Co może sąsiad?

Od jakiegoś czasu nurtuje mnie pewna sprawa.
Moja mama mieszka w bloku, pod swoim mieszkaniem ma sąsiadów, którym to bardzo przeszkadzają odgłosy dochodzące z jej domu – np. chodzenie, spuszczanie wody z wanny, włączona o godzinie 20 pralka, telewizor no i dziecko, które za głośno chodzi, czasem przebiegnie, zatańczy, coś mu spadnie na podłogę.
Doszło do sytuacji, w której sąsiadka wyczaiła wracającą do domu moją mamę i ją zaatakowała słowami: “ja Panią proszę, ja Panią ostrzegam, bo ja już mam dosyć tych hałasów. Mieszkam tutaj już wiele lat i należy mi się spokój. Ostrzegam Panią, że zgłoszę sprawę do spółdzielni”.
Kilka dni później mama spotyka inną sąsiadkę i pyta, czy ona słyszy jakieś hałasy, czy jej one przeszkadzają, na co słyszy: “No wiesz, słychać je i jest to naprawdę męczące. Ja nawet słyszę kiedy Ty wychodzisz z domu i wiem dokładnie kiedy wracasz. Mój Janek ostatnio wciąż do mnie przychodzi popołudniami i wkurzony mówi, że nie może sobie spokojnie meczu obejrzeć, bo u Ciebie dziecko hałasuje. No to mu powiedziałam, że jak mu to przeszkadza to ma iść do Ciebie i z Tobą pogadać”.
Wg mnie istna paranoja – nie ma burd, awantur, głośnego słuchania muzyki, dziecko na wrotkach czy obcasach nie chodzi, od czasu do czasu przebiegnie z pokoju do kuchni, TV jest włączony tak, by było go normalnie słychać, pralka nie lata po całej łazience, woda w rurach spływa jak w każdym innym bloku, a moja mama tak sobie do serca wzięła ostrzeżenia sąsiadów, że zabrania głośniejszych rozmów, dziecko na palcach prawie chodzić musi, pralkę włącza jedynie rano, kąpie się około 18, bo nie chce słuchać, że u niej jest za głośno.
Wkurza mnie to na maksa, tłumacze jej, że nie robi nic, co wykracza za ogólnie przyjęte normy mieszkania w bloku, że ma prawo do tego, by w swoim mieszkaniu czuć się swobodnie i nie zastanawiać się przy każdym ruchu, czy sąsiedzi to usłyszą. Niby rozumie, ale zaczyna wprowadzać terror i popada w paranoję.
Czy faktycznie robi coś, za co może ponieść konsekwencje? Jakie?

58 odpowiedzi na pytanie: Co może sąsiad?

Dodane ponad rok temu,

Moi sąsiedzi ktorzy mieszkaja podemna maja bardzo podobną sytuacje z ludzmi, którzy z kolei mieszkaja pod nimi,
sytuacja wygląda tak ze maja dwóc chłopców BARDZO energicznych ktorzy cały czas biegają a Ci państwo nie maja dywanów w domu bo starszak mega alergik. No i Ci sąsiedzi z I piętra – starsze małzeństwo składało pisma do spółdzielni – facet potrafi zadzwonic na policje ze ma halas w mieszkaniu – ze maja natychmiast cos z tym zrobic. Moja sąsiadka powiedziala tym ludziom ze dzieci do kaloryfera nie przywiaze, kąpac sie będzie o ktorej jej sie będzie podobało a jezeli im to nie odpowiada to moga sie zawsze wyprowadzic. Oczywiscie sie nie odzywają po tej awanturze ale odgłosy ich mieszkania przybraly przez pewien czas na intensywności – co tez u mnie słychac ale zawsze od 6 do 22 jest cisza.
I tego niech sie trzyma,

moze niedługo dojdzie do tego ze mama wyciszy cale mieszkanie bo sąsiadce to będzie przeszkadzało albo przestanie prac. Powinna postawic sprawe jasno. Ze zarówno odgłosy z mieszkań pozostałych lokatorów sa słyszalne jak i Twojej mamy. Zapenwnie nikt z sąsiadów nie posiada dzieci,
nie posiada psów i nie maja sie do kogo doczepic.

Pozdrów mame:D

gacka Dodane ponad rok temu,

Aniu – ja cholery dostaję z tym, jak co chwilkę słyszę: “Julka nie biegaj”, “Julka nie tak głośno”, “Julka nie śpiewaj”, “Julka nie śmiej się tak głośno”. Normalnie krew mnie zalewa, bo co wielkiego się dzieje, że dziecko biegnie, śmieje się, śpiewa? Tłumaczę, mówię, proszę, bywa, że wrzasnę na mamę, niby przyznaje mi racje, mówi, że rozumie, a za chwilkę jest to samo. I wciąż gada o tym, jak ją sąsiadka wkurzyła, jak bezczelnie się zachowała grożąc jej, ale robi wszystko, by nie podpaść, by czasem ktoś się znów nie doczepił, wychodząc z klatki idzie inną drogą tak, by sąsiadka nie mogła jej przez okno zobaczyć – paranoja na maksa. Zaczyna być więźniem w swoim domu i terroryzuje wszystkich dookoła, a mnie ręce opadają, bo żadne argumenty do niej nie trafiają.

Dodane ponad rok temu,

pod względem prawnym to mówiąc nieoględnie mogą twojej mamie skoczyć. W grę bowiem wchodzą tzw. immisje i dopóki one nie przekraczają normy to nic nie grozi twojej mamie. Rozumiem tylko, że problem tkwi gdzie indziej tzn. że mama poprostu dała się sterroryzować, więc albo ją nabuntuj i wytłumacz, że ma się prawo postawić nadwrażliwym sąsiadom albo sama im powiedz do słuchu, że oni do spłódzielni donosik a ty do prokuratury o nękanie, absurdalne ale może ich zastopować :Kciuki:

olinja Dodane ponad rok temu,

Gacus przeszlismy podobna sytuacje.
Tyle, że naprawde robilismy co w naszej mocy by nikomu nie robic “w brew”.
o ale w czasie remontu sie nie dało.
Oczywiscie przestrzegalismy wszystkich regulaminów itd.
No ale…

W bloku w którym mieszkaja starsi ludzie jest raczej cicho i niestety słychac tupot stopek dziecka i pralke i wode spływajaca po rurach.
Takie zycie w bloku.

Nam po dosyc przykrych przejsciach pomogła rozmowa z sasiadami.

A w temacie.
Sasiad formalnie nic nie moze.
Sprawa nawet jak sie zacznie w Sadzie to sie tam skonczy.
Jezeli nie ma jawnego łamania prawa a właczenie pralki o 20 takim nie jest to Sad nic nie zrobi.

Sasiad moze jednak naprawde sprawic, że we własnym mieszkaniu bedziesz czuc sie jak przestepca.

Najlepiej załatwic to rozmowa 🙂

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aoh:Moi sąsiedzi ktorzy mieszkaja podemna maja bardzo podobną sytuacje z ludzmi, którzy z kolei mieszkaja pod nimi,
sytuacja wygląda tak ze maja dwóc chłopców BARDZO energicznych ktorzy cały czas biegają a Ci państwo nie maja dywanów w domu bo starszak mega alergik. No i Ci sąsiedzi z I piętra – starsze małzeństwo składało pisma do spółdzielni – facet potrafi zadzwonic na policje ze ma halas w mieszkaniu – ze maja natychmiast cos z tym zrobic. Moja sąsiadka powiedziala tym ludziom ze dzieci do kaloryfera nie przywiaze, kąpac sie będzie o ktorej jej sie będzie podobało a jezeli im to nie odpowiada to moga sie zawsze wyprowadzic. Oczywiscie sie nie odzywają po tej awanturze ale odgłosy ich mieszkania przybraly przez pewien czas na intensywności – co tez u mnie słychac ale zawsze od 6 do 22 jest cisza.
I tego niech sie trzyma,

dobrze że napisałaś o tym I piętrze, bo jeszcze moglam pomyśleć, że mieszkasz pode mną :Hyhy:

dodam że z upierdliwym sąsiadem i my mieliśmy przyjemosć – kiedy burzyliśmy w mieszkaniu ścianę przyleciał ze skargą, że mu sufit popękał (sciana była rozbierana po cegiełce – bo nie chcieliśmy zniszczyć sobie parkietu :Fiu fiu:)…
a jakoś na 6 i na 5 piętrze sufit ostał się cały, a tu trach – na 4 pęknięcie :Śmiech:

kantalupa Dodane ponad rok temu,

gacka, mialam identyczna sytuacje z sasiadami w slo
mam dwojke halasliwych dzieci, ktore trudno utrzymac w ryzach
mialam sasiadow ze skarga non-stop z argumentami, ze ja sobie chyba nie zdaje sprawy z tego, ze tam nie ma zadnej izolacji, ze oni slysza najdrobniejszy odglos, a ona jest chora i w nocy nie spi tylko w dzien
najpierw czulam sie przerazliwie winna, biegalam za dzieciakami, uciszalam, prawie ryczalam z bezsilnosci
ale potem poszlam po rozum do glowy i kiedy mi po raz kolejny wpadli na skarge, zapytalam wprost ktora jest godzina
byla 9 rano
wiec oznajmilam, ze wedlug regulaminu i ze strny prawnej moim obowiazkiem jest utrzymanie ciszy pomiedzy 22 a 6 rano, dodalam tez, ze nie ja jestem winna ubogiej izolacji, wiec niech skarza sie gdzie indziej
przyszlli na skarge jeszcze raz, wiec im poradzilam, zeby wezwali policje, bo trzylatek sie za glosno bawi
wiem, ze ciezko jest zyc w takich sytuacjach i to jest okropny stres, ale dobrze tobie dabro napisala, nie ma prawa, ktore mogloby nalozyc kare na twoja mame
za luksusy trzeba placic ekstra: jak mi niewygodnie w maluchu, to kupuje sobie mercedesa
jaki mi za glosno w bloku, to buduje wolnostojacy dom
jak mnie nie stac na wolnostojacy dom, mecze sie w bloku, ucze sie zyc z innymi ludzmi nade mna, obok mnie, pode mna
tak samo jak mnie nie stac na mercedesa, pokornie jezdze maluchem

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

gacka nic jej nie moga zrobic
w regulaminie spoldzielni jest cos pewnie o ciszy nocnej i wtedy powinno byc ciszej ale tez bez przesady tv mozna ogladac i rozmawiac ;D wtedy ogranicza sie biegi wrzaski i wiertatrki – choc mialam sasiadow ktorzy wrzaskow nigdy nie ograniczali

Dodane ponad rok temu,

A moi sasiedzi zaczeli dzis impreze o 7 rano.bo 7 to przeciez nie 6;-/

superbasiek Dodane ponad rok temu,

pilnowałam przez 2 miesiace kolezance dziecko, póltora rocznego synka…. koleżnaka ma sąsiadkę której od lat przeszkadzają dzieci (koleżanka ma 16 letnią córke), pralka, glosniejsza mózyka rocmowy i inne rzeczy które w gruncie są normalne … ostatnio najbardziej przeszkadza jej maluch który czasem placze do późna….

sasiadka owa (robila jako sprzataczka w tej klatce) posunęła się nawet do tego że (kiedy moja kolezanka z rodziną była caly weekend poza domem i wrócili w niedzielę kolo 21wszej) odłączyła jej prąd w mieszkaniu po 22giej…. koleżanki mąż musiał zbić szybkę zabezpieczająca korek by go włączyć, bo klucze ma zarządca domu i dozorczyni …. kiedy córka kolezanki wracala z chlopakiem późno do omu to sasiadka wylazla na klatkę i sluchała do się dzieje, a nie działo się nic … mnie też zaczepiala jak pilnowalam małego (mialam pecha poznać ową upierdliwą sąsiadke jakiś czas wcześniej) i wypytywała : “co, pilnujesz tego malego rozdarciucha???”

…. można by tak bez końca wymieniać…..

… zaproponowałam koleżance by zglosila sprawe do dzielnicowego… w końcu nie wiadomo co tej sasiade wleci do pustego łba za jakiś czas…. koleżanka poszla na policję, dzielnicowy odwiedził sąsiadkę i jakoś się uspokoiła kobieta….. zaznaczę tylko że owa sasiadka ma 2letnią córkę która też potrafila do późna wyć i jakoś nikomu nie przeszkadzało……

… ja tez nie mam lekko z moimi sasiadami…. teraz jakoś spokój ale to przychdzi falami, czuję że jeszcze troche i znowu się zacznie…. ja też zgłaszam takie żeczy do dzielnicowego, do administracji, albo na straż miejską…. bo każdy ma prawo do zycia i o ile nie powinno się skuwać kafli po 20tej to takie rzeczy jak spuszczanie wody można robić cała dobę…..

… uspokój mamę i powiedz jej że powinna być trochę bardziej bezczelna dla sasiadów ( zawsze może powiedzieć że nie robi nic niestosownego, a cisza nocna zaczyna się po 22giej, a jak się coś im nie podoba to niech ida na policję)…

Dodane ponad rok temu,

Gacka, moi rodzice mieli taka wariatke, owszem dzieciaki robily halas, bo byly na etapie latania z krzeslami,ale ja sie wkurzylam i kazalam mamie wlaczyc pralke i telewizor, dzieciakom biegac i poszlam wkur…na maksa do sasiadow.
Powiedzialam,ze chce posluchac tych halasow i co????
Slychac ze cos sie dzieje, slychac to samo co ja slysze od innych sasiadow.
Powiedzialam,ze jak jej sie to nie podoba to ma sobie mieszkanie uszczelnic, zmienic sufit i wylozyc materialem dzwiekoszczelnym….
Tydzien pozniej sasiadka wezwala straz miejsa:Cwaniak:ze mama halasuje, wiec poszlam razem ze straznikami i sluchalismy u niej “tych halasow” straznicy ja wysmiali i powiedzieli,ze oni nic nienormalnego nie slysza tylko zycie rodzinne.

superbasiek Dodane ponad rok temu,

ehheheeh,

superbasiek Dodane ponad rok temu,

a z tym sufitem to dobre…… 😀

Dodane ponad rok temu,

a tak a propos,czy mozna sobie mieszkanie czyms owinac,zeby nie slyszec sasiadow?

karolcia79 Dodane ponad rok temu,

mielismy taka idiotke “pod sobą” w poprzednim mieszkaniu:Hyhy:
przeszkadzało jej nawet to ,ze dziecko płacze, ze głośniej się rozmawia…ale samą siebie przeszła gdy przeszkadzał jej hałas pietro wyzej nad nami:Wow!::Hyhy:
mąz puścił muzę kilka razy głosniej:Fiu fiu:dziecko pobiegało po pokoju…i baba trochę zmiękła… na szczęście nie wzywała policji ani straży miejskiej…

superbasiek Dodane ponad rok temu,

hehehhe, a szkoda że nie wezwała, bylby ubaw 🙂

….. 😀

gacka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:Gacus przeszlismy podobna sytuacje.
Tyle, że naprawde robilismy co w naszej mocy by nikomu nie robic “w brew”.
o ale w czasie remontu sie nie dało.
Oczywiscie przestrzegalismy wszystkich regulaminów itd.
No ale…

W bloku w którym mieszkaja starsi ludzie jest raczej cicho i niestety słychac tupot stopek dziecka i pralke i wode spływajaca po rurach.
Takie zycie w bloku.

Nam po dosyc przykrych przejsciach pomogła rozmowa z sasiadami.

A w temacie.
Sasiad formalnie nic nie moze.
Sprawa nawet jak sie zacznie w Sadzie to sie tam skonczy.
Jezeli nie ma jawnego łamania prawa a właczenie pralki o 20 takim nie jest to Sad nic nie zrobi.

Sasiad moze jednak naprawde sprawic, że we własnym mieszkaniu bedziesz czuc sie jak przestepca.

Najlepiej załatwic to rozmowa 🙂

Olka – kurcze jaki sąd? Przecież w tym mieszkaniu naprawdę nic wielkiego się nie dzieje. Nie ma głośnej muzyki w godzinach ciszy nocnej, demolowania klatki schodowej, wiercenia codziennie, zbijania kafli, kłótni, awantur – zero. Jest normalne życie – czyli leci woda, ludzie chodzą, oglądają TV itp. Cisza nocna jest zachowana – od 22 do 6 rano panuje idealna cisza – teraz wręcz boląca w uszy, bo mama się przejęła do tego stopnia, że myśli nad zakupem słuchawek, by móc po 22 TV oglądać:Strach:
Rozmowa z sąsiadką była – jak mama została przez nią zaatakowana na klatce schodowej mama jej powiedziała, że nie robi nic, co poza standardy wykracza, a jak jej przeszkadzają odgłosy życia to ma się do bunkra wyprowadzić – ot uroki życia w kupie. Następnie zagadała inną sąsiadkę na co usłyszałam, że jest uciążliwa, bo dziecko biega i śpiewa, a mąż meczu oglądać nie może. Generalnie dostała nawet przyzwolenie od tej sąsiadki na to, by wnuczka mogła u mojej mamy przebywać, ale ma jej bardziej pilnować, by Janek się nie denerwował:Wow!: Dodam, że kobieta sama ma wnuka w wieku Julki, który często ją odwiedza. Nie wiem jak się zachowuje, bo ja nie nadsłuchuje co u kogo słychać, ale znając tę kobietę jestem skłonna podejrzewać, że dzieciaka hamuje na każdym kroku.

gacka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:gacka, mialam identyczna sytuacje z sasiadami w slo
mam dwojke halasliwych dzieci, ktore trudno utrzymac w ryzach
mialam sasiadow ze skarga non-stop z argumentami, ze ja sobie chyba nie zdaje sprawy z tego, ze tam nie ma zadnej izolacji, ze oni slysza najdrobniejszy odglos, a ona jest chora i w nocy nie spi tylko w dzien
najpierw czulam sie przerazliwie winna, biegalam za dzieciakami, uciszalam, prawie ryczalam z bezsilnosci
ale potem poszlam po rozum do glowy i kiedy mi po raz kolejny wpadli na skarge, zapytalam wprost ktora jest godzina
byla 9 rano
wiec oznajmilam, ze wedlug regulaminu i ze strny prawnej moim obowiazkiem jest utrzymanie ciszy pomiedzy 22 a 6 rano, dodalam tez, ze nie ja jestem winna ubogiej izolacji, wiec niech skarza sie gdzie indziej
przyszlli na skarge jeszcze raz, wiec im poradzilam, zeby wezwali policje, bo trzylatek sie za glosno bawi
wiem, ze ciezko jest zyc w takich sytuacjach i to jest okropny stres, ale dobrze tobie dabro napisala, nie ma prawa, ktore mogloby nalozyc kare na twoja mame
za luksusy trzeba placic ekstra: jak mi niewygodnie w maluchu, to kupuje sobie mercedesa
jaki mi za glosno w bloku, to buduje wolnostojacy dom
jak mnie nie stac na wolnostojacy dom, mecze sie w bloku, ucze sie zyc z innymi ludzmi nade mna, obok mnie, pode mna
tak samo jak mnie nie stac na mercedesa, pokornie jezdze maluchem

Dokładnie to tłumaczę mamie non stop – o ciszy nocnej, o tym, że nie ma paragrafu pod który można podciągnąć odgłosy pochodzące z innego mieszkania świadczące o normalnym życiu – groch o ścianę. Niby wie, przyznaje mi racje, wkurza się na sąsiadkę, a przychodzi co do czego to strofuje za każdy głośniejszy dźwięk (czytaj: przebiegnięcie, śpiewanie, śmiech). Ostatnio chciała, by mój M zawiesił jej obraz – zakazała włączenia wiertarki o godzinie 19 – trzeba było 1 dziurę wywiercić – 10 sekund by to trwało – zakaz. Bo co powiedzą sąsiedzi. Oszaleć można i widać jak człowiek człowiekowi może zgotować terror.:Hmmm…:

gacka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:dobrze że napisałaś o tym I piętrze, bo jeszcze moglam pomyśleć, że mieszkasz pode mną :Hyhy:

dodam że z upierdliwym sąsiadem i my mieliśmy przyjemosć – kiedy burzyliśmy w mieszkaniu ścianę przyleciał ze skargą, że mu sufit popękał (sciana była rozbierana po cegiełce – bo nie chcieliśmy zniszczyć sobie parkietu :Fiu fiu:)…
a jakoś na 6 i na 5 piętrze sufit ostał się cały, a tu trach – na 4 pęknięcie :Śmiech:
Sąsiadka, którą mama jako drugą zapytała o uciążliwość zrobiła potężną jazdę innemu sąsiadowi, który mieszkał nad nią. Rodzinka mieszka w kawalerce i postanowili sobie pokój na 2 części podzielić – dołożyli ścianę – mieli wszystkie pozwolenia na to, papiery, wszystko legalnie. Pech chciał, że w krótkim czasie po tym remoncie sąsiadce niżej spadł sufit:Strach: Kobieta nie pozostawiła na tych ludziach suchej nitki i do śmierci tych ludzi nie odezwała się do nich, a po klatce rozpuszczała ploty do tego stopnia, że opowiadała jak to pan L (starsze małżeństwo) jest głośny, a pani L niechlujna. Doszło do tego, że mojej mamie powiedziała, że ona słyszy nawet jak pan L puszcza bąki:Wow!::Hura!:
Mają ludzie problemy co?:Wow!:

gacka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nelly:Gacka, moi rodzice mieli taka wariatke, owszem dzieciaki robily halas, bo byly na etapie latania z krzeslami,ale ja sie wkurzylam i kazalam mamie wlaczyc pralke i telewizor, dzieciakom biegac i poszlam wkur…na maksa do sasiadow.
Powiedzialam,ze chce posluchac tych halasow i co????
Slychac ze cos sie dzieje, slychac to samo co ja slysze od innych sasiadow.
Powiedzialam,ze jak jej sie to nie podoba to ma sobie mieszkanie uszczelnic, zmienic sufit i wylozyc materialem dzwiekoszczelnym….
Tydzien pozniej sasiadka wezwala straz miejsa:Cwaniak:ze mama halasuje, wiec poszlam razem ze straznikami i sluchalismy u niej “tych halasow” straznicy ja wysmiali i powiedzieli,ze oni nic nienormalnego nie slysza tylko zycie rodzinne.

Jeśli jeszcze raz sąsiedzi się przyczepią wkroczę ja:Kciuki:

hakami Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gacka:Olka – kurcze jaki sąd? Przecież w tym mieszkaniu naprawdę nic wielkiego się nie dzieje. Nie ma głośnej muzyki w godzinach ciszy nocnej, demolowania klatki schodowej, wiercenia codziennie, zbijania kafli, kłótni, awantur – zero. Jest normalne życie – czyli leci woda, ludzie chodzą, oglądają TV itp. Cisza nocna jest zachowana – od 22 do 6 rano panuje idealna cisza – teraz wręcz boląca w uszy, bo mama się przejęła do tego stopnia, że myśli nad zakupem słuchawek, by móc po 22 TV oglądać:Strach:
Rozmowa z sąsiadką była – jak mama została przez nią zaatakowana na klatce schodowej mama jej powiedziała, że nie robi nic, co poza standardy wykracza, a jak jej przeszkadzają odgłosy życia to ma się do bunkra wyprowadzić – ot uroki życia w kupie. Następnie zagadała inną sąsiadkę na co usłyszałam, że jest uciążliwa, bo dziecko biega i śpiewa, a mąż meczu oglądać nie może. Generalnie dostała nawet przyzwolenie od tej sąsiadki na to, by wnuczka mogła u mojej mamy przebywać, ale ma jej bardziej pilnować, by Janek się nie denerwował:Wow!: Dodam, że kobieta sama ma wnuka w wieku Julki, który często ją odwiedza. Nie wiem jak się zachowuje, bo ja nie nadsłuchuje co u kogo słychać, ale znając tę kobietę jestem skłonna podejrzewać, że dzieciaka hamuje na każdym kroku.

A czy Ty nie możesz się wsłuchać w odgłosy wydobywające się z mieszkania tej sąsiadki i powiedzieć że nie chciałaś jej mówić ale też Cię denerwują odgłosy życia codziennego tej Pani i jej rodziny:Fiu fiu:

Nie Ty ale Twoja mama oczywiście;-)

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

niestety sąsiadów się nie wybiera…..ja wychowana w blokowisku,niejedna taka historie słyszałam .osobiscie nigdy nie mielismy zadnych zatargów z sąsiadami.teraz mieszka w kamienicy z grubej cegły i szczerze mówiąc nie słyszałabym nawet jakby sąsiadowi wyrywali paznokcie zywcem….słyszymy jedynie “tupot małych stóp” 2letniej dziewczynki z góry …ale zeby się czegos takiego doczepiac hmmmmmmm
moja kuzynka ma za to przejścia z sąsiadką mieszkającą pietro nizej,zupełnie w innym pionie …problem tkwi w …kocie….
kuzynka ma kota -starą 16to letnią kotke -emerytke.owa sąsiadka z dołu (nazwałabym ja moherowy beret) przyszła do niej kiedys ze skarga ze ma uczulenie na kota i ona musi zrezygnowac z trzymania kota w mieszkaniu… kuzynka zdziwiona -przeciez jej kot nie opuszcza mieszkania -nie jest wędrowcem tylko kuwetowcem,nawet balkonu nie odwiedza…moher powiedział ze jak ona wychodzi z domu to wynosi na sobie kocie alergeny i to przez korytarz,jedno pietro i kilka par drzwi przechodzi do jej sypialni i ona się dusi….
kuzynka ją zbyła raz drugi trzeci …po czym dostała wezwanie do sądu… i sądzi się z głupią babą…nie wiem szczerze mówiąc czy sprawa juz sie wyjasniła czy nie ale kłopoty sa .
mozna trafic na świrusów…..

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Jakoś nienaturalna ta sytuacja mi się wydaje… Bo jeśli się skarżyłby jeden sąsiad, to moze przewrażliwiony, ale dwóch?
Twoja mama nie robiła ostatnio jakiś remontów? Nie kładliście np. deski barlineckiej, nie było zmian wentylacji? Może jest jakiś feler…
Moja koleżanka z pracy kiedyś tak miała – odebrała nowe mieszkanie i był jakiś feler… Myslała, że oszaleja jak cały czas słyszała wszystkich sąsiadów z pionu. Reklamowała mieszkanie (nawet w spółdzielni wariatkę z niej chcieli zrobić), ale w końcu spółdzielnia coś tam poremontowała… I było trochę lepiej, ale feler był w samej konstrukcji stropów czy czegoś w tym stylu i niewiele się dało zrobić… Coś wyciszyli, ale koleżanka i tak mieszkanie po paru latach sprzedała, bo nie była w stanie tam mieszkać…

kotagus Dodane ponad rok temu,

Nasze poprzednie mieszkanie było dość akustyczne. Tzn. np w łazience słyszałam sikającego sąsiada piętro niżej 😉 Sikanie rzecz jasna mi nie przeszkadzało, jednak sąsiad miał się za wirtuoza i rzępolił (dokładnie tak) na pianinie. I to było straszne! O różnych, idiotycznych porach. Jak się urodził Matiś poszłam i poprosiłam, żeby jednak grał ciszej/rzadziej w ciągu dnia, bo słyszalność była taka jakby grało w moim domu i to nie za perfekcyjnie 😉 I dziecko mi zrywał. Ewentualnie żeby sobie wyciszył sufit, bo ja miałam już różne warstwy izolacyjne na podłodze – bez skutku. A o tym wyciszaniu sufitów widziałam, bo jak znane mi pewne dziecko chodziło do szkoły muzycznej, to jego rodzice by nie utrudniać życia sąsiadom jego próbami tak właśnie wyciszyli mieszkanie – z duzym skutkiem.
Ale sąsiad zasugerował, żebym spadała na drzewo (w uprzejmych słowach:))
Mąż zapienił, postanowił mu pokazać jak to nie jest miło jak się nie liczy ktoś z prośbą. Włączył jakiś cięzki rock, głośnikami w podłogę i wyszlismy na długi spacer.
Jak wróciliśmy w mieszkaniu była błoga cisza 🙂 Sąsiad od tamtej pory grał i rzadziej i w normalniejszych porach.
Chyba zrozumiał, że możemy iść na noże i nie będzie mu się zyło komfortowo. Szkoda tylko, że musiało dojść do rozwiązań “siłowych” i nie dało się tego ustalić rozmową. Ja nawet zapraszałam jego zonę do nas, żeby posłuchała jak to słychać, nie chciała.

Dodane ponad rok temu,

CZYLI WYCISZYC MOGA TYLKO OSOBY ROBIACE HALAS,NI TE KTORE HALAS ODBIERAJA?BUUU
jA TEZ MAM AKUSTYCZNE MIESZKANIE,POMIJAJC PATOLOGIE PIJACKA ZA SCIANA,SLYSZE TUPANIE 2 PIETRA WYZEJ;-)SIKANIE WSZYSTKICH SASIADOW CHYBA,PRALKE,KOTLETY SCHABOWE,ROZMOWY,I NAWET DZIECI Z PIONU OBOK I PIETRA WYZEJ;-)WIEM PRAWIE WSZYSTKO O PRZYZWYCZAJENIACH SASIADOW;-)

karolakoj Dodane ponad rok temu,

Hmmm… skoro ludziska czepiaja się zwykłych czynności swoich sąsiadów, to ja chyba złoże sprawę w sądzie, w zwiazku ze straszliwym smrodem, ktory dochodzi do nas od sąsiadów… bo sąsiedzi często gotują bambusa (Dziewczyny, to jest niemiłośierny smród!! ;( ) .

A poważnie… ja bym powiedziała sąsiadce, zeby przypatrzyła się swoim odgłosom, bo one także nie należą do cichych, a tak ogólnie, to niech wyprowadzi się do domku jednorodzinnego… sąsiedzi nie będą przeszkadzać.

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW:
moja kuzynka ma za to przejścia z sąsiadką mieszkającą pietro nizej,zupełnie w innym pionie

Też mam taką. Kacper ma prawie 3 lata i od niepamiętnych czasów po nocach nie płacze, a ta na skargi chodzi, że w nocy znów nie spała, bo on znów się darł…

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez karolakoj:Hmmm… skoro ludziska czepiaja się zwykłych czynności swoich sąsiadów, to ja chyba złoże sprawę w sądzie, w zwiazku ze straszliwym smrodem, ktory dochodzi do nas od sąsiadów… bo sąsiedzi często gotują bambusa (Dziewczyny, to jest niemiłośierny smród!! ;( ) .

Jasne, a ja na sąsiada, który mieszka pode mną, że bąki w wannie puszcza 😉 :Fiu fiu:

Dodane ponad rok temu,

ciekawy temat…

ja jestem w podobnej sytuacji, ale to mnie przeszkadzają odgłosy z innych mieszkań, ryczące ziewanie o każdej porze dnia i nocy sąsiada za scianą, podgłoszony na maxa telewizor ludzi pode mną (jeszcze pare razy a sie przejdę do nich…), imprezki, śmiechy, głośne gadanie, muzyka, ja po prostu tak mam, a najgorsze jest to ze chyba w tych nowych blokach bardziej wszystko slychac niz w starszych, no i te cholerne walenie drzwiami wejsciowymi sąsiadów naprzeciwko, czy oni nie potrafia tych drzwi normalnie zamknąc? Ona wraca z pracy o 24 w nocy i umarlaka z gorbu to uderzenie może podnieść…

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez karolakoj: to niech wyprowadzi się do domku jednorodzinnego… sąsiedzi nie będą przeszkadzać.

z tym sie po częsci nie zgodzę, w bloku obowiązuje cisza nocna od 22-7 rano bodajże, więc skoro ktoś sie decyzuje na mieszkanie w bloku niech ma tego świadomośc i szanuje innych ludzi.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bykowa:z tym sie po częsci nie zgodzę, w bloku obowiązuje cisza nocna od 22-7 rano bodajże, więc skoro ktoś sie decyzuje na mieszkanie w bloku niech ma tego świadomośc i szanuje innych ludzi.

Słuchaj, ale tu każdy zgodnie mówi, że od 22 do 6 rano ma być cisza nocna, czy to w bloku, czy domku jednorodzinnym.
A należy z tym się pogodzić, że w bloku w środku dnia często słychać róznego rodzaju “sądziedzkie czynnosci”:).

Punkt widzenia niestety zależy od punktu siedzenia. Kiedy nie miałam dzieci denerwowały mnie krzyki dzieci, teraz jak sama mam głośnych pędraków, to i huk armatni chyba by mnie nie przeraził:)

My niestety należymy do głośno zachowujących się ludzi, a właściwie nasze dzieci. Mamy chyba wyjątkowo ugodowych sąsiadów, bo nie przychodzą do nas z pretensjami, a nie zazdroszę im. Nas już boli czasem głowa od ich krzyków, kłótni, na róznyego rodzaju muzykowaniu na garnkach.
Ale to są dzieci, trudno od nich wymagać by były cicho, zwłaszcza, że jest ich trójka, w podobnym wieku, to i upodobania do tych samych zabawek i ciągła walka o nie:)

annulka Dodane ponad rok temu,

z nieco innej strony…

Zaciekawiła mnie ta dyskusja i chciałabym opisać moją historię… otóż jestem posiadaczką domku jednorodzinnego ( można by powiedzieć sielanka), niestety mam sąsiadów- nazwę ich dziadem i babą,mieszkających z zamężnymi córkami, zięciami i 3 nastoletnio-pełnoletnich wnuków. Dziad i baba nienawidzą wszystkiego co się rusza-wycinają własne drzewa, bo ptaki za głośno im śpiewają nad ranem, mordują koty cyt” bo im na trawę srają”, walczą z wszystkimi sąsiadami, bo nienawidzą psów- 1 udowodniony otruty, podtruli sąsiadce piękną brzozę, bo im cyt” pomidory zasłaniała”- za co mieli sprawę. Od lutego do października dziad pryska wszystko chemią non stop- nazwaliśmy go “chemicznym Alim” ,podglądają, podsłuchują, wykończyli sąsiada z drugiej strony. Nas tez próbowali zastraszyć, ale się kanaliom nie daliśmy. Zmierzam do tego, są osobniki wredne i nie można im pozwolić wejść sobie na głowę. Dziecko ma prawo się bawić, ma prawo płakać, ludzie mają prawo żyć normalnie od 6.00 do 22.00, a nie ukrywać się!!! Mój śp. sąsiad wygrał z dziadem i babą sprawę “O SZCZEKANIE PSA” pies może biegać, szczekać od 6.00 do 22.00, po czym tego psa otruli , a sąsiad dostał wylewu i niestety zmarł. Mój syn niestety ma ciągły monitoring w ogrodzie,wszyscy nas ostrzegają,żeby na to osobliwe sąsiedztwo uważać…

raz-dwa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bykowa:ciekawy temat…

ja jestem w podobnej sytuacji, ale to mnie przeszkadzają odgłosy z innych mieszkań, ryczące ziewanie o każdej porze dnia i nocy sąsiada za scianą, podgłoszony na maxa telewizor ludzi pode mną (jeszcze pare razy a sie przejdę do nich…), imprezki, śmiechy, głośne gadanie, muzyka, ja po prostu tak mam, a najgorsze jest to ze chyba w tych nowych blokach bardziej wszystko slychac niz w starszych, no i te cholerne walenie drzwiami wejsciowymi sąsiadów naprzeciwko, czy oni nie potrafia tych drzwi normalnie zamknąc? Ona wraca z pracy o 24 w nocy i umarlaka z gorbu to uderzenie może podnieść…

Jak to dobrze, ze nie jestem twoja sasiadka 😉

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Brenda:Jak to dobrze, ze nie jestem twoja sasiadka 😉

😉

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Słuchaj, ale tu każdy zgodnie mówi, że od 22 do 6 rano ma być cisza nocna, czy to w bloku, czy domku jednorodzinnym.
A należy z tym się pogodzić, że w bloku w środku dnia często słychać róznego rodzaju “sądziedzkie czynnosci”:).

Punkt widzenia niestety zależy od punktu siedzenia. Kiedy nie miałam dzieci denerwowały mnie krzyki dzieci, teraz jak sama mam głośnych pędraków, to i huk armatni chyba by mnie nie przeraził:)

My niestety należymy do głośno zachowujących się ludzi, a właściwie nasze dzieci. Mamy chyba wyjątkowo ugodowych sąsiadów, bo nie przychodzą do nas z pretensjami, a nie zazdroszę im. Nas już boli czasem głowa od ich krzyków, kłótni, na róznyego rodzaju muzykowaniu na garnkach.
Ale to są dzieci, trudno od nich wymagać by były cicho, zwłaszcza, że jest ich trójka, w podobnym wieku, to i upodobania do tych samych zabawek i ciągła walka o nie:)

myślałam, że tylko w bloku mieszkalnym obowiązuje cisza nocna, o ciszy w domach jednorodzinnych nie słyszałam, poważnie.

gacka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kurczak:Jakoś nienaturalna ta sytuacja mi się wydaje… Bo jeśli się skarżyłby jeden sąsiad, to moze przewrażliwiony, ale dwóch?
Twoja mama nie robiła ostatnio jakiś remontów? Nie kładliście np. deski barlineckiej, nie było zmian wentylacji? Może jest jakiś feler…
Moja koleżanka z pracy kiedyś tak miała – odebrała nowe mieszkanie i był jakiś feler… Myslała, że oszaleja jak cały czas słyszała wszystkich sąsiadów z pionu. Reklamowała mieszkanie (nawet w spółdzielni wariatkę z niej chcieli zrobić), ale w końcu spółdzielnia coś tam poremontowała… I było trochę lepiej, ale feler był w samej konstrukcji stropów czy czegoś w tym stylu i niewiele się dało zrobić… Coś wyciszyli, ale koleżanka i tak mieszkanie po paru latach sprzedała, bo nie była w stanie tam mieszkać…

Kurczaczku – nie skarży się dwóch tak naprawdę tylko jeden z nich miał odwagę wykrzyczeć to na klatce. Wspomniał z resztą, że drugiemu z kolei przeszkadza hałas dochodzący z mieszkania, które jest nad nim (czyli sąsiad zza ściany mojej mamy). No więc mama sama zapytała sąsiada nr dwa (mieszka pod innym pionem więc nie wiem jakim cudem słyszy dźwięki z mieszkania mojej mamy), czy ma problemy z odgłosami dochodzącymi z jej mieszkania, na co usłyszała, że w sumie jest to uciążliwe. Więc wniosek jest jeden – panie sobie pogawędki urządzają, żadna nie miała odwagi (bo i podstaw nie ma tak naprawdę) do tego, by spokojnie przyjść i pogadać no i jedna się wystawiła sypiąc drugą.
W mieszkaniu nie było ostatnio wielkich remontów, poza wymianą tapet (w ubiegłym roku) i tyle. Reszta to normalne codzienne czynności, o których pisałam.
Dodam jeszcze, że jakiś czas temu sąsiadka nr 2 przyszła do mojej mamy z misją zleconą przez sąsiadkę nr 1 (ta mieszka pod moją mamą). Zastanawiały się, co też moja mama ma w dużym pokoju w jednym z narożników, bo sąsiadce nr 1 w tym miejscu na ścianie stworzyły się przebarwienia – jakby wilgoć. No a co można mieć w pokoju, co niby wilgoć miałoby tworzyć piętro niżej? U mamy problemu nie było. Mama w tym miejscu miała postawioną szafkę.
Następnie sąsiadce nr 1 zaczęło przeszkadzać, że w jej łazience rura (pion), która leci z mieszkania mojej mamy, poprzez jej łazienkę, do łazienki sąsiada na parterze zaczyna pękać i obawia się zalania. Jakby ta rura była mojej mamy, a przecież to jest rura w jej mieszkaniu, u niej pęka więc jaki związek z tą rurą ma moja mama? Mieszkania nie są własnościowe więc co niby moja mama miała z rurą zrobić? A skoro to jej rura to czy ma prawo ją usunąć lub co miesiąc wpadać do łazienki sąsiadki i zmieniać kolor farby na rurze?
Kilka przykładów na upierdliwość pań sąsiadek mogłabym jeszcze wymieniać.

gacka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus:Nasze poprzednie mieszkanie było dość akustyczne. Tzn. np w łazience słyszałam sikającego sąsiada piętro niżej 😉 Sikanie rzecz jasna mi nie przeszkadzało, jednak sąsiad miał się za wirtuoza i rzępolił (dokładnie tak) na pianinie. I to było straszne! O różnych, idiotycznych porach. Jak się urodził Matiś poszłam i poprosiłam, żeby jednak grał ciszej/rzadziej w ciągu dnia, bo słyszalność była taka jakby grało w moim domu i to nie za perfekcyjnie 😉 I dziecko mi zrywał. Ewentualnie żeby sobie wyciszył sufit, bo ja miałam już różne warstwy izolacyjne na podłodze – bez skutku. A o tym wyciszaniu sufitów widziałam, bo jak znane mi pewne dziecko chodziło do szkoły muzycznej, to jego rodzice by nie utrudniać życia sąsiadom jego próbami tak właśnie wyciszyli mieszkanie – z duzym skutkiem.
Ale sąsiad zasugerował, żebym spadała na drzewo (w uprzejmych słowach:))
Mąż zapienił, postanowił mu pokazać jak to nie jest miło jak się nie liczy ktoś z prośbą. Włączył jakiś cięzki rock, głośnikami w podłogę i wyszlismy na długi spacer.
Jak wróciliśmy w mieszkaniu była błoga cisza 🙂 Sąsiad od tamtej pory grał i rzadziej i w normalniejszych porach.
Chyba zrozumiał, że możemy iść na noże i nie będzie mu się zyło komfortowo. Szkoda tylko, że musiało dojść do rozwiązań “siłowych” i nie dało się tego ustalić rozmową. Ja nawet zapraszałam jego zonę do nas, żeby posłuchała jak to słychać, nie chciała.

Rozumiem kwestię rzępolenia na pianinie, a przede wszystkim rozumiem Twoje zachowanie – poszłaś spokojnie do sąsiada z prośbą. W mamy przypadku nie było prośby tylko atak sfrustrowanej kobiety, która wyczaiła jak mama wracała do domu i na klatce ją zatrzymała groźbami.
Ja z kolei mam sąsiada, który uwielbia głośno słuchać muzyki – czasami wyjątkowo ciężkiej dla ucha (porównuję to do murzyńskich bębnów, takie afrykańskie klimaty) i bywa, że serwuje mi koncerty od 7 rano do 22. Co mogę zrobić? Poszłam raz, by pogadać, ale muza tak głośno była włączona, że nie słyszał mojego pukania i dzwonka do drzwi. Poszłam do domofonu – nie podniósł go, ale muzę ściszył:Kciuki: Poza muzyką sąsiad mój to chyba typ Adama Słodowego – praktycznie nie mam weekendu w którym nie słyszałabym włączonej wiertarki, jakiś pił i tym podobnego sprzętu. Jasne, że czasami mnie to drażni, ale nie kręcę z tego powodu afer, nie wzywam policji – facet jest u siebie i godzin ciszy nocnej dotrzymuje, nie ma się jak doczepić poza normalną rozmową i prośbą o wyciszenie się.
Sąsiadów sikających, kaszlących, kąpiących się, robiących kotlety, biegające dzieci, szczekające psy też mam nad sobą, ale nie zwracam na takie rzeczy uwagi, bo wiem, gdzie żyję i z czym się to wiąże, bo tak jak Kantalupa pisała – mam malucha i czuję się w nim dobrze. Na Mercedesa mnie jeszcze nie stać:Wow!:

gacka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nato:CZYLI WYCISZYC MOGA TYLKO OSOBY ROBIACE HALAS,NI TE KTORE HALAS ODBIERAJA?BUUU
jA TEZ MAM AKUSTYCZNE MIESZKANIE,POMIJAJC PATOLOGIE PIJACKA ZA SCIANA,SLYSZE TUPANIE 2 PIETRA WYZEJ;-)SIKANIE WSZYSTKICH SASIADOW CHYBA,PRALKE,KOTLETY SCHABOWE,ROZMOWY,I NAWET DZIECI Z PIONU OBOK I PIETRA WYZEJ;-)WIEM PRAWIE WSZYSTKO O PRZYZWYCZAJENIACH SASIADOW;-)

A wykorzystujesz to przeciwko nim? Robisz z tego powodu aferę klatkową?:Hmmm…:

gacka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bykowa:ciekawy temat…

ja jestem w podobnej sytuacji, ale to mnie przeszkadzają odgłosy z innych mieszkań, ryczące ziewanie o każdej porze dnia i nocy sąsiada za scianą, podgłoszony na maxa telewizor ludzi pode mną (jeszcze pare razy a sie przejdę do nich…), imprezki, śmiechy, głośne gadanie, muzyka, ja po prostu tak mam, a najgorsze jest to ze chyba w tych nowych blokach bardziej wszystko slychac niz w starszych, no i te cholerne walenie drzwiami wejsciowymi sąsiadów naprzeciwko, czy oni nie potrafia tych drzwi normalnie zamknąc? Ona wraca z pracy o 24 w nocy i umarlaka z gorbu to uderzenie może podnieść…
Ani TV na maksa rozkręconego nie ma, ziewanie ryczącego nie ma, imprezek nie ma, śmiechy bywają (zarówno dorosłych jak i dziecka, ale na pewno nie są to dzikie, niekontrolowane, wybuchające z częstotliwością 1 minuty śmiechy), rozmowy prowadzone są normalnie (nie ma krzyków, podniesionego tonu), muzyki prawie w ogóle nie ma, chyba, że mama włączy sobie radio zamiast TV, ale też nie na cały regulator. Drzwiami nie trzaska, bo można je delikatnie i lekko domknąć więc tego nie robi, a przede wszystkim nie zakłóca ciszy nocnej – od 22 do 6 zachowuje totalny spokój.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gacka:A wykorzystujesz to przeciwko nim? Robisz z tego powodu aferę klatkową?:Hmmm…:

tylko wzgledem patologii jestem ostra i zdarza mi sie wzywac ppolicje.reszta mnie tylko bawi;-)i smieje sie ,oo sasiadom d0brze sie wiedzie dzis znow schabowe;-)
ale pijakom nie odpuszcze bo o 3 rano potrafia ryknac(juz kiedys opisywalam)PEDZA KONIE PO BETONIE LALALA…
Reszta odglosow jest dla mnie sielanka;-)

yoko Dodane ponad rok temu,

sąsiad jedynie może uprzykrzyć Ci życie;)

Znasz odpowiedź na pytanie: Co może sąsiad??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zdrowie i uroda
płyn w zatokach
Jak szybko powinien/może zniknąć płyn z zatok przy założeniu, że sposób leczenia jest trafiony?
Czytaj dalej
Zdrowie i uroda
BÓL KRĘGOSŁUPA PO CC?
Witam, Miesiąc temu mialam cc, boli mnie kręgosłup w zaleznosci oczywiscie od tego co robie i ile robie...boli mnie w miejscu wkucia i jak za duzo sie narobie, to prominiuje ku
Czytaj dalej