ostatnie slowo

uff, strasznie sie zmeczylam psychicznie mnostwem krytyki pod moim adresem. ciezko mi bylo i bez niej ale teraz juz w ogole wysiadam. nie wiem czemu az takie pretensje macie do mnie ze sobie chce biust zrobic (zazdrosc???). znikam na kilka dni zeby troche odpoczac wiec z gory przepraszam wszystkich ktorym na posty nie odpisalam jeszcze (w jakimkolwiek watku). postaram sie nadrobic a jak sie pogubie w tym to przepraszam. ide odsapnac, wracam z nowymi silami wkrotce;)

56 odpowiedzi na pytanie: ostatnie slowo

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

ja nie mam pretensji do Ciebie..a powiedziałabym nawet, że po częsci rozumiem Ciebie, twój lęk itd. i nie neguję tego, iż myślisz o operacji bo sama o tym myślę. Chciałabym operowaćoczy nie biust – choć keidyś nosiłam się też z tym zamiarem
Jednakże z doświadczenia wiem, że “nowy biust” nie rozwiąże problemów choć może poprawić twoje samopoczucie.
Nie mniej jednak zyczę Ci z całego serca powodzenia i ułożenia wszystkiego!

ask74 Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

zazdrosc, a o co???? o taka jakosc zycia ktora masz, gdzie aby sie dowartosciowac trzeba zrobic sobie wiekszy biust kosztem dlugow, i po wybudzeniu z narkozy nadal tkwic w bagnie zyciowym??? ZAZDROSC???????……

tora Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

poczytalam twoje poprzednie posty i szczerze mowiac wlos mi sie zjerzyl..
to ze maz ci nie pomaga, trudno, nie wszyscy tak maja, skapy? no coz, bywa, zdradza? i to sie zdarza.. bierze prysznic raz na tydzien? nie wszyscy sa pedantami..
nie dba o dziecko i nie mozesz samego go z nim zastawic, bo moze mu sie krzywda stac? tylko wspolczuc.
no ale watek o mezu zabojcy troche mnie przerosl..

grozi ze wywiezie ci dziecko do indii, piszesz, ze stac go na wszystko, mozliwe nawet ze kogos zabil (!) planujesz odejsc, wiesz ze czeka cie spora walka o dziecko i to w obcym kraju, gdzie nie masz oparcia w nikim, piszesz ze maz jest zdolny do wszystkiego.. i ty o cycach myslisz..!!

mozesz stracic dziecko i zamiast zbierac srodki na walke o syna przegladasz sie w lustrze i jeszcze zarzekasz sie ze nie bedzie to kosztem dziecka? jak to nie kosztem dziecka? piszesz, ze kredyt bedziesz splacac ty, nie mama, w dowolnych ratach..
bez wyksztalcenia to ty jeszcze przez lata nie bedziesz w stanie siebie sama utrzymac, a co dopiero dziecko i jeszcze kredyt splacic. i siebie to mozesz oszukiwac ze nie kosztem dziecka ale nie mnie. bo ja liczyc umiem. jak wrocisz do polski dziecko bedzie mialo wszystko? a skad? z nieba spadnie? masz 24 lata, dziecko na karku i wracasz na mamy garnuszek, taka prawda.
jasne ze w zyciu uklada sie rozne, ale trzeba wyjsce z tego z twarza, wziasc d.. w troki i do roboty mamy cale zycie nie bedzie niestety.

krytyka twojej osoby? jak najbardziej, bo nie bede glaskac doroslej panny, ktora moze w kazdej chwili stracic dziecko i ma to w d.. pewnie na jaki cud liczysz.

a tak z innej beczki, to przynajmniej w polowe twoich historii nie wierze. i mniejsza o to dlaczego. nie chce mi sie juz pisac.

kasia z martusia (3 luty 2004)

niki23 Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Jakie pretensje o biust?? Jaka zazdrość???Kobieto…oprzytomnij proszę…..
Zwątpiłam po prostu

Widać guciu,ze jednak w pewnym sensie odpowiada Ci męczeńskie zycie- okej -Twoja sprawa.
Bardzo się cieszysz jak ktoś Ci napisze cos w stylu “WSZYSTKO SIE ULOZY”. No ok. to jest fajne, ale Twoja sytuacja jest bardzo hmmm….specyficzna i na Twoim miejscu bardziej zastanowilabym sie nad tą jak to nazwałaś “krytyką”( w moim odczuciu poradą) i z tego raczej bym się cieszyła, bo dziewczyny chcą Ci z całego serca doradzic, pomóc pokierować….
Ale nic to….na nic moje slowa. Tak jak napisałam, po prostu w jakims sensie odpowiada Ci cała ta sytuacja, lubisz chyba pocierpieć, pobyć sobie nieszczęśliwą, zniewoloną. W porządku. Masz do tego pełne prawo.

Niki & córeńka 2 LATKA :))

ask74 Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

przepraszam, ale rozsmieszyl mnie twoj 1-wszy akapit zwlaszcza z tym prysznicem.,

Masz racje w 100%

elik Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

DOstalo Ci sie, to fakt, ale nie za sam biust, tylko za caloksztalt i kontekst. NIe dziw sie, kazdy ma prawo do swojego zdania – Ty do zmiany biustu inni, zeby uwazac taka decyzje za co najmniej dziwna w okreslonych okolicznosciach zyciowych

Elik i Antek 2 latek

(*) (*)

elik Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

“mozliwe, ze sie mylimy, mozliwe ze podkolorowalas swoja sytuacje i stad nasze kompletne zaskoczenie ta kosztowna operacja”

No wiec wlasnie:-) Przeciez nie pierwszy i nie ostatni raz na forum takie rzeczy

Elik i Antek 2 latek

(*) (*)

tora Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

to co gucia lubi najbardziej to byc w centrum zainteresowowania i najlepiej bysmy zrobily odpuszczajac sobie cala pisanine.

<pytaj o co chcesz, nawet jesli to bardzo osobiste. czuje wtedy ze kogos interesuje to co przezywam i to jest dla mnie wazne. .> …………………

[Zobacz stronę]

kasia z martusia (3 luty 2004)

asial Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Śledzę Twoje posty już jakiś czas i tylko jedno przychodzi mi do głowy ZE MASZ OGROMNA FANTAZJE DZIEWCZYNO.
Może powinnaś pisać książki,przepraszam ale ja myślę tak jak Tora, że większość z tego co opisujesz jest zmyślone 🙁

Asia i Mikołaj

figa Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Przykro mi Guciu.
Przykro mi, że koleżanki tak na Ciebie naskoczyły.
Przykro mi, że tak pochopnie wydały oceny.
Przykro mi, bo mam uczucie, że [Zobacz stronę] czytam właśnie o Tobie.
Mam wrażenie, że masz wszelkie cechy osoby nękanej psychicznie.
I mam jedną prośbę – kiedy przyjedziesz do Polski, wybierz się do dobrego terapeuty.
Opowiedz mu wszystko, co zdołasz.
Najlepiej przed spotkaniem z nim zapisuj na kartce wszystkie bolesne dla Ciebie sprawy i zdarzenia, bo potem zapomnisz.
A potem, kiedy już pomoże Ci ułożyć sobie pewne sprawy w głowie, zastanów się z mamą co robić.
Zrób to, bardzo Cię proszę.
Ratuj siebie i dziecko.

Ściskam Cię mocno 🙂

Beata i Ptysia 3l.

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Do wczoraj w zasadzie czytałam posty guci i współczułam jej, choć praktycznie nie zabierałam głosu w dyskusjach, ale od wczoraj dręczą mnie jakieś przeczucia (przepraszam jeśli się mylę, bardzo guciu przepraszam), ale mam wrażenie, że gro z tych historii jest po prostu zmyślona.
Dodam jeszcze, że zgadzam się z wszystkim co tu napisałaś. Masz wg mnie 100% racji, bo wiele rzeczy mi tu nie gra i nie klei się – biorąc to wszystko nawet na chłopski rozum.

Gacka i Julka 01.03.2004

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Ja mam właśnie takie samo odczucie – ktoś tu się chyba nami bawi, a to już nie jest fair. Mam wrażenie (nie umiem powiedzieć dlaczego, tak po prostu czuję), że gucia jest kimś “fikcyjnym”, kimś stworzonym w wirtualnym świecie przez kogoś przebiegłego, odważę się nawet stwierdzenia – kogoś bardzo inteligentnego, który nie ma nic wspólnego z historiami opisywanymi przez gucię. Zastanowił mnie wczorajszy post o mleku – szczególnie ten dość mocno podkreślony problem braku kasy na mleko, obawa przed zagłodzeniem dziecka, podejście nas na litość i wspóczucie, bo za chwilkę, w innym poście pisze, że w sumie to aż tak źle nie było, a post dotyczył tak naprawdę dziwnych zjawisk, które się w życiu ludziom przytrafiają. Gro z dziewczyn kompletnie nie pisała o tych zbiegach okoliczności tylko właśnie zamartwiła się o dziecko guci i jej sytuację materialną. Chyba właśnie o to autorce chodziło. Przykre, ale takie mam przeczucia.
Gucia pokazuje się nam jako męczennica, jako kobieta, która nie jest zaradna życiowo, która ma masę problemów, nie potrafi ich sama rozwiązać, ale z drugiej strony ma bardzo duży dar przekonywania, jasno i bezbłednie praktycznie wyraża swoje emocje, jest w moich oczach otwartą na świat kobietą i tu mi też to nie pasuje jakoś do jej całokształtu.

Gacka i Julka 01.03.2004

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

co prawda mialam znikac ale pozwole sobie na ostatni komentarz i naprawde na chwile znikne z forum.
to co pisalam jest prawda a jesli jakies wypowiedzi byly sprzeczne ze soba to wylacznie z tego powodu ze trudno mi wszystko ujac na pismie.
nie zmuszam Was zebyscie wierzyly mi bo w koncu wiele jest internetowych oszustow- w necie latwo zmyslac na temat swojej osoby zwlaszcza jak sie wie ze tutaj ma sie pewna anonimowosc, nikt tego sie sprawdzi.
ale ja w swoim sumieniu wiem ze nie klamalam a jak nie wierzycie to w sumie przestalo mnie obchodzic. wynioslam stad doswiadczenie ze nie ma co opowiadac o swoich prywatnych sprawach o zyciu osobistym. nie wiem czemu akurat w internecie szukalam kogos kto mnie zrozumie. bylo mi bardzo bardzo przykro jak przeczytalam ze fantazjuje ale za chwile doszlam do wniosku ze nawet jesli jestem posadzana o klamstwo to ja wiem ze mowie prawde wiec nie bede sie deczyc z powodu takiego czy ktos mi wierzy czy nie. po prostu przestane pisac o osobistych sprawach. dziekuje za wszystkie posty, zarowno te w ktorych uslyszalam krzywdzaca nieprawde na swoj temat jak i te w ktorych staralyscie sie mnie zrozumiec.
zycze Wam wszystkim szczescia i przepraszam jezeli kogos urazilam.
za kilka dni pewnie sie pojawie (uzaleznienie;)) ale juz mam nadzieje ze nie bede Was oburzac swoimi historiami.
dobranoc!

ask74 Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

ja tez zaczynam miec takie uczucie, ze to wszystko jest zmyslone!!! Albo przynajmniej w duzej mierze!

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

pamietamy wszystkie ciaze blizniacza ? ;)))) nie tak do konca ale jednak mistyfikacja 🙂

pozdrawiam

Jagoda i Klara

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Jesli potrzebujesz poklasku dla swoich decyzji, musisz sie przygotowac, ze go nie zdobedziesz tutaj.
Poza tym, podpisalabym sie pod tym, co napisala Figa. Poszukaj gdzies pomocy. I nie u chirurga plastycznego.

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Ups – tego nie kojarzę – choć coś gdzieś dzwoni, ale nie wiem w którym kościele. Przypomnij plisss , bo nie mogę wpaść na trop. Wiem, że była jakaś aferka z dziewczyną, która to niby była w ciąży z bliźniakami, ale jakoś chyba ich jeszcze nie urodziła, ale nie znam szczegółów?

Gacka i Julka 01.03.2004

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Tak o to chodzi …. nie byla w ciazy i miala ciagle problemy z mezem 😉

Jagoda i Klara

Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

ciąża jeszcze nie była tak pasjonująca, jak jej nocne kłótnie z mężem tu na forum; niejedną noc przez to zarwałam, ale ubaw był przedni

Ewa i Krzyś (3 latka)

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Dobrze guciu – zakładajmy, że faktycznie posądzanie Cię o bujną wyobraźnię jest nazwę to przewrażliwieniem i brakiem zaufania, ale pozwól, że zadam Ci kilka pytań:

Czy czujesz się u boku swojego męża bezpieczna?
Czy daje Ci poczucie, że jesteś – Ty i dziecko – kimś ważnym, najważniejszym na świecie?
Czy uwielbiasz jak do Ciebie mówi, jak Cię dotyka, całuje?
Czy lubisz kłaść się koło niego i czujesz się wówczas bezpiecznie?
Czy seks z nim jest dla Ciebie niezapomnianą przygodą?
Lubisz spędzać z nim czas?
Dzielicie ze sobą obowiązki?
Widzisz, że kocha i angażuje się w wychowanie Waszego synka?
Czy niewyobrażasz sobie życia bez niego?
Czy tak wybrażałaś sobie swoje życie?
Czy możesz z czystym sumieniem powiedzieć, że go po prostu kochasz i chcesz z nim spędzić całe swoje życie, bo widzisz i czujesz, że to uczucie jest odwzajemnione?

Niestety mam wrażenie, że na większość z tych pytań odpowiedz brzmi “nie”, bo to wynika z tego, co pisałaś na Forum (nikt nie ma do Ciebie o to pretensji, bo masz do tego prawo – by pisać o wszystkim, nawet tych najbardziej osobistych i intymnych sprawach), ale nie dziw się, że praktycznie każdej z nas wydaje się po prostu dziwne – o ile nie szokujące – to, że żyjąc w takim układzie Ty po pierwsze chcesz wrócić do męża tyrana, po drugie upatrujesz w operacji piersi lekarstwo na Twoje problemy także z mężem, a po trzecie ciężko Ci przychodzi przyjmowanie krytyki, a także dobrych rad – fakt, czasami są one dość mocno powiedziane, ale mają właśnie na celu spowodowanie, że może się otrząśniesz. Wiadomo, że żadna z nas nie ma prawa, a przede wszystkim możliwości, by podejmować decyzję za Ciebie. To Twoje życie i to, co zrobisz musi być wynikiem Twoich przemyśleń i Twoich decyzji, a dziewczyny po prostu służą Ci radą.
Ocaniając całą Twoją sytuację z perspektywy postów jakie pisałaś naprawdę dziwne (co nie znaczy, że karygodne w moim odczuciu) wydaje się to, że Ty decydujesz się na operację piersi w sytuacji, gdy nie masz stałego źródła dochodu, na męża liczyć nie możesz, a perspektywy polepszenia sytuacji są dość odległe. A raty płacić trzeba co miesiąc, jeść trzeba codziennie, inne zobowiązania regulować w terminie – to jest samo życie, dorosłe życie i należy w nim kierować się priorytetami.
Zapewne wiesz jak długo dochodzi się do siebie po operacji? (na pewno czytałaś post Szpilki), wiesz jakie ona niesie za sobą następstwa. Piszesz, że za kilka dni wrócisz do domu z Polski. A kto zajmie się wówczas Twoim synkiem skoro Ty będziesz po operacji, obolała i sama będziesz wymagała opieki? Mąż Ci to zagwarantuje? Wiesz, że nie będziesz w stanie dźwigać przez co najmniej miesiąc? Że będziesz dość mocno ograniczona fizycznie, a i pewnie też psychicznie, bo to pewnie spotka każdą kobietę po takiej operacji? Rozumiem Twoje samozaparcie, to, że jest to spełnieniem Twoich marzeń i wiem z autopsji, że trudno jest w takiej sytuacji przyjąć do siebie słowa krytyki czy sprzeciwu, ale nikt tu nie chce Twojej krzywdy, a na pewno nie ma w tym zazdrości. Wiadomo, że i tak zrobisz jak uważasz i jak znam życie to poddasz się tej operacji, ale wiedz już dziś, że ona na pewno nie spowoduje, że Twój mąż nagle się zmieni – po prostu w to nie wierz, bo to jest niemożliwe. On nie powinien kochać Cię za Twoje piersi czy inną część ciała, ale za to kim jesteś. Mam wrażenie, że niestety tak nie jest, ale też wiem, że tego nic, żadna operacja nie zmieni.
I na koniec mam pytanie – gdzie i u kogo w Polsce będziesz tę operację robić? Gdzie w ogóle mieszkają Twoi rodzice?

Gacka i Julka 01.03.2004

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

A dajcie jakieś namiary kobietki, bo mam luki w mózgu i nie wiem jak tego poszukać, a czasu mam, spać mi się nie chce więc poczytam tanią sensację

Gacka i Julka 01.03.2004

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Poszukaj sobie w archiwum o Pluszaczce, bo to o niej mowa.
Ja, w odroznieniu od Ciebie, do spania zmierzam, wiec juz nie pomoge szukac 🙂
Milej tandetnej lektury 🙂

eunike Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

A ja myślę, że Gucia jest prawdziwa i jej problemy też są prawdziwe, z tym że ma skłonność do ich wyolbrzymiania (ale to jest właśnie problem emocjonalny, z którym sobie nie radzi). Gucia jest pewnym specyficznym typem osobowości, spotkałam już kogoś takiego na innym forum. Tamta dziewczyna też bardzo dużo pisała o swoich emocjach, problemach wewnętrznych, o tym jak sobie z tym wszystkim nie radzi itd.. Szukała wsparcia od osób z forum, widać było, że bardzo chce zwrócić na siebie uwagę. I na tyle świetnie opisywała swoje stany wewnętrzne, że też w końcu zaczęłam się dziwić jakim cudem ona twierdzi że ma problemy, że przecież z taką zdolnością autoanalizy powinna świetnie sobie z tym wszystkim poradzić. Ale to nie takie hop-siup, ponieważ taka osoba ma właśnie TAKI problem, że nakręca się swoimi emocjami i chce się tym dzielić z innymi, żeby otrzymać wsparcie. Dziewczyna ma taki sposób przeżywania świata i samej siebie, i tyle. Choć oczywiście, jeśli zaczyna popadać w przesadę, i może to się stać uciążliwe dla jej życia, i życia jej bliskich osób (np. synka) to warto by było udać się na jakąś terapię, aby wyciszyć te emocje i wszystko sobie uporządkować.

Dlatego ja na 99% stawiam na to, że to jest prawdziwa osoba z problemami, o których pisałam wyżej, a ten 1% niepewności zostawiam na wszelki wypadek, bo w sieci tak naprawdę nigdy nic nie wiadomo…


Cyprianek (listopad 2005)

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Ooo – teraz już jestem w domu – nie mogłam wpaść na tego Pluszaka
Dzięki za podpowiedź – mam nadzieję, że nie zasnę przy tej lekturce

Gacka i Julka 01.03.2004

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Powiem Ci tak – nie pisałam, że jestem święcie przekonana, że gucia jest postacią fikcyjną – mam po prostu takie przeczucia, nie wiem jak to nazwać, bo dużo w jej postach jest niejasności, brakuje w moim odczuciu czasem spójności i dlatego napisałam, że moja opinia może być dla niej krzydząca, bo z jednej strony wydaje się być bardzo realna i rzeczywista, a z drugiej jest jakby trochę zmyślona.
Po prostu jestem rozdarta pomiędzy jej realnością a fikcją i łapię się na tym, że momentami jej wierzę, by za chwilkę poddać jej prawdomówność wątpliwościom. I to mnie też zastanawia dlaczeg tak odczuwam.
Widać prawa rządzące netem i światem wirtualnym

Gacka i Julka 01.03.2004

eunike Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Jeszcze chciałam coś dopowiedzieć, tak odnośnie całej dyskusji. Macie dziewczyny dużo racji ze swoimi uwagami i radami dla Guci (co powinna zrobić ze swoim życiem itp), ale nie bierzecie jednego pod uwagę – wymagacie od rozemocjonowanej osoby racjonalnego myślenia, a to po prostu nie jest możliwe! Emocje zawsze bardzo zaburzają rozsądek, dlatego tak ważne jest dla takich ludzi, aby przede wszystkim nauczyli się wyciszać swoje emocje, bo bez tego ani rusz.


Cyprianek (listopad 2005)

kiara Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

To troche nie fer! Nie wiemy na pewno czy gucia mowi prawde czy nie.Byc moze Ona ma naprawde powazne problemy a Wy piszecie o taniej sensacji. Moze wstrzymajcie sie ,chociaz na chwile

Pozdrawiam

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Kto nie sprzątał przed egzaminem? – nie do Guci

Tak sobie od wczoraj czytam wątek o operacji Guci… I przyszło mi do głowy jedno (po początkowym zakręcie głowy i zadumą nad matką-psycholog- debilką, która zamiast dać córce na dobrego adwokata daje na operacje, nad matką, która może stracić synka a myśli o cyckach itd. itp.) i przypomniało mi się, jak to dzień przed maturą, żeby nie denerwować się egzaminami zerwałam z chłopakiem i w ten sposób znalazłam inny temat do przemyśleń, jak to przed kazdymi egzaminami pucowałyśmy pokój w akademiku, bo przecież nie ważne, że przez miesiąc nie było sprzątane, akurat dzień przed egzaminem musi wszystko lśnić (pamiętam jak kiedyś przed wyjatkowo trudnym egzaminem kolega przyszedł… okna mi umyć, bo u siebie wszystko juz posprzatał)… i tym podobne sytuacje (teraz też zamiast przygotowywać prezentację piszę na forum).
I tak mi przyszło do głowy, że ta operacja jest potrzebna Guci, żeby sięgnąć dna… Że może wtedy wreszcie dojdzie do wniosku, że nie ma juz problemów zastępczych i weżmie się za (ja uważam) jej problem główny – czyli męża.
Może w ten sam sposób rozumuje też jej matka (której postawa mnie jednak dziwi)?
Bo nie wierzę, żeby mąż w cudowny sposób zakochał się w plastikowych cyckach i zaczął się starać o żonę (na co chyba Gucia skrycie liczy)…
A teraz – ręka do góry, kto nie sprzątał przed egzaminami (oczywiście w przenośni, inne działania zastępcze tez się liczą)?

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)

qulka Dodane ponad rok temu,

Re: Kto nie sprzątał przed egzaminem? – nie do Guci

dzien przed obrona mgr umylam swoj, siostry, szwagra i rodziców samochody….. dobrze mi bylo.

A&M 04.03.2005

mamaala Dodane ponad rok temu,

Re: Kto nie sprzątał przed egzaminem? – nie do Guci

ja nie sprzątałam, pisałam ściągawki, których nigdy nie używałam :))))

ale tę debilke to bym sobie darowała…

Aga i Ala (10.02.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: Kto nie sprzątał przed egzaminem? – nie do Guc

Zawsze na błysk. Przed ślubem prasowałam do 12 w nocy

Daga,Kubuś 5.8.00 i Ania 18.1.05

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

W odpowiedzi na:


nie wiem czemu az takie pretensje macie do mnie ze sobie chce biust zrobic (zazdrosc???)


Szczerze się uśmiałam, bo to takie …, że tylko pozostaje się śmiać

Dora 08.08.04
tinyurl.com/czufo

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Kto nie sprzątał przed egzaminem? – nie do Guc

Ja przed obroną dyplomu płot malowałam

Dora 08.08.04
tinyurl.com/czufo

Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

co do biustu

sorry, ale ludzka głupota nie zna granic

nie chodzi mi o sam fakt operacji plastycznej bo nie jestem przeciwnikiem takowych

ale o sytuację, w której się to rozgrywa

mama bierze kredyt?
kredyt na operację?
dla mnie to głupota totalna

podobnie myslę o ludzich, którzy nie mają pieniędzy, ale biorą kredyt, żeby wyprawić dziecku huczną komunię

paranoja

Olka i Ulcia dwa latka!!!

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

>>podobnie myslę o ludzich, którzy nie mają pieniędzy, ale biorą kredyt, żeby wyprawić dziecku huczną komunię <<
To nie do końca to samo – przecież na komunię rodzicę (no niby dziecko, ale właściwie rodzice) dostają od gości kasę – i mniej-więcej koszt komuni się zwraca, a czasem może coś zostaje ;-). (Ja hucznej komuni NIE wyprawię – dla zasady)

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: Kto nie sprzątał przed egzaminem? – nie do Guci

Dwa dni przed matura pojechałam z klasą do Chorzowa i spędzilismy cały dzień na karuzelach szalejąc jak dzieci. A jak ktoś wspomniał o maturze to dostawał kopa w tyłek od reszty 😉

Asia i Ola (3 latka 3 m-ce)

Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

zapomniałam, że teraz sie ludzie tak rzucają z kasą

ja zegarek dostałam, kalkulator, kolczyki i łańcuszek

Moim zdaniem komunię można równie dobrze wyprawić w domu. Ja tak wyprawiałam chrzciny. Kasy na lokal nie miałam. A co Ula dostała to jej (nie odejmowałam kosztów jedzenia 😉

Olka i Ulcia dwa latka!!!

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: Kto nie sprzątał przed egzaminem? – nie do Guci

>> ale tę debilke to bym sobie darowała…<<
A ja się cały czas zastanawiam… Chciałabym poznać, co nią kierowało, gdy zdecydowała się dać córce na operacje – bo jak sądzi (tak jak chyba Gucia, chociaż nie do końca chce to przyznać), że to uratuje to nieszczęsne małżeństwo, to zostaję przy tym określeniu…

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: ostatnie slowo

Ja nie dostałam kolczyków (mimo że specjalnie na komunię przebiłam sobie uszy – byłam zawiedziona) za to 2 zegarki :D. No i od dziadków wymarzony wigry-5 (chyba z pół roku przed komunią stał schowany w piwnicy, bo to nie było tak prosto kupić)!
A chrzciny wyprawiliśmy u tesciów – bo mają dom z ogrodem – i dzień przed chrzcinami (goście ode mnie musieli dojechać) robiliśmy ziemniaki pieczone i karkówkę z grilla… i poszedł cały alkohol jaki był w domu i potem babcie się zachwycały, jakie chrześcijańskie chrzciny przy lampce wina ;-). Fajnie było.

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Kto nie sprzątał przed egzaminem? – nie do Guc

Zastanawiać sie mozesz ale ten epietet w stronę mamy guciu…. nie na miejscu i co tu dużo mówić chamsko sie zachowałaś.
Uważam, ze powinnaś gucie za to przeprosić.

Widzę, ze nie brałas pod uwagę tego, ze mama guci mogła chceć pomóc córece dla niej samej.

Patrząc na to wszystko myślę ,ze gucia nie wtajemniczyła mamę w to co sie dzieje w jej małżenstwie, by jej nie matrwić na przykład.
Ale to naprawde sprawa guci i jej mamy.

Co do realnosci guci… od początku była w majówkach. Oczywiscie ciaze też można sobie wymyślić i wszystkie dolegliwości z ksiażki wziać. Ale…. nie dajmy się zwariować dla odmiany mania prześladowczą :o))))))))))))))

Ja i…

Znasz odpowiedź na pytanie: ostatnie slowo?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystko o porodzie
CZY TO JUŻ ???!!! PORÓD BEZ TAJEMNIC !!!
[b][i]Witajcie !!![/b][/i] [img]/images/forum/icons/smile.gif[/img] Ostatnio bardzo często zagladam na forum. Do porodu zostało mi dokładnie 59 dni !!! I zastanawiam sie jak to będzie ??? W sumie to moje drugie dziecko,
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
NATAMYCYNA
mam problem, lekarz gin przepisal mi natamycynę na "drożdżaczki", nie zapytalam go czy mam wykorzystać cale opakowanie??? proszę o pomoc, bo nie wiem czy mam wykorzystać cale 20 globulek czy
Czytaj dalej