Wrocławianki – gdzie zamierzacie rodzić?

Witajcie, zamierzam rodzić w szpitalu przy ul. Kamińskiego we Wrocławiu. Wiem, że można tam wykupić położną ale się zastanawiam, co w sytuacji gdy nie ma tam miejsca? Czy zwracają pieniądze? To nie jest mała sumka niestety. A jak odeślą to do jakiego szpitala warto jechać? Moja przyjaciółka odradza Brochów, mówi że wolałaby już drugie rodzić w domu (synka urodziła w lutym tego roku). Dyrekcyjna to podobno rzeźnia. Zostają tylko kliniki na Chałubińskiego. W ogóle to mam niewiele informacji nt wrocławskich szpitali, warunków, opieki. Ze stron Rodzić po ludzku najbardziej dla mnie przyjazny jest właśnie szpital przy Kamińskiego ale wpisy zawsze można “podrasować”. Termin mam na 14 lutego, czasu coraz mniej a ja zaczęłam się zastanawiać….

26 odpowiedzi na pytanie: Wrocławianki – gdzie zamierzacie rodzić?

  1. Ja w sumie nie z Wrocławia, a z Oleśnicy, ale chciałam zapytać, czy nie rozważałaś opcji porodu w Trzebnicy? Osobiście jeszcze tam nie byłam, ale się wybieram już bardzo wkrótce. Nasłuchałam i naczytałam się sporo dobrego o tym szpitalu, atmosferze i opiece okołoporodowej.
    Na stronach Rodzić po ludzku szpital ma całkiem sporo serduszek.

    • Ja mam jeszcze trochę czasu, ale na razie obstawiam Kliniki, a na drugim miejscu Brochów.Już tłumaczę dlaczego. Mój lekarz prowadzący ciążę jest z Klinik. Wydaje mi się, że to dobry fachowiec więc nie będę kombinować.
      Syna rodziłam na Brochowie. Nie miałam żadnego lekarza, ani położnej. Fakt chodziłam tam do szkoły rodzenia i prowadząca polecała swoich “absolwentów” koleżankom – ale nie wiem czy to się liczy. W każdym razie opieka podczas porodu świetna. Cały czas miałam pomoc od jakiś stażystek czy praktykantek. Pod koniec akcji zajęły się mną dwie położne i dały czadu 😉 Poród (może dzięki znieczuleniu zewnątrzoponowemu) wspominam świetnie. Potem różnie bywało z opieką po porodzie. W 98% była świetna(te 2% to jakaś zołza, która od czasu do czasy była na dyżurach). Położne pomagały mnie (silna anemia) i rewelacyjne zajmowały się Młodym (miał b. wysoką bilirubinę). Lekarze wykazali maksimum wysiłku i przebadali Szymka w tę i nazad więc dostałam na wyjściu po 2 prawie tygodniach mnóstwo informacji dotyczących zdrowia Syncia i zalecenia dotyczące dalszych badań. Jedyne co mogę zarzucić to mała pomoc przy naturalnym karmieniu – ale jak ktoś ma czym karmić to chyba pryszcz. Ogólnie jestem zachwycona Brochowem i gdyby nie obecny prowadzący pewnie bym tam wróciła. Dużo dobrego słyszałam o Dyrekcyjnej – mimo wszystko 😉
      Natomiast nigdy nie zdecydowałabym się na Kamieńskiego, gdybym nie miała tam lekarza prowadzącego. Maja tam miejsce sytuacje jak z horrorów (tak pewnie jest w każdym szpitalu) więc jak najdalej stamtąd….

      • Zamieszczone przez oliweczka
        Ja w sumie nie z Wrocławia, a z Oleśnicy, ale chciałam zapytać, czy nie rozważałaś opcji porodu w Trzebnicy? Osobiście jeszcze tam nie byłam, ale się wybieram już bardzo wkrótce. Nasłuchałam i naczytałam się sporo dobrego o tym szpitalu, atmosferze i opiece okołoporodowej.
        Na stronach Rodzić po ludzku szpital ma całkiem sporo serduszek.

        maz mojej znajomej pracuje w tym szpitalu i od niej wiem ze warunki sa dobre przede wszystkim ze wzgledu na to ze to jest nowy, czysty szpital z dobrym sprzetem 😉 a wiec na pewno wyroznia sie pod tym wzgledem pomiedzy szpitalami naszego “regionu”. dodam ze znajomy pracowal wczesniej w jednym z nich i twierdzi ze pacjentki sa o wiele bardziej zadowolone z porodow w trzebnicy 🙂

        a ja wybieram kliniki (lekarka prowadzaca tam pracuje wiec nie wyobrazam sobie rodzic w innym miejscu) – tylko niech je otworza na czas!!!!! opcji trzebnicy wogole nie biore pod uwage ze wzgledu na odleglosc jaka dzieli wroclaw od trzebnicy i pore roku w jakiej przyjdzie nam rodzic (zreszta z podobnych wzgledow wczesniej odpadla blizsza olawa, w ktorej pracuje moj byly gin – czlowiek aniol 😉 )
        pozdrawiam i zycze trafnego wyboru

        • 4 lata temu rodziłam na Kamieńskiego i byłam bardzo zadowolona.
          Ale miałam tam swojego lekarza.
          Nie mniej jednak leżałam na sali z dziewczyną, która nie miała ani opłaconej położnej ani lekarza i wszystko było w porządku (razem byłyśmy 6 dni).
          Wówczas oddział położniczy był świeżo po remoncie.
          Miło wspominam ten szpital mimo, że bardzo dłużo czasu tam spędziłam ze względu na choroby synka.
          W późniejszym terminie rodziły tam też moje dwie koleżanki i mają podobną opinię do mojej.

          • Zamieszczone przez oliweczka
            Ja w sumie nie z Wrocławia, a z Oleśnicy, ale chciałam zapytać, czy nie rozważałaś opcji porodu w Trzebnicy? Osobiście jeszcze tam nie byłam, ale się wybieram już bardzo wkrótce. Nasłuchałam i naczytałam się sporo dobrego o tym szpitalu, atmosferze i opiece okołoporodowej.
            Na stronach Rodzić po ludzku szpital ma całkiem sporo serduszek.

            Oliweczko, właśnie nawet na początku ciąży myślałam o Trzebnicy. Szukałam nawet lekarza prowadzącego z tego szpitala. Ale jest jedno ale…. w Trzebnicy nie ma oddziału neantologii. W razie jakiś problemów (odpukać) z dzidzią, to wiozą dziecko do dyżurującego oddziału we Wrocławiu. Chyba nerwy by mi odmówiły posłuszeństwa jakbym musiała być rozdzielona z dzieckiem. Poza tym to jednak kawałek drogi a w sumie nie wiadomo jaki będzie luty. Mroźny czy jak teraz grudzień. Może się zdrzyć się tak, że będe musiała jechać do szpitala taxi jak mąż nie dotrze z pracy na czas a koszt taksówki do Trzebnicy pewnie spory. Także raczej obstawiam Kamińskiego a na drugim miejscu Kliniki. Ale teraz ponoć straszne obłożenie na Kamińskiego (moja koleżanka ze szkoły rodzenia wysłała mi smsa) i biorę pod uwagę wariant, że wyląduję na Brochowie.

            • Zamieszczone przez Bep

              Natomiast nigdy nie zdecydowałabym się na Kamieńskiego, gdybym nie miała tam lekarza prowadzącego. Maja tam miejsce sytuacje jak z horrorów (tak pewnie jest w każdym szpitalu) więc jak najdalej stamtąd….

              Ojej, to mnie nastraszyłaś bo moja lekarka prowadząca jest z Brochowa ale pracuje tam tylko w piątki:( Tak się nastawiałam na Kamińskiego. Co to za sytuacje? A jak wykupię położną?

              • Ja nie miałam okazji usłyszeć żadnej historii rodem z horroru która miałaby miejsce na Kamieńskiego…
                Wybrałam ten szpital też dlatego, że jest on dosyć blisko mojego miejsca zamieszkania.
                Po porodzie synek miał zapalenie uszu, płuc i bardzo wysoki poziom bilirubiny.
                Szybka reakcja lekarzy, szybkie podanie antybiotyku i od początku do końca byłam z dzieckiem…
                Miałam świetne stażystki i położną podczas porodu…mojej lekarki w tym czasie nie było…
                Zresztą była obecna tylko w przeddzień mojego porodu i później na jednym obchodzie.

                Ale proponuję Ci wybrać się do szpitala po Nowym Roku i obejrzeć osobiście oddział położniczy.
                Powinien tam być też cennik ile płaci się za położną, lekarza, itd…
                Sama wówczas podejmiesz decyzję czy chcesz tam rodzić 🙂

                • No w sumie do Oławy mam mniej więcej tyle samo kilometrów, co do Trzebnicy, ale jednak wybrałam tę drugą opcję.
                  Mam tylko nadzieję, że zdążę na czas i z dzieckiem wszystko będzie w porządku…

                  • Ja również odpukuję w niemalowane jeśli chodzi o stan maluszka. Ale wyboru w sumie za wielkiego nie mam – do Wrocławia 30 km, a jeśli to będzie np. 15 po południu? Do Trzebnicy i Oławy tyle samo kilometrów, a w Oleśnicy nie bardzo mi się uśmiecha. Chociaż jeśli poród przebiega w miarę szybko i bez większych sensacji, to i w Oleśnicy dobrze się rodzi 🙂
                    Na razie obstawiam Trzebnicę, ale jeszcze muszę zrobić ogólne oględziny tej placówki.
                    (P. S. Pewnie i tak wyjdzie, że urodzę w Oleśnicy ;))

                    • Ja tym razem będę rodzic na Kamieńskiego. Właśnie dzis umówiłam się z położną z tego szpitala, lekarz prowadzący też tam pracuje, więc jakoś to będzie. Długo się zastanawiałam nad wyborem szpitala- poprzednio rodziłam na Brochowie. Generalnie z porodu byłam zadowolona-ale miałam “wykupioną”położną i naprawde sam poród był super. Teraz podobno nie można ” wykupić” położnej na Brochowie, stąd decyzja aby rodzic na kamieńskiego; choć musze tam jechać przez całe miasto. Z mojego doświadczenia najważniejsza przy porodzie jest położna-więc to kryterium było najważniejsze. POza tym kilka/naście moich znajomych rodziło na Kamieńskego i żadna nie miała większych zastrzeżeń.

                      Pozdr.

                      • Zamieszczone przez amber

                        Ale proponuję Ci wybrać się do szpitala po Nowym Roku i obejrzeć osobiście oddział położniczy.
                        Powinien tam być też cennik ile płaci się za położną, lekarza, itd…
                        Sama wówczas podejmiesz decyzję czy chcesz tam rodzić 🙂

                        Amber, właśnie tak zrobię jak radzisz. To najlepsze rozwiązanie. W sumie to mam nadzieję, że ta położna mi się przyda bo mała na ostatniej wizycie była pupą na dole niestety. Jak nie obróci się to cesarka niestety. A ja chciałam dzieci z 1,5 -2 letnią różnicą. Tym bardziej, że nie jestem namłodsza i już tyka mi zegar….

                        • Zamieszczone przez oliweczka
                          Ja w sumie nie z Wrocławia, a z Oleśnicy, ale chciałam zapytać, czy nie rozważałaś opcji porodu w Trzebnicy? Osobiście jeszcze tam nie byłam, ale się wybieram już bardzo wkrótce. Nasłuchałam i naczytałam się sporo dobrego o tym szpitalu, atmosferze i opiece okołoporodowej.
                          Na stronach Rodzić po ludzku szpital ma całkiem sporo serduszek.

                          Oliweczko, dzisiaj wyczytałam ten komentarz na stronie Rodzić po ludzku. To bardzo nowy wpis. Cytat”
                          Data: 2007-11-24 21:14:57 Wystawił: Majka Data porodu: 12.11.2007

                          Niestety rodziłam w tym szpitalu. Poród był niby rodzinny ale mąż mógł dopiero przyjść pod sam koniec porodu żeby przeciąć pępowinę. Całą pierwszą fazę porodu musiałam leżeć podłączona do KTG, nie mogłam się nawet ruszyć, żeby KTG się nie zsunęło. Prosiłam żebym mogła pochodzić, bo wiedziałam że pionowe pozycje przyspieszają poród. Niestety musiałam cały czas leżeć (bo tak było wygodniej położnej). Dodam że nie miałam żadnych komplikacji. Nie wiem czemu mój mąż nie mógł być ze mną bo na porodówce byłam sama a położna przychodziła tylko wtedy gdy ją kilka razy wołałam. Miałam bardzo silne bóle krzyża które w domu mój mąż mi rozmasowywał. Niestety w szpitalu nikt nie mógł mi pomóc.
                          Koleżanka z którą leżałam po porodzie również miała podobne doświadczenie dotycząće porodu rodzinnego w tym szpitalu.
                          Nie polecsm porodu w tym szpitalu.”

                          Oliweczko, jeśli chodzi o liczbę gwiazdek to wrocławskie szpitale mają taką samą. Ja też jeszcze się waham, który szpital wybrać ale raczej to będzie wrocławski. Ostatecznie zrezygnowałam z Trzebnicy. Zależy mi na tym, by mąż był blisko mnie przez cały czas.A to była wyczytana przeze mnie druga taka opinia.

                          • Zamieszczone przez KarinaS
                            Ojej, to mnie nastraszyłaś bo moja lekarka prowadząca jest z Brochowa ale pracuje tam tylko w piątki:( Tak się nastawiałam na Kamińskiego. Co to za sytuacje? A jak wykupię położną?

                            Wiesz co nie chcę mocno straszyć – bo w innych szpitalach też różne rzeczy się dzieją. Leżałam kiedyś w dwóch (Kamieńskiego, Kliniki) to się napatrzyłam. Ogólna zasada Kamieńskiego to jak nie masz lekarza to zdychaj pacjencie. Bo trzeba przyznać, że lekarze to świetni specjaliści, sprzęt też mają dobry, ale bez kasy to raczej krucho. Więc jeżeli wykupisz położna to na 99% będziesz zadowolona 😉 Zresztą poczytaj wypowiedzi innych dziewczyn – szczególnie Amber. Po tym co widziałam to ja się nie zdecyduję – ale widzisz inni polecają więc może nie jest tak najgorzej. W każdym razie życzę powodzenia – nie tylko w wyborze szpitala :p

                            • Już ten cytat wyczytałam, kiedy tylko się pojawił – ja dość często tam zaglądam i sprawdzam, upewniam się 😉 Ale ciągle nie wiem.
                              Wczoraj np. dowiedziałam się jak wygląda poród w Oleśnicy- że nie ma osobnej sali do porodu rodzinnego, że rodzi się w boksie, że mąż może być, ale jak dziecko się urodzi to przewożą je do boksu obok i męża wypraszają od ciebie, a ty rodzisz w tym czasie łożysko… I takie tam… Minę mam nietęgą, kiedy o tym pomyślę, ale w sumie nie wiem, czego się mogę po polskich szpitalach spodziewać – stąd moje obawy – chyba większe niż przed porodem Natalki.
                              Widziałam ostatnio salę porodów rodzinnych na stronie szpitala na Brochowie, nowoczesne dość fotele itp. Ale coś nie bardzo mi do Wrocławia jechać.
                              W Oleśnicy jestem na miejscu i zawsze moja Tusia mogłaby mnie odwiedzić – gdziekolwiek indziej musi dojeżdżać, a ile będę leżała – nie wiem.
                              Normalnie już dzisiaj myślę, że zatęsknię się za nią na śmierć 🙁

                              • [QUOTE=KarinaS;1439751]Oliweczko, dzisiaj wyczytałam ten komentarz na stronie Rodzić po ludzku. To bardzo nowy wpis. Cytat”
                                Data: 2007-11-24 21:14:57 Wystawił: Majka Data porodu: 12.11.2007

                                Niestety rodziłam w tym szpitalu. Poród był niby rodzinny ale mąż mógł dopiero przyjść pod sam koniec porodu żeby przeciąć pępowinę. Całą pierwszą fazę porodu musiałam leżeć podłączona do KTG, nie mogłam się nawet ruszyć, żeby KTG się nie zsunęło. Prosiłam żebym mogła pochodzić, bo wiedziałam że pionowe pozycje przyspieszają poród. Niestety musiałam cały czas leżeć (bo tak było wygodniej położnej). Dodam że nie miałam żadnych komplikacji. Nie wiem czemu mój mąż nie mógł być ze mną bo na porodówce byłam sama a położna przychodziła tylko wtedy gdy ją kilka razy wołałam. Miałam bardzo silne bóle krzyża które w domu mój mąż mi rozmasowywał. Niestety w szpitalu nikt nie mógł mi pomóc.
                                Koleżanka z którą leżałam po porodzie również miała podobne doświadczenie dotycząće porodu rodzinnego w tym szpitalu.
                                Nie polecsm porodu w tym szpitalu.”

                                A ja dorzucę ten dobry kamyczek 😉 Rodziłam 4 lata temu w Trzebnicy (maj 2004). Cóż, narzekać nie mogę. Mąż był ze mną cały czas, także na sali poporodowej, dziecko też, za wyjątkiem koniecznych badań. Fakt, leżałam pod ktg, ale miałam wskazania. Opieka na położniczym super, warunki bardzo dobre. Nie miałam ani opłaconej połoznej, ani lekarza, w dotatku rodziłam w sobotę. Dodam jeszcze, że mam dwie koleżanki, które specjalnie Z Wrocławia jechały tu rodzić. Jedna z nich rodziła tu dwoje dzieci w odstępie trzech lat. Ostatnie z dzieci urodziło się w lipcu 2007. Ale co prawda to prawda, że oddziału neonatologicznego brak.
                                Pozdrawiam i życzę cudownie szybkich i bezroblemowych porodów.

                                • Zamieszczone przez KarinaS
                                  Amber, właśnie tak zrobię jak radzisz. To najlepsze rozwiązanie. W sumie to mam nadzieję, że ta położna mi się przyda bo mała na ostatniej wizycie była pupą na dole niestety. Jak nie obróci się to cesarka niestety. A ja chciałam dzieci z 1,5 -2 letnią różnicą. Tym bardziej, że nie jestem namłodsza i już tyka mi zegar….

                                  Zajrzyj na tą stronę, na dole jest numer telefonu do osoby z którą możesz umówić się na szpitalny obchód 🙂

                                  • Amber, dzięki wielkie:) w poniedziałek zadzownię!

                                    • Wiecie… Zaczęłam się zastanawiać nad szpitalem na Kamieńskiego. Boję się, że coś po tej ospie może być nie tak… :(((( Może trochę panikuję, ale normalne, że wolałabym opiekę bardziej yspecjalizowaną – jak każda z nas chyba.
                                      Ale podobno ten szpital jest bardzo oblegany. Zresztą – poczytałam trochę ten wątek i opinię na “Rodzić po ludzku”… I… sama nie wiem, co robić 🙁
                                      A co będzie, jak mnie odeślą z powrotem do Oleśnicy?

                                      • Zamieszczone przez oliweczka
                                        Wiecie… Zaczęłam się zastanawiać nad szpitalem na Kamieńskiego. Boję się, że coś po tej ospie może być nie tak… :(((( Może trochę panikuję, ale normalne, że wolałabym opiekę bardziej yspecjalizowaną – jak każda z nas chyba.
                                        Ale podobno ten szpital jest bardzo oblegany. Zresztą – poczytałam trochę ten wątek i opinię na “Rodzić po ludzku”… I… sama nie wiem, co robić 🙁
                                        A co będzie, jak mnie odeślą z powrotem do Oleśnicy?

                                        Ja właśnie wróciłam z Kamieńskiego- fakt- jest tłoczno!!! I to nawet bardzo. Jak przyjechałam o 6.30 w piątek z odchodzącymi wodami to nie mieli co ze mną zrobić- bo odesłać nie mogli… zamiast na patlogii, wylądowałam od razu na sali porodowej. A tu- super!!! Tak naprawdę to przez niemal 12 h na sali porodowej obok mnie urodziła 1 dziewczyna. Pewnie w innych salach też rodziły, bo słychać było płacz innych dzieci.
                                        Zresztą wszytsko zależy od dnia i od sytuacji. Ale liczyć na ruletkę>>??? Zreszta sama musisz podjąć decyzję.

                                        • Zamieszczone przez fab
                                          Ja właśnie wróciłam z Kamieńskiego- fakt- jest tłoczno!!! I to nawet bardzo. Jak przyjechałam o 6.30 w piątek z odchodzącymi wodami to nie mieli co ze mną zrobić- bo odesłać nie mogli… zamiast na patlogii, wylądowałam od razu na sali porodowej. A tu- super!!! Tak naprawdę to przez niemal 12 h na sali porodowej obok mnie urodziła 1 dziewczyna. Pewnie w innych salach też rodziły, bo słychać było płacz innych dzieci.
                                          Zresztą wszytsko zależy od dnia i od sytuacji. Ale liczyć na ruletkę>>??? Zreszta sama musisz podjąć decyzję.

                                          Budujące bardzo są opinie dotyczące tamtejszej porodówki. Niemniej jednak zniechęcają wrażenia dziewczyn z położnictwa…
                                          Ale przecież nie można mieć wszystkiego. Ja nastawiam się bardziej na to,by urodzić po ludzku i mieć super opiekę, a później już jakoś sobie chyba poradzę… Na tym położnictwie… :/
                                          Dzwoniłam dzisiaj do położnej Barbary Ptak, ale ona kazała godzinę przed planowanym przybyciem się skontaktować, bo rzeczywiście ruch mają tam wielki i nie zawsze jest czas. Jutro będę we Wrocławiu i spróbuję.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Wrocławianki – gdzie zamierzacie rodzić?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general