Oby nam się udalo z naszymi dzieciakami:)

[Zobacz stronę]

[QUOTE]Królową wszystkich podwórek była wtedy piłka nożna. Królem – trzepak do dywanów; uniwersalny przyrząd gimnastyczny, niezawodny sposób na zaimponowanie znajomym dziewczynom.[/QUOTE]

[QUOTE]A dziś? Jakoś cicho jest na podwórkach. Osiedlowe skwery służą do wyprowadzania psów. Nikt nie przeszkadza odpoczywać emerytom na parkowych ławkach. Rodzice są spokojni, bo wiedzą, że ich dziecko siedzi w domu i gra w FIFĘ-ileś tam. Jeśli lubi sport, oczywiście.[/QUOTE]

18 odpowiedzi na pytanie: Oby nam się udalo z naszymi dzieciakami:)

  1. Zamieszczone przez bruni

    OOo- a gdzie mieszka autorka? ja się chętnie tam wyprowadzę jak ona ma cicho na podwórku!

    • Zamieszczone przez ahimsa
      OOo- a gdzie mieszka autorka? ja się chętnie tam wyprowadzę jak ona ma cicho na podwórku!

      Ja też… 😉

      • ja sie zastanawiam dlaczego moja mama nie bala sie nas wypuszczac na podwórko?
        pamietam, ze ja miałam 5 lat, brat miał 3…
        mogliśmy latać pod blokiem tak żeby nas mama z okna widziala, bawić się z innymi dziećmi, tzn ja z innymi dziecmi +brat.
        z czasem faktycznie było tak, że wychodzilismy po obiedzie i wracaliśmy na kolacje,
        albo rodzice z balkonu nawoływali.
        na pytanie gdzie bedziesz, padało “koło bloku” – szerokie pojecie, bo bloków dziesiątki i latało się po całym osiedlu.
        i tak sobie mysle, że dziś to jest raczej awykonalne:(
        myslicie, ze czego to jest kwestia?

        • Zamieszczone przez bruni
          ja sie zastanawiam dlaczego moja mama nie bala sie nas wypuszczac na podwórko?
          pamietam, ze ja miałam 5 lat, brat miał 3…
          mogliśmy latać pod blokiem tak żeby nas mama z okna widziala, bawić się z innymi dziećmi, tzn ja z innymi dziecmi +brat.
          z czasem faktycznie było tak, że wychodzilismy po obiedzie i wracaliśmy na kolacje,
          albo rodzice z balkonu nawoływali.
          na pytanie gdzie bedziesz, padało “koło bloku” – szerokie pojecie, bo bloków dziesiątki i latało się po całym osiedlu.
          i tak sobie mysle, że dziś to jest raczej awykonalne:(
          myslicie, ze czego to jest kwestia?

          Tez sie ostatnio nad tym zastanawiałam.
          Czy wtedy było bezpieczniej? Czy teraz jest po prostu bardziej medialnie i sa nagłosnione co drastyczniejsze przypadki i narasta psychoza zagrożenia.
          Moja kolezanka na osiedlu w wieku 7 lat została zgwałcłona – pamietam to jak dziś- była psychoza przez kilka tygodni, zakaz wychodzenia a potem wszytsko wróciło do normy.
          Do przedszkola (od 3 rż) odprowadzał i wybierał mnie 6 lat starszy brat – teraz to jest nie do pomyslenia przecież – aby 9 letniemu dziecku wydali 3latka

          • Zamieszczone przez ciapa
            Tez sie ostatnio nad tym zastanawiałam.
            Czy wtedy było bezpieczniej? Czy teraz jest po prostu bardziej medialnie i sa nagłosnione co drastyczniejsze przypadki i narasta psychoza zagrożenia.
            Moja kolezanka na osiedlu w wieku 7 lat została zgwałcłona – pamietam to jak dziś- była psychoza przez kilka tygodni, zakaz wychodzenia a potem wszytsko wróciło do normy.
            Do przedszkola (od 3 rż) odprowadzał i wybierał mnie 6 lat starszy brat – teraz to jest nie do pomyslenia przecież – aby 9 letniemu dziecku wydali 3latka

            Mnie się wydaje, że chyba właśnie tak jest… za dużo wiemy i słyszymy o zagrożeniach… A teraz w przedszkolu, gdzie chodzą moje dzieci nawet 15 letniej siostrze nie wydadzą dwulatki, bo takie są przepisy…

            • Zamieszczone przez ciapa
              Do przedszkola (od 3 rż) odprowadzał i wybierał mnie 6 lat starszy brat – teraz to jest nie do pomyslenia przecież – aby 9 letniemu dziecku wydali 3latka

              ja odbierałam swoją siostrę
              kiedys to była norma… odbierałam siostrę z przedszkola a potem ze świetlicy szkolnej i śmigałyśmy do babci… bo mama w pracy

              Zamieszczone przez bruni
              ja sie zastanawiam dlaczego moja mama nie bala sie nas wypuszczac na podwórko?
              pamietam, ze ja miałam 5 lat, brat miał 3…
              mogliśmy latać pod blokiem tak żeby nas mama z okna widziala, bawić się z innymi dziećmi, tzn ja z innymi dziecmi +brat.
              z czasem faktycznie było tak, że wychodzilismy po obiedzie i wracaliśmy na kolacje,
              albo rodzice z balkonu nawoływali.
              na pytanie gdzie bedziesz, padało “koło bloku” – szerokie pojecie, bo bloków dziesiątki i latało się po całym osiedlu.
              i tak sobie mysle, że dziś to jest raczej awykonalne:(
              myslicie, ze czego to jest kwestia?

              ja też sie zastanawiam… ja sobie w tej chwili nie wyobrażam czegos takiego… póki co…
              pierwsze co mi przyszło do głowy to to że kiedyś nie było takiej jakiejś znieczulicy… ludzie sie znali… jeni drugim pomagali… jak doglądali dzieci to całej gromadki przy okazji… przynajmniej z tego co mama mówiła…

              • Ja jako 7 latka chodziłam do szkoły z kluczem na szyi. Po podwórku tez z tym kluczem latałam i wcale nie chowałam go pod koszulkę.
                A teraz? Nie wyobrażam sobie jak moje dziecko pójdzie samodzielnie na plac zabaw w wieku powiedzmy 4 lat? Chyba ze stresu padnę…

                • Ja tez myślę ze kiedyś było inaczej 🙂
                  a teraz nie wyobrazam sobie aby dzieciaki same na placu się bawiły…

                  • U mnie też nie jest cicho, ale i emerytów brak;), bo to młode osiedle. Ale małe dzieci same na dwór nie wychodzą mimo że osiedle strzeżone. Może takie 6-latki to tak.
                    Też byłam dzieckiem z kluczem na szyi i odbierałam młodszą o 6 lat siostrę z przedszkola. Nie wiem czy kiedyś było dużo inaczej – może ludzie bardziej się znali tak między sąsiadami, bo teraz to każdy zapracowany (inne godziny pracy były) i dzieciarnia bardziej się ze sobą trzymała (nie było tylu komputerów, tylu stacji tv, itp. i trzeba było sobie wspólnie zorganizować czas wolny). Poza tym chyba większa schiza i świadomość zagrożeń – tyle się słyszy, że rodzice się boją o swoje dzieci.

                    • to co? twierdzicie, że się nie uda i nasze dzieci sa nijako skazane na “fife w kompie”?
                      szkoda by było.
                      a może trzeba spróbować nieco zmienić własnie te mentalność dorosłych, o której piszecie, że sie zmieniła… czyli nasza mentalnośc.

                      • a jakie rzeczy się wyrabialo bedąc na podworku bez opieki….szkoda gadac.
                        u nas za osiedlem były garaze i często chodzilismy tam całą paczka i najlepsza zabawa było…skakanie z garazu na garaz….odstepu było moze 70 cm -ale zawsze to dziura na 3 metry i jakby któres spadło to nieszczęscie gotowe… a rodzice spokojnie siedzieli w domu…chyba bym tak nie umiała. młodemu to chyba gps-a wszczepie:) z kamerka i bede miała podgląd gdzie co i z kim robi:)

                        • Zamieszczone przez bruni
                          to co? twierdzicie, że się nie uda i nasze dzieci sa nijako skazane na “fife w kompie”?

                          albo ja skazana na wychodzenie z dzieckiem do 18stki

                          • Ja tez mialam ostatnio takie mysli, ze juz w zerowce biegalam sama po podworku, i mama co jakis czas wygladala tylko z balkonu. Mysle, ze jeszcze w malych miasteczkach badz wioseczkach to sie praktykuje, gorzej w duzych, w blokowiskach itd. POza tym tez wzrosla swiadomosc rodzica, tak mi sie wydaje. Ja nie moge sobie tego wyobrazic, narazie, znajac swa “nadopiekunczosc”, mam wizje piastowania moich dzieci do 18 lat ;-)))

                            • Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
                              a jakie rzeczy się wyrabialo bedąc na podworku bez opieki….szkoda gadac.
                              u nas za osiedlem były garaze i często chodzilismy tam całą paczka i najlepsza zabawa było…skakanie z garazu na garaz….odstepu było moze 70 cm -ale zawsze to dziura na 3 metry i jakby któres spadło to nieszczęscie gotowe… a rodzice spokojnie siedzieli w domu…chyba bym tak nie umiała. młodemu to chyba gps-a wszczepie:) z kamerka i bede miała podgląd gdzie co i z kim robi:)

                              Też skakałam z garażu na garaż, ale szczytem głupoty było chodzenie po moście, a właściwie po jego metalowych przęsłach ( mieszkałam niedaleko rzeki) z jednej strony na drugą.
                              ja nie spadłam, koleżanka tak.

                              • Wątek jak najbardziej u mnie na czasie:) właśnie niedawno rozmawiałam z siostrą jak to było gdy miałyśmy po kilka lat. Było tak jak mówicie same na podwórku pod blokiem, z jakimiś dzieciakami, a o głupich pomysłach na zabawę nie wspomnę…Ale co jeszcze – my mieszkamy nad samą rzeką,no i chodzilyśmy się tam kąpaćsame dzieciaki! No może miałyśmy po 7-8 lat. Teraz zastanawiamy się jak to było możliwe, a może to my jakieś wariatki jesteśmy i panikary? Nie wyobrażam sobie póścić dziecka samego na podwórko,a co dopiero nad wodę

                                • Dokladnie!! Ja z moja kuzynka- rowiesniczka, wiosna, jak sie rodzina do babci zjechala, wymknelysmy sie na “rybki” nad Nyse- dosyc spora i rwaca gorska rzeke- mialysmy niespelna 6 lat. Zanim rodzina sie zorientowala, ze nas nie ma, my juz wracalysmy. Ja teraz moich dzieci z oczu nie spuszczam, a starsza ma prawie 5 lat!! Chyba jestem jakas opentana, ale tak juz mam.

                                  • przypomniało mi się jeszcze ze mieszkając na 9tym pietrze siadałysmy z siostrami na podłodze na balkonie z nogami wywieszonymi poza balustrade i tak sobie machałysmy…..jak o tym pomysle to mi się włoski na rękach stawiaja… rodzice to przyjmowali bez zastrzeżen…. Az do dnia kiedy obczaiłysmy ze jeden szczebelek jest nieprzyspawany z góry i mozna go odsunac i…wsadzic głowe… Az mi gorąco jak o tym mysle… Na zmiane wsadzałysmy głowy przez ten szczebel i tak patrzyłysmy na świat…. Az tata zaspawał…
                                    teraz nie mam balkonu ale jak jestesmy u taty to mam obsesje i marcina wcale na balkon nie wpuszczam a jak juz tam idzie to ide za nim i nie pozwalam mu sie do balustrady zblizac….
                                    jednak z wiekiem sie schizuje….

                                    • Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
                                      przypomniało mi się jeszcze ze mieszkając na 9tym pietrze siadałysmy z siostrami na podłodze na balkonie z nogami wywieszonymi poza balustrade i tak sobie machałysmy…..jak o tym pomysle to mi się włoski na rękach stawiaja… rodzice to przyjmowali bez zastrzeżen…. Az do dnia kiedy obczaiłysmy ze jeden szczebelek jest nieprzyspawany z góry i mozna go odsunac i…wsadzic głowe… Az mi gorąco jak o tym mysle… Na zmiane wsadzałysmy głowy przez ten szczebel i tak patrzyłysmy na świat…. Az tata zaspawał…
                                      teraz nie mam balkonu ale jak jestesmy u taty to mam obsesje i marcina wcale na balkon nie wpuszczam a jak juz tam idzie to ide za nim i nie pozwalam mu sie do balustrady zblizac….
                                      jednak z wiekiem sie schizuje….

                                      Ja całe życie mieszkałam na parterze więc wychodzenie na balkon to była normalka – czasami z podwórka przez balkon do domu wchodziłam (lub odwrotnie).
                                      Teraz mieszkam na 16-tym i mam schiza na punkcie balkonu – J. nie wychodzi na balkon prawie w ogóle – sama nigdy, ew. za rękę ze mną czy tatą.
                                      A poza tym mam balkon bez szczebelków tylko taki zabudowany od dołu, więc dziecko i tak nic nie widzi.
                                      Ostatnio byliśmy u znajomych (10 piętro), którzy mają jamnika, część imprezy spędziliśmy na balkonie właśnie takim ze szczebelkami, pies też sobie spacerował po tym balkonie a ja cały czas się bałam, że on wypadnie.

                                      Znasz odpowiedź na pytanie: Oby nam się udalo z naszymi dzieciakami:)

                                      Dodaj komentarz

                                      Mozarella w ciąży

                                      Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                      Czytaj dalej →

                                      Ile kosztuje żłobek?

                                      Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                      Czytaj dalej →

                                      Dziewczyny po cc – dreny

                                      Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                      Czytaj dalej →

                                      Meskie imie miedzynarodowe.

                                      Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                      Czytaj dalej →

                                      Wielotorbielowatość nerek

                                      W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                      Czytaj dalej →

                                      Ruchome kolano

                                      Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                      Czytaj dalej →
                                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                      Logo
                                      Enable registration in settings - general