Co robic, by nie myslec???

Sorki, ze zawracam Wam glowe takimi pierdolami, ale tak cholernie dluzy mi sie czas po owu, ze chyba zwariuje. Nie jestem w stanie skupic sie na prostych czynnosciach. Jestem 5 dzien po owu i wielkich staraniach hmmm zastanawiam sie czy byly owocne. Ach wiem co mi powiecie…. NIE MYSL O TYM!!!! i sama tak sobie mowie, ale gdzies gleboko w mojej glowie klebia sie mysli….czy to juz??? Macie moze jakies sprawdzone sposoby, by sie wylaczyc i zapomiec chociaz na chwile. Kurcze jakos do owu normalnie funkjonowalam, a teraz dzien jest dla mnie wiecznoscia. Nie robie sobie zbyt wielkich nadzieji, ale chcialabym juz wiedziec jak ma byc @, to niech juz przyjdzie i bede miala jasna sytuacje. Dzis mam 31dc ( jakos dlugie mam cykle ostatnio i pozne owu) i wiem, ze nie ma co sprawdzac, bo i tak wynik nie bedzie wiarygodny. Wiecie nawet wczoraj bylam u fryzjera i rzeczywiscie wylaczym mozg na chwile…mam nowa fryzura. Z dlugich wlosow scielam na zupelnie krotkie…moze nie tylko wlosy beda zmiana w moim zyciu…. No dobra juz nie smece, ale tak mi lzej jak, to z siebie wyrzucilam.

47 odpowiedzi na pytanie: Co robic, by nie myslec???

  1. Najlepiej było by tu nie wchodzić 😀 Tylko jak to zrobić jak tu tak fajnie jest 🙂

    • Zamieszczone przez anecia
      Najlepiej było by tu nie wchodzić 😀 Tylko jak to zrobić jak tu tak fajnie jest 🙂

      No wlasnie…jak bardzo uzaleznia:D

      • Najlepsza metoda są:
        – piesek (nowy lub kolejny :))
        – remont
        – przeprowadzka
        – przyjaciółka z mega problemem oddmiennym od starań i ciąży 🙂
        – rozmowa z misiem, aby przeszkolił jak zapaść w sen zimowy 🙂

        A ja osobiście postanowiłam pomyśleć o sobie.
        Taki z nami babami problem, że jesteśmy żonami, matkami (jeśli nie już to w myślach i planach), kochankami, ale często zapominamy w trakcie starań, że seks może być przyjemny i zapominamy o sobie. Najpierw bierzemy leki, żeby zajśc w ciążę, tyłki i nie tylko po tym rosną. Jak już się uda to stajemy się żywymi inkubatorami a potem mlecznymi krowami. Widomo, że to wspaniałe sprawy i chyba najważniejsze w życiu mające ogromny ładunek emocjonalny tylko, że w pewnym momencie ciągle pełnimy jakieś funkcje.
        Tak się zapominamy, że jak z motorkiem w pupie robimy to co do nas należy. Zagryzamy zęby na wiele okoliczności przyrody. A potem często w nas to wybucha. Tak być nie musi jeśli się zopatrzymy w odrobinę egoizmu.

        Starania mogę być super. Kto powiedział, że po owu już masz tylko czekac na @. Ten upojny stan starań powinien trwać na okrągło. Seksić się trzeba z mężem cały czas, że nie czuł presji w trakcie owu tylko potraktował to jaki stan permanentny (plemniczki wyluzowane tez bardziej swawolne i skuteczne :))

        Tak jak pisałam gdzies tam wcześniej polecam atrakcje wspomagające starania typu “brzydkie” filmiki, seksowną bieliznę i ogólne zadbanie o swój wygląd, aby wyglądać szałowo. Na allegro można kupić gorseciki, haleczki, pasy do pończoch i tego typu atrakcje naprawdę w niskiej cenie. Polecam też solarium (na tym etapie nic nie zaszkodzi pod warunkiem, że się tak nie siedzi dłużej niż 10 – 15 minut, ważne, żeby się nie przegrzać).
        Jesteśmy mężatkami lub mamy stałych partnerów z którymi planujemy dzieci, więc nie wydaje mi się, że to przesadna lubieżność. Wiem, że nie które z Was to osoby wierzące i może im się to nie koniecznie spodoba. Wydaje mi się, że skoro starania i tak trwają to czemu ich jakoś nie ubarwić.
        Poza tym dziewczyny, udany seks tzn Wasz orgazm zwiększa skuteczność zajścia gdyż plemniczki mają bardziej ślisko i nie musza się tak męczyć. 🙂
        Po prostu trzeba to chyba wziąć na luzie i przechrzcić z okresu starań w okres frywolnej zabawy.
        Teraz już przebieram nogami, bo ma przyjść pocztą lada chwila pierwszy gorsecik z pasem i rękawiczkami.
        Przez leczenie hormonalne utyłam i w sumie poza talią to mam takie wymiary jak w 9 miesiącu ciąży z Basią… jak na mnie dość sporo tym bardziej, że pod koniec ciąży to była woda, bo napuchłam bardzo. Mało to mnie cieszy, ale te ciuszki są tez w większych rozmiarach i byle nie kupić za małego to i małe i duże ciało będzie się pięknie w takich fatałaszkach prezentowało.
        Wydaje mi się, że też przyszli Tatusiowie nie będą się martwić z powodu takiego szaleństwa. Mój mąż bardzo lubi takie moje wygłupy z błyskiem w oku.
        Trochę się tu odkryłam i mam nadzieję, że nie dostanę po głowie za to, ale uważam, że to bardzo fajna sprawa i pomaga zapomnieć. A nawet przestawić się…. na razie u mnie to działa.
        W sumie to jako teraz nie starająca powinnam na razie nic nie pisać, ale ciągle dostaję maile, że jest odpowiedź do postu, w którym coś pisała i zaglądam i przy okazji czytam kolejne posty no i tak w kółko…. no ale może Was pozarażam “moją wewnętrzną przemianą” i to się przyczyni do wzmożonej płodności na tym portalu. 😀 hi hi hi

        • Oj Paszuko dobrze gadasz!!! Pamiętam, że podczas moich starań w wakacje rozmawiałyśmy o tym samym na forum:) W końcu trzeba zrobić wszystko żeby się w tych staraniach nie zatracić…. Sposobów jest wiele, mój narzeczony akurat o dziwo nie przepada za taką fikuśną bielizną, ale wiele razy zaskakiwałam go np. seksownym tańcem, albo propozycją czegoś czego jeszcze nie robiliśmy. Dodam, że moje starania pomimo przykrego finału były bardzo owocne (zaszłam w ciążę w drugim cyklu starań). Teraz uważajcie, bo niebawem do Was powrócę dziewczynki, ojjjjj będzie się działo..!!!!!!!

          • Zamieszczone przez laurencja
            Teraz uważajcie, bo niebawem do Was powrócę dziewczynki, ojjjjj będzie się działo..!!!!!!!

            Czekamy czekamy 🙂 A od kiedy Kasiu zamierzacie rozpocząć starania? Będę trzymała kciuki 🙂

            • Zamieszczone przez anek79
              Sorki, ze zawracam Wam glowe takimi pierdolami, ale tak cholernie dluzy mi sie czas po owu, ze chyba zwariuje. Nie jestem w stanie skupic sie na prostych czynnosciach. Jestem 5 dzien po owu i wielkich staraniach hmmm zastanawiam sie czy byly owocne. Ach wiem co mi powiecie…. NIE MYSL O TYM!!!! i sama tak sobie mowie, ale gdzies gleboko w mojej glowie klebia sie mysli….czy to juz??? Macie moze jakies sprawdzone sposoby, by sie wylaczyc i zapomiec chociaz na chwile. Kurcze jakos do owu normalnie funkjonowalam, a teraz dzien jest dla mnie wiecznoscia. Nie robie sobie zbyt wielkich nadzieji, ale chcialabym juz wiedziec jak ma byc @, to niech juz przyjdzie i bede miala jasna sytuacje. Dzis mam 31dc ( jakos dlugie mam cykle ostatnio i pozne owu) i wiem, ze nie ma co sprawdzac, bo i tak wynik nie bedzie wiarygodny. Wiecie nawet wczoraj bylam u fryzjera i rzeczywiscie wylaczym mozg na chwile…mam nowa fryzura. Z dlugich wlosow scielam na zupelnie krotkie…moze nie tylko wlosy beda zmiana w moim zyciu…. No dobra juz nie smece, ale tak mi lzej jak, to z siebie wyrzucilam.

              Mnie pomagają książki. Uwielbiam je czytać, więc jak mam tylko czas i nie padam z nóg, to zabieram książeczkę i zaszywam się w sypialni 🙂 Fakt, często moje myśli zbaczają na starania, ale mam taki sentyment i miłość do książek, że zawsze daję się im zabrać do ich świata. Niestety czasu nie umiemy przyspieszyć, więc jakoś musimy sobie z tym poradzić. Spróbuj poświęcić więcej czasu dla siebie. Zrób to co kochasz naprawdę, a na co zawsze brakowało dnia lub sił. Będzie dobrze, bo wszystkie tu trzymamy za Ciebie kciuki 🙂

              • Paszula normalnie jestes super….uwielbiam czytac Twoje posty:D

                • W sobotę wyjeżdżam na urlop do mamy do Anglii na 10 dni, a po powrocie jeśli gin da zielone światło….do boju!!!!

                  • Zamieszczone przez anek79
                    Paszula normalnie jestes super….uwielbiam czytac Twoje posty:D

                    🙂

                    • Zamieszczone przez laurencja
                      W sobotę wyjeżdżam na urlop do mamy do Anglii na 10 dni, a po powrocie jeśli gin da zielone światło….do boju!!!!

                      No to trzymam kciuki! 🙂

                      • Paszula, mądrze gadasz dziewczyno!

                        • Ja też ciągle myślę tylko o tym,patrzę w kalendarz,liczę te dni,przeliczam,odliczam…oszaleć można:mad:!!

                          • Paszula poprostu genialne!!! Normalnie nazwałaś to o czym pewnie większość z Nas myśli:) ja napewno…:D
                            Buziale i powodzenia w zapomnieniu się na maxa!

                            • Zamieszczone przez Kaja75
                              Ja też ciągle myślę tylko o tym,patrzę w kalendarz,liczę te dni,przeliczam,odliczam…oszaleć można:mad:!!

                              Kaja75 spokojnie, znam to… Od tego cyklu przestałam odliczać itp… Mężyk już jest bardziej zadowolony bo nie jestem “sztuczna”… a taka byłam przez te starania, liczenia, odliczania itd:) Paszula doskonale radzi!!!

                              • A ja nie patrzę na kalendarz. Tzn patrzę, bo moje przesyłki z gorescikami nie dochodzą a @ coraz bliżej….. zawsze moża poczekać aż się @ skończy, coby wszystkiego krwiście nie zababrać, ale raptus ze mnie i to będzie mega wyzwanie!! 🙂
                                Najwyżej będą zababrane ech! 🙂

                                Najgorsze to, że moj mąż niedomaga ostatnio. Najpierw przejął jakiegoś rota od Baśki a teraz tzn za tydzień czeka go dwudniowa głodówka (będzie ciężko, bo głodny mąż to nie dość, że słaby to zły mąż :D) i nieprzyjemne badania w szpitalu. DObrze, że serce ma zdrowe to da radę podołać tym emocjom!! 🙂

                                A do tego moje sprzątasia jest w ciąży. Zamierza pracować dalej, ale zobaczymy jak długo. Dzisiaj nie mogła przyjść i mieszkanie zarosło brudem, bo nie sprzątałam skoro dzisiaj miał byc porządeczek.
                                Strasznie się cieszę, że jej się udało, bo kilka miesięcy temu straciła 9 tygodniową ciążę, ale zarazem ja będę miała więcej na głowie. Dużo pracuję a do pracy mam daleko i czas, który mi zostaje zawsze wolę poświęcić Basi i rodzinie niż na sprzątanie. Niby nas na to nie stać do końca, ale komfort życia się polepsza znacznie. W środy sprzątasia robi generalne porządki a ja w sobotę zamiast szaleć ze szmatami odkurzam i zmywam podłogę. No i można pójść do lasu czy nad Wisłę. Ostatnio rozpalilismy sobie ognisko na pisakach nadwiślańskich. Było bosko. Mąż z kolegą strzelali sobie z łuku (bo takie hobby ostatnio mają :)) a ja z koleżanką biegałyśmy za dzieciakami po piasku.
                                No, ale sprzątanie miało być formą aktywności na zapomnienie i zaprzestanie odliczania dni cyklu, więc i może to pomoże. Tylko, że ja nie lubię buuuuu…. nie mówiąc o prasowaniu. Juz wiem! Mąż będzie prasował! O! To jest dobry pomysł! On tez nie lubi, ale to nie lubienie jego to nic w porównaniu z moim! 🙂

                                • Ja też od tego cyklu nie liczę i wiecie co? Jest zdecydowanie lepiej! Ostatnio zaskoczyłam męża romantyczną kolacją, wspólną kąpielą i całą sypialnią w blasku świec…. Mój ukochany zapytał “czy to dziś TEN dzień” i był niesamowicie zaskoczony, jak odpowiedziałam że nie! Było nam rewelacyjnie…. Opłacało się “wyłączyć” to myślenie, bo już dawno nie kochaliśmy się z taką… hmmm… pasją. Nie jest mi łatwo przestać myśleć, tym bardziej, że ginek doradził, aby zrezygnowała z pracy (pracowałam w takim zakichanym magazynie), bo była za ciężka i mogła źle wpływać na “zajście”. Więc teraz, odkąd pracuje tylko 2 dni, mam sporo wolnego czasu, ale jakoś mi sie udaje zająć myśli. Douczam się angielskiego, wymyślam i gotuje pyszne obiadki i tak jak Nadii – czytam dużo książek. I jeszcze jedno, trochę próżne, ale jednak….:) mimo, że nie wychodzę do pracy zawsze sobie zrobię delikatny makijaż i założę coś fajnego. Chcę aby mąż po powrocie z pracy widział ładną, uśmiechniętą kobietę, a nie kurę domową 😀 (chociaż nie przeszkadza mi zajmowanie sie domem 😉 )
                                  Głowa do góry! I nogi też 😀

                                  • Zamieszczone przez tina_81
                                    Ja też od tego cyklu nie liczę i wiecie co? Jest zdecydowanie lepiej! Ostatnio zaskoczyłam męża romantyczną kolacją, wspólną kąpielą i całą sypialnią w blasku świec…. Mój ukochany zapytał “czy to dziś TEN dzień” i był niesamowicie zaskoczony, jak odpowiedziałam że nie! Było nam rewelacyjnie…. Opłacało się “wyłączyć” to myślenie, bo już dawno nie kochaliśmy się z taką… hmmm… pasją. Nie jest mi łatwo przestać myśleć, tym bardziej, że ginek doradził, aby zrezygnowała z pracy (pracowałam w takim zakichanym magazynie), bo była za ciężka i mogła źle wpływać na “zajście”. Więc teraz, odkąd pracuje tylko 2 dni, mam sporo wolnego czasu, ale jakoś mi sie udaje zająć myśli. Douczam się angielskiego, wymyślam i gotuje pyszne obiadki i tak jak Nadii – czytam dużo książek. I jeszcze jedno, trochę próżne, ale jednak….:) mimo, że nie wychodzę do pracy zawsze sobie zrobię delikatny makijaż i założę coś fajnego. Chcę aby mąż po powrocie z pracy widział ładną, uśmiechniętą kobietę, a nie kurę domową 😀 (chociaż nie przeszkadza mi zajmowanie sie domem 😉 )
                                    Głowa do góry! I nogi też 😀

                                    No i tak trzymać.

                                    Ja czasem marzę o byciu (piękną oczywiście i uśmiechniętą) kurą domową, ale pewnie bym nie wytrzymała i załapała dołka. Taka już moja konstrukcja psychiczna, że muszę mieć bat nad sobą i muszę działać w ważnych kwestiach zawodowych. To chyba kompleksy, które muszę sobie tak rekompensować a może po prostu ruchliwość i potrzeba bycia z ludzmi.

                                    Ale Tina Twoja postawa jest super!! 🙂

                                    • Mój Skarb ostatnio mnie zaskoczył, bo zapytał się jak Go wyciągałam pod prysznic “dwuznacznie” czy to już płodne??? A ja na to, że “nic o tym nie wiem bo już nie sprawdzam… a że mam chęć na Bara Bara to zapraszam za mną..”
                                      Ale miał uśmiech:) 🙂 🙂

                                      • To raczej Ty go zaskoczyłaś Mała5_mi i o to chodzi! Kochajmy się z naszymi facetami i co ma być, to będzie 🙂
                                        Paszula – ja też wcześniej ganiałam za pracą, najpierw za taką, która odpowiadała moim ambicjom, a po wyjeździe za granicę – za jakąkolwiek 😀 No ale widać nie można mieć wszystkiego. Ja dla dzidziusia zrezygnowałam i jest mi dobrze, bo wierzę, że miało to jakiś sens. Chociaż dołki też załapuję od siedzenia w domu. Ale będzie dobrze, musi! pozdrowionka;):)

                                        • Zamieszczone przez tina_81
                                          To raczej No ale widać nie można mieć wszystkiego. Ja dla dzidziusia zrezygnowałam i jest mi dobrze, bo wierzę, że miało to jakiś sens. Chociaż dołki też załapuję od siedzenia w domu. Ale będzie dobrze, musi! pozdrowionka;):)

                                          Podniosło mnie na duchu to, co napisałaś. Ja właśnie od prawie 6 m-cy jestem na zwolnieniu :cool:. Liczyłam, że w tym czasie (po 3,5 roku starań) zdiagnozuję się, zaciążę i nie będę musiała wracać… Niestety na razie cisza. Diagnoza: Prl po obciążeniu 16x normy i lewy jajowód niedrożny. Po bromergonie jajka rosną w prawym jajniku 😀 i dzisiaj jestem właśnie trzeci dzień po IUI. Dla mnie to cykl ostatniej szansy :eek:. Później muszę decydować co z pracą… Nie chcę wracać, ale jak pomyślę, że mogłabym zajść w ciążę po miesiącu czy dwóch, byłabym zła na siebie. Z drugiej strony nie lubię swojej pracy i jest b. stresująca, a przez trzy lata tak myślałam, że tylko zajdę w ciążę i odchodzę na wychowawczy… Tak więc jestem w kropce. Za dwa tygodnie wszystko będzie jasne hmmm

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Co robic, by nie myslec???

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general