 km na godzinę mam stracha czy kogoś nie potrącę.

                                Ania i dzieciaki – Asia i Jaś

                                Kruszynko, ja nawet nie wiedziałam, ze to tak źle wygląda od strony kierowcy.

                                Za mało jeżdże samochodem, by doświadczyć nagminnej samowolki pieszych.
                                Tyle, ze pieszy, tak czy siak więcej ucierpi na zderzaniu z samochodem niż samochód

                                • Zamieszczone przez ulaluki
                                  Kruszynko, ja nawet nie wiedziałam, ze to tak źle wygląda od strony kierowcy.

                                  Za mało jeżdże samochodem, by doświadczyć nagminnej samowolki pieszych.
                                  Tyle, ze pieszy, tak czy siak więcej ucierpi na zderzaniu z samochodem niż samochód

                                  wygląda fatalnie. A ja wiem ze ci ludzie po prostu o tym nie wiedzą. A czasem ktos ubrany na ciemno zupełnie go nie widać a np. w butach ma odblask. I dzięki temu drobiazgowi delikwenta zauwazam, a on nie zdaje sobie sprawy z tego ze tak wazne dla swojego bezpieczeństwa buty nosi.
                                  czesto wracam do domu juz po zmroku, a niestety za miastaem nie ma chodników, pobocza. A od końcowego autobusu ludzie jakoś muszą się dostać do domu. Na szczęście większość idzie prawidłową stroną szosy.

                                  Ania i dzieciaki – Asia i Jaś

                                  • Widzialam nie raz jak kierowcy wyprzedzają na pasach!!! To jest koszmar. Nie raz mąż zatrzymywał sie na pasach, zeby puscic kobiete z dzieckiem/wózkiem a jakis palant obok miał to w nosie !!!
                                    Raz widzialam kobiete jak najpierw ona szła i ciagneła za soba wózek. To pewnie nie jest wygodne ale chyba dobre rozwiaznie w takich przypadkach gdy ktos sie zatrzyma. Jak jakis “madry” bedzie wyprzedzał to z dwojga złego w wózek nie walnie.

                                    Widziałam również jak kobiety wymuszaja zatrzymanie sie auta wypychajac wozek na ulice… ale to inna para kaloszy..

                                    • Zamieszczone przez kruszyna
                                      ula nic się nie zmieniło. Co z tego ze mieszkam w super miejscu i moglabym się wyszaleć po okolicy na rowerze, skoro strach przed psami mnie paraliżuje.
                                      A mnie do pasji doprowadzają tez nieswiadomi zagrożenia, nie myślący piesi ktory albo są tak głupi albo naprawdę nikt ich nie uświadomił ze ubrani na czarno idąc poboczem są po prostu niewidoczni na drodze. Są takie miejsca gdzie jadąc 40 km na godzinę mam stracha czy kogoś nie potrącę.

                                      Ania i dzieciaki – Asia i Jaś

                                      Do tego zataczają się na pół jezdni- bywało i tak!
                                      Ale też muszę przyznać-że coraz więcej pieszych i rowerzystów ma już kamizelki odblaskowe.

                                      • Zamieszczone przez najeli
                                        Widzialam nie raz jak kierowcy wyprzedzają na pasach!!! To jest koszmar. Nie raz mąż zatrzymywał sie na pasach, zeby puscic kobiete z dzieckiem/wózkiem a jakis palant obok miał to w nosie !!!
                                        Raz widzialam kobiete jak najpierw ona szła i ciagneła za soba wózek. To pewnie nie jest wygodne ale chyba dobre rozwiaznie w takich przypadkach gdy ktos sie zatrzyma. Jak jakis “madry” bedzie wyprzedzał to z dwojga złego w wózek nie walnie.

                                        Widziałam również jak kobiety wymuszaja zatrzymanie sie auta wypychajac wozek na ulice… ale to inna para kaloszy..

                                        Też widziałam….i kurcze- całe mnóstwo innych koszmarnych rzeczy!
                                        A TIR, który z naprzeciwka sobie na pełnym gazie na luzie przejeżdźa na czerwonym? ( bo godzina późna to może nikt nie nadjedzie na zielonym)
                                        Szczena mi opadła wtedy-serio.

                                        • Zamieszczone przez Iwi
                                          Bronia, u mnie chyba przesilenie wiosenne, bo przeczytałam Twojego posta tak:

                                          “A ja właśnie kupiłam prawko i – choć auto mam naście lat – to jestem zielonym kierowcą….”

                                          No tak…. co tu powiedzieć? Chyba tylko tyle, że dobrze, iż 2 razy przeczytałaś mojego posta, bo inaczej suchej nitki byś na mnie nie zostawiła 😉

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Uważajcie dziewczyny

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general