DRUGIE ŻONY

Chcialabym poznac jakies dziewczyny ktore maja takie same problemy jak ja. Mam jeszcze nie meza z przeszloscia i jego ex ktora ciagle cos tam miesza.
mam czasami ochote wyzalic sie i szukam bratnich dusz ktore tez zmagaja sie z takimi problemami

Pozdrawiam

49 odpowiedzi na pytanie: DRUGIE ŻONY

  1. Re: DRUGIE ŻONY

    zglaszam sie
    u nas nie byloby problemu, gdyby nie fakt, ze moje slonko ma dziecko ze swoja byla. w takim wypadku nijak nie mozna sie od niej odciac na amen. a ona wbila sobie do swojego naprawde bardzo glupiego lebka, ze musi byc blisko, bo jeszcze do siebie wroca.
    ich syn mieszka z nami. jego mama rozpuszcza go na maksa, bo jak tlumaczy widuje go tylko w weekendy. i w ten sposob z rok temu uczylam go obierac ziemniaki (chlopak ma obecnie 15 lat) , talerza wyniesc po sobie do tej pory nie zawsze potrafi, wkurza sie na mnie ze nie sprzatam u niego w pokoju (mama sprzata i sie przyzwyczail; ja w jego wieku chcialam zabijac jak ktos pod moja nieobecnosc wchodzil do mojego pokoju)…jest duza takich pierdol ktorych mozna by go nauczyc ale niestety jego mama pozwala mu na wszystko i wszystko za niego robi, przez co, pomimo ze chlopak jest naprawde fajny ciezko z nim czasem wytrzymac.
    to tak mniej wiecej wyglada u nas…

    Ania i Oliwka (7-mcy)

    • Re: DRUGIE ŻONY

      Czesć. Jestem 2 la po slubie z facetem z “odzysku”. Mamy prawie 2 letniego synka. Mój mąz ma dziecko z 1 małzeństwa – chodzi juz do szkoły. 1 żona od momentu kiedy poznałam mojego męża ( byli juz po rozwodzie) mieszkała niedaleko od nas. Wykorzystywała dziecko do swoich prywatnych rozgrywek, oskarżała nawet mnie o najdziwniejsze rzeczy, pisała złosliwe sms-y do mojego męża. Czasami miałam naprawdę dość. Najgorsze było to że widziałam jak o ąż gryzie sie zawsze kiedy mieliśmy sie spotkać z jego dzieckiem – zawsze było coś nie tak, krzyki wyzwiska. Teraz wyjechała, załozyła nowa rodzine ale problemy nie minęły, zachowała starą strategię.

      • Re: DRUGIE ŻONY

        Ja jestem z R od dwóch i pół roku mamy malutkiego 10m-cznego synka. On równiez ma syna z pierwszego małżeństaw ma teraz 6 lat. Jeszcze nie mieszkamy w miejscowości gdzie jego rodzina i ex żona- ale ona ma takie plany na nowy rok.
        Nie utrzymujemy kontaktów z jego rodzicami, gdyz jego matka mnie nienawidzi i nie chce mnie widziec, a ex zona zaczęła do mnie pisać, że juz się kończy moje szczęscie bo on za jkis czas już nie długo wróci do niej i cały czas jak odwiedza syna to mnie zdradza z nia.
        Kiedys byly plany związane ze ślubem cały czas powtarzał że już nie długo będę panią….! A teraz jak sie pytam co ze ślubem to odpowiada, ze kiedyś może będzie. Ale jego matka musi zaakceptowac jego sytuacje- a to jest niemożliwe.
        Nasz zwiazek chyli sie ku upadkowi…czesto, częściej niż kiedyś dzwoni do ex-żony i kasuje połączenia i smsy. Jak pytam w jakiej sprawi dzwonił coś nie tak z synem to, wybuch i mów, że nie mam prawa oganiczać mu kontaktów z synem..?!;( a ja tego nie robie.
        Kiedyś już raz mnie na dwa miesiace mnie zostawił i wrócił do swojej ex- żony bo niby jego mama chorowała a teraz bardzo ubolewa, bo nie ma obiadków niedzielnych u rodziców, odwiedzin….
        A jego ex-żona cały czas mota. Przesyła mi idiotyczne okrutne smsy. (jest już dawno po rozwodzie)
        A moje życie wygląda jak jeden wielki horror!
        Czasem myśle, że zmarnowałam sobie zycie.
        Jak macie ochotę to chetnie bym popisała z kimś e-amile. gdyż nie wiem co mam teraz robić, czy to tylko kryzys, czy też koniec???

      • Re: DRUGIE ŻONY

        Zgłaszam się, jesli chcesz pogadać to na priv.

        Aga i Ania 1,5 roku

        • Re: DRUGIE ŻONY

          Widzę że z założenia chociaż nasze sytuacje są bardzo podobne ( 1 żona, 1 dziecko prawie w tym samym wieku, złosliwe sms-y ) ale z paroma wyjątkami. Mój obecny mąż od momentu kiedy się poznalismy nie wykazywał żadnego zainteresowania byłą żoną jako kobietą a wyłącznie jako matką swojego dziecka, z którą z konieczności musiał uzgadniac wszystkie sprawy dotyczące dziecka. Po drugie jegi rodzina od poczatku przyjęła mnie z “otwartymi rękoma” i sama dążyła do tego aby pomóc nam ułożyc nasze wspólne życie. Ale ich zwiazek nie miał szans przetrwania, praktycznie zaraz po ślubie przestało sie układać mieszkali razem ( u jej rodziców) przez bardzo krótki okres, a po rozwodzie był juz związany z inną kobieta. Pomimo wszystko swoje przeszłam i wiem ile to może kosztowac nerwów stresu i łez… Jezeli masz ochote zawsze możemy porozmawiac.

          • Re: DRUGIE ŻONY

            a czy juz nie pisalas podobnego posta kiedys? tak mi sie cos kojarzy. tylko nie pamietam kto to pisal.
            jak chcesz pogadac to wal. moze problemy nie te same, ale zawsze mozna sie wygadac i uslyszec opinie kogos stojacego z boku.
            jak chcesz to moje namiary sa w profilu.
            trzymaj sie cieplutko.

            Ania i Oliwka (7-mcy)

            • Re: DRUGIE ŻONY

              Wiesz ja jestem ta pierwsza zona (rozwiedziona) i mam nowego meza – jestem ta DRUGA!!!!!
              Smieszne? ale to prawda!
              Mojega bylego juz nie widze (mieszkamy od siebie 450km) wiec nie jestem wstretna baba! ale zato byla zona mojedo Pieti dala nam popalic!! Jest okropna kobieta, ktora mieszala ile tylko mogla!! Takie jest zycie ale jesli masz sile to dasz rede tylko spokojnie!!

              Pozdrawiam

              Gosia i Pszczołka Maja 10.11.2001i jeszcze moje starania o bobaska

              • Re: DRUGIE ŻONY

                To mamy podobnie moj maz tez ma dziecko (11-latka) z pierwsza,, zoneczka,, i podobnie namawiala syna aby nas nienawidzil!! a jak sie dowiedziala ze bedziemy mieli dziecko to dobiero sie zaczelo! Mam szczescie bo Pietia zawsze stal po naszj stronie z ze swija byla nie chcial rozmawiac!!
                Ale przez jego syna wiele przeszlismy!! I nadal tak jest przychodzi (co dwa tygodnie) kiedys czesciej (oj to bylo) wsciekly bo oczywiscie mamusia cos powiedziala!
                Ale dzieki Bogu co roku jest lepiej!!
                A jedo rodzina przyjela mnie jak swoja corke!!

                Pozdrawiam

                Gosia i Pszczołka Maja 10.11.2001i jeszcze moje starania o bobaska

                • Re: DRUGIE ŻONY

                  Syn mojego męża z 1 małzeńsatwa teraz wyprowadził sie ze swoją matką i jej 2 mężem kilkaset kilometrów od nas. Przyjeżdza najcześciej do nas przy okazji odwiedzin u niedaleko od nas mieszkających dziadków. Najczęsciej jest to okres wakacji, świąt i ferii. Jego mamusia zawsze “umila” nam nawet te krótkie chwile. Jest miła tylko wtedu kiedy potrzebuje rzekomo na dziecko pieniędzy i przez jego usta przesyła swoje złośliwości. Jeżeli mój mąż nie spełni jej oczekiwań mimo płaconych wysokich alimentów to wtedy przesyła podszywając się pod dziecko bardzo bolęce i okrutne słowa. Czasami widzę żal przepełniający mojego męża i zastanawiam się czemu on raz na zawsze tego nie skończy. Ja przeprowadziłabym poważną rozmwę z dzieckiem, które samo twierdzi że nic takiego nie wypisywało.

                  • Witam serdecznie!
                    Za kilka misięcy będę drugą żoną… Chciałabym porozmawiać z kimś kto jest w takiej sytuacji… To nie jest łatwe… Może rozmowa z Kimś kto już żyje jako druga żona pomoże mi uporać się z obawami jakie w sobie noszę… nie chcę uciekać od uczucia jakie jest między mną a moim przyszłym mężem tylko dlatego, że jest z “odzysku”…

                    • Zamieszczone przez Ania85
                      Witam serdecznie!
                      Za kilka misięcy będę drugą żoną… Chciałabym porozmawiać z kimś kto jest w takiej sytuacji… To nie jest łatwe… Może rozmowa z Kimś kto już żyje jako druga żona pomoże mi uporać się z obawami jakie w sobie noszę… nie chcę uciekać od uczucia jakie jest między mną a moim przyszłym mężem tylko dlatego, że jest z “odzysku”…

                      jestem drugą żoną mojego męża z odzysku od 9 lat, a znamy sie prawie 10 lat
                      bywało różnie, ale na chwilę obecną jestem szczęśliwa
                      poważny kryzys za nami

                      • Hej.. Jak narazie mam nie męża z odzysku.. Czasami bywało ciężko, wciąż się docieramy.

                        • Mój przyszy mąż praktycznie nie ma wad… Jedyną jest Jego przeszłość… Zastanwiam się dlaczego akurat ja musiałam sie zakochać w mężczyźnie z przeszłością… To nie ułatwia… I ta świadomość że jest się drugą… Czuje się gorsza…

                          • Zamieszczone przez Ania85
                            Mój przyszy mąż praktycznie nie ma wad… Jedyną jest Jego przeszłość… Zastanwiam się dlaczego akurat ja musiałam sie zakochać w mężczyźnie z przeszłością… To nie ułatwia… I ta świadomość że jest się drugą… Czuje się gorsza…

                            Dlaczego tak do tego podchodzisz? Przecież gdyby to ONA była tą lepszą, to byłby z nią a nie z Tobą ;)….

                            • Zamieszczone przez Ania85
                              Mój przyszy mąż praktycznie nie ma wad… Jedyną jest Jego przeszłość… Zastanwiam się dlaczego akurat ja musiałam sie zakochać w mężczyźnie z przeszłością… To nie ułatwia… I ta świadomość że jest się drugą… Czuje się gorsza…

                              Rzadko się zdarza, że jest się tą pierwszą 😉
                              nawet jak byś była pierwszą żoną, to i tak pewnie przed Tobą mąż miałby inne partnerki 😉
                              Wyluzuj dziewczyno, niepotrzebnie się nakręcasz
                              każdy ma jakąś przeszłość – a że Twój facet miał żonę to naprawdę nie jest wielki problem
                              chyba bardziej podejrzliwie patrzyłabym na faceta, który całe życie mieszka np. z mamusią
                              i nie był w poważnym związku niż na faceta “z odzysku”

                              • Zamieszczone przez Ania85
                                Witam serdecznie!
                                Za kilka misięcy będę drugą żoną… Chciałabym porozmawiać z kimś kto jest w takiej sytuacji… To nie jest łatwe… Może rozmowa z Kimś kto już żyje jako druga żona pomoże mi uporać się z obawami jakie w sobie noszę… nie chcę uciekać od uczucia jakie jest między mną a moim przyszłym mężem tylko dlatego, że jest z “odzysku”…

                                Zamieszczone przez Ania85
                                Mój przyszy mąż praktycznie nie ma wad… Jedyną jest Jego przeszłość… Zastanwiam się dlaczego akurat ja musiałam sie zakochać w mężczyźnie z przeszłością… To nie ułatwia… I ta świadomość że jest się drugą… Czuje się gorsza…

                                Hej 🙂

                                Jestem drugą żoną :). Poznaliśmy się jak mój mąż był już po rozwodzie, ale w związku z inną kobietą. Do tego nie lubi blondynek (a ja jestem blondynką) :D. I jest nam ze sobą dobrze :).

                                Wiele razy rozmawialiśmy na ten temat. Powiem tak – gdyby żona nr 1 była cudowna, wspaniała i w ogóle och i ach, to Twój (jeszcze przyszły) mąż nie byłby z Tobą tylko z nią.

                                I powiem coś jeszcze – bycie drugą żoną ma też swoje zalety. Przede wszystkim facet, który ma doświadczenia w tej kwestii nie podchodzi do nowego związku lekkomyślnie. Umie już rozwiązać pewne problemy, jest nauczony, że małżeństwo to ciężka praca i że trzeba się postarać, bo fakt posiadania papierka nie jest gwarancją szczęścia do grobowej deski.

                                Mówiłaś swojemu M o swoich obawach? Myślę, że szczera rozmowa pomoże je Tobie rozwiać :). U nas to zawsze działa 🙂

                                Powodzenia 🙂

                                • Myśle, że facet z odzysku jest bardziej rozważny, inaczej podchodzi do życia. Przede wszystkim nie chciałby mieć kolejnego rozwodu na koncie, jednak z drugiej strony należało by się dowiedzieć z czyjej winy był rozwód. Bo przecież nie wszyscy nadają się do związku.

                                  • Dziękuję za wszystkie odpowiedzie. Wiele one dla mnie znaczą… Wina leży po jej stronie i nie dlatego, że chce bronić mojego przyszłego męża tylko dlatego, że to ona zdradziła… Wiem, że zdrada to często wina obu stron chociaż mam mieszane co do tego stwiedzenia uczucia. Znam historię ich związku i wiem że tym razem to nie była wina faceta- mojego przyszłego męża. Gdybym widziala chciaz cień możliwości że zawinił nie byłbym Jego narzeczoną. Byłam z kimś 6 lat. Zdradził mnie. Nie widzę w tym co się stało cienia mojej winy. Dlatego znając trzy lata mojego przyszłego męża mogę uwierzyć, że nie był winny. Jeśli chodzi o szczerą rozmowę z Nim było ich wiele. Zapewnia mnie że nie mam się czym martwić… Ale moja psychika ciągle szepcze mi że bede druga, drugie dziecko urodzę…. Czy będzie cieszyć się ze śluby skoro juz jeden miał? a ciąża poród???? On już to przeżył….. Kocham Go nad życie ale nie potrafię cieszyć się Naszym związkiem….. Myśli o tym, że to wszystko już miał i jestem jedynie powtórką zabijają mnie…. Boję się że ucieknę i stracę Nasz związek…..

                                    • Kochana nie powinnas sie tak zadreczac.. Skoro chce Cie poslubic, tzn. że jesteś dla niego wyjątkowa i wszystko co się wiąze z Tobą jest wyjątkowe. Ślub, czy narodziny dziecka.
                                      Wiesz co powiedział mi mój facet po oświadczynach?? Że bardzo boli Go fakt, że nie może dać mi tego, o czym marzą kobiety..Ślubu w kościele, w białej sukni..On to chyba bardziej przezywa ode mnie..Ja wiedziałam co biorę i z czym to jest związane.. To, że nie będę mieć prawdziwego ślubu, nie przystąpię do Komuni Św. na chrzcie swojego dziecka. Byłam tego świadoma.. Czasami, gdy mamy kryzys, myślę o tym.. Ale są ważniejsze rzeczy w życiu..

                                      • Uwierz mi…. To się ZAWSZE przeżywa….

                                        Powiem Tobie na swoim przykładzie. Jak byłam w drugiej ciąży to bałam się, że nie będę umiała tak pokochać drugiego dziecka…Właśnie dlatego, że jest drugie, że dotąd córka była całym moim światem….Ale jak zobaczyłam synka pierwszy raz…. Po prostu zwariowałam :).

                                        Tak samo ze ślubem. Akurat ja miałam tego farta, że mój mąż miał tylko cywilny, więc ślub kościelny nie był problemem. Nie wiedzieliśmy tylko czy wziąć skromny ślub, czy taki z pompą i weselem na 100 osób. W efekcie wzięliśmy 2 śluby :). Najpierw cywilny, na którym byli wyłącznie rodzice, świadkowie i moja córka. A drugi w kościele – z weselem na 100 osób :). Przeżywałam oba :). I gdybym miała wybierać – zrobiłabym tak samo – bo KAŻDY był wyjątkowy.

                                        Dodam jeszcze, że mój “odważny” mąż miał naprawdę przejętą miną jak składał mi przysięgi…. Mimo, że nie był to jego pierwszy raz :). Widać było po nim naprawdę wielkie emocje i chyba nawet ja byłam tego dnia bardziej opanowana (a zwykle jest odwrotnie) 🙂

                                        Nie bój się. Na pewno jesteś JEDYNA i WYJĄTKOWA dla swojego narzeczonego. W innym przypadku nie pakowałby się w małżeństwo drugi raz 🙂

                                        Znasz odpowiedź na pytanie: DRUGIE ŻONY

                                        Dodaj komentarz

                                        Mozarella w ciąży

                                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                        Czytaj dalej →

                                        Ile kosztuje żłobek?

                                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                        Czytaj dalej →

                                        Dziewczyny po cc – dreny

                                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                        Czytaj dalej →

                                        Meskie imie miedzynarodowe.

                                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                        Czytaj dalej →

                                        Wielotorbielowatość nerek

                                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                        Czytaj dalej →

                                        Ruchome kolano

                                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                        Czytaj dalej →
                                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                        Logo
                                        Enable registration in settings - general