Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

Myslę o tym od kilku dni. Myślę, myślę, analizuję…..i doszłam do następujących wniosków…. POSTARAM SIĘ I WIERZĘ,ZE SIE UDA WYCHOWAĆ MOJE DZIECKO BEZ UCIEKANIA SIĘ DO KLAPSÓW ( bo tak naprawdę to nigdy nie chciałam ich dawać ). Bardzo poruszyla mnie dyskusja z Polą oraz posty “przeciwniczek klapsów”. Oj, dalo mi do myslenia, dało…..Zastanowiłam na spokojnie od początku, nad tym w jakiej sytuacji zdarzyło się, że Nina dostała klapsa…. Mianowicie wtedy gdy bardzo wydziwiała, była mega niegrzeczna i nic do niej nie docierało, bo sie darła( histeria?)…. A ja wkoncu….zezłościlam się i przylałam w dupsko….. i to jest jednak nie w porządku, bo wiele razy się zezłoszczę na kogoś, na męża, na ekspedientkę w sklepie ( dała mi ostatnio śmierdzącą wędline ),a jednak klapsów im nie daję….
Wiec skoro ja nie potrafię panowac na swoimi emocjami, to w zasadzie czego wymagam od dziecka??!!!
Mało tego… Na to moje ” zezłoszczenie się” wpływały też inne czynniki- niewyspanie, problemy w pracy, kłótnia z rodzicami itp…i to jest najgorsze w tym wszystkim, jest mi przykro z tego powodu, parę razy dałam sie “ponieść” i wiecej tego nie zrobię…
Muszę chyba popracować bardziej nad sobą…..
PRZEPRASZAM CÓRECZKO 🙁

Niki & córcia 2,5 roku 🙂

46 odpowiedzi na pytanie: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

  1. Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

    Podpisuję się pod tym postem rękami i nogami!!
    Nas równiez dotyczy każde słowo napisane przez Ciebie.
    I ja przepraszam Agatkę za to że swoja frustrację i złośc wyładowałam kilka razy na niej…
    PRZEPRASZAM CÓRECZKO!!




    [obrazek]https://tickers. TickerFactory.com/ezt/d/2;53;30/st/20060123/n/Nasza+Dorotka/dt/6/k/3df9/age.png[/obrazek]

    • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

      brawo Niki, tak trzymaj

      pozdrawiam serdecznie

      Ula – mama Emilki (2,5 roczku)

      • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

        Tak sobie czytam co piszesz i w pamieci mam co pisałaś jeszcze do niedawna.
        Niki tak sobie myślę, ze jestesmy ludźmi, tylko ludźmi. Nie, nie zamierzam tym faktem usprawiedliwiac naszych “błedów”. Chcę tylko napisac, że mamy do nich prawo. Mają prawo pojawiac sie u nas emocje również te negatywne nie nalezy ich tłumić, najważniejsze by umieć tak sobie z nimi radzic by nie przerodziły sie w złe zachowania.
        Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie icih obecnosci w nas.
        To, ze nie dajesz klapsa ekspedientce to wcale nie znaczy, ze kiedy na nia krzyczysz nie działaja te same emocje kiedy dajesz klapsa Córeczce.
        Do ekspedientki trafiaja słowa do dziecka nie zawsze.
        Ja osobiscie zakładam, ze żadna matka nie chce bić swojego dziecka (nie biore pod uwagę w tym założeniu patologii).
        To jest bardzo ważne załozenie.
        Jednak (tak jak pisze pani psycholog w artykule podanym przez Kluche) jezeli do klapsa dojdzie to nie przepraszajmy dziecka przez nastepne pół roku.

        I ja osobiscie mam takie zyczenie wobec siebie by swojemu dziecku dać poczucie bezpieczeńsywa również a moze w szczególnosci w sytuacjach braku równowagi emocjonalnej. Również staram sie by moje zdenerwowanie nie miało głosu.

        Życzę Tobie kolejnych poskromień emocji by nie przeszły w złe zachowania.
        Sobie też tego życzę…. codziennie.

        Ja i…

        • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

          ojj wzruszyłam sie normalnie….

          brawo niki:):)

          ILONA,KUBEK
          +lipcowa córcia

          • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

            Dzięki Olinjo

            Niki & córcia 2,5 roku 🙂

            • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

              brawo Niki, wyrazy uznania i szacunku 🙂

              mogę się podpisac pod tym co napisałaś

              dziękuję

              • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                napiszę Ci Niki tak
                w najtrudniejszym dla mnie okresie, okresie wiecznych kłotni, awantur, ryków i poczucia mojej niemocy i panowania nad dzieckiem, gdy intuicja nie działała siadałam sobie wieczorkami gdy dziecie już spalo i rozmawialam sama ze sobą. nie zadałam sobie pytań co z moim dzieckiem jest nie tak, tylko co ja robię źle że nie potafię zapanować nad dzieckiem i sobą. Bo niestety dużo zalezy od reakcji rodziców. Podczas tych rozmów i “analiz” koszmarnych awantur przygotowywałam sobie kilka scenariuszy na podobne zachowania na przyszłość. Cos na zasadzie przygotowania sie do sprawdzianu czy egzaminu. Zresztą tak robię do dnia dzisiejszego. Bo jestem tylko człowiekiem i mam prawo do błędów, ale z drugiej strony jestem rodzicem kimś wielkim w oczach mojego dziecka.
                dziecko ma prawo do okazywania emocji tak samo jak dorosły, tyle tylko że ono nie potrafi nad nimi samo zapanować. My tak, tyle tylko że ten mały człowieczek bardzo często wystawia nasze emocje na próbę, nie wiedząc że boli nas głowa, czy w pracy był cieżki dzień. Dlatego gdy już dopadnie nas bezsilność wobec dziecka nie należy nad tym rozpaczać. A naszymi reakcjami uczymy dziecko też panowania nad jego reakcjami o tym tez trzeba pamiętać.

                tak męża ekspedientki tesciowej nie bijesz, rozmawiasz z nimi lub używasz krzyku, słowa do dziecka trafiają ale nie tak szybko jak do dorosłego, zresztą nie jeden dorosły potrzebuje czasu aby komuś przyznać rację u dziecka ten proces trwa dużej. Poza tym używajac przemocy wobec męża czy tej ekspedietki liczysz sie z tym że moze ci oddać tak samo a nawet mocniej, prawda? Dziecko też moze ale dla ciebie to będzie jak pstyczek w nos.

                Gdyby ktos zadał mi pytanie czy w danej sytuacji wolałabym krzyknąć czy uderzyć, wybrałabym to pierwsze

                Wkuje cię, wyjdź skop lodówkę, ściane, idź do pokoju i zarycz ;-), wyjdź na balkon i puść wiązankę – bo jestem tylko człowiekiem i to jest moje prawo do moich negatywnych emocji

                Izka i Zuzia 4 latka 🙂

                • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                  Mądrze napisane 🙂
                  Mój mały dostał raz – kiedy bardzo boleśnie kopnął mnie w nos (mimo moich ostrzeżeń) – klepnęlam całkowicie bezmyślnie, po prostu w samoobronie. Prawie zwierzęcy odruch. No cóż, głupio mi było i tyle.
                  Bądźmy matkami bez zwierzęcych odruchów !! :-)))

                  Ania, Bartek(08.06.95) i Michał(16.04.04)

                  • ja też…

                    … doszłam do tych samych wniosków. bez forum, bez rozmów z innymi. po prostu z obserwacji tego, co działo się z Kubą kiedy obrywał klapsa. od momentu kiedy postanowiłam z tym skończyć było kilka sytuacji, na które wcześniej odpowiadałam klapsem, ale teraz udaje mi się wybrnąć z tego inaczej.

                    klapsy po prostu NIC nie dają…


                    Iza i Kuba (2 i 3/12)

                    • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                      Zgadzam sie Niki…zgadzam w zupelnosci 😀

                      Aga,

                      • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                        Mi też zdarzało sę “klapsnąć” Ninę, ale tak naprawdę nie daje to żadnego efektu. Nie sądzę żeby te parę klapsów które dostała miało jakis wpływ na jej psychikę, nie robię sobie z ich powodów mega wyrzutów sumienia – zdarzayło się po prostu w jakiejś mojej słabszej chwili, no trudno, ale jak już parę razy pisałam nie jest to dla mnie żaden sposób na wychowanie mojego dziecka. Staram się wychowywać Ninę w inny sposób i nie wierzę tym którzy twierdzą że klapsy zbawiennie działają na dzieci. Na moje na przykład nie działają wcale. Znalazłam swoje sposoby na dotarcie do Niny, takie które naprawdę coś dają i to do nich się uciekam razie awarii 😉

                        Nina ( 2,5)

                        • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                          Oczywiscie Pola, ze jest sens dyskutowac, wymieniac się argumentami- jak najbardziej….. Ja zawsze, w kazdej dyskusji staram się przemysleć sposób widzenia drugiej strony- i czasem dochodze do wniosku, ze mam racje, a czasem, ze moze jednak to JA się mylę….

                          Niki & córcia 2,5 roku 🙂

                          • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                            Pola, oczywiście ze jest sens!!!!!!!!
                            mnie “spionował” poza tym artkuł o klapsach wstawiony przez Kluchę, zawsze doskonale wiedziałam, ze klaps to “coś” pozbawione racji, ale jak pisze Niki, nerwy i chwilowe wkurzenie się okazywało się w syt. ekstremalnych mocniejsze…… niestety (a te moje wyrzuty sumienia….. ech…)

                            I w sumie trochę mnie Niki ubiegła, bo też chciiałam się pochwalić, ze naprawdę udaje mi się być oaza spokoju (mam m.in. przed oczami ostatnie “klapsowe” dyskuje)

                            od poranka każdego moje motto to “nie dać się wyprowadzić z równowagi”, przygotowuję sobie całą porcję “bajerków” już zawczasu, przed syt, o kt. wiem, ze się młodzieniec “wtrupia”- no jest ich dużo niestety, więc mam szerokie pole do rozwoju włąsej wyobraźni hihi

                            dziewczyny naprawdę mam (-y) efekty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (a Mikulec to diabloczek wcielony, niecierpliwy, płaczliwy itp)

                            Niki, a jaka jest Ninka? szybko się denerwuje?

                            Także, podsumowując, jak najbardziej poruszajmy “takie” tematy, chociażby miały pomóc kilku forumowiczkom.
                            Ja osobiście dziękuję.

                            Mikołajuś-2l,

                            • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                              Masz rację, to własnie jest taki odruch niekontrolowany, z bólu, przestrachu, ze ktoś mnie kopnął uderzył….. ktoś-własny maluch!!!
                              tyle tylko ze najczęsciej możemy uniknąć, przewidzieć kiedy dziecko jest zdenerwowane i będzie biło czy kopało

                              Mikołajuś-2l,

                              • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                                W odpowiedzi na:


                                Niki, a jaka jest Ninka? szybko się denerwuje?


                                Denerwuje się natychmiastowo, wystarczy, ze jedna “pierdoła” jest nie po jej mysli i mam przechlapane. Jest niecierpliwa i uparta jak osioł.Ale dziecko to dziecko- wiadomo- taki wiek i trzeba to przejść, a ja po “wnikliwej analizie” doszłam do wniosku, ze dając klapsa mam problem raczej z sobą niż z dzieckiem.
                                I powtórzę Iza za Tobą- poruszajmy “takie”tematy!!! Może nie kazdy zabierze w nich głos i wypowie się publicznie, ale sądzę, ze wiele mam pewne sprawy sobie po cichu przemyśli.
                                🙂

                                Niki & córcia 2,5 roku 🙂

                                • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                                  Fanie to napisalaś Klucha. Masz calkowitą rację 🙂

                                  Niki & córcia 2,5 roku 🙂

                                  • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                                    kochana!! moja jeszcze niedawno tez taka byla – a teraz – wszystko sie da jej wytlumaczyc i wynegocjowac!! Powaga!! A juz mialam jazdy jak u Kluchy Siła spokoju ją zalatwilam Czasami mam tylko gorszy dzien i sie wydre na mlodą, to wtedy drzemy sie obie

                                    Ula – mama Emilki (2,5 roczku)

                                    • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                                      uważaj na słowa 😉
                                      moze nadszedł okres spokoju i wyciszenia w którym dziecko “grzecznieje z dnia na dzień”
                                      przez długi długi okres słyszałam NIEEEEEE, JA CHCĘ, NIEEEEEE, MAMA, NIEEEEE, aż któregoś dnia DOBRZE MAMUSIU JAK SOBIE ŻYCZYSZ
                                      od razu sprawdziłam czy moje dziecko gorączki nie ma, przez parę dni obserowałam czy wirus jej nie bierze 🙂

                                      Izka i Zuzia 4 latka 🙂

                                      • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                                        Popieram w 100% i mam nadzieję, że wytrwam w tym, że Julka klapsa nie dostanie – jeszcze jej (kurcze – w sumie mi) to się nie przytrafiło i oby tak zostało.
                                        Mam jednak do Ciebie Niki pytanko (i do innych mamuś doświadczonych w temacie) – podpowiedzcie mi jak powinnam reagowac, gdy moje dziecko przy ubieraniu np. pieluchy (tak, tak, wciąż w pieluchy sikamy ) zaczyna kopać mnie po brzuchu nogami i ma z tego niezły ubaw, a mnie to po prostu boli, albo tak jak dziś, gdy niosłam ją na rękach ni z tego ni z owego zaczęła mnie ciągnąć za włosy z zaciętością na twarzy i ciesząc się z tego. Mam czasem wrażenie, że ona robi to celowo, choć pewnie to raczej próby co jej wolno i na ilę. No właśnie – na ile jej wolno, bo ja tego nie wiem i nie wiem jak mam w takich sytuacji reagować. Nie chcę wymierzać klapsa, ale co w zamian?

                                        Gacka i Julka 01.03.2004

                                        • Re: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                                          Ciebie też Kluseczko proszę o poradę, bo wiem, że jesteś jednym z kilku “autorytetów” tego Forum w tej dziedzinie dotyczącą tego, jak powinnam reagować w sytuacjach, o których pisałam w odpowiedzi do Niki. Będę wdzięczna, bo zaczynam czasami czuć się terroryzowana przez własne dziecko.
                                          Aaa – coś mi się jeszcze przypomniało – Julka ma czasem w zwyczaju wcinać się w rozmowy dorosłych – po prostu nie dopuszcza do głosu nikogo, potrafi powiedzieć “Mamo nie mów do babci” i następnie zaczyna wymuszać na mnie zwrócenie na nią uwagi (np. wymyśla sobie, że mam jej czytać książkę, tańczyć itd), a ja akurat jestem zajęta rozmową z kimś innym. Jak widzi u mnie sprzeciw to zaczyna płakać, ciągnie mnie za ręce, wścieka się. I co w takiej sytuacji robić? Próbowałam tłumaczyć, próbuję pozostawać przy swoim nie zwracając na nią uwagi, ale efekty praktycznie żadne. Znasz jakąś metodę?

                                          Gacka i Julka 01.03.2004

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Teraz ja…..raz jeszcze o klapsach..

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general