“Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Czytałyście? Poruszył mnie, a właściwie trochę zdenerwował. Chodzi o to, że najlepiej jak przez 3 lata zajmuje się dzieckiem mama, ew. tata, ale nikt inny.
Bo wszystko pięknie, ale jakby miało tak być jak radzi, sympatyczna skądinąd Zofia Milska-Wrzosińska, to przecież niemal w ogóle nie rodziłybyśmy dzieci! Kto może sobie w dzisiejszych czasach pozwolić na 2,5 roku bezpłatnego urlopu! A jak dodać do tego opinie innych psychologów jakie to nieszczęśliwe są jedynaki, to daje nam 2,5* conajmniej 2 = 5 lat! Jaki pracodawca się zgodzi na coś takiego!

Przecież to nieludzkie wypisywać takie rzeczy i wpędzać matki w poczucie winy! A potem czytam artykuł w Polityce o emeryturach dla kobiet, które będą bardzo niskie, bo się lubimy długo “obijać” na bezskładkowych urlopach. Poza tym po co ja kończyłam studia – tylko żeby złapać męża! (co mi się zresztą na studiach właśnie udało, hi hi 😉

Czekam na inne głosy oburzenia i poparcia ;))

Kinga i maluszek [wg OM 17.02.2004]

61 odpowiedzi na pytanie: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

  1. Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

    Nie czytałam tego artykułu, ale ja także uważam, że nie musi dzieckiem zajmować się wyłącznie matka. I jeszcze w tych czasach, jakie nastały, to jest prawie zupełnie niemożliwe… Choć ja jestem osobą niepracującą (na razie ;), to jednak oboje zajmujemy się dzieckiem tak samo (no, może ja ciut więcej :)). I babcia z dziadkiem też chętnie się zajmą. A co jak dziecko trzeba będzie wysłać do przedszkola? Nie oderwę go od siebie… Jak dziecko ma obojga rodziców (wiadomo, że nie zawsze tak jest), to zarówno matka jak i ojciec powinni się nim zajmować RAZEM jak najwięcej! Takie jest moje zdanie 🙂 A co do pozycji kobiet na rynku pracy, to jest to temat długi jak rzeka… Najchętniej zatrudniane kobiety to takie, które są samotne, które nie chcą mieć dzieci, nie chcą mieć męża, które są dyspozycyjne non-stop, młode, świetnie wykształcone, z 10-letnim doświadczeniem zawodowym, no i 5 języków także mile widziane ;))) Paranoja… A statystycy biją na alarm, że mamy ujemny przyrost! Prawodawcy-mężczyźni!!! Kłaniamy wam się w pas za takie wspaniałomyślne prawo pracy! 😉 Po co nam dłuższy macierzyński? Przecież 3,5 miesiąca to szmat czasu! I tak za długo… ;))))

    Agnieszka i Aluś – 17.04.2003 r.

    • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

      Cześć,
      artykułu nie czytałam, ale chyba mogę coś dodać od siebie bo po krótce streściłaś ;o)
      3 lata to faktycznie długo, ale w tym czasie dziecko uczy się najwięcej (tzn. proporcjonalnie tyle, co później przez całe zycie) a co najważniejsze kształtują się fundamenty psychiczne. Ja również skończyłam dobre studia i znam języki obce (ponoć nieźle) ale zdecydowałam się zostać z dzieckiem tak długo, jak długo będzie to konieczne dla jego prawidłowego rozwoju. W tej chwili Marek ma skończone 1,5 roku i chodzi od października do żłobka na 1/2 etatu dla zapewnienia mu kontaktu z rówieśnikami (można powiedzieć, że to był jego pierwszy krok w samodzielność). Nie zapisałabym go – ale sam garnął się do dzieci na placach zabaw. Nawet super źłobek lub super niania nie zastąpią dziecku matki. My wiemy, że zostawiamy je w “dobrych” rękach i nic mu nie grozi, ale kilkumiesięczne dziecko kieruje się naturalnym instynktem bycia przy mamie (widzieć, słyszeć, czuć zapach). Nawet najczulsze obce ramiona nie utulą maleństwa które będzie płakać.
      Oczywiście z czasem dziecko uczy się, że nowa osoba spełnia jego potrzeby a mamy nie ma (pojawia się i znika – bo maluch nie ma orientacji w czasie) ale to nie może być miłe uczucie.
      To tak jakby upierać się, że przy obecnym postępie mleko sztuczne niczym nie rózni się od mleka z piersi.
      Trzylatek jest już w stanie zrozumieć czasoprzestrzeń rozstań i zaczyna go pociągać świat, więc tym chętniej idzie do przedszkola (a i to nie wszystkie dzieci).
      Nie jestem zwolenniczką nadmiernego/chorobliwego wiązania i uzależniania od siebie dziecka. te 3 lata traktuję raczej jako możliwość spokojnego wzajemnego poznania, zrozumienia potrzeb i pokazania możliwości jakie daje nam życie. Ten czas nie jest zmarnowany na siedzeniu w domu z dzieckiem tylko uczciwie i ciężko przepracowany (ciężej pracuje chyba maluch), nauka chodzenia, mówienia, zasad współżycia z innymi w domu i poza domem, kontakt z rówieśnikami, może pierwsze pasje? (miłość do roslinek, albo zainteresowanie zwierzętani lub malowaniem?). Aby móc przez to przejść potrzebny jest rodzic właściwie przez 24godz/dobę. Kształtuje się samoocena dziecka i krystalizuje charakter.
      Jeżeli jesteś przekonana do niani lub żłobka to artykuł nie powinien Cię tak od razu wpędzać w poczucie winy. Miliony dzieci chodziło do żłobka i wszystko z nimi OK.
      To indywidualny wybór rodziców czy rezygnują czasowo z dotychczasowego poziomu finansowego na rzecz bycia z dzieckiem, czy wybierają opcję niania/żłobek/babcia i realizują się zawodowo (poświęcając oczywiście czas dziecku po pracy). Nie każda mama wytrzymuje tak długi pobyt w domu z maluchem, niektóre zwyczajnie tęsknią za pracą (i nic w tym złego).
      Ja trochę tęsniłam, jednak każdy dzień z moim synkiem jest taki ciekawy dla nas obojga, że nie zamieniłabym tego na pracę w zawodzie.
      Wyszło długie, ale temat ciekawy ;o)
      Chyba nie znalazłam się po tej samej stronie barykady co ty – ale uważam że rozwiązanie w dużej mierze zależy od cech charakteru mamy i jej doświadczeń z domu rodzinnego.
      ,

      Monika z Mareczkiem (25.04.2002) w adopcyjnej ciąży nr 2 😉

      • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

        Oj tam zaraz barykady 😉 Dziękuję za tak długi post. Ja zamierzam zostawiać dziecko z babcią, wiem, że należę do osób, które źle znoszą domatorski tryb życia i te 3 lata byłyby dla mnie katorgą.
        Denerwuje mnie też rozbieżność oczekiwań stawianych wobec kobiet w mediach. A to, że dziecko będzie złamane psychicznie, bo nie zajmuje się nim matka, a to, że muszę zarabiać na swoją emeryturę, a to znowu, że nikt mnie nie zatrudni, bo się nie rozwijam.
        Ech, po prostu trzeba mieć swój rozum i żyć w zgodzie ze swoją naturą.

        Pozdrawiam,

        Kinga i maluszek [wg OM 17.02.2004]

        Edited by kulki on 2003/11/18 10:07.

        • mnie też wkurzył

          nie cierpię Milskiej-Wrzosińskiej za jej radykalne poglądy. Nie pierwsza jej wypowiedź mną wstrząsnęła! Ona chyba tkwi jeszcze w poprzednim systemie – kiedy każdemu należała się praca i nie było z nią problemu. Zupełnie nie zgadzam się z jej wywodami. pewnie, że najlepiej jeśli matka może być przy dziecku pierwsze 3 lata – z tym akurat się zgadzam – ale jeśli MUSI zarabiać – NIE WOLNO jej tak potępiać jak to robi ta psycholog od siedmiu boleści!!!

          Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

          • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

            a co zrobić w sytuacji gdy matka jest praktycznie “jedynym żywicielem rodziny”???? Świetnie siedzieć sobie w domku z dzieckiem jeśli mąż zarabia na Was wszystkich 🙂

            Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

            • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

              Katarzynko,
              zgadzam się z Tobą, że jeżeli mama jest jedynym żywicielem to nie ma wyboru i musi iść do pracy.
              Z tym siedzeniem w domu to chyba przenośna bo z moim diabełkiem o siedzeniu nie ma mowy ;o)
              Swoja drogą u nas nie było wcale tak słodko… mąż zdecydował się na lepiej płatną pracę, żeby nam się standard nie pogorszył i…. po 6 m-cach firma zwinęła żagle a my zostaliśmy oboje bezrobotni z malutkim dzieckiem i kredytem w banku :o(
              Nigdy nie myśleliśmy że tak się stanie, ale życie płata niespodzianki. Po kilku baaardzo długich miesiacach mąż dostał pracę, ale w tym czasie musieliśmy sprzedać nowiutki dom (nie mieliśmy żadnych rezerw bo wszystko szło na budowę, a rodzice sami ledwo wiążą koniec z końcem), spłacić kredyt i kupić nieduże 60mkw (w porównaniu z domem) mieszkanie. Niewspomnę o przeprowadzce z dzieckiem na ręku i remoncie mieszkania zimą (przeprowadzaliśmy się zimą). Czasem nawet w rodzinie dobrze zarabiającej mogą się zdarzyć katastrofy finansowe.
              Pomimo tych wszystkich perypetii nie zdecydowaliśmy się na oddanie Marka do żłobka (niania w tamtej sytuacji byłaby za droga) ja cały czas byłam z dzieckiem i tylko mąż szukał pracy.
              Więc nie zawsze decyzja o zostaniu z dzieckiem w domu jest taka “świetna” jak piszesz i często wymaga pewnych (nierzadko nieprzewidywalnych) poświęceń. Przecież deklarujemy, że dla dziecka “skoczymy w ogień” więc to chyba nie jest za wiele 3 lata bez kariery???
              Pozdrawiam i życzę Ci abyś miała zawsze wolny wybór co do “siedzenia w domu” a pracą zawodową.

              Monika z Mareczkiem (25.04.2002) w adopcyjnej ciąży nr 2 😉

              • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                oczywiście pojęcie “siedzenia” w domu było DUUUUŻYM skrótem myślowym. Przepraszam, jeśli Cię uraziłam. Wiem, że praca w domu przy dziecku (sama jak widzisz w podpisie mam już prawie dwulatkę 🙂 jest bardzo absorbująca i wyczerpująca. Chodziło mi tylko o to, że każda sytuacja jest indywidualna i nie można kobiety ukrzyżować za to, że musi iść do pracy (co Milska-Wrzosińska nazywa “robieniem kariery” – podczas gdy to w większosci wypadków konieczność a nie pęd ku karierze). Niestety – ja nie mam wyboru. Będę go mieć dopiero jak wygram w totka ;). Poza tym nie w każdej pracy jest możliwość pracy na część etatu.

                Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

                • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                  Coż zgadzam sie z tym co napisałaś, gdybym chciała coś dodać musiałabym powtarzać po Tobie :).
                  Z bólem serca oddaję Ola dziadkom na parę (8) godzin dziennie, mam świadomość, że robię żle.
                  Miałam takie marzenie, żeby opiekowac się synkiem do trzeciego roku życia… Niestety marzenie rozbiło się o finanse, a raczej ich brak…
                  Cieszę się, że mogę robic to, co lubię i podreperowac nieco domową kasę, mam jednak świadomosc, że błąd, który robię oddajac dziecko pod opieke jest monstrualny, nie do naprawienia :((
                  CO MAM ZROBIĆ???
                  Zajmowałam sie Olem samodzielnie przez prawie dwadzieścia miesięcy… Teraz wszystko rujnuję… 🙁
                  Nie mam siły pracować całymi nocami a za dnia byc czułą uważną matką…:(
                  Chciałabym być teraz babcią swojego dziecka, siedzieć na emeryturze i mieć dla niego pokłady wolnego czasu.

                  Dzisiaj zresztą czuję się jak staruszka 🙁 Dlatego tak biadolę:(

                  • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                    Aga, nie zgadzam się z Tobą. Nic nie rujnujesz! I nie popełniasz monstrualnego błędu!!!

                    Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

                    • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                      jak zawsze punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia;
                      mnie ten artykuł utwierdził jedynie w moim wyborze opieki nad Krzysiem dopóki nie pójdzie on do przedszkola; takie są moje (a raczej nasze) plany, ale co będzie dalej… poczekamy, zobaczymy; nikt mi przecież nie zagwarantuje, że przez kolejne 2 lata nie rozwiążą firmy męża i nie straci on pracy… a wtedy będziemy musieli diametralnie zmienić nasze plany;
                      pozdrawiam

                      [i]Ewa i Krzyś (11 mies.)

                      • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                        Fajnie masz…
                        Ja już nie mam tak fajnie…:(
                        Chyba, że trafię w totka…

                        • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                          Ej, miało być poparcie i oburzenie!
                          ;))

                          Pozdrawiam,

                          Kinga i maluszek [wg OM 17.02.2004]

                          • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                            będzie jak chłop straci pracę… tfu, tfu ;))))))))))

                            pozdrawiam

                            [i]Ewa i Krzyś (11 mies.)

                            • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                              zgadzam się z Tobą w tym co napisałaś.

                              • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                                Tak się w tej Polsce wszystko poprzestawiało. Wbija się matkom, że gdy karmią piersią to są te dobre, a jak nie to są złe. Tak też to się ma w przykładzie, który przytoczyłaś.
                                Osobiście tego nie rozumiem, b oznam przypadki, że mama naprawdę musi wracac do pracy i wtedy nie jest z dziekciem 24 na dobę i nie karmi, ale gdy wraca do domu, jest taka samą mamą, jak te które są cały czas z dzieckiem.
                                A przepraszam bardzo – co państwo robi w tym kierunku? Obniżono wymiar urlopu macierzyńskiego. Czyli wychodzi na to, że mierząc miarą tych, co maja takie poglądy- też nic nie robi się, aby ta mam ile może była z dzieckiem.
                                Zaraz mi się coś robi, gdy uderza siezawsze w najsłabszych, żeby łatać dziurę budżetową.
                                No, ale chyba trochę mnie poniosło i odbiegłam od tematu.
                                Wcale nie uważam, że mama,która musi wracać do pracy jes gorszą mamą. Byłaby gorszą, gdyby finansowa sytuacja w domu była nienajlepsza, a ona nie pracowałaby i przy tym dziecko nie miałoby podstawowych warunków do życia.

                                Gosia i Artek

                                • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                                  Aga! Daj spokój! Jaki błąd??? Jakie rujnuję???
                                  Na pewno Olo nie traci nic, a zyskuje kontakt z dziadkami… A Ty jesteś CUDOWNĄ MAMĄ!

                                  Ola+Staś+Tadzio+Basia

                                  • Re: mnie też wkurzył

                                    Czesc,

                                    Poruszylam ten sam temat na Kiedy dziecko juz jest.

                                    Dla mnie to idealne rozwiazanie na idealne czasy. Wiec jak tak bedzie na swiecie, ze bedzie idealnie, to ja zostane z Mlodym w domu, zeby mial idealne dziecinstwo. Ale tak nie jest i co mam zrobic? Z prracy nie zrezygnuje, bo musze miec ciaglosc (taka specyfika zawodu – po wiecej niz pol roku wypada sie i trudno nadrobic i niech mowi kto chce, ze mozna w domu przy dziecku sie doksztalcac i pracowac – to bardzo ciezkie i niewykonalne – patrzcie post Pikpok).

                                    A pani Milska-Wrzosinska to chyba nie calkiem normalna jest. Czytalyscie jej wypowiedz, ze kobiety by w swojej firmie nie zatrudnila? Bo pojdzie na macierzynski i wychowawczy (!) A sama takie rady. Mi to zdziebko schiza traci.

                                    Z innej beczki: inne panie psycholog (IMiD) tlumaczyly mi, ze to nic zlego, ze pojde do prracy zanim Mlody skonczy rok. Wazne, zeby mial zaufana opiekunke. Ma taka od 4. miesiaca i moze nie jest idealem, ale sie przywiazala do Mlodego – ot jeszcze jedna ciocia, ktora traktuje jak kumpla do zabawy. I wazne, zeby to byla moja przemyslana decyzja. Te panie tlumaczyly, ze dobro rodzicow tez jest wazne, ze liczymy sie my jako rodzina i potrzeby kazdego z nas sa wazne. Tyle w skrocie.

                                    A artykul zapiekl mnie swoja niesprawiedliwoscia, bo uwazam sie za najlepsze mame pod sloncem dla mojej Kruszynki – tak jak kazda z Was jest najlepsza mama pod sloncem dla swojego Maluszka.

                                    Nie dajmy sie wpedzic w taki kozi rog. Ciekawe kto wychowal czworke dzieci pani Z. M.W.? Watpie, zeby sama siedziala w domu.

                                    Sorki za dlugosc.
                                    🙂
                                    Ag

                                    • Re: mnie też wkurzył

                                      masz rację 🙂
                                      A M-W normalna nie jest. To nie pierwszy jej artykuł mnie wyprowadził z równowagi

                                      Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

                                      • nie jestem oburzona i nie popieram Cię!

                                        nie cierpię fałszu i nie uważam, że nie należy publikować prawdy tylko dlatego, że jest niewygodna… A też skończyłam studia i w dodatku jestem świetna w tym co robię
                                        poza tym poglądy tej pani nie są ani odosobnione ani rewolucyjne….
                                        zaba i kasia 5 m-cy

                                        • Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                                          ta pani nie pisze kto jest dobbrą a kto złą matką pisze co jest najlepsze dla dziecka pomijając politykę “prorodzinną” SLD, i prawdopodobnie nie ma z nią nic wspólnego; ponadto nie napisała, że jak w rodzinie nie ma co jeść to matka ma wbić zęby w ścianę i trwać…..
                                          zaba i kasia 5 m-cy

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general