Pragne dziecka

Witam wszystkich i pozdrawiam
Jestem nowy i chcialbym sie dowiedziec od was cos o waszych usilowaniach i probach “poczecia“. Nam nie wychodzi, od okolo 3 lat staramy sie (skutek dalej 2-u osobowa rodzina). Bylismy u lekarza stwierdzil u Biby (moja zona) zbyt duza ilosc hormonow meskich, przyjmowala tabletki wyrownujace pozim tychze hormonow do prawidlowego i twierdzil, ze za 3 gora 4 miesiace bedziemy przyszlymi rodzicami. Po 6 miesiacach skonczyly sie tabletki i nic. Przyszedl czas rezygnacji, jak sie uda to bedzie jak nie to nie ale nie potrafje tego tak zostawic, kocham zone ale chce jeszcze kochac jedna malenka istote. Mysle ze Biba podswiadomie tez tak mysli, probuje sie zebrac i porozmawiac z nia, zebysmy jednak sie nie poddawali i sprobowali, moze jestesmy blisko o krok i nie wiemy o tym

Robert

9 odpowiedzi na pytanie: Pragne dziecka

  1. Re: Pragne dziecka

    rozumiem, Twoje obawy i to jak bardzo pragniecie miec dziecko, ja starałam sie 5 cykli, w koncu powiedzialam sobie ze to ostatni cykl i potem odpuszczam, no i od jakis 3 tygodni jestem w ciąży, robilam dwa testy, wyszly pozytywne, bardzo wyraźne, jutro na usg dla potwierdzenia, jednak trudno jest mi cokolwiek doradzic, bo są tu o wiele mądrzejsze kobietki w tym temacie, ja ci zycze, aby te starania nie trwały zbyt długo, trzymam kciuki!!!

    Kasia i wrześniowy “ludzik”

    • Re: Pragne dziecka

      A może potrzebujecie właśnie takiego psychicznego odpoczynku ?
      Bardzo Wam życzę, żeby Wasze czekanie w końcu zaowocowało
      pozdrawiamy
      Aśka i Bartoszek

      (za chwilkę 18 miesięcy)

      • Re: Pragne dziecka

        Witaj,
        Nie poddawajcie się przede wszystkim-choć wiadomo,że to trudne. Może powinniście pójść znów do lekarza, zrobic raz jeszcze wszystkie badania.
        Pozdrawiam Was i trzymam kciuki-powodzenia!

        • Re: Pragne dziecka

          Witaj
          Jest tu na forum sporo osób (głównie kobietek), które mają za sobą kilkuletnie starania. Nieraz bardzo różne problemy, leczenie, doświadczenia… Zajrzyj do kącika “Niepłodność”.

          3 lata to bardzo długo… Jeszcze nie porozmawialiście “na poważnie”? Czas najwyższy…
          Trzymam kciuki.
          Ja się też borykam z niepłodnością, choć mam syna…

          Michałek 14.08.2003

          • Re: Pragne dziecka

            walczcie. my walczymy 3 rok. i nie poddajemy sie, choc przychodza chwile zwatpienia. zmiencie lekarzy, moze tym razem na specjalistow od nieplodnosci. przebadajcie sie od A do Z (w vademecum starajacych znajdziesz liste badan i dni cyklu, w ktorych sie je robi). i walczcie.
            na tym forum, oraz na “Nieplodnosc”, jest nas wiecej. tam na pewno znajdziecie odpowiedz na konkretne pytania, a jak nie, to na pewno wsparcie:)
            i pamietaj, ze nieplodnosc jest choroba uleczalna. my po prostu musimy dluzej poczekac zeby moc byc rodzicami.

            29 cykl…

            • Re: Pragne dziecka

              Robert- przede wszystkim bardzo ujmujące, wspaniałe jest to, że w końcu także Mężczyzna otwarcie odważył się na tym forum pisać o swoim pragnieniu dziecka. Czasami brakuje mi takich męskich wypowiedzi i zobaczenia jak Wy mężczyźni przeżywacie to oczekiwanie na potomstwo, jak dla Was bywa to trudne, bolesne.

              Mój wspaniały mąż jest ze mną w każdym miesiącu starań. Niestety raczej niewiele o tym mówi co przeżywa w związku z naszymi dlużącymi się staraniami, co myśli o naszym dziecku, jak go pragnie – a potrzebowałabym by ujawniał częściej co czuje jako potencjalny ojciec.
              Cały swój wysiłek, energię mój mąż kieruje na wspieranie mnie, uspokajanie, ocieranie łez, ciągle mnie pociesza kiedy jestem już taka zniechęcona i mówi -“nie martw się zobaczysz będziesz mieć dzidziusia- obiecuję Ci”. A przecież on też ma uczucia i pewnie pragnie choć w bardziej zrównoważony emocjonalnie sposób dziecka. U mnie za to to czysty szaleńczy zew natury- macierzyństwa, ktore chce się realizować w praktyce.
              Tak sobie myślę nad Twoją żoną i przez podobieństwo psychiki kobiecej- domyślam się, że dla niej ten czas długich bezowocnych starań był bardzo trudny i wyczerpujący,odebrał jej pewnie resztkę wiary w to, że stanie się matką. Nie chcę mówić wielkich słów ale myślę po sobie, że dla kobiety, która w końcu się poddaje w staraniach i przyjmuje do świadomości myśl, że nie będzie matką to rodzaj duchowej śmierci cząstki tożsamości. Staram się wyobrazić sobie to wielkie oczekiwanie i ten ból niespełnienia po takim czasie. U mnie to 7 miesiąc starań a już tak trudne jest to do zaakceptowania, taki niepokój odczuwam, ostatnio wręcz notoryczny smutek. Niektóre kobiety tak bardzo pragną dziecka i tak intensywnie, że aby po dlugich nieudanych staraniach o dziecko nie sfiksować do reszty wypierają ten głód z siebie zagłuszają i można sobie pomyśleć, że już tego nie pragną, zrezygnowały. A ja jestem przekonana, że Twoja żona w pewien sposób chroni i siebie i Ciebie przed tym bólem niespełnienia. Pragnie powrócić do świadomych starań ale boi się porażki i ewentualnego Twojego żalu, że to przez nią Ty nie możesz być ojcem. To potężna blokada psychiczna także dla płodności jej organizmu.
              Obudż ją, ośmiel na nowo, jeśli zdejmiesz z jej psychiki poczucie, że po jej stronie leży wina za niepowodzenia to ona uwierzy w siebie,odważy się znów myśleć, próbować i czuję intuicyjnie, że za niedługi czas zaskoczy Was obu radosna nowina o tym, że będziecie rodzicami. Te problemy z poczęciem to w dużej mierze kwestia przeróżnych blokad psychicznych. Opowiadała mi o tym jedna psycholożka pracująca przez pewien czas w klinice leczenia niepłodności. Blokady pękają- dzieci się poczynają. Pomóż żonie zrelaksować się, zabierz ją gdzieś gdy się ociepli, wyjedźcie w miejsce, o którym marzycie, spróbujcie w dni płodne i w końcu się uda. Jeśli nie ma innych zdrowotnych problemów to wierzę, że się uda. Jeśli nie zaskoczy za 3, 4 miesiące to przebadajcie się jeszcze raz dokładnie. Bądżcie pod opieką lekarzy. i starajcie się. Pomyślcie, że zaczał się dla Was nowy etap walki. Tym razem uweńczony zostanie sukcesem.
              Pamiętasz taki cytat:Człowieka można złamać ale nie pokonać. Więc nie poddawajcie się.;) Trzymaj się Robert. Kasia

              • Re: Pragne dziecka

                A mi przyszlo jeszcze cos do glowy:czesto to nie jedna a kilka niesprzyjajacych sytuacji, przyczyn naklada sie na siebie. Proponuje lekarzy specjalistow: Bialystok, Warszawa. sa tezosrodki w innych miastach. A Ty sie badales?
                Pozdrawiam

                kasja

                • Re: Pragne dziecka

                  Witam, o żadnej rezygnacji mowy nie ma!!!!!
                  Radzę na początek zacząć od zmiany lekarza. I nie na jakiegoś podrzędnego ginekologa w przychodni specjalizujących sie w leczeniu grzybić u 80 letnich staruszek, ale na prawdziwego specjaliste od niepłodności.
                  Zerknijcie na forum “naszego bociana”, pozaglądajcie tam poszukajcie klinik, linki do klinik znajdziecie w naszym vademecum. Ta droga nie jest łatwa i prosta, czasem trzeba poświęcić wiele miesięcy na badania i raczej dużo kasy na to wszystko, ale czy warto czy nie.. sami musicie to wiedzieć.
                  Stańcie z problemem twarzą w twarz- oko w oko sami z sobą i z własnym problemem

                  Pora ruszać do boju!

                  Zapraszamy do nas na Niepłodność, i… powodzenia!!!!:))

                  Weteranka-3lata za mną-czekam na 2 IUI

                  • Re: Pragne dziecka

                    Witaj,
                    Myślę że nasze sytuacje są bardzo podobne bowiem my z mężem staramy się już blisko 2 lata o dzidzię, jak na razie bez powodzenia a ja ostatnimi czasy przechodzę z tego tytułu silne załamanie i po prostu czuję że nie mam już siły i nie chcę dłużej walczyć. Sytuacja jest podobna także pod tym względem, że u mojego męża jest wszystko ok ja natomiast jestem po zabiegu histeroskopii i leczę hiperprolaktynemię. A więc, choć nigdy nie usłyszałam tego od mojego męża i wiem, że on tak nie myśli niemniej czuję się odpowiedzialna za to że nie mamy dziecka. W końcu to mój organizm szwankuje Jest to bardzo trudne Na dodatek dochodzi kwestia lekarzy, z których każdy mówi, co innego i nie potrafię do końca żadnemu zaufać. Nie potrafię uwierzyć, że mogę zajść w ciążę z drugiej jednak strony każdy cykl wiąże się z ogromnymi nadziejami, że to może już, że może tym razem się uda, a jeśli nie to że może jednak jesteśmy już blisko. Kiedy słyszę jak ktoś mówi o “blokadach psychicznych” zaczyna mi się gotować krew. Po pierwsze dlatego że jest to według mnie głupie wytłumaczenie tego wszystkigo czego lekarze jeszcze nie wiedzą o naszych organizmach a po drugie dlatego że jest to kolejny cios w moje poczucie własnej wartości. Nie dość że moj organizm nie działa tak jak trzeba to jeszcze ja sama się blokuję a więc jestem winna calej sytuacji, że nie mogę dać dziecka mijemu ukochanemu mężczyźnie Okropność Do czego jednak zmierzam. Myślę że Twoja żona może czuć się podobnie jak ja Podświadoma presja jaką wywiera na nas otoczenie a nawet my same rzeczywiście może powodują jakieś zblokowanie Co jednak zrobic aby tak nie bylo W moim przypadku chcialabym aby mąż zdjął ze mnie to poczucie odpowiedzialności uznając atlernatywną drogę do rodzicielstwa – adopcję jako rownie dobrą jak droga naturalna Z mojego punktu widzenia nie ma różnicy w jaki sposób dane nam będzie dziecko (czy je urodzę czy adoptuję) Może jest mi łatwiej ponieważ moja mama byla wychowana przez adopcyjną mamę i nie uważam aby z tego względu była gorszym czlowiekiem. Oczywiście rozpoczęcie starań o dziecko adopcyjne nie zamyka drogi do posiadania dziecka drogą naturalną jednak daje psychiczny komforf że dwie strony akceptują i traktują na rowni inne sposoby na zostanie rodzicami Kobieta wie wtedy że jej mężczyzna może być szczęśliwy nawet jeśli ona sama nie urodzi mu dziecka tylko doczekaja się go w inny sposób Jeśli mężczyzna akceptuje takie rozwiązanie kobieta nie musi czuć się gorsza od kobiet ktore są lub były w ciąży i czuje się bezpiecznie Automatycznie znika stres związany z koniecznością zajścia w ciążę, obdarowania ukochanego potomkiem, znikają też blokady, a przez to zwiększa się szansa na naturalne poczęcie Według mnie to jest klucz do sukcesu – zapewnienie partnerki że mimo wszystkich przeciwności nadal jest pelnowartościową i kochaną przez Ciebie kobietą – nawet jeśli nigdy nie zajdzie w ciążę Zapewnienie jej że ciąża nie jest niezbędna abyś mógł być w pełni szczęśliwym człowiekiem Wkońcu to miłość i rodzina jaką tworzymy będąc razem są najważniejsze a ani aby kochać ani aby stać się rodziną dla malej istotki nie trzeba koniecznie zachodzić w ciążę. Nie sądzisz?

                    Znasz odpowiedź na pytanie: Pragne dziecka

                    Dodaj komentarz

                    Mozarella w ciąży

                    Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                    Czytaj dalej →

                    Ile kosztuje żłobek?

                    Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                    Czytaj dalej →

                    Dziewczyny po cc – dreny

                    Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                    Czytaj dalej →

                    Meskie imie miedzynarodowe.

                    Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                    Czytaj dalej →

                    Wielotorbielowatość nerek

                    W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                    Czytaj dalej →

                    Ruchome kolano

                    Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                    Czytaj dalej →
                    Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                    Logo
                    Enable registration in settings - general