Jestem załamana :-((((((

NIna już miała 2 razy zabiegi pod narkozą. Pierwszy raz usuwanie płynu z płuc w kwietniu zeszłego roku. Na początku lutego br miała wycinany kaszak z szyi. Od stycznia oddycha przez nos i pochrapuje w nocy. Byłam u laryngologa: przerost 3go migdała i skierowanie na zabieg, jakby tego było mało na szyi znowu się zrobił kaszak…. Jesem załamana, co robić? Laryngolog nie widzi nadziei na to, że migdał jakoś się wchłonie, a mnie ryczeć się chce jak pomyślę o następnym zabiegu w narkozie. Biedna nina, ja jeszcze nie miałam nigdy narkozy, a ją może czeka następny raz… Pójdę jeszcze do innego laryngologa, ale to co poczytałam tutaj na forum raczej nie daje mi nadziei… Biedne to moje dziecko, i jeszcze ten kaszak…

Ola i

21 odpowiedzi na pytanie: Jestem załamana :-((((((

  1. Re: Jestem załamana :-((((

    Zu w październiku miała narkoze teraz czeka ją latem następna

    ale nie przeraża mnie to, znam jedną dziewczynę która miała przez parę lat kilka 2-3 operacje w ciągu roku i jeszcze trochę przed nią 🙁

    • Re: Jestem załamana :-((((

      Zu w tym roku czeka 6 raz…

      • Re: Jestem załamana :-((((

        Polu! jesteś kochana! To mam nadzieję, że może jednak obejdzie się bez cięcia! Przed chwilką byłam u Niny (przebrać w piżamkę, bo mi zasnęła w ubraniu) i przez chwilkę oddychała przez nos! moze nie jest aż tak tragicznie. Podawałaś ninie jakieś leki??

        Ola i

        • Re: Jestem załamana :-((((

          Mnie niby sama narkoza nie, ale to co działo się przed i po. W szpitalu gdzie leżała Nina zabierali mi ją praktycznie na żywca, tzn. pierwszy raz bez głupiego jasia, drugi raz głupi jaś i od razu na salę, nawet nie miał kiedy zadziałać… No i nie mogłam być przy wybudzaniu… Ten płacz Niny był nie do wytrzymania… 🙁 Jeśli teraz będziemy musiały iść na jakiś zabieg to idę prywatnie, a przed tym dokładnie dowiem się jak to wszystko wygląda przed i po zabiegu

          Ola i

          • Re: Jestem załamana :-((((

            Kasiu, biedne jesteście… aż mi głupio, że się tak żalę, bo co dopiero masz Ty powiedzieć….

            Ola i

            • Re: Jestem załamana :-((((

              ja zdecydowałam sie na usuwanie przepuklin właśnie prywatnie, przede wszyskim kierował mną wygląd blizn tych na kasę a tych prywatnych, gdyby nie pomoc rodziny musiałabym zrobic to państwowo. Powiem Ci że w prywatnej klinice czyłam się jak w hotelu 5 gwiazdkowym. W cenie mieliśmy pokój 2-osobowy dzień przed zabiegiem okazało się że za dodatkową opłatą możemy mieć 3-osobowy więc zabieg usuwania przepuklin przechodziliśmy we trójkę. Przemiły personel, pielęgniarki w kolorowych uniformach, każda z nich to ciocia, lekarze wujkowie. Przed zabiegiem Zu miała zakladany wenflon, nie udało się za pierwszym razem, pielegniarki nie robiły nic na siłę, podały jej na uspokojenie difergan, w końcu się udało, krótko przed wyznaczoną godzina operacji zasneła. Anestezjolog pozwolił mi zanieś ją na rękach do drzwi bloku operacyjnego, owiniętą w jej ukochany kocyk!!! Zabieg trwał prawie godzinę, siedzieliśmy przed bloku operacyjnym, gdy tylko ktoś wychodził uspokajał nas. W końcu otworzyły się drzwi i zobaczyłam krztuszącą się Zuzię (była intubowana), przykrytą jej kocykiem. Posiłki do pokoju, pielęgniarki robiące kawę i herbatę, przemiłe, lekarze fantastyczni. Szkoda że człowiek musi wywalać extra kasę za taką opiekę :(.
              A Zuzance Poznań kojarzy się z operacją 🙂 Ostatnio zrobiliśmy jej niespodziankę – pojechaliśmy na wystawę dinozaurów. Trzymaliśmy to w tajemnicy. A mała za nami chodzila i dopytywała się co to za niespodzianka, w końcu wpadła na trop i powiedziała: “Już wiem bedę miała operację!!!” 😉
              Gdyby Zuzankę czekało kilka operacji pod rząd nie stać byłoby mnie na prywatną klinikę, taka jest prawda. Teraz w czerwcu będziemy mieli wyznaczoną operację usuwania zeza, tu spodziewam się, że warunki pobytu w szpitalu bedą bez porównania do pierwszego. Noce bedę spędzała w hotelu dla matek. Właśnie planuję przyuczać laseczkę do obsługi komórki aby w razie czego mogła po mnie zadzwonić 😉 – taka matczyna panika

              • Re: Jestem załamana :-((((

                Strasznie szkoda mi Niny.
                wiosennie!!!!!!!

                Agata,Wiktorek(13.04.2003) i malusie wrześniątko

                • Re: Jestem załamana :-((((

                  Ja Cię nie pocieszę, ale powiem, że tak samo się boję. Kacperek juz raz miał narkozę do rezonansu, potem drugi do operacji mózgu, teraz musi mieć gastroskopie wraz z kolonoskopia i do tego tez pelna narkoza, a w lipcu kolejna do powtórnego rezonansu czy mozg po operacji goi sie prawidlowo. Tez mnie to bardzo niepokoi, ale co ja mam zrobić? Tlumaczę sobie ze dzieci po ciężkich wypadkach albo z wieloma wadami wrodzonymi muszą jeszcze częśćiej byc poddawane narkozie i jakoś to się dzieje. Ale bardzo się tym denerwuję.

                  Kacperek

                  • Re: Jestem załamana :-((((

                    mielismy niemal identycznie (bez posiłków dla rodziców do pokoju i zamiast łóżek były fotele) jak Ala miała zabieg w pańśtwowym szpitalu w sierpniu, strasznie się bałam pobytu w szpitalu, ale okazało sie, że niepotrzebnie, ciocie były fantastyczne, o nic nie musiałam prosić, odgadywały na odległośc potrzeby dziecka, do bloku operacyjnego nieslismy ja sami dopiero w drzwiach ciocie zabrały ja razem z ukochnym pieskiem, który tez towarzyszył jej przy wybudzaniu, wenflon załozony dopiero na bloku operacyjnym jak głupi jas juz porzadnie działał, zeby dziecko nie denerwowało sie nadmiernie, cały czas bieżąca informacja na temat postepów zabiegu i stanu dziecka, z usmiechem zmieniana pościel, bo dziecko się zsiusiało czy wymiotowało (Ala niestety bardzo źle znosi narkozę :(, oboje moglismy być przy dziecku dzień i noc, niestety na fotelu, ale na łózka dla rodziców nie było warunków, mam nadzieję, że juz się nie dowiemy jak tam teraz jest po remoncie, bo ponoc sale miały się zmienić

                    • Re: Jestem załamana :-((((

                      Cóż ja pocieszyć ciebie nie potrafię. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to leki uodparniające, żeby dziecko mniej chorowało, bo chyba im więcej dziecko choruje tym migdał bardziej się powiększa. Jeśli po uodpornieniu będzie mniej chorować to migdał może sie zacząć zmniejszać. Nie jestem zbyt dobrze obeznana, ale co nieco czytałam, no i w rodzinie miałam dwa przypadki przerośniętego migdała. Pierwsze dziecko miało skierowanie na zabieg usunięcia, bo lekarz powiedział, że nie widzi innej możliwości. Ale rodzice nie poszli, po prostu chcieli się jeszcze wstrzymać. No i migdał się zaczął zmniejszać i jest wszystko w porządku. Drugie dziecko – bez operacji się nie obyło.

                      • Re: Jestem załamana :-((((

                        współczuję, ale chyba poszłabym za radą poli i dopóki migdał nie daje się mocno we znaki odkładałabym ten zabieg…. trzymaj się Olu i ucałuj Ninkę ode mnie! oby ten migdał zniknął bez ingerencji hirurga.

                        W.

                        • Re: Jestem załamana :-((((

                          Bez przesady. Jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Przytoczę na to “anegdotkę” szpitalną. Którymś razem z Zu na sali leżał chłopczyk, który oprócz rozszczepu miał jeszcze wadę serca i kłopoty ze wzrokiem – strasznie fajny chłopak ze strasznie pogodną mamą. Poprzez kontrast cały czas myślałam, że u nas to pikuś, bułka z masłem. W czasie którejś rozmowy z mama tego chłopca ona powiedziała, że cieszy się, że ma właściwie zdrowe dziecko. Na sali obok leżała dziewczynka chora na nieuleczalną chorobę…

                          Tak mi sie nazbierało przemyśleń, choć niezupełnie na temat.
                          Tak czy siak, życzę, żeby wszystko przebiegło bezproblemowo, szybko i żeby to był ostatni raz 🙂

                          • Re: Jestem załamana :-((((

                            A ja się zastanawiałam dlaczego Cię tutaj nie ma.
                            Olu tak mi szkoda Ninki. Biedactwo.
                            Nie bardoz wiem co napisać, bo na szczęście w temacie nie mam doświadczenia, ale na pewno będzie wszystko w porządku. Może jednak uda się bez zabiegu.
                            Trzymam kciuki. Buziaki

                            Gosia, mama Artka (17.05.2002r.) i Igorka (14.03.2007r.)

                            • Re: Jestem załamana :-((((

                              Wojtek jest po trzech

                              Edited by Toeris on 2007/04/22 10:35.

                              • Re: Jestem załamana :-((((

                                ja myślę Olu że spróbuj tak czy inaczej pójść jeszcze do otolaryngologa niech porobią badania.. bo jeśli ten migdał zatyka wyloty trąbek eustachiusza to jednak konieczność te wycięcie by nie było wysiękowego zapalenia uszu.. (no i ten otolaryngolog zobaczy czy może niedaj Boże już coś w uszach się niedzieje a jeśli już to za jedną narkozą 2 rzeczy jeśli już trzeba… te dreny w uszach to też drobiazg same potem wypadają)

                                … ja jak mam z Kamilką trmin na sierpień z operacją o i tak jeszcze skosultuję to z innym lekarzem może też tak zrób????

                                natomiast jeśli jeszcze chodzi o migdał to jeśli on spóchnięty to się skórczy jeśli zaś jest przerośnięty to już jednynie zostaje wycięcie a wałściwie nie tyle wyciecie całego migdałą (bo on jest potrzebny) co wycięcie (ścięcie) jego przerostu (nadmiaru)…

                                bdzie dobrze, ja też jestem przerażona bo pamiętam ja Jagoda mi się z narkozy wybudzała, ale cóż…. oby tylko takie migdałki czy inne drobiazgi nas spotykały a nie coś gorszego…. choć najlepiej aby nic się niedziało… (a też w życiu narkozy niemiałam w życiu poza porodami w szpitalach niebłam a tu i Jagoda i teraz Kamila…)

                                tak czy inaczej będzie dobrze.pa!

                                • Re: Jestem załamana :-((((

                                  Ja bym się jeszcze wstrzymała.

                                  Napisze jak było u nas:
                                  Ulka os stycznia oddychała przez nos, chrapała, zdarzały się nawet bezdechy.
                                  Badanie słuchu wyszlo ok.
                                  Zastosowałam dwumiesięczną izolację od wirusów (było ciężko, ale lekarze mówili, że to jedyny sposób na uniknięcie operacji, a zabieg chcieli przeprowadzić jak najszybciej).
                                  Poprawa była znaczna, okazało się, że zabieg nie jest potrzebny tak natychmiast.
                                  Teraz w święta Ulka się pochorowała, z badań krwi wyszło zakażenie bakteryjne i dostała silny antybiotyk i jaki był mój szok gdy po dwóch dniach antybiotyku pierwszy raz od 4 miesięcy odetchnęła przez nos!
                                  Nie wiem, może od kilku miesięcy miała jakaś bakterię na migdałkach?
                                  W każdym razie teraz oddycha przez nos, a migdały zmniejszone.

                                  • Re: Jestem załamana :-((((

                                    wiesz ja tez dlugo zwlekalam z usunieciem 3 migdalka u blizniakow,niestety paula miala takie bezdechy i cigle chorowala szymon tez chorowal bardzo duzo ale nie mial bezdechow wycielismy 3 migdalki i dzieki temu dzieci spaly normalnie,pauli dodatkowo przycieli boczne bo miala je bardzo przerosniete,niestety chorowala nadal i migdal szczegolnie prawy jest znowu okropnie wielki mimo roznych lekow na jego zmiejszenie,fakt skonczyly sie problemy z chrapaniem i katarem ktory nie mial konca.wiem, ze to straszne, ze dziecko juz ktorys raz ma miec narkoze,ale uwazaj aby nie pojawily sie bezdechy,bo to cos strasznego,ale oczywiscie zycze wam aby migdal sie jakos wchlonal i byscie nie musieli miec zabiegu.pozdrawiamy


                                    paulina szymon lidia

                                    • Re: Jestem załamana :-((((

                                      A jak się sprawdza czy migdał zatyka te wyloty Eustachiusza?
                                      Nina dzisiaj w nocy miała temp.39,5, okropnie kaszle, zawalone gardło i
                                      dostała antybiotyk. Już nie eksperyymentuję z żadą homeopatią, bo ostatnio
                                      przy anginie tak się cieszyłam, że obyło się bez antybiotyku. Ale za to
                                      potem okazało się, że ma powiększony migdał, wyrzucam sobie, że gdybym dała
                                      antybiotyk to może nie byłoby problemu…
                                      9 maja idziemy do chirurga na konsultację w sprawie tego nieszczęsnego
                                      kaszaka, na szczęście badanie histopatologiczne tego wyciętego wyszło OK.
                                      No i jutro umawiam się do laryngologa, ciekawe jaki będzie termin…

                                      Ola i

                                      • Re: Jestem załamana :-((((

                                        wiesz co u otolaryngologa robili takie badanie na jakimś sprzęcie specjalistycznym, jakieś ciśneinie w uszach i powstaje wykres, podobno jeśli jest ok. to ciśnienei się naturalnei wyrównuje a jak nie to znaczy że przykkane.. myślę że tak dla świętego spokoju przejdź się nic się niestanie, a przy okazji może okaże się że tego migdała wcale nietrzeba ciąć…

                                        oj moja Kamila też dziś zaczełą kszaleć ale bez temperatury więc poszła do przedszkola… (a te badania u otolaryngologa robi się jak dziecko zdrowe). (umawiając się z laryngologiem spytaj czy ma możliwość wykonania tych badań na uszy, poczytaj w tych mataeriałąch co Ci przesłałam i spytaj go, tylko jak Ninka bedzie zdrowa)

                                        ztym kaszakiem to też masz… dobrze że to nic BE.. ja muszę z Jagodą i z sobą pójść tylko nie wiem czy do dermatologaczy do onkologa skórnego bo ma mnustwo pieprzyków takich wystających i ciągle nowe się pojawiają, za to ja mam na ramienio taką kuleczkę pod skórą, nieboli, nieswędzi pojawiłą się 2 lata temu i na udzie mam rezc od 4-5 lat (którą oglądał 4 lata temu onkologo i powiedził że ok ale kazeł obserwować)… jakoś nieborę pod uwagę że tak kuleczka to może być coś BE bo taka niewinna i nieboli ale chyba powinna to sprawdzić…

                                        • Re: Jestem załamana :-((((

                                          u mnie tak bylo bez konca,wielkie migdaly,katar goraczka… Antybiotyk za antybiotykiem i w koncu kiedy dzieci mogly miec usuniete 3 migdalki bez chwili wahania sie zdecydowalismy,przeciez antybiotyki niszcza odpornosc po jednym antybiotyku organizm dochodzi do siebie pol roku a kiedy on ma sie zregenerowac jak ciagle jest atakowany przez choroby?pilnuj tez by coreczka duzo pila by jej organizm szybko sie oczyszczal to bardzo wazne.zycze wam powodzenia.


                                          paulina szymon lidia

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Jestem załamana :-((((((

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general