Kiedyś ona ci wleje……

Byłam u fryzjerki (mojej koleżanki zresztą). Jak to w salonie kilka pań, rozmowa na różne tematy, między innymi wychowywanie dzieci….
ogólna konkluzja, którą wyciągnęłam jest taka: wszystkie dzieci tych pań są bite (pań było 5 łącznie z fryzjerkami), ich znajome też biją dzieci…pasem, ręką, różnie…..
siedziałam tam jak wryta, w pewnym momencie moja koleżanka powiedziała do mnie: ” a Ty to swojej nie bijesz….”
ja: “nie, bo wg mnie bicie dziecka to porażka wychowawcza rodzica….”
ona: ” ja ci tego nie życzę, ale poczekaj jak ona ci wpierdzieli jak nie będzie znała karności od małego…mój Szymon od 3 miesiąca dostawał po dupie i wie co to pasek….”
ja: ” a czy uderzenie 3 miesięcznego dziecka odnosiło jakiś skutek????przestawało płakać?”
ona: “nie, ale wiedział, że nie może sobie na wszystko pozwolić…”
ja: ” a Ty byłaś bita?”
ona: “tak i zobacz na jakiego dobrego człowieka wyrosłam”
ja: “dobry człowiek nie bije dzieci, a agresja wyzwala agresję. ja nie byłam nigdy bita i nie wyobrażam sobie, aby moje dziecko było bite…..”
ona: “zobaczysz, że kiedyś wam wsunie….”
Zakończyłam rozmowę. Reszta pań patrzyła na mnie jak na zjawisko…..żadna mnie nie poparła, wręcz przeciwnie…..
kurcze, co się dzieje…brak mi słów
Aga i Ola 16/01/04

57 odpowiedzi na pytanie: Kiedyś ona ci wleje……

naanaaa Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

no coz – komentowac tu nie ma co – “sa ludzie i taborety”, jak mawia moj maz 🙁
Toc tak maciupenkie dziecko nie wie za co “oberwalo”, ba – poprostu odczuje bol ale nie skojarzy ze cos zrobilo zle – no bo czy takie dziecko w ogole moze cos robic zle?
Ja rozumiem, ze mozna dac klapsa, czlowiek jest tylko czlowiekiem i tez nerwy puszczaja, ale w specyficznych sytuacjach i dziecku, ktore juz rozumie, ze jest to forma kary. Mnie tez zdarzalo sie klepnac po pupie (unikam innych miejsc!) starszaki a do Bartka mam chyba wieksza cierpliwosc, bo nie oberwal jeszcze nigdy….
Bartosz 05.07.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

ja Cię podziwiam… za to, ze Ci sie udaje, ze nie klapniesz czasem Oli…
ja niestety mam kilkadziesiąt porażek na swoim koncie i wcale nie jestem z nich dumna, wstyd mi, że nie potrafię się pohamować, policzyć do 10…:(
zanim pomyśle – klapnę:(
i zawsze potem mało sobie reki nie utne i obiecuję że nigdy więcej, ale…
katowania dziecka pasem sobie nie wyobrażam, ale tez jak bylam w ciązy nawet klapsa sobie nie wyobrazałam…
całkiem powaznie zamierzam sie udac do psychologa w najbliższym czasie…
jeszcze dodam, ze chcialabym byc taka mamą jak Ty i umieć tak postepować…

🙂

bruni i CHŁOPAKI :

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

Poprzestane na stwierdzeniu, ze z moch obserwacji otoczenia (nie netu 😉 ) wynika, ze klapsy sa na porzadku dziennym, tak jak to opisalas. Wiele osob uwaza je za oczywiste, a mnie by nawet do glowy nie przyszlo, ze ktos moze np. uwazac za normalne, ze uderzy moje dziecko w formie kary. A otoz dla niektorych jest to sposob 🙁

Ja nie bylam bita, pamietam moze jednego klapsa, ale bylam biciem straszona (nawet nie umiem powiedziec, czy w zartach czy na serio). Wyroslam na strasznego czlowieka 😉 gorzej… na nauczyciela 😉

Mateuszek (2 lata)

anulawawa Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

no proszę jakie rewelacje można wynieść z salonu fryzjerskiego 🙂
Ja sobie nie wyobrażam w tym wieku klapsów, nie sądzę aby wiele mogły zdziałać u rocznego a nawet dwuletniego dziecka….ALE jestem nerwus i czasami zdarza mi się podnieść głos jak mały po raz -enty danego dnia z zaskoczenia dziabnie mnie w rękę albo nogę… raz mi sie zdarzyło pacnąć Kubisia w rękę jak wyciągnął po raz kolejny, po moich 40 tysiącach “NIE WOLNO” szczotę do kibla na środek pokoju!!!! Ale miałam po tym takiego moralniaka, że lepiej nie mówić. Nie jestem ideałem, ale do bicia napewno się nie posunę… Może właśnie dlatego że sama nie byłam bita przez moich rodziców.

Pozdrawiam,

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

bić 3 miesięczne dziecko żeby wiedziało kto tu rządzi – nadal żyjemy w głębokim średniowieczu brak słów…

Paula i Borys

Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

dokładnie….:-(

Monika & Nina ( 18 m-cy)

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

O matko!! Nie spotkałam się jeszcze z czyms takim!! Dla mnie to nienormalne by uderzyć 3 miesięczne dziecko… nawet roczne… Na Maćka nigdy nikt nie podniósł ręki…choć czasem bywa nieznośny!
Przecież on jest taki maleńki… Nie wyobrazam sobie stosować kiedykolwiek podobnie dziwne metody wychowawcze

Beata i

asiulek Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

Nie rozumiem bicia 3-miesieczniaka, co do ogolnie zjawiska wiem ze wystepuje- sama niestety dostalam pare razy od rodzicow.
CO do mnie- mam kilka porazek na koncie- niestety po pojawieniu sie Poli tak jak milosc sie podwoila tak cierpliwosc zmalala. Czasem nie moge juz powtarzac 10 raz bo nei mam sily, czasem metody starej plyty nie mozna zastosowac- w przypadku np. bicia malenkiej siostry.I niestety goroze klapsem- choc mam wrazenie ze Jeremi nie wie o co chodzi.
I tak z obserwacji- nie ma osob swietych – wszystko zalezy od temperamentu jednego i drugiego.Oczywiscie to nie jest usprawiedliwienie ale znam dzieci bardzo spokojne i wtedy duzo latwiej takiej mamie powiedziec ze nie klapnela ale i tez powinna wziac to pod uwage przy ocenie innych.
Ze mna i z moimi nerwami krucho ostatnio wiec sie potrochu usprawiedliwiam ale inaczej jak sie jest z dziecmi 24 h a inaczej jak sie pracuje i ma sie odskocznie. Ja juz tej odskoczni bardzo potzrebuje- dla dobra dzieci przede wsztstkim.

Jeremi04.03.2003Pola22.10.2004

Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

W odpowiedzi na:


I niestety goroze klapsem- choc mam wrazenie ze Jeremi nie wie o co chodzi.


kiedy w przypadku Krzysia już nic nie pomagało, klaps załatwił sprawę; teraz wystaczy pogrozić, a Młody od razu się zachowuje jak należy (oczywiście są wyjątki od reguły… czasem NIC nie pomoże); najlepiej jednak działa postraszenie oddaniem innym dzieciom zabawki, którą np. właśnie rzucił;

[i]Ewa i Krzyś (2 lata i 5 mies.)

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

MI się zdarzyło nie raz dać klapsa Kamilkowi, ale tylko ręką i to w pampersa. Niestety jestem nerwus a kiedy widzę,że moje prośby nie skutkują to się posuwam do klapsa. Mimo wszystko nie jestem zwolennikiem bicia dzieci, ale uważam że klaps w pupę nie zaszkodzi ( w każdym razie u nas pomaga w niektórych sytuacjach). Teraz coraz lepiej dogaduję się z synkiem, czasem wystarczy postraszyć jakąś karą, np. zabraniem rzeczy którą akurat rzuca lub tylko postraszenie klapsem. Szczerze mówiąc zazdroszczę Ci takiego spokoju, może to wynika z tego,że pracujesz i nie spędzasz z dzieckiem całych dni a czasem potrafi dać w kość 🙁 Zresztą chyba cierpliwości do dzieci zaczynam się dopiero uczyć już trudniej jest mnie wytrącić z równowagi, bardziej nad soba panuję. Może to wynika z tego,że już więcej czasu dziecko zajmuje się samym sobą i nie wisi na nogach cały czas. Mimo wszystko stwierdzenia Twojej koleżanki wydają mi się bezmyślne. Faktycznie bicie 3 miesięcznego dziecka jest totalną głupotą. No ale niestety coraz więcej się słyszy o katowaniu dzieci, nie wiem z czego to wynika, sama święta nie jestem ale nie wyobrażam sobie porządnie zbić dziecka. Po za tym wydaje mi się,że większość osób na forum nie przyznaje się do bicia dzieci.

cait Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

Ala nie raz dostała klapsa, ale była już całkiem rozumną panną, i dostawała za rzeczy, które robiła z premedytacją. Ale, kurcze, 3-miesięczne dziecko?? No i jest różnica, między klapsem w pampersa, a biciem pasem czy czymś innym. Kurcze, nie rozumiem, a nie jestem fanatyczką bezstresowego wychowania.

elik Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

O jejku, chyba jednak na jakies specyficzne srodowisko trafilas. Mysle( a moze tylko mam nadzieje?), ze wiekszosc w miare wyksztalconych ludzi nie podziela takich pogladow. A bicie 3 miesiecznego dziecka to dla mnie juz podpada pod zaburzenia psychiczne. Oj wspolczuje tym dzieciom i tym matkom tez, bo jest wieksza szansa, ze to im kiedys dzieci “wsuna” a ne Tobie.

Elik i ANtek 16 mies

elik Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

Jest bicie i bicie. Mysle, ze powinno sie odroznic danie klapsa od faktycznego bicia dzieci. Dla mnie klaps jest w ostatecznosci do zaakceptowania (jak juz nic nie skutkuje), natomiast faktyczne zbicie dziecka albo bicie jako metoda wychowawcza jest czyms zupelnie niezrozumialym. Zwlaszcza, ze nawet samym dzieciom sie mowi, ze nie wolno bic mniejszych czy salabszych. A jak rodzic bijedziecko, to wlasnie jest bicie slabszego i wykorzystywanie swojej przewagi fizycznej.

elik i antek 16 mies

mamysz Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

przyznam że dałam Weronice klapsa raz….i był to pierwszy i ostatni. Nigdy nie zapomnę jej oczu…
w ogóle jestem w szoku…bicie kilkumiesięcznych dzieci to jakaś patologia…

ewka i Weronika 06.10.02

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

zgadzam sie w 100%.

Anka i Basiulec z 17.12.2002

toeris Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

Obawiam sie ze skutek bedzie odwrotny – dzieci na ktore podnoszono reke maja statystycznie wieksza szanse na “oddanie” – jako te nauczone ze agresja jest norma. Robilam badania w szkolach apropo przekonan normatywnych dotyczacych aprobaty moralnej agresji u dzieciakow w okresie wczesnej adolestencji stad taki wniosek. Te panie swiadomie stosuja taki rodzaj przemocy. Mozna tez oczekwac ze i ich dzieci (co z reszta potwierdzila Ci wypowiedz Twojej kolezanki) tez beda karac klapsem. To bardzo smutne. Tym bardziej ze dookola istnieje tak duzo innych srodkow perswazji

Toeris, Ala i 10.12.05

kmw Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

o rany…


Karina i Kubus <10.06.2004>

mamaalusia Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

Szok! Bicie 3-miesięcznego dzidziusia zakrawa na patologię!
Przyznam się, że mi też się zdrzało klepnąć Ola (ale zawsze w pupę zabezpieczoną pampersem ;-). Jednak zawsze to było z dwóch konkretnych powodów: zrywanie firanek i zrywanie tapet. Ale Olo nic sobie z tego nie robił (chyba specjalnie klapsa nie odczuł) i dalej ze śmiechem zrywał firany i tapety (nasz pokój z pozrywanymi tapetami wygląda koszmarnie!!!). Czasem jak zrywał i się śmiał, to nawet sam sobie dawał klapsa, gdy widział, że ja się zbliżam, hehe. Stwierdziłam po tym wszystkim, że bicie sensu nie ma, a i własnemu dziecku celowo bólu nie chcę sprawiać – bo i o co, o tapetę??? Jak widzę, że coś broi, to podnoszę głos i odciągam go od celu destrukcji 😉
W dzieciństwie bita notorycznie nie byłam, ale kilka razy mi sie oberwało. Do dziś pamiętam o co i nadal twierdzę, że dostałam niesłusznie!!! Pamiętam, że po uderzeniu mnie dostawałam furii, rzucałam czym popadnie, darłam się i potrafiłam oddać!!! Bo czyż to, że nie chciałam nałożyć spodni po mojej kuzynce albo zjeść szynki na święta, było takim przewinieniem?!!!
Morał mam taki – bić swojego dziecka nie będę, bo jak mi kiedyś ON “wsunie”, to dopiero będzie trgedia!!! Nie chcę go uczyć, że biciem coś w życiu osiągnie…

Agnieszka i Aleksander (17.04.2003)

kas Dodane ponad rok temu,

Re: Kiedyś ona ci wleje…

O, rany! A mnie boli jak gwałtowniej odciagnę Zu od miejsca lub rzeczy, której jej nie wolno dotykać, robić. Dzis odciągnęłam ją od filiżanki, bo prawie ja zrzuciła i przydługim pazurem drapnęłam w nosek to sie prawie popłakałam, bo ona sie popłakała, bo zabolało. No ale ja rozregulowana hormonalnie jestem
Ja jestem totalnie przeciwko biciu, nawet przeciwko klapsom (owszem klepie Zu po pupie, ale z czułości, chyba muszę powoli zaprzestać, bo juz z niej duża baba, he he) i w ogóle nie rozumiem jaki jest sens uderzenia 3-miesiecznego dziecka – to jakiś totalny absurd (i okrucieństwo). Swoją droga niezły zestaw pań Ci się trafił

Kaśka

justborn Dodane ponad rok temu,

i to może szybciej niż Ci sie wydaje…

kara powinna być. i powinna być dostosowana do charakteru dziecka. jednym wystarczy zabrać ulubioną zabawkę, innym wystarczy wytłumaczyć, a u jeszcze innych efekt daje jedynie klaps.

Kuba należy do ostatniej kategorii. pierwszego klapsa dostał jakieś 2 miesiące temu. na początku miałam wyrzuty sumienia. przy kolejnych przewinieniach próbowałam alternatywnych metod po 2 razy dłużej. jednak NIE SKUTKOWAŁY! nie mam zamiaru stosować niedziałających w jego przypadku chwytów w sytuacjach np. dla niego niebezpiecznych. ostatnio notorycznie wchodzi na ławę w kuchni. spadł z niej już raz, na szczęście na tyle fortunnie, że nie uderzył się w głowę, ale gdyby nie miał tyle szczęścia… aż zgroza pomyśleć bo na podłodze są oczywiście kamienne płytki. więc jeśli kilkunastokrotne mówienie mu “nie” kiedy wchodzi na nią znów, kilkukrotne zdejmowanie go z niej czy próba zainteresowania innymi zabawami nie skutkują dostaje klapsa. to samo jest kiedy dla zabawy zaczyna mnie kopać przy przewijaniu, albo bardzo mocno ciągnąć za włosy. najpierw kilkukrotne ostrzeżenia i słowo “nie” a potem jesli nie widzę reakcji klaps. nie bije go paskiem – dla mnie to już przegięcie. nie biję go też w inną część ciała jak w tyłek. z resztą ciężko to nazwać biciem, bo jest to taki po prostu klaps mający na celu lekkie poszczypanie a nie zostawienie siniaka na całe tygodnie.

z moich obserwacji wynika, że tyle samo skrzywionych psychicznie osób bierze się z domów, w których dawano klapsy (nie bito!), a tyle samo (jeśli nie odrobinę więcej) z domów wychowujących bez tego typu kar.

moi sąsiedzi mają 14letniego syna, który nigdy nie dostał w tyłek. obce mu są tego typu kary chociaż wiele razy na nie zasługiwał, bijąc i kopiąc swoją babcię czy plując na rodziców. oni doczekali się bicia przez własnego syna… teraz wszyscy dookoła zastanawiamy się kiedy gówniarz ich podpali… wszyscy się go boją. jego rodzice próbowali innych kar, nie było oglądania telewizji czy wychodzenia do kolegów. ale widać, nie poskutkowało…

oboje z mężem dostawaliśmy klapsy. nie powiem, żebysmy wyrośli na “doskonałych ludzi” bo na pewno swoje wady mamy. jednak jesteśmy o wiele bardziej przystosowani do życia w obecnym świecie niż mój brat, który owych klapsów nie dostawał i teraz jest pyskatym, samotnym brudasem (a wiosen liczy sobie już 24). życie nie jest łatwe, nie raz “zaboli”. nie raz czegoś się w życiu nie zdobędzie, poniesie porażkę. dlatego moim zdaniem unikanie wymierzania kar jest błędem wychowawczym. a jaka to będzie kara… od tego zaczęłam swój post…

Znasz odpowiedź na pytanie: Kiedyś ona ci wleje……

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Karmiące - jecie truskawki?
Pytanie zwłaszcza do "świeżych" mamuś. Ja przedwczoraj zjadłąm 5, wczoraj z 15, dziś miseczka na full - no po prostu nie mogę się powstrzymać... Młodej na szczeście nic ( jak
Czytaj dalej
Dla starających się
Pytanie do dziewczyn po HSG
Mam pytanko dla tych z Was, które miały robione badanie hsg. Chodzi o to, czy po tym badaniu miałyscie może takie dziwne "upławy" czy cos w tym stylu, w kolorze brązowym?
Czytaj dalej