Kolejna przedszkolna sytuacja…

Zachodzę po Michała dosyć wcześnie, bo zaraz po obiedzie – dzieci z panią sa w łazience i myją ząbki. Wchodzę, pani mnie nie widzi bo stoi tyłem do drzwi… Widze jak pani zaczyna szarpać z ramię dziewczynkę krzycząc na nią, że ma przestać się tak zachowywać (mała coś kombinowała z drzwiami do kabiny WC). Nie zareagowałam… Pani zaczęła się tłumaczyć, że mała mało co nie rozbiła głowy mojemu Michałkowi drzwiami… Faktycznie, stał obok. Zabieram Michała, przed drzwi słyszę, że mała płacze, a pani podniesionym głosem tłumaczy, że nie moze tak robić…
Z jednej strony to doskonale rozumiem, że banda przedszkolaków może doprowadzić do szału… Ja też nie jestem święta i choć staram się nie stosować kar cielesnych nie zawsze udaje mi się powstrzymać (a przedszkolaka mam tylko jednego). Z drugiej strony to jest PRACA tej pani, a to są powierzone jej opiece dzieci… Choć minęły już 3 dni to ciągle myślę o tym zdarzeniu…
Czemu nie zareagowałam? Bałam się, że pani potem będzie niedobra dla Michała. Narazie Michał mówi, że panie są dla niego miłe…

26 odpowiedzi na pytanie: Kolejna przedszkolna sytuacja…

beamama Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

Niestety znam przykłady, że panie po jakiejś interwencji rodziców „przyczepiaja” się do dziecka….
Dziewczynka przychodzi do domu z obciętymi włosami, przy odbiorze dziecka nikt nie zasygnalizował, że coś takiego się stało, mama zauważyła dopiero w domu.
Następnego dnia mama usiłuje dowiedzieć się jak to się stało itd. Panie tłumaczą się z marnym skutkiem.
Od tego czasu zaczęły się skargi na tą dziewczynkę (tą z obciętymi włosami) choć to jej drugi rok w przedszkolu i do tej pory absolutnie nic się nie działo. Że niegrzeczna, niespołeczna, nadpobudliwa, nawet panie podsunęły pomyśł z poradnią ADHD Znam dziewczynkę, spokojna, grzeczna, mój Antek przy niej to się dopiero nadaje do poradni
Słowo daję, nic, tylko uwzięły się na dziecko… :((((

gruszki Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

Bo sa panie z powołaniem i niestety też są takie bez 🙁
u Gabryśki w przedszkolu też jest jedna taka pani, która zdaje się być bardzo fajną babką, parę razy z nią rozmawiałam. Jednak widać, ze dzieci strasznie ją denerwują, na szczęście nie pilnuje u Gabryśki w grupie.
Przyznam się, ze też bym nie zareagowała, bo samo to, że przyłapałaś panią na tym, czego robić nie powinna może da jej do myślenia. Też któregoś razu weszłam do sali, kiedy pani okropnie wydzierała się na dzieci. jak mnie zobaczyła od razu zaczęła się tłumaczyć, więc zdaje sobie sprawę z tego, ze słaba to metoda. Z drugiej strony, była sama, a w sali prawie 30 rozkrzyczanych dzieci, które uspokoiły się po jej krzykach. Nie jest to łatwa praca, a pomyśleć, ze zdawałam na pedagogikę… na szczęście moja edukacja poszła w innym kierunku…
15 października z okazji dnia nauczyciela ma być u mnie w przedszkolu zamiana i do każdej grupy przychodzą rodzice, żeby zajmować się dziećmi, po 3 na grupę i co 2-3 godziny mają się zmieniać. Nie bardzo wiem, jak to będzioe wyglądać

tazmanka Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

Calkiem fajna propozycja ze strony przedszkola, aby rodzice poznali je od ‚kuchni’

Nie spotkalam sie jeszcze z taką sytuacją, nie przyłapałam pani, ale to nasze początki, i to bardzo chorowite.

Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

hmmm, dla mnie ta sytuacja jest nie jasna.
Co to znaczy szarpie???Bo dla mnie szarpac to ciagnac kogos za ramie bardzo mocno, a moze ona poprostu odciagala dziewczynka od tych drzwi???
Poza tym jezeli jest to szarpanie czyli mocne ciagniecie, potrzasanie kims, to jest juz sprawa to zwrocenia uwagi, a pzede wszystkim do interwencji u Pani dyrektor.
Skoro tak Cie ta sytucja zmartwila to dziwie sie ze nie interweniowalas, przede wszystkim ze skarga u dyrekcji przedszkola, bo szarpanie ktore ja rozumiem jako szarpanie jest to juz przemoc, a przemoc jest przestepstwem.
Tak wiec chyba nie chcesz by taka osoba zajmowala sie Twoim dzieckiem???
Jezeli chodzi o krzyki w przedszkolu, hmmm wydaje mi sie to norma, bo jezeli w grupie jest 25 dzici lub wiecej to spokojny glos i tak nie bedzie uslyszany.
Chyba ze Pani w tym momencie uzywa nie cenzuralnych slow, rani czyjes uczucia lub tez obraza.
Jakos mi sie nie chce wierzyc, ze to szarpanie bylo takie straszne. Moge tylko przyczepic sie do mowienia do placzacego dziecka podniesionym glosem,bo to dziecko i tak nic nie zrozumie, chyba ze moze pani ma zawsze glosny glos, a wtedy starala sie mowic glosno i wyraznie…a to jest roznica.
Pozdrawiam

Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

Dla mnie ten pomysl z zamiana to jakis durny wymysl. a panie w tym czasie co bede robily????

Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

swietowac ;))

Kaśka z Natusią (pięciolatką 🙂

gruszki Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

zgadza się 😉

gruszki Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

Teoretycznie pani w tym czasie ma nie być w sali, ale jakoś wierzyć mi się w to nie chce, ponieważ, to przecież pani odpowiada za dzieci. Nie bardzo wiem jak to technicznie będzie rozwiązane, czy panie coś przygotują, czy rodzice mają sami zająć dzieci? Pomysł podoba mi się z jednego powodu – chociaż trochę poobserwuje dzieci, które są z Gabryśką w grupie.

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

No niestety, to było szarpanie – potrząsanie kilka razy za rękę i to dosyć mocne, widziałam całą interwencję pani choć nie widziałam co robiła wcześniej dziewczynka… 🙁 A co do krzyku, to też miałam obiekcje jeśli chodzi o treść, no bo co to znaczy dla takiego dzieciaka „nie możesz się tak zachowywać”, powinna powiedzieć konkretnie co jest nie tak…
Mój brak interwencji wynikał przede wszystkim z natychmiast pojawiającego się w głowie pytania, „a co jak potem odbije się to na Michałku”? Smutno mi bo sama nie wiem jak powinnam postąpić…
Acha, pani dyrektor i ta nauczycielka razem kończyły studia…

Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

Moim zdaniem i tak powinnas zglosic ta dyrekcji, lub przynajmniej porozmawiac z nauczycielka.

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

U nas w przedszkolu dla chetnych rodziców jest czytanie w grupie dziecka. Trwa to 15-30 minut i panie sa wtedy w sali. Niby to niedługo, ale mozna co nieco zobaczyc albo uslyszec z innych sal i wyrobic sobie zdanie.

Ula i Emilka (prawie 4)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

W odpowiedzi na:


15 października z okazji dnia nauczyciela ma być u mnie w przedszkolu zamiana i do każdej grupy przychodzą rodzice, żeby zajmować się dziećmi, po 3 na grupę i co 2-3 godziny mają się zmieniać


ale chyba nie obowiązkowo tylko dla chetnych?

Ula i Emilka (prawie 4)

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

Widzisz Nelly, napisałam o tym Wam na forum, gdzie raczej jako bezpośrednio niezainteresowanne będziecie bardziej obiektywne… Symptomatyczne jest takie nastawienie:

W odpowiedzi na:


Jakos mi sie nie chce wierzyc, ze to szarpanie bylo takie straszne.


Nie zrozum mnie źle, to nie jest absolutnie atak!
Po prostu obawiam się, że rozmowa z dyrektorką nic by nie dała z uwagi na podobne wątpliwości jak Twoje… 🙁
Zresztą jest jeszcze druga strona medalu… Co miałaby dać taka rozmowa? Ja nie chcę żeby panią od razu zwolnili, choć piszesz „Tak wiec chyba nie chcesz by taka osoba zajmowala sie Twoim dzieckiem???”. Nie jestem taka szybka by po pierwszym (pierwszym zaobserwowanym) błędzie od razu kogoś tak dotkliwie karać. Sama nie jestem matką o anielskiej cierpliwości i niestety ale też mam na koncie klapsy itp. Sama siebie musiałabym już 100 razy „zwolnić”… 🙁 Sytuacja nie jest dla mnie emocjonalnie łatwa, bo przemilczeć ciężko, a coś powiedzieć także trudno…

A jeszcze na dodatek w połowie października zmieniają się nauczycielki w grupie Michała, a ta akurat zostaje, odchodzi druga (z braku etatu, bo wracają nauczycielki po urlopach zdrowotnych), która mi bardziej (i dzieciom też) przypadła do gustu… 🙁

gruszki Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

dla chętnych, ale w zwiazku, że jestem w radzie rodziców mam za zadanie tych chetnych wyłapać więc sama dla przykładu muszę być. Chociaż i tak bym była, bo zawsze jestem na imprezach.

gruszki Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

jak Gabryśka chodziła pierwszy rok też w połowie roku przyszła pani z urlopu zdrowotnego i odeszła ta, którą gabryska bardzo lubiła. Nowa okazała się świetną panią, więc się nie martw tak jak ja się martwiłam na zapas.

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

I co – duzo tych chetnych? 😉
U nas dla chetnych jest czytanie w grupie dziecka, ale to trwa max pol godziny i panie sa na miejscu. Poza tym imprezy integracyjne, ale panie tez sie integrują 😉 To co opisalas jest dla mnie troszke dziwnym pomysłem, ale moze zle zrozumialam – panie będą w salach czy nie?

Ula i Emilka (prawie 4)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

Kamila, mieliscie zebranie rodziców? Była rozmowa na temat systemu kar i nagród w przedszkolu?
Nikt nie jest doskonały, ale szarpanie dziecka to przegięcie. Skoro pani Ci sie tłumaczyła, to zapewne doskonale wiedziała, ze zachowała sie nie tak jak powinna i te szarpanie nie było jednak jakims drobiazgiem.

Ula i Emilka (prawie 4)

anna27it Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

U mnie natomiast zaistaniala inna sytuacja, Susanna zaczela przedszkole od wrzesnia, zaledwie 5 dni w przedszkolu pani zwrocila uwage, ze Zuzia jest niegrzeczna, ze nie slucha, ze za kare siedziala sama przy stoliku i przed inna mama naskarzyla, ze pociagnela Oliwie(dziewczynka 5 lat) za wlosy. Tez podobnie jak Tobie, zachowanie opiekunki nie podobalo mi sie, bo jak cos chce mi powiedziec, to nie przy innej mamie. Dlatego dzien pozniej wzielam ja na strone i wytlumaczylam, ze postepowanie jako nauczycielki nie podobalo mi sie, oczywiscie troche zartem, troche na powaznie, ze na przyszlosc zycze sobie takie uwagi miedzy stronami. Od tego dnia Zuzka nie chciala wiecej isc do przedszkola, juz nie zostaje na spanie, zabiram ja o 13, inaczej w ogole bym jej nie mogla namowic na pojscie.
Uwazam, ze powinnas zainterweniowac, moglas jej powiedziec, ze to nie jest zachowanie odpowiednie, bo szarpaniem nie rozwiaze problemu i na pewno nie powinnysmy porownywac sie, co robimy my z nasza dziecina w domu, sama jestem opiekunka dziecieca i dlatego z „cudzymi” dziecmi nalezy obchodzic sie delikatnie, nie mozna stosowac wlasnych metod, sa normy i tyle.
POZDRAWIAM

Susanna (8.09.2004)

sroczka Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

W lipcu – miesiąc wakacyjny, wiec grupy były łączone. W sumie jak rano zaprowadzałam Adasia to była tylko 1 grupa i 1 pani. I któregoś dnia zaszliśmy do sali (na piętro, a maluchy zawsze na dole miały), dzieci siedzą same, czekam, czekam, tak może z 3 – 4 minuty !! W końcu przychodzi taka starsza Pani, z gorącą herbatką w ręce i Dzień Dobry mówi. Ani słowa tłumaczenia się, że zostawiła same dzieci i to na górze, gdzie zaraz obok drzwi są schody. Wściekłam się na maxa. Ale tak jak Ty od razu pomyślałam, że jak coś powiem jej, to moze potem na małym się odbić. Więc nic nie powiedziałam, ale jak tylko zaszłam do pracy, zadzwoniłam do przedszkola i poprosiłam o rozmowę z dyrektorką. Niestety nie było jej, ale porozmawiałam sobie z jej zastępczynią. Powiedziałam wszystko, na koniec ona spytała mnie, czy się przedstawię, a ja jej szczerze, że nie, bo boję się, że może to odbić się na moim dziecku. Obiecała, że zwróci uwagę nauczycielkom, żeby więcej takie sytuacje nie miały miejsca, tłumaczyła się trochę głupio, ze teraz mniejsza obsada. Głupia wymówka -wg mnie. Także rozumiem Cię w 100%, że obawiałas się zwrócić uwagę tej nauczycielce wprost.

Ela i Adaś 4 latka

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Re: Kolejna przedszkolna sytuacja…

Jeny, Ania – kopę lat! Co tam u Was? Pamiętasz jeszcze nas – Wrześniówki 2004? Ostatnio sobie myslałam nawet o Tobie i kilku innych dziewczynach (np. Elżbiecie), ale nie sądziłam, że Cię gdzieś „odnajdę”. Ale się cieszę!

mamcia-1 Dodane ponad rok temu,

bardzo mądrze

Zamieszczone przez Kamelia:No niestety, to było szarpanie – potrząsanie kilka razy za rękę i to dosyć mocne, widziałam całą interwencję pani choć nie widziałam co robiła wcześniej dziewczynka… 🙁 A co do krzyku, to też miałam obiekcje jeśli chodzi o treść, no bo co to znaczy dla takiego dzieciaka „nie możesz się tak zachowywać”, powinna powiedzieć konkretnie co jest nie tak…
Mój brak interwencji wynikał przede wszystkim z natychmiast pojawiającego się w głowie pytania, „a co jak potem odbije się to na Michałku”? Smutno mi bo sama nie wiem jak powinnam postąpić…
Acha, pani dyrektor i ta nauczycielka razem kończyły studia…

Bardzo mądrze postąpiłaś. Odsyłam Cię do mojej dłuzszej wypowiedzi przy temacie : gdy dziecko długo zostaje w przedszkolu

kamuszka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Kamelia:Zachodzę po Michała dosyć wcześnie, bo zaraz po obiedzie – dzieci z panią sa w łazience i myją ząbki. Wchodzę, pani mnie nie widzi bo stoi tyłem do drzwi… Widze jak pani zaczyna szarpać z ramię dziewczynkę krzycząc na nią, że ma przestać się tak zachowywać (mała coś kombinowała z drzwiami do kabiny WC). Nie zareagowałam… Pani zaczęła się tłumaczyć, że mała mało co nie rozbiła głowy mojemu Michałkowi drzwiami… Faktycznie, stał obok. Zabieram Michała, przed drzwi słyszę, że mała płacze, a pani podniesionym głosem tłumaczy, że nie moze tak robić…
Z jednej strony to doskonale rozumiem, że banda przedszkolaków może doprowadzić do szału… Ja też nie jestem święta i choć staram się nie stosować kar cielesnych nie zawsze udaje mi się powstrzymać (a przedszkolaka mam tylko jednego). Z drugiej strony to jest PRACA tej pani, a to są powierzone jej opiece dzieci… Choć minęły już 3 dni to ciągle myślę o tym zdarzeniu…
Czemu nie zareagowałam? Bałam się, że pani potem będzie niedobra dla Michała. Narazie Michał mówi, że panie są dla niego miłe…

Kamelia, też bym się bała, że się później bedzie pani wyżywała na moim dziecku … Ja bym mamie tej dziewczynki powiedziaal z prosbą o dyskrecję …

jane Dodane ponad rok temu,

Malgosia miala w przedszkolu taka nerwowa pania, ktora potrafila wydrzec sie na dziecko (slyszalam). W zeszlym roku mielismy tez problem wlasnie z ta babeczka – do tej pory nie wiem, co ona zrobila Malgosi, ale ta za chiny ludowe nie chciala z nia zostawac i ryczala przez dobre 3 miesiace tak od grudnia do lutego, a to juz drugi rok w przedszkolu byl.

My – wrecz przeciwnie – zareagowalismy od razu i poszlismy z tym problemem do dyrektorki. I choc nadal nie wiemy, co takiego dokladnie sie stalo (przypuszczam, ze pani wlasnie wrzasnela na Malgosie, bo ona nieco upierdliwa jest) to jednak byla poprawa. Babeczka za kazdym razem jak zostawala z grupa Malgosi, a ja przychodzilam po mala to mialam dokladne sprawozdanie, co sie przez dzien dzialo i co robilo moje dziecko itp – widac, ze pani starala sie zrehabilitowac. Tak ze nie wszystkie panie sie mszcza na dzieciach…

kamelia Dodane ponad rok temu,

Los jest przewrotny i tamta pani jest teraz „ulubiona”. 🙂

kas Dodane ponad rok temu,

🙂

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jane:Tak ze nie wszystkie panie sie mszcza na dzieciach…

Też tak uważam. Brak reakcji na takie zachowanie jest cichym przyzwoleniem. Takie moje zdanie.

Znasz odpowiedź na pytanie: Kolejna przedszkolna sytuacja…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
kto chce sie zając RANKINGIEM?
proszę o zgłoszenie, dziekuje... [img]http://images23.fotosik.pl/39/d3d87f7957288bf2.jpg[/img]Pozdrawiam, Bruni[img]/images/forum/icons/wink.gif[/img]
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
Mój synek i trzytygodniowa Lenka :)
Przedstawiam Wam moją urodzoną 11.09 córeczkę Lenkę i synka Alexandra którego tutaj pokazywałam może ze dwa razy jak się urodził :) Nie będę wstawiała opisów bo w sumie nie
Czytaj dalej