Chrzest. I co dalej?

W związku z dzisiejszym chrztem dziecka mojej kuzynki i wczorajszej pogadanki (a raczej “pogrzmiewanki”) z księdzem, nasuwa mi się kilka pytań…
Ochrzciłyście dzieci, z mniejszą lub większą pompą – brałyście udział w ceremonii chrztu, Wasze dzieci przyjęły sakrament…
A co potem? Jak wygląda Wasze wychowywanie dzieci w wierze? Czy w ogóle jest coś takiego? A jeśli tak, to co robicie? Oswajacie dzieci z Bogiem? Chodzicie do kościoła, czytujecie dzieciom Biblię, uczycie (zamierzacie) modlitw? I co jeszcze?
Szczerze przyznam, że po ochrzczeniu Igora, nie robię nic, bo wychowywać go w wierze – do kościola nie chodzimy, nie modlimy się… Imię Boga nie istnieje w naszym domu – nie mówi się o nim. Czyli wynika z tego, że podanie sakramentu chrztu mojemu dziecku to tylko puste, nie niosące nic ze sobą wydarzenie…
Chcę to zmienić, lecz wciąż znajduję wymowki – Igor za mały, nie mam czasu, nie wiem jak…

Co Wy robicie?

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

37 odpowiedzi na pytanie: Chrzest. I co dalej?

  1. Re: Chrzest. I co dalej?

    🙂
    Wiesz, że dziś myslałam o napisaniu takiego postu??!!!

    ja byłam osobą bardzo wierząca…..inaczej byłam osobą bardzo praktykującą…pisze byłam bo zdarzyła sie w moim życiu coś co sprawiło, że bardzo niechętnie chodze do kościoła – jedynie w boże narodzenie i w wielkanoc, w inne swięta i niedziele sporadycznie i mam wielku uraz do księzy.

    W Boga wieze i chce aby wierzyło w niego moje dziecko, dlatego nie zastanawiałam się nawet nad ochrzczenim jej. Naucze ja też modlitw, będzie znała katolickie obyczaje – chodzi mi o święta. I podjrzewam, że do kościoła tez będziemy chodzic od czasu do czasu, może nawet częściej…może nawet w każda niedziele …
    A to dlatego, że mi wiara wiele w zyciu pomogła i chce, żeby olka była osobą wierząca, a coe z tym zrobi w dorosłym życiu to juz jej sprawa….

    aha…rewelacyjne zdjęcie 🙂

    Ania i Oleńka ( 26.04.2003 )

    • Re: Chrzest. I co dalej?

      Piszesz o wychowywaniu Oli w zgodzie z Bogiem w czasie przyszłym. Czyli jeszcze nie uczysz modlitw, do kościola jeszcze nie chodzicie?

      Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

      • Re: Chrzest. I co dalej?

        Wiesz co…. Na modlitwe jest jeszcze za mała, natomiast co do kościoła to byliśmy może 5 razy w lecie, ale stalismy na polu, dla mniebardzoej był to spacer…..

        Ania i Oleńka ( 26.04.2003 )

        • Re: Chrzest. I co dalej?

          My chodzimy do kosciola co niedziele. Prawie nigdy nie jestesmy na calej mszy, bo Konrad jest zbyt ruchliwy i ciekawy, zeby mogl tyle wytrzymac. Ale wie i rozumie czym jest modlitwa. Potrafi (juz dosc dawno) skladac raczki i mowi “amen”. Od kilku tygodni nauczyl sie kleczec. Czasami kilka razy w ciagu dnia kleka sobie, sklada raczki i wola mnie i tate (jesli jest w domu), ja tez wtedy klecze i sie modlimy. Bardzo prostymi slowami. Konrad doskonale rozumie, ze w niedziele idzie sie do kosciolka i tam sie modli. Wiem, ze to bardzo prosta religijnosc, ale od czegos trzeba zaczac. Kiedy byl mniejszy – czasem czytalam mu BIblie, ale mysle, ze to na razie zbyt krwawa lektura dla niego, bo zrozumialby tekst doslownie.
          Bog jest obecny w naszym zyciu, wiec to chyba naturalne, ze i w zyciu naszego dziecka.

          • Re: Chrzest. I co dalej?

            Myslę że chrzczenie dziecka tylko ze względu na to że tak “wypada” albo dlatego że taka jest tradycja to zupełnie bezsensowna ceremonia. Skoro i tak ne zamierza się robic nic co związane jest z wiarą dziecka po co “zapisywać” go do wspólnoty, w której samemu się nie uczestniczy. Moim zdaniem w takim przypadku lepiej po prostu dać sobie spokój a dziecku szanse samedzielnego zadecydowania to tym czy chce być katolikiem. Przeciez ochrzcić można tez poźniej.

            My chodzimy do kościoła co tydzień, wszyscy razem. Zdaję sobie sprawę z tegoze na razie Tomek nic z tego nie rozumie, ale to tak jak z kąpielą – małemu dziecku wyrabia się pewne nawyki i utrwala wzorce zachowań. Za jakiś czas przyjdzie pora na tłumaczenie mu co się dzieje przy ołtarzu itd. a wtedy koscioł nie będzie dla niego obcym i egzotycznym miejscem.

            Kama i Tomek(12.02.04)

            • Re: Chrzest. I co dalej?

              Dokładnie tak; chrzest dziecka tylko po to żeby był jest dla mnie bez sensu. Po co to wszystko jeśli potem nic z tego nie wynika, jesli my nie dajemy przykładu, nie uczymy o Bogu.
              My z mężem jesteśmy osobami wierzącymi i do Koscioła chodzimy co niedziela, razem z dziećmi i nie po to żeby “klepać formułki”.
              Uczę syna modlitw i szukam odpowiedzi na jego coraz bardziej zawiłe pytania dot. wiary….
              Wiara jest dla nas bardzo ważna i bardzo nam w życiu pomogła. Spotkalismy na swojej drodze fantastycznych księzy (misjonarzy) z którymi przyjaznimy się do dziś.
              Pomogli nam w wielu waznych dla nas sprawach; wszystkie ważne dla nas ceremonie ( ślub, chrzest) zrobili “po naszemu” tzn. póznym wieczorkiem w pustym kościele (było fantastycznie) i, co może zdziwic niektórych, nie wzieli za to ani grosza
              .

              • Re: Chrzest. I co dalej?

                • Re: Chrzest. I co dalej?

                  W naszym społeczeństwie chrzci się też dzieci po to,żeby nie zostały wykluczone ze społeczności czy nawet zaszczute. Wciąż jeszcze można się spotkać z ostracyzmem wobec osób nie ochrzczonych, dziecko będące jedynym w grupie nie uczestniczącym w lekcjach religii czy przygotowaniach do komunii czułoby się trędowate. Niestety. I dlatego ja choć do Kościoła mi daleko, ochrzczę w końcu Basię,żeby miała święty spokój, a prawdziwego wyboru dokona sama, kiedy będzie juz wystarczająco świadoma. Zdaję sobie sprawę,że to hipokryzja, ale nia zamierzam narażać Mojej Córki na nieprzyjemności. Nie sądzę,żebym umiała przygotować kilkulatkę na dyskusje z rówieśnikami na ten temat, więc… Niestety. Kiedyś Anastazja pisała posta na temat swoich wątpliwości co do chrztu, ja dopisałam swoje ogromne wątpliwości…

                  • Re: Chrzest. I co dalej?

                    Staram sie chodzic z Karolem do Kosciola co niedziele, mimo, ze czasem nie jest to latwe..A dlaczego? No coz, w Holadnii jest tylko jedna msza, o 10 rano!!! Fakt, ze nawet na tej jednej frekwencja jest baaardzo mala. Na razie Karol siedzi (a raczej bawi sie) ze mna w lawce, ale jak podrosnie, bedzie na czas kazania chodzil z innymi dziecmi do salki katechetycznej i tam z ministrantami rysowal aniolki, uczyl sie modlitw, itp. Taki jest tu zwyczaj.
                    Staram sie mojego syna wychowywac w wierze katolickiej, jak mial 3 tygodnie ochrzcilismy go, mimo, ze moj maz jest osoba niewierzaca. Przejelam wiec na siebie bardzo odpowiedzialny obowiazek, nauczenia go Boga. Mam nadzieje, ze mi sie uda.
                    Na razie jeszcze sie nie modlimy razem, bo wydaje mi sie, ze jest za malutki, ale mysle, ze niedlugo przyjdzie i na to czas.
                    Pozdrawiam,
                    Bea

                    Bea i Karol

                    • Re: Chrzest. I co dalej?

                      Mam podobne zdanie do Twojego. Syn sąsiadów nie został ochrzczony, bo rodzice chcieli dac mu ową swobodę wyboru w przyszłości. Skończyło się to problemami w szkole, bo Krystian nie chodził na religię. Dzieci śmiały sie z niego, przezywały.
                      Mnie, dorosłą, w zupełności by to nie interesowało, ale jak wytłumaczyc to 7, 8 latkowi? Swoboda wiary? Różnice kulturalne?
                      Niestety, żyjemy w takim społeczeństwie, w którym piętnowani są ludzie inni niż ogół.
                      Nie chcę, by dotknęło to i moje dziecko, dlatego Kuba został ochrzczony, jak miał 4 miesiące.
                      Jak będzie kiedyś chciał zmienic wiarę, to nic nie będzie stało na przeszkodzie, nikt mu nie wypalił na czole krzyża.
                      Dodam, że nie chodzimy do kościoła. Mamy ślub kościelny, ale bardziej z pobudek tradycji niz wiary. Obchodzimy wszystkie święta, ale nie są one wykładnikiem naszego zaangażowania we wspólnote Kościoła.
                      Szanuję wszystkich tych, którzy wierzą naprawdę i chodza do kościoła, by zblizyc się do Boga, a nie pokazac sąsiadom i wrzucić pieniążek na tacę.
                      Moja teściowa jest mądrze wierząca, myślę, że w swoim czasie pokaże Kubie to, w co wierzy, a wybór będzie należał do niego. Tak jak było w przypadku mojego męża, który jednak zrezygnował.

                      Aga i Kuba (25.06.2003)

                      • Re: Chrzest. I co dalej?

                        Martynkę ochrzciliśmy 12.04 w urodziny tatusia 😉 i drugi dzień świąt. Uroczystość była bardzo ładna i bardzo jestem zadowolona. Jestem Katoliczką wierzącą i w miarę możliwości praktykującą. Baaaaardzo niedoskonałą. Chcę żeby moje dziecko wierzyło bo dla mnie wiara ma dużą moc. Martynka zadziwiła mnie jak miała 2,5 miesiąca bo leżąc wyczaiła obrazek z P.Jezusem i śmiała się do niego w głos(bardzo szybko zaczęła się śmiać i gaworzyć) a ja mówię do męża patrz Martyna poznaje Pana u którego była zanim przyszła do Nas. Tyśka wie gdzie jest Boziu u Teściów w domku i nawet uwielbia jak stoimy razem przed obrazkeim a ja mówię za nią “Boziu,Boziu mój, ja robaczek Twój, Ja robaczek, nieboraczek, Boziu, Boziu mój”. Wiem, że Młoda jeszcze długo nie będzie pewnych rzeczy świadoma, ale wiarę chciałabym jej przekazać. Tak zresztą jak Nadzieję i Miłość. Bo dla mnie nie jest ważne czy ktoś wierzy w Boga, w Allaha, Jahwe itd, Bóg jest jeden tylko nazw wiele. Bo jak zatracimy wiarę to niewiele nam już zostanie….

                        Figusia i Martynka -łobuzek 23.01.04

                        • Re: Chrzest. I co dalej?

                          chodzimy do kościoła (nie w każdą niedzielę), modlimy się przed snem (raczej robimy znak krzyża do aniołka nad Natusi łóżeczkiem). Modlić Nati uczy niania. Ona też kupiła jej na pierwsze urodziny Biblię dla dzieci i regularnie czyta.

                          Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂

                          • Re: Chrzest. I co dalej?

                            Aniu, j myślę że nawet jeśli stałyście na polu, to Ola wiedziała przecież gdzie jesteście… Z Natusią trudno wystać w kościele (pyta na głos, podchodzi do dzieci i chce z nimi rozmawiać) – dlatego też po kilku minutach wychodzimy na pole… Rozmawiałam kiedyś o tym ze znajomym księdzem – on twierdzi że warto – nawt na polu, nawet kilkanaście minut, byle regularnie – dziecko wie, że jest czas w tygodniu przeznaczony na pójscie do kościoła. A to dobry początek nauki 🙂

                            Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂

                            • Re: Chrzest. I co dalej?

                              Mati mowi 3 słowa, wiec o modlitwach nie ma mowy… z kosciolem regularnym wlasnie mamy zaczynac, bo przestal sie bac obcych i zaczal normalnie zachowywac w miesjcach publicznych…
                              bardzo licze na jego zainteresowanie Biblią obrazkową, jaką ma po tacie, ale do tej pory tez sie nie odwazylam – on bardzo atakuje ksiazki… choc powoli sie uczy je zostawiac w 1 kawałku 😉

                              bardzo ciekawe dyskusje na ten temat widzialam na forum gazety, w jakims specjalnym dziale, niektore głosy byly bardzo ortodoksyjne, ale kazdy chyba moze znaleźć cos dla siebie i uszanowac to, ze kazdy inaczej widzi role religii w zyciu.. ja pamietam bardzo dyskusje o tym, czy uczyc dzieci slowa “Bozia” (wynikalo, ze raczej nie 😉 )

                              • Re: Chrzest. I co dalej?

                                Mam podobne zdanie.


                                Ola i Ulcia (24/03/04)

                                • Re: Chrzest. I co dalej?

                                  Ja mam podobne podejście. Do koscioła nie chodzę i chodzić nie zamierzam, natomiast mieszkam w małej miejscowości, w której wszyscy wszystko o sobie wiedza i nie toleruje się tu osób innych niz wszystkie.ja mam to w nosie, ale gdyby Nina nie została ochrzczona, to w przedszkolu, szkoledzieci i nauczyciele nie daliby jej spokoju.I nie zamierzam robić jej przykrości,. Po za tym babcie, teściowa itd….wiecie jak to jest.Więc w koncu w wieku 7 miesięcy ją ochrzciłam, ale jak dorosnie to zrobi co zechce, moąe chodzić do kościoła lub wogóle zmienić wiarę. Nie będę jej mówiła,że MUSI żyć tak czy tak, jest wolnym człowiekiem.
                                  Może to i hipokryzja, ale mnie to naprawdę brzydko mówiąc zwisa.
                                  A największymi hipokrytami są księża( może nie wszyscy, ale większość)

                                  • Re: Chrzest. I co dalej?

                                    To znaczy, że ochrzcilaś Ninę, bo tak wypadało i żeby uniknąć nieprzyjemności, tak?
                                    Widzisz, ja nie dlatego chrzciłam Igora i ochrzczę Huberta. Ja chcę, żeby moje dzieci wierzyly w Boga, by umiały się modlić, by były chrześcijaninami nie tylko z nazwy… Tylko za leniwa jestem, żeby chęci wcielać w życie. I wkurza mnie to! Bo jestem niekonsekwentna i naprawdę wychodzę na hipokrytkę 🙁

                                    Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

                                    • Re: Chrzest. I co dalej?

                                      A czemuż to slowo “Bozia” wzbudzilo emocje, że pamiętasz temat “bardzo”?

                                      Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

                                      • Re: Chrzest. I co dalej?

                                        Ja zaczelam uczyc modlitwy coreczke gdy miala ok rok, klekalysmy razem z lalka i misiem i ja mowilam -Aniele Boży…- i byla to raczej forma zabawy. Do kosciola codzilismy zawsze, oczywiscie Agatka uczestniczyla nieswiadomie bawiac sie z innymi dziecmi, Teraz potrafi sie modlic, zadaje pytania zwiazane z wiara, interesuje sie tradycja swiat i chyba latwiej jest wtedy dziecku wytlumaczyc co obcodzimy. No bo jak wyjasnic ze obchodzimy narodzenie Jezusa skoro dziecko nie wie kto to Jezus. Na modlitwe nigdy nie jest za wczesnie, nawet gdy dziecko nie mowi, chyba warto ukleknac i odmowic ja na glos,a wspolnie sie tylko przezegnac. Oczywiscie jesli samemu sie wierzy i sprawy wiary sa wazne. Ciekawi mnie tylko jedno: podejscie wierzacych w Boga ludzi, majacych slub koscielny i nieuczeszczajacych na msze sw, ktorzy unikaja chrzczenia itp. albo robiacych to z rozsadku. Na slubie sklada sie obietnice dot. wychowania dziecka w wierze katolickiej, uczenia go spraw wiary….sa to obietnice dane Bogu, wiec czy ludzka hipokryzja nie jest wieksza, niz cyrki ktore slyszy sie o ksiezach?

                                        Monika (10 cykl) i Agatka 4l

                                        • Re: Chrzest. I co dalej?

                                          Pamietam, bo mnie zaciekawił – nie pisalam nic o wzbudzaniu emocji i o ich wpływie na moją pamięc.

                                          Ale utwkił mi tez zabawny moment, kiedy ktos opisywał, jak w okresleniu Bozia – Maryja zlewa sie w swiadomosci dziecka w jedno z Panem Bogiem, który staje sie rodzaju zenskiego 😉 Bardzo dogłebnie analizowano to zagadnienie i przyznam, że nie przyszłoby mi do głowy, ile moze byc zawiłości i bardzo swiadomego podejscia rodziców do nauczania kwestii wiary.
                                          Generalnie jednak poprawne nazewnictwo zgadza sie z tym, o czym czesto pisały mamy na naszym forum – że nie nalezy uczyc dzieci wyrazów wypaczonych manierą mówienia “po dziecięcemu” (np. z seplenieniem i innymi zniekształceniami), jak to robią czesto np. babcie. Mysle, ze po prostu jest logiczne, by ta zasada dotyczyła tez spraw wiary.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Chrzest. I co dalej?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general