Nie radze sobie z dzieckiem…

Jestem zalamana.Nie radze sobie,Majka ma 11 dni a ja juz czuje sie wykonczona,a mama mi ciagle pomaga.Njawiekszy problem mam z jej karminiem i z rozroznieniem placzu:co on oznacza…Polski pediatra powiedzial zeby karmic na zadanie.ale ona dzis jadla np.o 14 cala godzine,a za godzine znow szukala cycka ,z jezyczkiem na wierzchu,z glowka ktora szuka miejsca do zahaczenia sie na pokarm…zjadla znow pol godziny…minelo 20 moze wiecej minut i ona znow placze,lezy obok mnie i zaczyna ssac mi bluzke w miejscu gdzie mam cyca.ja nie wiem…nie moge przeciez jej ciagle karmic,potem bedzie plakac z przekarmienia…jak ja sobie dam rade jak mama pojedzie??rycze nad klawiatura,maja placze u mamy mej …sielanka…/ pediatra powiedzial ze mooge dawac jej pic rumianek,zeby oszukac odruch ssania,ale gdzies czytal;am ze to za wczesnie i ze rumianek uczula.ja juz nie wim…teraz zaczyna zjadac babcina szyje,no moze mam jakis kijowy pokarm?ratujcie niedoswiadczona.poza tym radzono mi zostawiac ja w lozeczku az sie wyplacze,ale jak ja moge zostawic swe dziecko placzace histerycznie i pojsc sobie,boze co ja mam robic????/

43 odpowiedzi na pytanie: Nie radze sobie z dzieckiem…

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Jeśli to silny odruch ssania a nie głód – to daj smoczek.
Moja miała bardzo silny odruch ssania i tak doradziła mi bardzo mądra lekarka 🙂

Na karmieniu piersią to ja się nie znam kompletnie niestety.

Figa z Ptylą
[obrazek]dziś mam lenia – foty brak[/obrazek]

bastet Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Przede wszystkim uspokuj sie :))

Wydaje mi sie ze zlapal Cie baby blues, typowa depresja po porodzie – masz wrazenie ze nie dasz sobie rady z dzieckiem, chce Ci sie plakac i w ogole kiepsko sie czujesz .

To mija 🙂

Musicie nauczyc sie razem funkcjonowac.
Karm malutka na zadanie ale unikaj zeby mala wisiala Ci cala dobe na piersi. O pkarm sie nie martw, jest dobry – z czasem wszystko sie ureguluje.
Nie jestem tez zwolennikiem zostawiania dziecka placzacego w lozeczku, ja nie moglam tak robic – jestem na to zbyt mientka 😉
Z czasem nauczysz sie tez rozrozniac jej placz, bedziesz wiedziala co malutka potrzebuje. Cierpliwosci …
A Ty odpoczywaj kiedy tylko masz okazje i mysl pozytywnie, wszystko sie ulozy, poczatki bywaja trudne

Powodzenia ! 🙂

Aga,Szymek,Jula

Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Popieram. Smoczek na pewno pozwoli Ci nieco odetchnąć. W szpitalu (po porodzie) było też dziecko co ssało matkę non stop. Dziewczyna już płakała z wyczerpania. Na pocieszenie powiem, że dziecku nieco przeszło, no i smoczka namiętnie ssało.

Konradek 01.05.2005

justonka Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Przede wszystkim postaraj sie usmiechnąć i odstresować. Zostaw Majeczke na choc pół godziny z mama i idz sie przejść. a po powrocie przystawiaj mała do piersi ale nie pozwalaj jej bawić się brodawką. Jak przestanie ciągnąć zabierz brodawke (wkładając delikatnie mały palec w kącik ust malutkiej), a jak bedzie chciala jeszcze to daj znów. Poswięc jej nawet cały dzien zeby sie nauczyła. Nie powinnas jej przekamić. i spróbój jak najwięcj usypiac a jak naprawde bedzie miała bardzo silny odruch ssania to nawet dawaj smoczka.

Justonka i Jaś

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

1. nie rob sobie ZADNYCH wyrzutow
2. daj jej smoczek – jak nie bedzie chciala probuj rozne i w roznych porach – do skutku
3. pokarm z pewnoscia masz ok – mala ma potrzebe ssania – jesli dobrze jej leci – poznasz to po tym czy slyszysz ze polyka- to powinna sie najesc powiedzmy przez 20 min potem smok do geby
4. taki maluszek moze chciaec byc blisko mamy moze chciec byc noszony – ale tez nie mozna dac sie zaorac – i czasem musi polezec w lozeczku ryczac 5 min – to normalne i nie rob sobie wyrzutow
5. wiekszosc z nas to przechodzila – poczatki sa czesto masakryczne – lzy leca jak grochy a zmeczenie fizyczne jest ponad norme- ale powiem ci ze to z tygodnia na tydzien sie normuje- najwazniejsze – nie dac sie zwariowac

jesli dziecko bedzie ci przybierac- zwaz je w 1 miesiacu co 10 dni lub co 2 tyg to znaczy ze jest ok

powodzenia
ja mialam tez niezla masakre z Szymonem jak chcesz pogadam z toba na privie

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

hej, dziewczyny napisaly – na razie nic wiecej nie wymyslilam, ale trzymaj sie i nie daj bluesowi 😉
i serdeczne gratulacje
uwierz w siebie, bedziesz swietna matka
z czasem obie z mala sie siebie nauczycie i bedziecie rozumialy sie bez slow (przynajmniej do pewnego stopnia, bo ja dotad nie zawsze lapie o co chodzi mojemu 2-latkowi)

mama majowego synka ’05

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Nie martw się, dziewczyny dały Ci juz mase rad, ja jeszcze napisze jedna, płacz po jedzeniu moze oznaczac kolkę kup cos na nia i dawaj, u nas najlepiej sie sprawdził INFACOL.
Reszta minie, najgorsze sa poczatki, pierwsze 4-6 tygodni a potem sama zobaczysz, zaczniesz sie cieszyc tym co masz 🙂
Przy następnym dziecku bedziesz juz wprawiona w bojach 🙂

Edysia & Natalka 2l 9m

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

przede wszystkim – gratulacje!

po nastepne: 11 dni po porodzie mozesz plakac, plakac, plakac…

po jeszcze nastepne: dla malenstwa cyc to nie tylko zarelko, to po prostu MAMA:)
mozesz kupić smoczek
wode dawaj, jak nie chcesz rumianku, moze byc z odrobina glukozy

ściskam Cie, poczatki sa trudne, pozniej bedzie lepiej i bedziesz coraz bardziej zakochana w Majulince (moja cora tez tak ma na imie:)

k8 &

kateczka Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Glowa do gory:)Tez to przezywalam niedlugo po porodzie,jak pewnie prawie kazda z nas:)
Dawalas malej smoka?Mnie smoczek naprawde bardzo odciazyl,inaczej synek chyba ciagle wisialbymi przy cycku;)
Powodzenia:)No i gratulacje ze zostalas mamusia:)

Katka&Krzys(26.01.06)

elik Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

moze po prostu mala ma bardzo silny odruch ssania i powinnas jej dac smoczek. Nie kazdy placz dziecka jest z glodu. Jak nie chcesz smoczka i rumianku, zawsze mozesz podac w butelce zwykla wode
Osobiscie nie zostaiwalabym takiego malucha zeby sie wyplakiwal, ale na pewno mozesz chwile odczekac, zanim sie rzucisz zeby do niej leciec.
I na pocieszenie – KAZDA lub prawie kazda mama przechodzi krotko po urodzeniu dziecka taki kryzys. On minie i dasz sobie rade.

Z 13III07 A 22I04

bastet Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

nie rozumiesz swojego 2-latka? to poczekaj az skonczy 8 lat ….

Aga,Szymek,Jula

agniesia22 Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Nie strasz kobieto;)
Myslalam, ze kiedys zrozumiem moja 3-latke-zabilas moja nadzieje;);)

AGA i

kata Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

podpisuję się pod przedmówczyniami

głowa do góry, nauczycie się razem funkcjonować

nie zadręczaj się aboslutnie

cait Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

SMOCZEK

Cait + Alka (15 I 2003) + Olaf (06 XII 2006)

beamama Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Rycz nad klawiaturą ile chcesz i nie rób sobie wyrzutów, że sobie nie radzisz, nie znam mamy, która nie przechodziłaby tego w pierwszych dniach po porodzie…..hormony wariują, w jednej chwili wydaje Ci się, że jesteś najszczęśliwsza, że masz takie cudo w domu, że jesteś MAMĄ! a za chwilę wpadasz w czarną rozpacz, przeraża Cię tak wielka odpowiedzialność, ogormne zmęczenie, niewyspanie, ale….
Pamiętaj, to wszystko minie, wiem, łatwo pisać, ale uwierz, jeszcze parę dni i będzie coraz lepiej 🙂

eiffla Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Kochana, witaj a klubie !!! 🙂
Jak czytałam twój post to jakbym widziała siebie 16 miesięcy temu. Też żarte dziecko, z pomocą mamy, deprecha na maksa, ciągłe ryczenie(moje) i ta nieporadność i strach jak ja sobie poradzę jak wrócimy od mamy do nas i zostanę z tym dzieckiem SAMA…:-) poczekaj ok 6 tygodni a wrócisz do „żywych” i zaczniesz sie uśmiechać i cieszyć sie macierzyństwem. Kazda przechodziła to samo…
Idz do fryzjera, zrób coś dla siebie, dziecko smoczek w dzioba. tak naprawdę najtrudniejsze są pierwsze 3 miesiące. Jak powiedział mój tata że na początku miłość do dziecka jest na kredyt…jak podrośnie i zacznie reagować uśmiechem, miną na zaczepki, zacznie odwzajemniać tą miłość a Ty będziesz sie cieszyć i podziwiać jak cudownie sie rozwija i jakie robi ogromne postępy z tygodnia na tydzień. Za ok miesiąc sie uśmiechnie do Ciebie i Ci serce rozwali 🙂
trzymaj sie dzielnie!!!

Kasia i Antos (18.01.2006)

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Spokojnie, to normalne. Przynajmniej u nie też tak było. Ja nawet zapisywałam karmienia, o której i ile trwa, ale po kilku dniach (mam jeszcze te kartki!) jest tylko rozmazana notatka „nie zapisuję, bo karmię CIąGLE…” Tak to bywa u niektórych ssaków, a przejeść się nie przejadła, po prostu ładnie przybierała na wadze. Widocznie część czasu przy piersi to było przytulanie, cmokanie, zaspokajanie bliskości. Ja miałam problem by raz dziennie iść na 15 minut do łazienki, bo nigdy nie wiedziałam kiedy to dziecko się zbudzi i zacznie płakać a był tylko jeden sposób uspokojenia – cyc. I też pisałam na forum (gdzieś gdy Emi miała 3 tyg.) czy to tak już będzie ciężko? I też mi dziewczyny odpisały, że NIE, że przyzwyczaję się, unormujemy się wzajemnie, że po kilku tygodniach (ok. 6) naprawdę sytuacja się klaruje i już rozumiesz to swoje dziecko, a do karmień się przyzwyczaisz, i do niewyspania też.. Na razie patrz jeden dzień do przodu, nie myśl „ile ja jeszcze wytrzymam?” bo się zmartwisz, zdołujesz, a mów sobie „no zaraz 16, zwykle o tej porze dłużej śpi, to odpocznę chwilę”, takie krótkoterminowe myślenie.
Napisz nam za jakiś czas, jak się ułożyło.
DASZ RADĘ!

i drugie w październiku

ladybug Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

czytam Twoj profil i jakbym o sobie niedawno czytala, z tym, ze ja jestem w Anglii, a Ty w Irlandii. U mnie tez mama byla, przyjechala jak Alex mial 2 tygodnie, zostala na 2,5. Po pierwsze – niestety karmienie na zadanie to jest to, co powinnas robic. Odruch ssania moj Alex mial taki, ze jak go maz kiedys trzymal, a ja bralam prysznic , maly wyssal mu niezla malinke na ramieniu. Nic innego, tylko smoka ucz ciagac(jakby nie chciala, sprobuj innej firmy, moj maly tylko Aventa chcial). Nie boj sie co bedzie jak mama pojedzie – dasz sobie swietnie rade, miliony kobiet sobie daja, chyba nie jestes gorsza, co? Natomiast dopoki mama jest – polecam sie wyspac:-) A zamiast rumianku sprobuj sama wode lub wode z odrobina glukozy, a jakby miala kolke – szybko wyprobuj INFACOL, dziala skutecznie na wiekszosc dzieci. Ja Alexa do lozeczka nie kladlam, bo zaraz plakal, ale za to do dzis w lozeczku spac nie chce, tylko z nami/ze mna. Jako ze specjalnie nam to nie przeszkadza – jest ok, a Ty zastanow sie jak to bedzie z Maja. P.S.Piekne imie wybraliscie, moje ulubione

Alex 28.06.06

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

W odpowiedzi na:


nie rozumiesz swojego 2-latka? to poczekaj az skonczy 8 lat ….


Ja teZ łudziłam się nadzieję że im starsze tym jest lepiej 😉 Moje dzicko z każdym dniem mnie coraz bardziej przeraza 😐

Kaśka i Mikołaj

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

nie strasz mnie cher! 😉

ale tak powaznie, to jak na niemowiace dziecko calkiem dobrze kapuje co ma na mysli 🙂

mama majowego synka ’05

Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Oj kojarzy mi się z moją córką…
Wtedy byłam ogłupiała od wszystkich rad (karm na żądanie, nie dopajaj, nie dawaj smoczka bo zaburzy odruch ssania) i tak moje dziecko miętoliło moje piersi 24 godziny na dobę, aż doszło do maceracji naskórka.
Teraz w takiej sytuacji dałabym smoczka, a gdybym czuła, że chce pić dałabym wodę.

Ulka i listopadowy miś

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

kochana, po pierwsze przestan czytac
co matka, to opinia
co pediatra, to podejscie
pierwsze dziecko karmilam na zadanie, ale szybko przeszlam na system co trzy godziny
z drugim staralam sie trzymac schematu od poczatku
tak mi bylo po prostu wygodniej
rumianek tez dostawali, od pierwszego tygodnia zycia
nie uczulilo
smoczek bardzo nam pomogl
glowa do gory, z czasem nauczysz sie rozpoznawac potrzeby majki
trzymam kciuki!

Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Może ma duży odruch ssania – daj smoka, dopajaj – herbatka, zrobionym przez siebie rumiankiem czy po prostu wodą. Nie pozwól wisieć na cycu bez przerwy – w kazdym razie cięzko chyba tak funkcjonować 😉

Monika i
Nina (3.5)

aniuniaw Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Kochana posłuchaj tutaj doswiadczonej mamusi trojki wykarmionych piersą dzieci.W sumie mam za sobą prawie 7lat karmienia(,corki karmiłam po 2,5roku,synka niecałe 2lataka),o boze jak to brzmi.
Nie nie przechwalam sie ,chcę tak jak inne kochane foremki Ci pomoc.

1 nie denerwuj sie,dziecko bardzo odczuwa kazde zdenerwowanie mamusi
2 karm na ządanie,dziecko wie kiedy jest głodne,wiec płacze.
3 Jezeli uwazasz,ze masz mało tresciwy pokarm,lub leci mało mleka zrob sobie bawarke- herbate z mlekiem,bardzo uzupełnia pokarm i swietnie dziecku leci)
4 Kup smoczka,tzw, uspokajacz
5 Po kazdej kapieli masuj dziecka brzuszek(moze rzeczywiscie jakies kolki) naoliwione ciałko kulistymi ruchami masujemy,działa odpręzająco na dzidziusia
6 Jezeli masz dziecko w rozku to chowaj rączki na wzdłuz ciała,tak jak to robiono na porodowce.Raczki czesto rozpraszają dzidzie i sie budzi i płacze.

W razie pytan mozesz pisac na priva lub gg,chetnie słuze pomocą.

Nasz synek kiedy miał 11dni,musielismy z nim pojechac na Sląsk i z powrotem(mielismy bardzo pilna sprawe)pokonał wowczas 640 km.Spał w obie strony.
Głowa do gory.Ja miałam 21lat jak urodziłam pierwsze dziecko,było wtedy rzeczywiscie najtrudniej,ale nie było wtedy forum i człowiek uczył sie na własnych błedach.Teraz nie moge tego powiedziec…

ania (Paula1994, Wercia2001, Patryk30kwietnia2005)

anecia Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Nie martw się. Głowa do góry :))
Ja z doświadczenia własnego tylko dodam, że ja po prostu nie miałam wystarczającej ilości pokarmu i mimo, że przystawiałam Usię bardzo często i piłam wszelkie herbatki, to po prostu moje dziecko było głodne!!! A jakie masz piersi? Czujesz, że jest w nich pokarm? U mnie po naciśnięciu piersi naprawdę nie wylatywało zbyt dużo. Spróbuj dać butelkę i obserwuj czy dziecko się uspokaja. Jeżeli tak, to może dzecko faktycznie jest głodne. I nie daj sobie wmówić, że robisz dziecku tym krzywdę!

Anecia

awkaminska Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

głowa do góry to po pierwsze…

przejdz do porzędku nad karmieniem trawającym dłużej, są dzieciątka nacycne… połóż się i ją karm jak długo chce wykożystaj czas karmienia na odpoczynek dla siebie… jak położę się i karmię to odpoczywam… odwróć tę sytuacją na kóżyść dla siebie… teraz po porodzie potrzebujesz odpoczynku więc karmiąc odpoczywaj, poleż poleniuchuj niech to będzie przyjemność (ja w nocy np biorę małą i daję cycka i zasypiam zanim ona zaśnie i może sobie sasc choćby godzinę? mam to wnosie bo sama śpię)

KARMIENIE TO SUPER ALIBI DLA POLENIUCHOWANIA nikt nie ma prawa przyczepić się że leżysz czy siedzisz w fotelu bo karmisz… a mała tego cycka móże chcieć niekoniecznie z głodu ale z chęci bycia blizko Cibie… a zamiast rumianku do picia już lepiej dać smoczka poprostu…

co do zostawiania w łożeczku to niezawsze skutkuje moja Jagoda (nancycne dziecię prawie 22 miesiące) najchętniej spała zawieszona na cycku (ja ze strachem wyjmowałąm jej z pyszczka cycunia by tylko się nieobudziła)… leżąc i wyjąc w łóżeczku potrafiłą się posmarkać i zażygać ale neizasneła…

Dodane ponad rok temu,

a dzis bylo tak…

3 godziny snu w nocy reszta karmienie…do 14 aniol dziecko,po 14 wziela cyca i marudzila,jakby ni nie lecialo,a lecialo..brala go i wyopluwala,i tak 2,5 godziny….teraz ryczy u babci i probujemy namowic ja na smoczka.scviagnelam 80ml pokarmu,tylko tyle wytrzymala moja piers,zobaczymy czy zje to po2,5godzinnym karmieniu…cos mi sie zdaje ze i ta noc nalezec bedzie do krolowej nocy ….Dziewczyny dzieki za rady,jak je czytalam to mialam lzy w oczach,ze dostalam takie wsparciue…dzikuje.chba zaczne probowac wszytkiego po kolei,w koncu moze cos zadziala….

[Zobacz stronę]

awkaminska Dodane ponad rok temu,

Re: a dzis bylo tak…

a jak Ty w nocy j karmisz???? wstajesz, siadasz w fotelu i czuwasz????

spróbuj tak jak radziłam, mi Jagoda dopóki była na cycku to się budziła ze2-3 razy w nocy…. ja przez tamte prawie 2 lata nauczyłam się z tym żyć… spałam karmiąc ją… a może Twoja mała potrzebuje parę łyków herbatki z koperku???/ a może Ty powinnaśpioć takie herbatki na mnleczność???? ona mają i koperek i melisę, które przechodzą do mleka uspokajając maleństwo i pomagając mu trawić…. (co do karmienia to ja np. teraz piszę z Dagną na cycku, to całkiem proste…. i tu karmienie jest znowu alibi dla siedzenia na forum zamiast sprzątania)

Dodane ponad rok temu,

odpadl jej pepek

A teraz kolejny problem…odpadl jej pepek a nie byl do konca suchy,poprostu sie zachaczyl o cos.i nie wiem co robioc z tym.CZY JA TO BOLI?? bo placze ciagle i ja nie wiem juz zy to z glodu,smutku,nudow czy z bolu…czy ktoras moze dopomoc?

[Zobacz stronę]

ladybug Dodane ponad rok temu,

Re: odpadl jej pepek

hej, Alexowi kikut odpadl po 4 dniach, uzywalam tylko przegotowanej wody i szybko sie zagoil, upewnij sie tylko kiedy zakladasz pieluszke, ze koniec pieluszki nie drazni pepuszka. A jeszcze odnosnie karmienia piersia – ja od poczatku nie mialam duzo mleka i po 4 tygodniach zaczelam dawac malemu 100ml sztucznego mleka wieczorem. Odtad noce byly lepsze. W ciagu dnia karmilam tylko piersia, mleko ‚wyparowalo’ ze mnie po 5 mcach.

Alex 28.06.06

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: a dzis bylo tak…

I tak sporo ściągnęłaś na pierwszy raz! Ja dopiero po jakimś czasie umiałam ściągnąć buteleczkę 120ml, a pierwszy raz jak próbowałam (tydzień po porodzie, bo miałam trochę twardawe miejsca) to parę kropel leciało. Także nie porównuj tego co ściągasz (na razie) do ilości mleka w piersi, bo dziecko generalnie lepiej umie się przyssać niż Ty działasz laktatorem. Pamiętaj tylko sporo pij, polecają kompot z jabłek.

i drugie w październiku

eiffla Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

w odpowiedzi:
„3 Jezeli uwazasz,ze masz mało tresciwy pokarm,lub leci mało mleka zrob sobie bawarke- herbate z mlekiem,bardzo uzupełnia pokarm i swietnie dziecku leci)”

Przecież to są bzdury… Od kiedy picie mleka krowiego produkuje mleko dla dziecka…..????????
Już w szpilalu mówili mi ze te całe bawarki to ściema. Wystarczy na początku pić trochę więcej niż zwykle wody niegazowanej lub soków jabłkowych zeby dziecko nie miało kolek.
Poza tym kobieta karmiąca piersią ma zarówno ilośc jak i jakość mleka takie jakie dziecko potrzebuje. (mleko matki nie jest za tłuste ani za chude dla jej dziecka) Na początku może wystąpić nawał mleka w ok 3-5 dobie po porodzie ale z czasem to się wszystko normuje.
a pozostałą resztą sie zgadzam 🙂

Kasia i Antos (18.01.2006)

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Ja tak z innej beczki w sprawie bawarki – krowa też nie pije mleka, by je potem dać człowiekowi – tak mi się jakoś przypomniało to powiedzenie, bo jak jeszcze karmiłam piersią to też nasłuchałam się „dobrych rad” jak zwiększyć ilość pokarmu, a że miałam ich już dość to komuś wypaliłam o tej krowie. Temat skończył się raz na zawsze.

Julka

gruszki Dodane ponad rok temu,

Re: odpadl jej pepek

Adasiowi też za szybko odpadł pępek. Z ranką chodziliśmy przez ponad tydzień do chirurga na lapisowanie. Nie płakał przy gmeraniu w pepku, więc zakładam, ze to nie bolało.
Tez trafił mi się okrutny ssak. Miałam podobnie, w dzień cały czas chciał ssać. W nocy się uspokajał i budził co 3-4 godziny tylko na szybkie karmienie. Uratował mnie smoczek chociaż miałam duuuże opory, zeby mu dać. To był jednak najlepszy pomysł. Adas smoka zassał od razu i wszystko się unormowało. Zaczął jeść w dzień co 2-3 godziny szybko opróżniajac pierś. Tak więc głowa do góry, u Was też niedługo się unormuje. Też polecam karmienie na leżąco, szczególnie w nocy. Gabryśkę karmiłam 22 miesiące i nie wyobrazam sobie jak każdej nocy miałabym do niej wstawać i czekać aż się najje. W pewnym momecie była to swojego rodzaju samoobsługa co mi pasowało, bo pracowałam i musiałam być w miare wyspana. Adasia też w nocy karmie na leżąco. Czasami tylko mi się zdarza, że przysypiam i nie wiem ile czasu jadł
życzę powodzenia i trzymam za Was kciuki

Jola i

aniuniaw Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

Widze,ze nie piłas nigdy bawarki…
Ja pierwsza corcie karmiłam prawie 3lata i zdarzało sie,ze myslałam,ze nie mam juz mleka.Bawarka jednak pomagała.Pisze o rzeczach,ktore wiem z własnego doswiadczenia.

Natomiast z Twoja wypowiedzia tez sie nie zgodze:

Poza tym kobieta karmiąca piersią ma zarówno ilośc jak i jakość mleka takie jakie dziecko potrzebuje. (mleko matki nie jest za tłuste ani za chude dla jej dziecka)

To dlaczego niektore kobiety urodzą i nie karmia ,poniewaz nie maja pokarmu.Tak samo moze byc z nasza foremką i dlatego dzidizus płacze.
Pozdrawiam gorąco

ania (Paula1994, Wercia2001, Patryk30kwietnia2005)

awkaminska Dodane ponad rok temu,

Re: odpadl jej pepek

przemywaj kikut spirytusem z wodą zmieszanym ….
dziecka to nie boili jeśłi pąlcze przy smarownaiu to dlategoże spirytus jest taki zimnawy.

Kamili kilkut dpadłpo 6-7 dniach, Jagodzi po ponad 2 miesiącach , Dagnie bali się zdjąć w szpitalu jak wychodziłą tę kalmerkę bo kukut był mokry ale zdjęto panie powiedziały że kilku nawet mokry jest zasklepiony, nie ma obawy że zostałą jakaś dziurka przez kt?órą coś dojdzie do wnętrza dziecka.. trzeba tylko ile się da (ja to robiłąm przy każdym przewijaniu) smarować roztworem spiyrusu (chyba 1cz. wody na 3 cz. sspirytusu)… smarowałm i wszystko dobrze się skończyło….

a dla czego małą płącze, pomyśl co ona czuje 9 misesięcy byął w prztulnym miejscu, ciepło, miło słychać bicie serca mamy a tu wyrwali każą jeść, oddychać itd… i jescze nie zawsze chcę tulić kiedy ona chce …

przedewszystkim wrzuć trochę na luz.. dzicko zawsze pąłcze choć trochę… nie podchodź do tegoże coś robisz nie tak, napewno wszystko robisz dobrze… jescze raz GŁOWA DO GORY!!!!!

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: a dzis bylo tak…

80 ml to bardzo duzo

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

prawda

kama28 Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

zgadzam się. nie chodzi o bawarkę, ale o napoje w ogóle. ja zauwałyłam, że im więcej piję tym więcej mam pokarmu. a piję głównie wodę mineralną i herbatę z lipy i liści malin.

kaśka i tośka 13.11.2006

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Nie radze sobie z dzieckiem…

W odpowiedzi na:


soków jabłkowych zeby dziecko nie miało kolek


A to dla mnie nowość.
W szpitalu własnie odradzano mi soki jabłkowe ze względu na wzdęcia.

Aga &

Znasz odpowiedź na pytanie: Nie radze sobie z dzieckiem…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
Basia ma 17 angine
no i co wy na to i w końcu wymogłam wymaz choc powiedziała ze i tak trzeba podać antybiotyk bez czekania na wynik wymazu ale okazało sie ze te paciorkowce
Czytaj dalej
Dla starających się
oddam trzy testy owulacyjne
testy paskowe zakupione na allegro Lh Ovulation Test Strip 3 sztuki data ważności 09/2008 może komuś się przydadzą? pozdrawiam K.& Marta (marzec 2005) oraz styczniowe dzieciątko
Czytaj dalej