dziecko = koniec wolnosci?

Wczoraj bylismy na imprezie u mojego brata…..On i bratowa sa przed 30., robia doktoraty, zyja na niezlym poziomie,beztrosko, duzo imprezuja, duzo podrozuja….Dzieci nie maja….
Wczoraj tak siedzimy, gadamy sobie….no i jakos tak zeszlo na temat posiadania dzieci – czy i kiedy oni planuja….
Oni z jednej strony troszke nam zazdroszcza, ale z drugiej to chyba szkoda im zycia na razie….Wygladalo na to ze oni wyobrazaja sobie ze kiedy dziecko sie urosdzi to juz nic fajnego ich nie spotka. Tak jakby im sie zycie mialo skonczyc.
Dla nich glownie to jest przerazajace. Bo nie beda mogli wyjsc na impreze, wyjechac, bo dziecko to obowiazki….
Bo wedlug nich juz nie bedzie wolnosci….luzu….spontanicznosci….No i w zwiazku z tym oni jeszcze nie chca…najpierw musza sie wyszalec. A dziecko to kiedys tam.
Ja jestem sporo od nich mlodsza , po urodzeniu Niny duzo rzeczy mi sie przewartosciowalo, zycie totalnie mi sie zmienilo. Ale kiedy moje dziecko sie usmiechnie, przytuli sie do mnie, kiedy patrze na jej radosna buzie – wiem ze zadne wyjazdy, zadne imprezy – nie moga sie z tym rownac.

Jak myslicie – czy takie rzeczy rozumie sie dopiero bedac juz rodzicem?

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

24 odpowiedzi na pytanie: dziecko = koniec wolnosci?

beatuchna Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

Mysle, ze tak. Tez mam takich znajomych, ktorzy robia doktoraty, szaleja, podrozuja i nie maja dzieci. Lubia dzieci, ale tylko tak ‘na troche’, pobawic sie i tyle. Czasami kiedy jestesmy razem mam wrazenie, ze sami sa duzymi dziecmi, tylko maja drozsze zabawki.
No, ale nie wszyscy musza miec dzieci. Niektorzy wybieraja zycie we dwojke. Szczegolnie czeste jest to w Holadnii, gdzie mieszkamy. Chociaz tak naprawde mysle, ze zadne podroze, kosztowne hobby czy inne atrakcje nie zastapia szczescia jakie moze dac pelna rodzina z dziecmi. I takze, podobnie jak ty, nie zamienilambym sie nigdy!
A swoja droga, przeciez z dzieckiem tez mozna podrozowac, atrakcyjnie spedzac czas. Wszsytklo zalezy od dobrej organizacji. W kazdym razie my tak wlasnie robimy.
Pozdrawiam,

Bea i Karol

drink Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

Taa właśnie. Ja mam 24 lata i nie mam ŻADNEJ koleżanki z dzieckiem. Wszystkie robią drugie fakultety, imprezują, szaleją i podróżują. Patrzą na mnie ze współczuciem i nie da się im wytłumaczyć, że dziecko to przede wszystkim radość i szczęście. Na początku miałam z tym problem, teraz radzę sobie, ale nadal jest mi trochę przykro, bo nie dogaduję się już z nimi i praktycznie straciłam wszystkie przyjaciółki. Ale mam nadzieję, że jak same w końcu kiedyś (tylko kiedy to będzie?) urodzą dzieci to zrozumieją.

Dorota i Kaj 21.09.03

mimmi Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

Po czesci to jest prawda- trzeba w zasadzie wszystko podporzadkowac tej malej istotce. Juz nie da sie tak beztrosko spedzac czasu- chociaz nie wyklucza to calkowitego wylaczenia sie z zycia. Ale w zyciu nie zamienilabym tego na podroze, imprezy. Tez tak myslalam przed ciaza, ale dziecko zmienia caly swiat dla mnie na lepsze. Wlasnie sie moj maly obowiazeczek obudzil, wiec musze konczyc :))

Aga i Michałek (17.10.03.)

martyna80 Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

chyba rzeczywiście jest tak jak ty myślisz, ze takie rzeczy rozumie sie dobiero będąc rodzicem!!!!! i wiesz co , moi znajomi sa 3 lata po ślubie i też niemają dzieci , ale wole te nieprzespane noce , niz takie życie !!! niech żałuja ze nie mają dzieci prawda????

pozdrawiamy !!!
martyna i mikołaj 13,5m

Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

z dzieckiem tez mozna podrozowac, atrakcyjnie spedzac czas. Wszsytklo zalezy od dobrej organizacji. W kazdym razie my tak wlasnie robimy – podpisuję się pod tym obiema rękoma :)))

Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂

kulki Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

“Jak myslicie – czy takie rzeczy rozumie sie dopiero bedac juz rodzicem?”

Pewnie i są takie typy, co to od zawsze o niczym innym nie myślą tylko o gromadce dzieci. Ale sądzę, że jest wiele takich osób, które dopiero mając dziecko rozumieją, jak wiele by ich ominęło.

A z drugiej strony – może Twoich znajomych irytuje, że ciągle się im ktoś wpitala z pytaniem “A kiedy będziecie mieli dzieci”, bo w końcu są już przed 30 i czas najwyższy 🙂 I tak odpowiadają, na odczepnego, żeby się troszkę pokłócić i pokazać też tej drugiej stronie, że posiadanie dzieci to też nie jest podstawowy obowiązek dobrego małżeństwa.

Tak sobie czasem myślę, że my, szczęśliwe mamusie, chciałybyśmy narzucić innym naszą wizję szczęścia i jak ktoś spróbuje zaoponować, to mamy mu za złe, że chce być szczęśliwy na swój sposób.

Kinga i Łucyjka (8 m-cy)

Edited by kulki on 2004/10/03 19:15.

Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

EEE tam..lepiej nic nikomu nie narzucac.Ja jak widze znajomych…grubo ode mnie starszych.., kotrzy nie maja jeszce dziecka…nie zadręczam ich takimi pytaniami.I szczerze mowiąc chyba w ogole im nie zadałam takiego pytania.Wiem jakie to moze byc irytujące.Skoro oni sami nie wspominają o dzieciach to nie mam zamiaru byc wscibska.jak nie miałam jeszce dziecka..to tylko przez moment mi przeleciała myśl, ze juz nie bedzie wylegiwania na kanapie..na sczescie…a cos w tym jest , ze im czlowiek starszy tym wygodniejszy sie robi…i wymysla rozne preteksty, zeby odwlec mysl o planowaniu dzieciu.Warto sie nad tym zastanowic, ze jak sie bedzie mialo dom, cudowna prace, pieniądze to checi juz brak lub nawet mozliwosci.

Pozdrawiamy..oczywiscie nie wszyscy tak smutno konczą ;-).

Mola i Antoś(16.10.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

trafnie to ujęłaś! A czasem może też być tak, że … starania nie wychodzą i w ten sposób odpowiada się na głupie pytania “kiedy” (wiem co na ten temat). I wtedy padają bardzo pochopne oceny “wygodni są” -a prawda jest bardziej bolesna…

Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂

niki23 Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

“…czy takie rzeczy rozumie sie dopiero bedac juz rodzicem?”- poniekąd napewno. Przynajmniej ja nie miałam pojęcia,że można kogoś aż TAK kochać jak własne dziecko- wiadomo, kocham męża, rodziców..bardzo,ale miłość rodzicielska to coś całkowicie innego 🙂
Natomiast jak to się mówi “każdy medal ma dwie strony” i tak jest też w tym przypadku. Dzieci, to owszem ogromne szczęście i radość, ale też niepokój, obawa ( o zdrowie itd) i ogromny obowiązek. Dlatego rozumiem również Twojego brata i bratową.
Nie ma jednej “recepty na szczęsście” dla każdego.
Kocham moje dziecko i nie zamieniłabym życia z dzieckiem na życie bez dziecka, ale nie da się ukryć,że nic już nie jest tak jak dawniej,że WSZYSTKO podporządkowane jest dziecku. I o ile teoretycznie z dzieckiem,można robić dużo, ba…niektórzy twierdzą,ze wszystko (wyjazdy, imprezy, spotkania, prace, szkoła) itd, o tyle w praktyce to naprawdę różnie wygląda.

Niki i Nineczka 21.01.2004.

biancia Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

A co ty takie filozoficzne tematy ciągle poruszasz??:)
Ja powiem Ci tak. Inaczej jest jak się dziecko pojawi nagle, nieplanowane itd. wtedy człowiek nie ma czasu na zastanawianie się czy będzie miał czas na imprezki, podróże itd. Sytuacja się zmienia jak dziecko trzeba “zaplanować”, wstawić je gdzieś w swoim grafiku w którymś momencie wspólnego życia. Ciągle wtedy jest coś do zrobienia, a to studia, kupno mieszkania, doktoraty i inne rzeczy i ciągle się to “posiadanie” dziecka odsuwa dalej, później…
My chcieliśmy mieć dziecko, ale właśnie ciagle mówiliśmy, że najpierw wyremontujemy mieszkanie, potem popracujemy trochę, żeby się dorobić… Dochodzilo do tego tez lenistwo, bo siedzieliśmy sobie we dwójkę, robiliśmy co chceiliśmy, spanie do 11, nocne rozmowy z przyjaciółmi przy winku, wypady na narty…. a przy dziecku – nie oszukujmy się, tak się nie da przynajmniej na początku.
Teraz jest super i nie oddałabym mojego synka za nic w świecie, ale rozumiem tych ludzi, którzy odkładają tą decyzję.
myślę, że dopiero dziecko , które trzyma się na rękach zmienia całkowicie priorytety i wtedy nic nie jest ważniejsze niż ono

bianka i Bartuś (05.12.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

hihi no prawda,zlapalam ostatnio faze na takie tematy :))))

a z tym planowaniem i nieplanowaniem – to na dobra sprawe nie wiadomo co lepsze…..

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

Dokładnie tak jest a prznajmniej było w moim przypadku.
Jak zostałam rodzicem to zrozumiałam, bo jeszcze z 1,5 roku temu myślałam tak samo jak twój brat i bratowa i nikt mi nie mógł tego z głowy wyperswadować a też prowadziłam bardzo towarzysko wyjazdowy tryb życia.
Nie martw sie kiedyś im sie zmieni !

Buziaczki

Edysia z Natalką (25.08.04)

gwiazdeczka2 Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

Hihi…impreza imieninowa brata? Wiesz jak jest u mnie, szczerze mowiac wydaje mi sie ze im pozniej rodzice decyduja sie na dziecko, tym jest im trudniej sie zdecydowac. Moje zycie zmienilo sie rzeczywiscie, ale widze tez ze wiele rzeczy ktore robilismy bez Majki mozemy robic i z nia, np. wyjechac na festiwal, w gory, spotkac sie ze znajomymi . Zreszta my jakos wychodzimy…
PS. Hihi…nie zmienilo sie to ze i tak moja mama dzowni w polowie imprezy i mowi ze mam juz wracac do domu. Okazalo sie wtedy, ze Majka sie troche wybudzila ale na szczescie zaraz zasnela


Ewcia z Mają(15 miesięcy)

anastazja Dodane ponad rok temu,

Jest jak mowia ….

Jest dokladnie tak jak mowia Ile z nas przed zajsciem w ciaze myslalo podobnie Niestety lub stety praktyka (czytaj posiadanie dziecka) zmienia poglady ……

Pozdrawiam serdecznie

Jagodzia 01.08.03.

Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

CHyba takie rzeczy wlasnie dopiero sie rozumie jak jest juz dziecko:)
Dla mnie niezrozumiale bylo jak mozna sie cieszyc ze dziecko robi ladna kupke:)a teraz szaleje z radosci:))))

Moja szwagierka ma 28 lat i jest bez meza i bez dziecka-typ kobiety biznesu,zyje jej sie super,imprezy,faceci itp,super studia kasy jak lodu!!!!

A my:zero kasy,ledwo ciagniemi do kolejnej wyplaty,zadko wychodzimy.Jednak ostatnio moj maz mowi do mnie,ze nie ma nic wspanialszego jak wraca i juz spod drzwi slyszy “tatat tata titi”i Hubi podbiega i daje mu buziaka!

Moja szwagierka powiedziala mi kiedys ze boi sie ze nigdy nie zdecyduje sie na dziecko bo ciagle jej sie wydaje ze jeszcze moze cos osiagnac,jakas nowa inwestycja itp nowe pieniadze,mieszkanie wieksze-teraz ma 4 pokoje tylko dla siebie.Cala swoja milosc przelewa na Hubcia.Choc mieszka od nas o 500 km:)
Wczoraj zadzwonila i stwierdzila ze brakuje jej kogos kto na nia czeka…..!!!!!!!!!
Wydaje mi sie,ze ludzie czesto w naszych czasach mysla kategoria kasa,kariera…..itd…itp…..a gdzies na koncu pojawia sie rodzina,szczerze to chyba bylabym podobna,ale Bog chcial bym urodzila dziecko teraz bez zastanawiania sie czy juz czas i teraz jestem szczesliwa,jest ciezko,brakuje mi nocnych cotygodniowych wyjsc,beztroski itp tego totalnego luzu,ale wiem,ze z kazdym usmiechem,z kazdym gestem ktory wykonuje Hubi jestem szczesliwsza i bogatsza-choc pieniedzy nie mam.!

Nelly i Hubert 23.02.03

marta-g Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

No to ja jestem inna 🙂 Ja już przed urodzeniem dziecka rozumiałam, że życie nam się całkowiecie zmieni (no to akurat wszystkie wiedziałyśmy) na lepsze, bo tak strasznie pragnęłam tego brzdąca, że wszystkie atrakcje typu imprezy, wyjazdy nie miały dla mnie znaczenia. Ja chciałam mieć dziecko, podróżówać chciałam z dzieckiem, wyszalałam się chyba porządnie wcześniej. Fakt, troszkę się obawiałam, bo praca, kariera ;), rozpoczęta budowa domu. Ale to chyba naturalne. Uważam, że teraz to dopiero jest spontanicznie 🙂 Teraz jesteśmy we trójkę (właściwie we czwórkę, bo jesczze pies :)), wolności nam nie brakuje. Bo Lenka jest częścią naszego życia. Co ja mówię… ona jest naszym całym życiem! Tego pragnęliśmy, więc o końcu wolności nie może być mowy.

Myślę, że Twój brat i bratowa rzeczywiście nie są jeszcze gotowi i muszą się wyszaleć (kurcze tylko niech przed 40-tką się wyszaleją). Nic na siłę. Jeśli naprawdę chcą mieć maluszka, tyle, że “kiedys tam”, przyjdzie taki dzień, że uświadomią sobie, że chcą dzidziusia, że chcą bardzo 🙂

Marta i Lenka 15.01.2004

inti Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

noooooooo własciwie to tak. dziecko to koniec wolności, rozumianej jako niefrasobliwość. życie z dzieckiem sie zmienia i to zwykle 0 180 stopni.nie kazdy chce w to świadomie wejść. pewnie, ze wszystko mozna zorganizować – wyjazdy, imprezy itp. ale trzeba się do tego dużo bardziej wysilić niż wcześniej. znam całą masę moich rówieśników, którzy z jednej strony – by chceli, bo to już czas(30) a z drugiej – jeszcze nowy samochód, jeszcze sobie pojedźmy na wakacje, jeszcze nowe meble itp. I tak im czas mija.
też tak zawsze myśłałam. I czasem, gdzieś na dnie, zdaża mi się zatęsknić do popołudniowej drzemki chociażby. ale nigdy nie żałowałam decyzji o dziecku.Życie z dzieckiem jest też ciekawe, tylko inaczej.
Myślę, ze oprócz nielicznej garstki osób z wrodzonym silnym instynktem macierzyńskim, reszta dostrzega cudowne strony rodzicielstwa dopiero jak dziecko się pojawia.
I dlatego nigdy nie rozmawaim zmoimi bezdzietnymi znajomymi o dzieciach, chyba , ze sami zejdą na ten temat. I zwykle w ich głosach słyszę niepiewność, troche obaw ale też pragnienie posiadania dziecka.

sylwia i JUlka 20.01.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

No dokladnie – wiele rzeczy mozna robic tez z dzieckiem – jasne ze nie wszystko ale wiele. Generalnie wszystko jest bardziej poukladane ale….nie jest zle, co nie?

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

kulki Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

Tak, o takiej możliwości też sobie pomyślałam.

Kinga i Łucyjka (8 m-cy)

Dodane ponad rok temu,

Re: dziecko = koniec wolnosci?

Ja tez nie pytalam ich o to czy chca miec dziecko, ani kiedy, costam powiedzielismy, ze roznie bywa, raz fajniej, raz mniej fajnie….Oni sami zeszli na to , ze oni sobie nie wyobrazaja zycia podporzadkowanego dziecku, ze ich to przeraza….
I nie chodzilo mi o to zeby to krytykowac – po prostu zdziwilam sie bo dla mnie przystosowanie sie do zycia z dzieckiem nie bylo az takim problemem , a poza tym nie czuje sie az tak strasznie uwiazana z powodu tego ze mam dziecko….Jak pisalyscie – z dzieckiem duzo rzeczy mozna robic, nie tylko siedziec w domu 🙂

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: dziecko = koniec wolnosci?

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Urodziny Tyni Basik
Dwa latka kończy dziś Tynia, córka Basik [img]/images/forum/icons/laugh.gif[/img] Wspaniałego dzieciństwa i dużo, dużo zdrowia :) I specjalne buziaki od Zu PS. Basiu, jak tyniowa nóżka? Kaśka I buzi od Zuzi (16.10.02) [img]http://foto.onet.pl/upload/11/61/_142555_s.jpg[/img]
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
odwyk
Postanowilam- od dzis forum tylko wieczorem [ usmiech] moje uzaleznienie siegnelo zenitu..... Hihi ciekawe czy wytrwam.... Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003 [img]http://foto.onet.pl/upload/5/84/_285630_n.jpg[/img]
Czytaj dalej