DRUGIE ŻONY

Chcialabym poznac jakies dziewczyny ktore maja takie same problemy jak ja. Mam jeszcze nie meza z przeszloscia i jego ex ktora ciagle cos tam miesza.
mam czasami ochote wyzalic sie i szukam bratnich dusz ktore tez zmagaja sie z takimi problemami

Pozdrawiam

48 odpowiedzi na pytanie: DRUGIE ŻONY

Dodane ponad rok temu,

Re: DRUGIE ŻONY

zglaszam sie
u nas nie byloby problemu, gdyby nie fakt, ze moje slonko ma dziecko ze swoja byla. w takim wypadku nijak nie mozna sie od niej odciac na amen. a ona wbila sobie do swojego naprawde bardzo glupiego lebka, ze musi byc blisko, bo jeszcze do siebie wroca.
ich syn mieszka z nami. jego mama rozpuszcza go na maksa, bo jak tlumaczy widuje go tylko w weekendy. i w ten sposob z rok temu uczylam go obierac ziemniaki (chlopak ma obecnie 15 lat) , talerza wyniesc po sobie do tej pory nie zawsze potrafi, wkurza sie na mnie ze nie sprzatam u niego w pokoju (mama sprzata i sie przyzwyczail; ja w jego wieku chcialam zabijac jak ktos pod moja nieobecnosc wchodzil do mojego pokoju)…jest duza takich pierdol ktorych mozna by go nauczyc ale niestety jego mama pozwala mu na wszystko i wszystko za niego robi, przez co, pomimo ze chlopak jest naprawde fajny ciezko z nim czasem wytrzymac.
to tak mniej wiecej wyglada u nas…

Ania i Oliwka (7-mcy)

kasiabial Dodane ponad rok temu,

Re: DRUGIE ŻONY

Czesć. Jestem 2 la po slubie z facetem z „odzysku”. Mamy prawie 2 letniego synka. Mój mąz ma dziecko z 1 małzeństwa – chodzi juz do szkoły. 1 żona od momentu kiedy poznałam mojego męża ( byli juz po rozwodzie) mieszkała niedaleko od nas. Wykorzystywała dziecko do swoich prywatnych rozgrywek, oskarżała nawet mnie o najdziwniejsze rzeczy, pisała złosliwe sms-y do mojego męża. Czasami miałam naprawdę dość. Najgorsze było to że widziałam jak o ąż gryzie sie zawsze kiedy mieliśmy sie spotkać z jego dzieckiem – zawsze było coś nie tak, krzyki wyzwiska. Teraz wyjechała, załozyła nowa rodzine ale problemy nie minęły, zachowała starą strategię.

tumilowicz Dodane ponad rok temu,

Re: DRUGIE ŻONY

Ja jestem z R od dwóch i pół roku mamy malutkiego 10m-cznego synka. On równiez ma syna z pierwszego małżeństaw ma teraz 6 lat. Jeszcze nie mieszkamy w miejscowości gdzie jego rodzina i ex żona- ale ona ma takie plany na nowy rok.
Nie utrzymujemy kontaktów z jego rodzicami, gdyz jego matka mnie nienawidzi i nie chce mnie widziec, a ex zona zaczęła do mnie pisać, że juz się kończy moje szczęscie bo on za jkis czas już nie długo wróci do niej i cały czas jak odwiedza syna to mnie zdradza z nia.
Kiedys byly plany związane ze ślubem cały czas powtarzał że już nie długo będę panią….! A teraz jak sie pytam co ze ślubem to odpowiada , ze kiedyś może będzie. Ale jego matka musi zaakceptowac jego sytuacje- a to jest niemożliwe.
Nasz zwiazek chyli sie ku upadkowi…czesto, częściej niż kiedyś dzwoni do ex-żony i kasuje połączenia i smsy. Jak pytam w jakiej sprawi dzwonił coś nie tak z synem to, wybuch i mów, że nie mam prawa oganiczać mu kontaktów z synem..?!;( a ja tego nie robie.
Kiedyś już raz mnie na dwa miesiace mnie zostawił i wrócił do swojej ex- żony bo niby jego mama chorowała a teraz bardzo ubolewa, bo nie ma obiadków niedzielnych u rodziców, odwiedzin….
A jego ex-żona cały czas mota. Przesyła mi idiotyczne okrutne smsy. (jest już dawno po rozwodzie)
A moje życie wygląda jak jeden wielki horror!
Czasem myśle, że zmarnowałam sobie zycie.
Jak macie ochotę to chetnie bym popisała z kimś e-amile. gdyż nie wiem co mam teraz robić, czy to tylko kryzys, czy też koniec???

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: DRUGIE ŻONY

Zgłaszam się, jesli chcesz pogadać to na priv.

Aga i Ania 1,5 roku

kasiabial Dodane ponad rok temu,

Re: DRUGIE ŻONY

Widzę że z założenia chociaż nasze sytuacje są bardzo podobne ( 1 żona, 1 dziecko prawie w tym samym wieku, złosliwe sms-y ) ale z paroma wyjątkami. Mój obecny mąż od momentu kiedy się poznalismy nie wykazywał żadnego zainteresowania byłą żoną jako kobietą a wyłącznie jako matką swojego dziecka, z którą z konieczności musiał uzgadniac wszystkie sprawy dotyczące dziecka. Po drugie jegi rodzina od poczatku przyjęła mnie z „otwartymi rękoma” i sama dążyła do tego aby pomóc nam ułożyc nasze wspólne życie. Ale ich zwiazek nie miał szans przetrwania, praktycznie zaraz po ślubie przestało sie układać mieszkali razem ( u jej rodziców) przez bardzo krótki okres, a po rozwodzie był juz związany z inną kobieta .Pomimo wszystko swoje przeszłam i wiem ile to może kosztowac nerwów stresu i łez … Jezeli masz ochote zawsze możemy porozmawiac .

Dodane ponad rok temu,

Re: DRUGIE ŻONY

a czy juz nie pisalas podobnego posta kiedys? tak mi sie cos kojarzy. tylko nie pamietam kto to pisal.
jak chcesz pogadac to wal. moze problemy nie te same, ale zawsze mozna sie wygadac i uslyszec opinie kogos stojacego z boku.
jak chcesz to moje namiary sa w profilu.
trzymaj sie cieplutko.

Ania i Oliwka (7-mcy)

pszczola Dodane ponad rok temu,

Re: DRUGIE ŻONY

Wiesz ja jestem ta pierwsza zona (rozwiedziona) i mam nowego meza – jestem ta DRUGA!!!!!
Smieszne ? ale to prawda!
Mojega bylego juz nie widze (mieszkamy od siebie 450km) wiec nie jestem wstretna baba! ale zato byla zona mojedo Pieti dala nam popalic!! Jest okropna kobieta, ktora mieszala ile tylko mogla!! Takie jest zycie ale jesli masz sile to dasz rede tylko spokojnie!!

Pozdrawiam

Gosia i Pszczołka Maja 10.11.2001i jeszcze moje starania o bobaska

pszczola Dodane ponad rok temu,

Re: DRUGIE ŻONY

To mamy podobnie moj maz tez ma dziecko (11-latka) z pierwsza ,,zoneczka,, i podobnie namawiala syna aby nas nienawidzil!! a jak sie dowiedziala ze bedziemy mieli dziecko to dobiero sie zaczelo! Mam szczescie bo Pietia zawsze stal po naszj stronie z ze swija byla nie chcial rozmawiac!!
Ale przez jego syna wiele przeszlismy!! I nadal tak jest przychodzi (co dwa tygodnie) kiedys czesciej (oj to bylo) wsciekly bo oczywiscie mamusia cos powiedziala!
Ale dzieki Bogu co roku jest lepiej!!
A jedo rodzina przyjela mnie jak swoja corke!!

Pozdrawiam

Gosia i Pszczołka Maja 10.11.2001i jeszcze moje starania o bobaska

kasiabial Dodane ponad rok temu,

Re: DRUGIE ŻONY

Syn mojego męża z 1 małzeńsatwa teraz wyprowadził sie ze swoją matką i jej 2 mężem kilkaset kilometrów od nas. Przyjeżdza najcześciej do nas przy okazji odwiedzin u niedaleko od nas mieszkających dziadków. Najczęsciej jest to okres wakacji, świąt i ferii. Jego mamusia zawsze „umila” nam nawet te krótkie chwile. Jest miła tylko wtedu kiedy potrzebuje rzekomo na dziecko pieniędzy i przez jego usta przesyła swoje złośliwości. Jeżeli mój mąż nie spełni jej oczekiwań mimo płaconych wysokich alimentów to wtedy przesyła podszywając się pod dziecko bardzo bolęce i okrutne słowa. Czasami widzę żal przepełniający mojego męża i zastanawiam się czemu on raz na zawsze tego nie skończy. Ja przeprowadziłabym poważną rozmwę z dzieckiem, które samo twierdzi że nic takiego nie wypisywało.

ania85 Dodane ponad rok temu,

Witam serdecznie!
Za kilka misięcy będę drugą żoną… Chciałabym porozmawiać z kimś kto jest w takiej sytuacji… To nie jest łatwe… Może rozmowa z Kimś kto już żyje jako druga żona pomoże mi uporać się z obawami jakie w sobie noszę… nie chcę uciekać od uczucia jakie jest między mną a moim przyszłym mężem tylko dlatego, że jest z „odzysku”…

kevlar-girl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ania85:Witam serdecznie!
Za kilka misięcy będę drugą żoną… Chciałabym porozmawiać z kimś kto jest w takiej sytuacji… To nie jest łatwe… Może rozmowa z Kimś kto już żyje jako druga żona pomoże mi uporać się z obawami jakie w sobie noszę… nie chcę uciekać od uczucia jakie jest między mną a moim przyszłym mężem tylko dlatego, że jest z „odzysku”…

jestem drugą żoną mojego męża z odzysku od 9 lat, a znamy sie prawie 10 lat
bywało różnie, ale na chwilę obecną jestem szczęśliwa
poważny kryzys za nami

rea Dodane ponad rok temu,

Hej.. Jak narazie mam nie męża z odzysku..Czasami bywało ciężko, wciąż się docieramy.

ania85 Dodane ponad rok temu,

Mój przyszy mąż praktycznie nie ma wad… Jedyną jest Jego przeszłość… Zastanwiam się dlaczego akurat ja musiałam sie zakochać w mężczyźnie z przeszłością… To nie ułatwia… I ta świadomość że jest się drugą… Czuje się gorsza…

rea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ania85:Mój przyszy mąż praktycznie nie ma wad… Jedyną jest Jego przeszłość… Zastanwiam się dlaczego akurat ja musiałam sie zakochać w mężczyźnie z przeszłością… To nie ułatwia… I ta świadomość że jest się drugą… Czuje się gorsza…

Dlaczego tak do tego podchodzisz? Przecież gdyby to ONA była tą lepszą, to byłby z nią a nie z Tobą ;)….

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ania85:Mój przyszy mąż praktycznie nie ma wad… Jedyną jest Jego przeszłość… Zastanwiam się dlaczego akurat ja musiałam sie zakochać w mężczyźnie z przeszłością… To nie ułatwia… I ta świadomość że jest się drugą… Czuje się gorsza…

Rzadko się zdarza, że jest się tą pierwszą 😉
nawet jak byś była pierwszą żoną, to i tak pewnie przed Tobą mąż miałby inne partnerki 😉
Wyluzuj dziewczyno, niepotrzebnie się nakręcasz
każdy ma jakąś przeszłość – a że Twój facet miał żonę to naprawdę nie jest wielki problem
chyba bardziej podejrzliwie patrzyłabym na faceta, który całe życie mieszka np. z mamusią
i nie był w poważnym związku niż na faceta „z odzysku”

karola Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ania85:Witam serdecznie!
Za kilka misięcy będę drugą żoną… Chciałabym porozmawiać z kimś kto jest w takiej sytuacji… To nie jest łatwe… Może rozmowa z Kimś kto już żyje jako druga żona pomoże mi uporać się z obawami jakie w sobie noszę… nie chcę uciekać od uczucia jakie jest między mną a moim przyszłym mężem tylko dlatego, że jest z „odzysku”…

Zamieszczone przez Ania85:Mój przyszy mąż praktycznie nie ma wad… Jedyną jest Jego przeszłość… Zastanwiam się dlaczego akurat ja musiałam sie zakochać w mężczyźnie z przeszłością… To nie ułatwia… I ta świadomość że jest się drugą… Czuje się gorsza…

Hej 🙂

Jestem drugą żoną :). Poznaliśmy się jak mój mąż był już po rozwodzie, ale w związku z inną kobietą. Do tego nie lubi blondynek (a ja jestem blondynką) :D. I jest nam ze sobą dobrze :).

Wiele razy rozmawialiśmy na ten temat. Powiem tak – gdyby żona nr 1 była cudowna, wspaniała i w ogóle och i ach, to Twój (jeszcze przyszły) mąż nie byłby z Tobą tylko z nią.

I powiem coś jeszcze – bycie drugą żoną ma też swoje zalety. Przede wszystkim facet, który ma doświadczenia w tej kwestii nie podchodzi do nowego związku lekkomyślnie. Umie już rozwiązać pewne problemy, jest nauczony, że małżeństwo to ciężka praca i że trzeba się postarać, bo fakt posiadania papierka nie jest gwarancją szczęścia do grobowej deski.

Mówiłaś swojemu M o swoich obawach? Myślę, że szczera rozmowa pomoże je Tobie rozwiać :). U nas to zawsze działa 🙂

Powodzenia 🙂

rea Dodane ponad rok temu,

Myśle, że facet z odzysku jest bardziej rozważny, inaczej podchodzi do życia. Przede wszystkim nie chciałby mieć kolejnego rozwodu na koncie, jednak z drugiej strony należało by się dowiedzieć z czyjej winy był rozwód. Bo przecież nie wszyscy nadają się do związku.

ania85 Dodane ponad rok temu,

Dziękuję za wszystkie odpowiedzie. Wiele one dla mnie znaczą… Wina leży po jej stronie i nie dlatego, że chce bronić mojego przyszłego męża tylko dlatego, że to ona zdradziła… Wiem, że zdrada to często wina obu stron chociaż mam mieszane co do tego stwiedzenia uczucia. Znam historię ich związku i wiem że tym razem to nie była wina faceta- mojego przyszłego męża. Gdybym widziala chciaz cień możliwości że zawinił nie byłbym Jego narzeczoną. Byłam z kimś 6 lat. Zdradził mnie. Nie widzę w tym co się stało cienia mojej winy. Dlatego znając trzy lata mojego przyszłego męża mogę uwierzyć, że nie był winny. Jeśli chodzi o szczerą rozmowę z Nim było ich wiele. Zapewnia mnie że nie mam się czym martwić… Ale moja psychika ciągle szepcze mi że bede druga, drugie dziecko urodzę…. Czy będzie cieszyć się ze śluby skoro juz jeden miał? a ciąża poród???? On już to przeżył….. Kocham Go nad życie ale nie potrafię cieszyć się Naszym związkiem….. Myśli o tym, że to wszystko już miał i jestem jedynie powtórką zabijają mnie…. Boję się że ucieknę i stracę Nasz związek…..

rea Dodane ponad rok temu,

Kochana nie powinnas sie tak zadreczac.. Skoro chce Cie poslubic, tzn. że jesteś dla niego wyjątkowa i wszystko co się wiąze z Tobą jest wyjątkowe. Ślub, czy narodziny dziecka.
Wiesz co powiedział mi mój facet po oświadczynach?? Że bardzo boli Go fakt, że nie może dać mi tego , o czym marzą kobiety..Ślubu w kościele, w białej sukni..On to chyba bardziej przezywa ode mnie..Ja wiedziałam co biorę i z czym to jest związane..To , że nie będę mieć prawdziwego ślubu, nie przystąpię do Komuni Św. na chrzcie swojego dziecka. Byłam tego świadoma..Czasami, gdy mamy kryzys, myślę o tym..ale są ważniejsze rzeczy w życiu..

karola Dodane ponad rok temu,

Uwierz mi….To się ZAWSZE przeżywa….

Powiem Tobie na swoim przykładzie. Jak byłam w drugiej ciąży to bałam się, że nie będę umiała tak pokochać drugiego dziecka…Właśnie dlatego, że jest drugie, że dotąd córka była całym moim światem….Ale jak zobaczyłam synka pierwszy raz….Po prostu zwariowałam :).

Tak samo ze ślubem. Akurat ja miałam tego farta, że mój mąż miał tylko cywilny, więc ślub kościelny nie był problemem. Nie wiedzieliśmy tylko czy wziąć skromny ślub, czy taki z pompą i weselem na 100 osób. W efekcie wzięliśmy 2 śluby :). Najpierw cywilny, na którym byli wyłącznie rodzice, świadkowie i moja córka. A drugi w kościele – z weselem na 100 osób :). Przeżywałam oba :). I gdybym miała wybierać – zrobiłabym tak samo – bo KAŻDY był wyjątkowy.

Dodam jeszcze, że mój „odważny” mąż miał naprawdę przejętą miną jak składał mi przysięgi….Mimo, że nie był to jego pierwszy raz :). Widać było po nim naprawdę wielkie emocje i chyba nawet ja byłam tego dnia bardziej opanowana (a zwykle jest odwrotnie) 🙂

Nie bój się. Na pewno jesteś JEDYNA i WYJĄTKOWA dla swojego narzeczonego. W innym przypadku nie pakowałby się w małżeństwo drugi raz 🙂

ania85 Dodane ponad rok temu,

Widzisz mój też ze mną rozmawiał o prawdziwym ślubie… Ja planuję braćślub poza urzędem na świeżym powietrzu i nie zrezygnuję z białej sukienki! O nie!!! Mam się karać? Ja błędu nie zrobiłam tylko On. Mi się suknia należy. Tylko wiesz boję się że będę myśleć o tym że jestem druga nawet podczas ślubu…. Czasami mam wrażenie że powinnam się leczyć. Wiem, że wiele kobiet dałoby się pokroić za mojego faceta… Nawet się o tym przekonałam… A ja jakoś nie potrafię się Nami cieszyć. Żle mi z tym bo wiem że marnuję życie, fajne chwile ale to silniejsze….. Może powinnam odejść i zacząć inne życie tylko problem tkwi w tym, że ja Go kocham…. Dlatego chcialam porozmawiać z kimś kto tak jak ja żyje w takim związku. Można być szczęśliwym i nie myśleć że tamta była? Że byli razem? Że mają dziecko? Czy kiedyś staje się to mniej bolesne? Może po wspólnym ślubie? Narodzinach wspólnego dziecka? Jest lepiej?

ania85 Dodane ponad rok temu,

Karola Twoja odpowiedź wiele dla mnie znaczy… Może dopiero jak się znajdzie właściwą osobę przysięgi, śluby mają znaczenie…. Może te która zakończyły się porażką nie były prawdziwe…. Chciałabym w to wierzyć…. Byłabym szczęśliwsza i mój facet i związek też….

magnesik Dodane ponad rok temu,

to ja z innego punktu widzenia napiszę …

dla Niego decyzja o ślubie jest duuuużo trudniejsza niż dla Ciebie, bo on już raz „zaryzykował ” i poniósł porażkę, a do tego został zdradzony, więc z Jego punktu widzenia, to On więcej ryzykuje, bo wie, że nie jest kolorowo…

mężczyznie, który odniósł fiasko w małżeństwie jest dużo trudniej dać sobie drugą szansę, Twemu narzeczonemu to się udaje, daj i Ty sobie szansę 🙂

a z tego co przeczytałam – może dobrze by było pójść i pogadać z kimś ( psycholog ) bo faktycznie możesz coś zepsuć swoim myśleniem, a po co…

powodzenia :Kciuki:

karola Dodane ponad rok temu,

Jasne, że nie powinnaś rezygnować z marzeń. Z jakiego powodu? Miej taki ślub, o jakim marzyłaś! Zasłużyłaś na to 🙂

Powiem tak – mój mąż wziął ślub po kilkunastu latach bycia razem. Byli ze sobą od liceum, razem wyjechali na studia, po studiach jakoś samo „przyszło” do ślubu. Po 3 latach ich małżeństwo było fikcją. Nawet niedawno o tym rozmawialiśmy. Mój mąż powiedział, że to był błąd. Decyzja podjęta pod wpływem „pędu”, „bo wszyscy zakładają rodzinę”. Po rozwodzie poczuł ulgę. Bałam się podwójnie, bo my zaręczyliśmy się po 4 miesiącach, po 8 byliśmy małżeństwem. Bałam się, że skoro nie wyszedł mu związek z kimś, kogo znał pół życia, to jak ma się udać NAM? Ale się udaje….Bo oboje mamy za sobą bolesne doświadczenia, bo bardziej się staramy, bo wiemy jak to jest jak ktoś „na zawsze” okazuje się pomyłką….

Przed ślubem tak samo jak Ty miałam mnóstwo obaw. Mój mąż je rozwiał. Powiedział, że dopiero teraz czuje, że jestem właściwą osobą. I naprawdę widać było, że jest to dla niego bardzo ważne.

Powiem jeszcze coś – coraz rzadziej myślę o sobie „ta druga”. Zresztą jak kiedyś tak powiedziałam tak przy mężu to powiedział „jesteś jedyna”, ja na to „ale druga” on: „ale pierwsza w moim sercu…falstarty się nie liczą” :). I tak naprawdę zwykle wcale nie pamiętam o tym, że jest jakaś była żona. Jestem jedyną żoną swojego męża :). I tylko czasem jak łapię smuta to myślę o przeszłości męża, ale po rozmowie szybciutko zapominam o smutkach :).

Na co dzień naprawdę nie myśli się o tym, że kiedyś był ktoś inny, zresztą musiałabyś wtedy przejmować się każdą dziewczyną, z którą spotykał się Twój narzeczony, bo przecież to też było przed Tobą…Nie warto, prawda?

Jeśli kochasz narzeczonego to naprawdę nie zadręczaj się przeszłością. Ona z czasem blednie. Liczy się teraźniejszość i tego się trzymaj :Kciuki:

magietka Dodane ponad rok temu,

Aniu85

Ja też jestem „ta drugą” ale i mój mąż jest „tym drugim” dla mnie więc może łatwiej było nam obojgu zaakceptować tą sytuację. Poznaliśmy się jak już oboje byliśmy po rozwodach i bardzo ciężkich i trudnych przeżyciach. To, że się spotkaliśmy to był tak niesamowity zbieg różnych zdarzeń, że właściwie mogę nazwać go cudem:) I ten cud trwa nadal- jesteśmy małżeństwem ponad dwa lata i nic od tego czasu nie zmieniło się na gorsze! Pomimo jego przeszłości wiem, że to ja jestem dla niego najważniejszą, najukochańszą i najwspanialszą kobietą na świecie o czym każdego dnia przekonuje mnie nie tylko słowami ale i czynami. Nie mogłam wymarzyć sobie lepszego męża:)

Mój mąż ma dziecko z poprzedniego związku więc niestety nie może całkowicie odciąć się od byłej żony, która robi co może aby rozbić nasze małżeństwo i skłócić go z własnym dzieckiem. Co chwilę mój mąż ma sprawy w sądzie a to o alimenty, a to o opiekę nad dziećmi i tak od kilku lat… Już o różnych „dziwnych” sms-ach nie wspomnę…Ale nawet to nie jest w stanie popsuć ani nawet zachwiać naszych relacji bo nasz związek zbudowany jest na bardzo silnych fundamentach- miłości, szacunku i zaufaniu. Każdą trudną sytuację przechodzimy razem i wspieramy się nawzajem:-)

Piszę to wszystko po to, żeby dać przykład, że taki związek może się udać i, że można być, mając męża z odzysku, najszczęśliwsza osobą na świecie!:-) Czego i Tobie życzę z całego serca! Nie zadręczaj się kochana! Trzeba patrzeć pozytywnie w przyszłość i nie zakładać z góry, że się nie uda bo wtedy tak faktycznie może być. Jeśli decydujemy się na taki związek trzeba zaakceptować człowieka z całą jego przeszłością bo inaczej nie ma to sensu, prędzej czy później doprowadzi to do frustracji, wzajemnych żali i pretensji

Aniu! Mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży i że będziesz bardzo szczęśliwą żoną swojego męża!!

ania85 Dodane ponad rok temu,

Nawet nie wiecie jak cieszą mnie Wasze odpowiedzi!!! Szczególnie dzisiaj…. Przeszłąm okropny zabieg przy którym wyłam z bólu na fotelu i nadal nie mogę dojść do siebie… A to wszystko żeby być piękną na ślubie… Mam zamiar się dziś upić co by mniej bolało. Mój prawie mąż też Swój były związek nazywa największym błędem, też twierdzi, że gdyby tylko można było cofnąć czas to byłby pierwszy w kolejce do tego. Też powtarza jaki jest teraz szczęśliwy… Przypomina mi się teraz jak jeszcze niedawno płakał (twierdził że ze szczęścia 🙂 ) kiedy się do Niego wprowadziłam… Nigdy nie dał mi odczuć, że był ktoś przede mną… Kiedy rozmawiamy a ja wylewam swoje żale On zawsze mówi, że jestem dla Niego pierwsza… On nie pamięta nikogo innego… Ja wiem, że to ja to wywlekam… Co ważne jego była odpukać nic od Niego nie chce. Ma faceta z którym Go zdradzała, ma alimenty i nie chce wrócić. Zresztą mój Mąż wielokrotnie powtarzał że nawet jakby była ostatnią kobietą na świecie to by na nią nie spojrzał… Wiem, że wziął ślub bo też już długo byli ze sobą. Tak jak to kiedyś słyszałam weszli w związek malżeński jak w ciepłe stare rozepchane kapcie…. Podobno przed ślubem już było między nimi bardzo źle… Ale ona prosiła, obiecywała że się zmieni… Podobno również już dwa tygodnie po ślubie wiedział, że powinien się rozwieźć. Byli ze sobą cztery lata. Urodziło się dziecko. Później była kolejna ciąża ale poroniona. Podobno to nie było dziecko mojego męża. On jest tego pewien. Kontakty mięli ze sobą raz na pół roku wiec łatwo było Mu się połapać. Mam w sobie jakąś blokade… Możre za dużo o tym wszystkim myślę…. I nie potrafię się cieszyć…. Dziękuję za ciepłe słowa!!!! Idę na drinka bo ból daje się we znaki!!!!

ojejka Dodane ponad rok temu,

dopiero teraz sobie uswiadomilam co musial czuc moj malzonek…ja jestem pierwsza dla niego, ale on jest drugi…chociaz tak naprawde, jest dla mnie jedyny, tamto to byla pomylka niewarta rozmowy

ale nigdy nie zauwazylam,zeby moj mąż mial jakies wątpliwosci co do moich uczuc ze względu na swoj statusu tego drugiego…ale mnie nigdy nie przyszlo tez do glowy,zeby go w ten sposob traktowac,bo jest dla mnie jedynem facetem, nie zamienilam ich, bo jeden mi sie znudzil, tylko zmienilam swoje zycie tylko dlatego,ze z tamtym nie mialam przyszlosci, bo go nie kochalam,a tego kocham, taka „mała” róznica

nie chce sie mądrzyc, bo człowiek czlowiekowi nierówny,ale nie mozna zaczynac zycia z kims z wątpliwosciami co do ochoty na to wspolne zycia, jesli sie zastanawiasz, to moze cos innego nie gra,ale jesli wszystko jest ok,to nie zadreczaj sie pod zadnym pozorem, pierwsza, druga… co za roznica ktora w kolejnosci, wazne, ze jest wam dobrze,ze sie kochacie, jakbys byla tą pierwszą, to tez bez gwarancji na wiecznosc

ojejka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ania85:Nawet nie wiecie jak cieszą mnie Wasze odpowiedzi!!! Szczególnie dzisiaj…. Przeszłąm okropny zabieg przy którym wyłam z bólu na fotelu i nadal nie mogę dojść do siebie… A to wszystko żeby być piękną na ślubie… Mam zamiar się dziś upić co by mniej bolało. Mój prawie mąż też Swój były związek nazywa największym błędem, też twierdzi, że gdyby tylko można było cofnąć czas to byłby pierwszy w kolejce do tego. Też powtarza jaki jest teraz szczęśliwy… Przypomina mi się teraz jak jeszcze niedawno płakał (twierdził że ze szczęścia 🙂 ) kiedy się do Niego wprowadziłam… Nigdy nie dał mi odczuć, że był ktoś przede mną… Kiedy rozmawiamy a ja wylewam swoje żale On zawsze mówi, że jestem dla Niego pierwsza… On nie pamięta nikogo innego… Ja wiem, że to ja to wywlekam… Co ważne jego była odpukać nic od Niego nie chce. Ma faceta z którym Go zdradzała, ma alimenty i nie chce wrócić. Zresztą mój Mąż wielokrotnie powtarzał że nawet jakby była ostatnią kobietą na świecie to by na nią nie spojrzał… Wiem, że wziął ślub bo też już długo byli ze sobą. Tak jak to kiedyś słyszałam weszli w związek malżeński jak w ciepłe stare rozepchane kapcie…. Podobno przed ślubem już było między nimi bardzo źle… Ale ona prosiła, obiecywała że się zmieni… Podobno również już dwa tygodnie po ślubie wiedział, że powinien się rozwieźć. Byli ze sobą cztery lata. Urodziło się dziecko. Później była kolejna ciąża ale poroniona. Podobno to nie było dziecko mojego męża. On jest tego pewien. Kontakty mięli ze sobą raz na pół roku wiec łatwo było Mu się połapać. Mam w sobie jakąś blokade… Możre za dużo o tym wszystkim myślę…. I nie potrafię się cieszyć…. Dziękuję za ciepłe słowa!!!! Idę na drinka bo ból daje się we znaki!!!!

o wlasnie, jakbym swoja histroie czytala, po miesiacu zbieralam sie do napisania pozwu o rozwod, wiedzialam ze to nie to…i dlaczego moj obecny mąż i jedyny kochany facet mialby sie czuc gorszy tylko dlatego,ze ja popelnilam pomulke za pierwszym razem

a co do slubu, ja drugi mialam juz tylko w usc i mialam bialą suknię,a gosci bylo tyle,ze nie zmiescili sie w sali toastow i pilismy toast na calym korytarzu i weselicho bylo i sie wybawilismy z mezusiem,a jak ktos ma jakies sowje wizje na ten temat, to niech sobie ma,mam to gdzies!

ania85 Dodane ponad rok temu,

innych problemów między Nami nie ma…. Nie kłócimy się, lubimy podobnie spędzać czas, mamy wspólne zainteresowania itp. …. Jeden jedyny problem to moje podejście do faktu przeszłości mojego męża i to że się tym zadręczam…

kasiakasia1983 Dodane ponad rok temu,

hmmm, ja mam partnera z odzysku, którego bardzo kocham. we wrzesniu urodzi sie nam dzidzius, co nas ogromnie cieszy. jednak mimo wszystko, sama swiadomosc tego, ze on juz ma ‚żone kościelną’, (bo koscielnego rozwodu nie dostal tylko cywilny) sprawilo, ze ja bezpieczniej czuje sie z zwiazku wolnym. Nie chce byc tą drugą, jakoś podswiadomie walczę dla siebie o miejsce nr 1, i wole stworzyc z nim rodzinke jakiej nigdy nie mial, niz związek formalny jaki kiedys miał. Potrzebuje tej niezależności i tak czuje sie dobrze.

ania85 Dodane ponad rok temu,

No właśnie… Żadna kobieta nie chce być tą drugą… Ja nie odnalazłabym się w wolnym związku. Zawsze marzylam o ślubie i sukience… Jestem zmęczona myśleniem o przeszłości. Ale nie daje mi to spokoju. Wszystko jest idealnie tylko to jedno… I to właśnie to nie daje mi spokoju, to myślenie, że ta przeszłość jest i nic się nie da zrobić… Gdyby nie to bylibyśmy najszczęśliwszą parą… Smutne.

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ania85:No właśnie… Żadna kobieta nie chce być tą drugą… Ja nie odnalazłabym się w wolnym związku. Zawsze marzylam o ślubie i sukience… Jestem zmęczona myśleniem o przeszłości. Ale nie daje mi to spokoju. Wszystko jest idealnie tylko to jedno… I to właśnie to nie daje mi spokoju, to myślenie, że ta przeszłość jest i nic się nie da zrobić… Gdyby nie to bylibyśmy najszczęśliwszą parą… Smutne.

nie gniewaj się – ale myślę że ludzie mają ważniejsze problemy niż bycie drugą żoną. Skoro jesteś z nim teraz i wybrał Ciebie to tylko świadczy o tym, że kocha Ciebie i nie chce wracać do przeszłości tylko żyć przyszłością i tworzyć ją z Tobą !

mój mąż też o mały włos nie ożenił się z pewną panną, byli ze sobą 5 lat i zaręczeni, ona w złości rzuciła mu pierścionkiem. Chciała wrócić, myślała że da mu nauczkę. W między czasie poznał mnie i to ja jestem jego żoną dziś. Panna po 11 latach nie daje ze wygraną, ale ja się tym nie przejmuję bo jestem pewna mojego męża i wiem że nie żałuje tej decyzji o naszym ślubie …. a uwierz mi nie znałam męża roku jak byłam już jego żoną 🙂

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ania85:No właśnie… Żadna kobieta nie chce być tą drugą… Ja nie odnalazłabym się w wolnym związku. Zawsze marzylam o ślubie i sukience… Jestem zmęczona myśleniem o przeszłości. Ale nie daje mi to spokoju. Wszystko jest idealnie tylko to jedno… I to właśnie to nie daje mi spokoju, to myślenie, że ta przeszłość jest i nic się nie da zrobić… Gdyby nie to bylibyśmy najszczęśliwszą parą… Smutne.

Szczerze mówiąc mnie to ani ziębi ani parzy
czy jestem pierwszą czy dziesiątą 😉
ważniejsze by być tą ostatnią 😀
I nie zadręczaj się i swojego przyszłego męża niepotrzebnymi „powrotami do przeszłości”
bo nic Ci to nie da poza kompletnie rozjechaną psychiką
Przeszłości nie zmienisz
Wrzuć na luz 🙂

ania85 Dodane ponad rok temu,

Właśnie o to chodzi, że ja wiem iż ludzie mają ogromne problemy… Ale na ten moment przeszłość mojego prawie męża jest dla Nas największą trudnością. Precyzując dla mnie… Ja niby wszystko rozumiem, wiem, że przeszłość nie ma znaczenia bo ani nie można jej pocałować, ani przytulić, ani wyjechać na wakacje… Ja wszystko wiem, że najważniejsze jest tu i teraz…. Ale dlaczego na myśl o Jego byłej czuję ten skurcz w żołądku? Czemu mnie to boli?

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ania85:Właśnie o to chodzi, że ja wiem iż ludzie mają ogromne problemy… Ale na ten moment przeszłość mojego prawie męża jest dla Nas największą trudnością. Precyzując dla mnie… Ja niby wszystko rozumiem, wiem, że przeszłość nie ma znaczenia bo ani nie można jej pocałować, ani przytulić, ani wyjechać na wakacje… Ja wszystko wiem, że najważniejsze jest tu i teraz…. Ale dlaczego na myśl o Jego byłej czuję ten skurcz w żołądku? Czemu mnie to boli?

Może nie jesteś pewna swojego męża?
Może mu nie ufasz?
Nie wiem czym takie „powroty do przeszłości” tłumaczyć :Niepewny:

ania85 Dodane ponad rok temu,

Właśnie jestem Go pewna… Ufam Mu chociaż jak każda kobieta jestem czujna. Wiem, że do niej nigdy nie wróci, wiem, że jej nie kocha i wierze Mu kiedy mówi, że nigdy nie kochał, że teraz to wie, że mu się tylko wydawało. Wierze Mu. Boli mnie chyba to że ona wogóle była.

rea Dodane ponad rok temu,

Mnie się wydaje, że to zazdrość.
też myślałam o tej poprzedniej, do póki K. miał z nią kontakt. Łączylo ich jeszcze to, że ona mieszkała w jego mieszkaniu i na złość jemu nie chciała się wyprowadzić. Ale gdy to już się wyjaśniło kamień spadł mi z serca. Wtedy odżyłam, bo nie czułam zagrożenia. I powiem Wam, że to bardziej jej nie ufałam, niż facetowi.

Może zastanów się jeszcze raz, czy jesteeś w tym momencie gotowa na ten ślub. Może to nie jest powód do rozstania, ale jeszcze nie jesteś na niego gotowa??

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ania85:Właśnie jestem Go pewna… Ufam Mu chociaż jak każda kobieta jestem czujna. Wiem, że do niej nigdy nie wróci, wiem, że jej nie kocha i wierze Mu kiedy mówi, że nigdy nie kochał, że teraz to wie, że mu się tylko wydawało. Wierze Mu. Boli mnie chyba to że ona wogóle była.

mając takie podejście nie stworzysz dobrego układu partnerskiego ze swoim przyszłym mężem/ obecnym mężem

ania85 Dodane ponad rok temu,

Boję się, że mogę Go skrzywidzić. A na ślub jestem gotowa. Mam kłopot z odkreśleniem tego co było.

ojejka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ania85:Boję się, że mogę Go skrzywidzić. A na ślub jestem gotowa. Mam kłopot z odkreśleniem tego co było.

chyba za duzo duamsz nad tym wszystkim, a co bylo? mial inna zoną, wczesniej mial inne dziewczyny,a z ta akurat sie ozenil, myslam,ze bedzie ok, ale sie pomylił i tyle, jestesmy tylko ludzmi, po co doszukiwac sie w tym czegos czego nie ma, tym bardziej,ze wiesz dlaczego sie rozeszli,ze nie z jego winy,nie bil, nie oszukiwal,tylko wrecz przeciwnie oprocz tego,ze sie pomylil co do kobiety czy swojego uczucia, to jeszcze zostal oszukany
nie dosc ze facet juz od zycia dostal w kosc, to jeszcze go dolujesz, kto to wytrzyma na dluzszą mete….

daj spokoj, ciesz sie tym co masz

Znasz odpowiedź na pytanie: DRUGIE ŻONY?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
osad na ząbkach
Albercik miał niedawno wirusowe zapalenie jamy ustnej i ponieważ jedno robione lekarstwo miało być gotowe dopiero następnego dnia, a innego nie mogłam znaleźć w żadnej aptece, poradzono mi, żebym zalewała
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
szkoła rodzenia
Hej dziewczyny! Czy chodzicie do szkoły rodzenia? Ja przegapiłam chyba bo termin juz tuz, tuz (5 listopada). A ostatnio lekarka powiedziala, że powinnam. Przynajmniej nauczyc sie oddychac. Jesli ktoras z Was
Czytaj dalej