wścibstwo w pracy

Od dawna się zbieram, żeby Wam opisać wścibstwo i plotkarstwo i tupet itd… i się pośmiać….

Podczas ciązy byłam na zwolnieniu, kupiłam wtedy mieszkanie, po porodzie się przeprowadziłam
wracam do pracy – rozmowa z jedną z najbardziej plotkujących starszawych pań z pracy (bardzo miłą zresztą, tylko dlatego grzecznie jej odpowiadałam… )
wymsknęło mi się, ze już nie mieszkam z mamą…
– o… to wynajmuje pani mieszkanie…
– nie – odpowiadam, mysląc, ze to zamknie sprawe
– aaa, wzięła pani kredyt i coś kupiła…
– nie, nie wzięłam kredytu – odparłam i siedze w przekonaniu, ze oczywiste jest ze kupilam i nie zamierzam mowic, za co.. ale ona dalej…
– aaa, więc mama pani pomogła.. to ładnie….
– nie, mama mi nie pomogła, bo zarabia mniej niż ja na mojej gołej pensji – mówię i w duchu się smieję, co za szczyt tupetu i drążenia.. ta kobieta nie zaśnie jesli nie dowie sie wszystkiego hehe
– oooooooo… ooooooo…. – normalnie baba zaraz spadnie z krzesła, albo mnie na lekcję nie wypuści, dopóki jej nie powiem wszystkiego (dodam na marginesie ze panie w szkole raczej nie wiedziały za bardzo nic o moim męzu – elemencie napływowym i tajemniczym.. w tej chwili chyba mój Michał jawił sie w ich oczach jako Krezus)
ulzyłam biednej kobiecie i przyznałam, ze pieniądze były ze spadku (nawiasem mowiac po ojcu męża, ale o tym jej nie powiedzialam)
i wtedy finał rozmowy
– oooo… to dobrze – odparlo sie kobiecinie i po chwili sie dopiero zreflektowala, ze wyraza zadowolenie z tego, ze ktos w rodzinie nam umarl… przeprosila i cos tam zamotala, a jej cisnienie podwyzszone w niepokoju – opadlo….

na pewno z plotkami macie do czynienia takze… powiem Wam, ze kiedy odeszlam z pracy na zwolnienie bylam w 1. trymestrze ciazy, nie wiedzialam ze do pracy juz nie wroce, znajomym o ciazy powiedzialam, ale nie wszystkim 60 osobom z pracy
i po porodzie dowiedzialam sie, ze te niepoinformowane przeze mnie osoby, panie po 50-tce, z ktorym nie jestem zaprzyjaźniona i nie czuje sie w obowiązku informowania ich o swoim zyciu osobistym – poczuly sie obrazone i powiedzialy moim kolezankom, ze ja jestem osobom tajemniczą, nie zycze sobie zapewne odwiedzin w szpitalu i w ogóle, bo ja strzege swojej prywatnosci etc…
smiac mi sie chcialo, ale troche na smutno…

powiedzcie, czy u Was w pracy jest taki zwyczaj, ze w zakladzie gdzie pracuje niemal 100 osob jesli slub bierze CÓRKA pracownika to wywiesza sie na scianie ogloszenie i zaproszenie? i jak sie nie poinformuje to jest karygodne zachowanie

15 odpowiedzi na pytanie: wścibstwo w pracy

  1. Re: wścibstwo w pracy

    Moze nie powinnam sie wypowiadac…-bo moze niechcacy cos walne…
    Ale jedno Ci powiem…
    W drugiej klasie liceum bylam na dlugim zwolnieniu z
    W-F-u…prawie rok.
    Moja mama byla w ciazy.
    Jednak plotka (wsrod nauczycieli) poszla, ze to JA jestem w ciazy.
    Jedna z pan podeszla do mnie i powiedziala z chamskim tonem…”powinnas sie wziac za nauke a nie za robienie dzieci”…
    Bylam w szoku,plakalam tygodniami bo plotka nie mogla od tylka mojego odczepic.
    Od mojej wychowawczyni jeszcze w 4 klasie uslyszalam pytanie”usunelas?”
    Dowiedzialam sie, ze szanowne cialo pedagogiczne na ten temat wrzalo, od mojego wujka,ktory jest ksiedzem i uczyl nas wtedy religii.
    Co jak co,ale po nauczycielach nie spodziewalam sie takiej infantylnosci. Bardzo dlugo pokoj naucz.huczal na temat mojej “niby” ciazy.
    Dorosli,wyuczeni,ci co powinni dawac przyklad zrobili z glupiej plotki taka drake.
    Malo w majtki nie porobili….”no jak to?!?!?! W 2 klasie i w ciazy?!?!?!”
    Nic nie pomagaly zapewnienia, ze do cholery ta ciaza nie istnieje i nigdy nie istniala!
    Bez obrazy Lea,ale nie znosze nauczycieli…-co nie oznacza ze krytykuje Twoja osobe.
    Nigdy w zyciu…
    …”bo z Ciebie fajna babka”…
    Jednak nauczyciele bardzo mnie (mloda 16-nastolatke) skrzywdzili…

    Paloma & Alex(10.3.03)

    • Re: wścibstwo w pracy

      tak a propos plotek i ciąży jak przeczytałam Twoje opowiadanie Lea to mi się cos przypomniało. Byłam w dziewiątym miesiącu ciąży ale łaziłam jeszcze do pracy i pewnego dnia miałam wrażenie, ze dziecko w brzuchu jest jakby mniej aktywne. Zadzwoniłam do lekarza i kazał mi przyjechać natychmiast na oddział na KTG i zostałam na badaniach. Wszystko było ok. A wiesz jaka plotka się rozeszła w pracy?? ze krysi dziecko nie ruszało się od trzech (nie wiem skąd akurat taka liczba:-) dni…
      To jest najdziwniejsze ze u mnie w pracy są same młode osoby i nie bardzo rozumiem tą pogoń za sensacją.


      Krysia i Bruno (07/08/2003)

      • Re: wścibstwo w pracy

        Przykro mi..
        choc nie mam powodu do obrazania sie, bo wszelkie okreslenia typu “nie znosze jakiejs grupy zawodowej czy innej” traktuje z przymruzeniem oka i zakladam, ze czlowiek nie wypowiada tego powaznie
        masz racje, ze od pewnych osob oczekiwaloby sie pewnego poziomu, a jego brak jest czestop zrodlem zawodu i ran.. ja sama czasami czuje sie zalamana – tym, ze w szkole spodziewalabym sie glupoty po dzieciach, bo to ich prawo.. ale po nauczycielach? a niestety czasami to oni wszystko utudniaja…
        jednak w sumie sie nie dziwie
        po pierwsze – kazdy jest po prostu czlowiekiem
        po drugie – czas odrzucic zludzenia, ze za tak marne pensje w tak trudnych warunkach pracuja takie masy ludzi z powodow altruistycznych – prawda jest taka ze wielu z tych ludzi powtarzalo w mlodosci klasy, nie zna zasad pisowni i generalnie nie sa to orly…
        a masa ludzi jest super i tego Twoja opinia nie zmieni

        PS moja uczennica urodzila dziecko w 1. klasie gimnazjum i powiem Ci, ze mimo iz sobie zasluzyla (niekoniecznie sama ciaza) na szum, jakos malo tego szumu bylo a przykrosci nie zrobil jej nikt

        • Re: wścibstwo w pracy

          o tak ja tez mam przykre doświadzcenia z nauczycielami a mam kilku w rodzinie i szczerze mówiąc nie sa to ludzie na wysokim poziomie jakby sie mogło wydawać

          LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)

          • Re: wścibstwo w pracy

            Masz racje Lea.
            Generalnie nie potepiam nauczycieli,ani tez nie skreslam ich z mojego zycia.
            1# poniewaz jak sama wspomnialas,kazdy jest czlowiekiem
            2# sa tez tacy pedagodzy,ktorzy zasluguja na medal.
            Wyjatek potwierdzajacy regule….
            Jednak zachowania pewnych pedag.doprowadzaja mnie do rozpaczy i napewno jeszcze nie raz zagotuje sie we mnie, jak uslysze podobne historie…
            Smutne…

            Paloma & Alex(10.3.03)

            • Re: wścibstwo w pracy

              U mnie w pracy nie ma pań po 50-tce, nie ma nawet pań po 40-tce. Są sami młodzi ludzi i atmosfera jest raczej oczyszczona:-)))))
              Ale historia niezła:-) Ja chyba bym coś zmyśliła, żeby tej pani zapewnić jeszcze większy poziom adrenaliny:-))))))

              JoannaR i Pawełek 19.09.2003

              • Re: wścibstwo w pracy

                u mnie w pracy wszyscy mają tyle roboty, że po prostu nie mają czasu na plotki!

                Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

                • Re: wścibstwo w pracy

                  kiedys nie cierpiałam nauczycieli, teraz mam przyjemność z nimi obcować 🙂 i faktycznie nauczycielki dzielą sie na panie około 50 i panie dośyć młode – zdecydowanie wole te drugie. Chodziłam na praktyki w 6 – 7 m-cu ciąży (byłam na 3 roku studiów) i usłyszałam od jednej pani (oczywiście tej przed 50) że daje zły przykład młodzieży i nie powinnam w ogóle przychodzić na praktyki (pomine fakt że mam 24 lata) 🙂
                  A apropo wscibstwa moja teściowa pracuje w służbie zdrowia, a że pochodze z małego miasta (40 tys) gdzie są dwa szpitale i wszyscy sie znają to całą ciążę byłam pod obstrzałem (……..to synowa Zosi – takie komentarze i przy okazji ciekawe spojrzenia słyszałam niemalże codziennie)


                  Kaska i Mikołaj 18.09

                  • Re: wścibstwo w pracy

                    zły przykład? no popatrz.. to juz szczyt zacofania…
                    u nas jest niestety odrtonie – panuje przekonanie, ze kobieta powinna przyjsc do pracy do dnia terminu porodu
                    dyrektor wszedl kiedys do pokoju i mowi – czy pani X. juz urodzila? (to byl jej termin)
                    kiedy sie okazalo, ze nie, zmusił ją do przyjscia na kilka godzin do pracy, by wystawic oceny (byla na zwolnieniu od 2 miesiecy, a oceny mial wystawic ktos za nią, zostawila swoje propozycje i nie musiala sie tym martwic, jednak dyrekcja ze wzgledów oszczednosciowych nie zatrudnila nikogo za nią, dzieci przez 2 miesiace nie mialy fizyki a kobieta w dniu porodu musiala przyjsc do pracy)

                    • Re: wścibstwo w pracy

                      U mnie w pracy jest ok. 130 osob w roznych dzialach i nikt nie ma pretensji, jak sie “nie wiesza ogloszen”. Po prostu wypada powiedziec u siebie w dziale i kilku zaprzyjaznionym osobom z innych dzialow, a potem wszyscy juz wiedza.
                      Tak to u nas dziala.

                      A potem kogo nie spotkasz to milo zagaduje, usmiecha sie i dopytuje.
                      Fajnie jest, nie narzekam.

                      A jak kobieta od poczatku ciazy jest na zwolnieniu to “mile” panie w kadrach odczytuja informacje ze zwolnienia, mowia w zaufaniu swoim najblizszym kolezankom z pracy i znowu wszyscy wiedza. Ale nikt nie ma o nic pretensji, przeciez to nie przestepstwo ani nie tajemnica byc w ciazy tylko wielka radosc!!!!

                      Inga (8 marca 2004)

                      • Re: wścibstwo w pracy

                        Oj Lea, jest dokładnie tak jak piszesz… Nie ma to jak środowisko nauczycieli. Chyba przyznasz sama, że to grono jest baaardzo specyficzne. Ciągle mam nadzieję, ze nie bedę taka wścibska na stare lata jak wiekszość moich kolezanek po fachu…
                        rita25 i Sonia 03.07.03

                        • Re: wścibstwo w pracy

                          Lea!!!Ja ucze dopiero od wrzesnia,ale mam juz szczerze dosyc niektorych nauczycilei starej daty. Mam 22 lata i jestem bardzo lubiana przez uczniow:))Z czego sie bardzo ciesze bo ucze w liceum.Jednak mam dosyc komentarzy na moj temat.Jedni nauczyciele twierdza, ze daje zly przyklad i jestem z uczniami zbyt blisko…dlaczego-bo moje lekcje nie sa przy lawkach tylko uczniowie najczesciej siedza w kolku na krzeslach(zwlaszcza jak jest konwesacja-w koncu lepiej mowic do kogos jak sie widzi jego twarz nie plecy!), po drugie uczniowie podchodza do mnie na przerwach jak mam dyzur na korytarzu by pogadac o problemach(wiem duzo o ich zyciu rodzinnym), kiedy wchodze do pokoju nauczycielskiego co rusz slysze pytania w stylu:a jak tam pani sobie radzi,pewnie coraz gorzej(jest coraz lepiej), a pytania skad pani miala pytania na kupno domku slysze codziennie:)ale wymyslilam sobie fajna historyjke i jest ok.3/4 w niej to prawda ale tak opowiadam ze nie ma wiecej pytan od danej osoby.

                          Nelly i Hubert

                          • Re: wścibstwo w pracy

                            zajęcia w kole? hm.. u nas to normalka w podstawówce i gimnazjum… nawet na wywiadówce.. super sprawa.. tzn. Normalka – nie na co dzien, ale nikt sie nie dziwi a niektorzy pracuja tak najczesciej
                            rozmowy na przerwach? Boze.. no jasne, a co ja bym na dyżurze robiła? 😉
                            oj przykrą masz szkole.. ale wydaje mi sie ze np. w moim ogólniaku, gdzie sie uczylam, nauczyciele byli wlasnie strasznie sztywni 🙁

                            • Re: wścibstwo w pracy

                              Hm, dziwne rzeczy…
                              Pracuję w drugiej z kolei szkole i mocno bym zgrzeszyla piszą jakieś ogólności o “nauczycielach nie na poziomie” i “środowisku nauczycielskim”. Ludzie, jak ludzie – różni. W moim gimnazjum raczej nie jest wścibsko i “po pięćdziesiątce” (mam 37 i jestem z tych starszych), a bulwesuje mnie raczej to, że dziewczyna teoretycznie przygotowana do zawodu potrafi powiedzieć dzieciakom, że “k..wicy z nimi dostanie”, niż to, jak mieszka, albo czy powiadamia o ślubie całe grono.
                              Śmieszy mnie za to “integracja środowiska” robiona na siłę: te delegacje do USC na śluby, zbórki na wiązanki pogrzebowe dla członków rodzin pracowników… W szczegółach wygląda to niesmacznie (wyznaczanie delegatów, ściąganie należności… ble!). Znacznie fajniej jest, kiedy ludzie są na tyle zgrani, żeby powiedzieć: “dajcie spokój, to przegięcie”, albo czuć się zaproszeni bez obowiązku delegacji i wtedy winszują delikwentowi serdecznie i przy najbliższej okazji.
                              Tak jest u mnie. Współczuję tym, którzy mają gorzej, ale różne ogólności są dla mnie fatalnym uproszczeniem:((.

                              • Re: wścibstwo w pracy

                                hehe.. Napisals to tak obrazowo..ze sobie nawet wyobrazilam te pania..jak cie,,przesluchuje,,
                                co sie dziwic takim panim..zyja tymi plotkami..
                                pozd

                                claudia / pol roczku/

                                Znasz odpowiedź na pytanie: wścibstwo w pracy

                                Dodaj komentarz

                                Czy mechacenie podlega reklamacji?

                                Zmechacony płaszcz Pod koniec października kupiłam płaszcz. Kosztował 350zł. Dla mnie był to spory wydatek. Panie w sklepie zapewniały, że płaszcz jest od dobrego producenta i jest świetnej jakości. Przyznam,...

                                Czytaj dalej →

                                W majtkach czy bez?

                                Problem z tych mniej poważnych: czy pod piżamę zakładacie majtki? Ja rozumiem, że w pewnych sytuacjach to gatek się nie zakłada, ale wtedy piżamy też nie. Ale tak na codzień...

                                Czytaj dalej →

                                Imię Nataniel – zbyt dziwne?

                                Bardzo podoba mi się imię Nataniel. Zastanawiam się tylko, czy dziecko nie byłoby “pokrzywdzone”. Dużo się teraz mówi, żeby nie dawać zbyt “oryginalnych” imion, bo dziecko w dorosłym życiu będzie...

                                Czytaj dalej →

                                Gdzie zrobić obdukcję?

                                Przepraszam, jeśli w złym dziale. Szukam jednak szybkiej odpowiedzi, bo nigdzie nic konkretnego nie umiem znaleźć. Chodzi mi o to gdzie można i za ile można zrobić obdukcję lekarską w...

                                Czytaj dalej →

                                Niepokoje w rozwoju rocznego dziecka

                                Witam wszystkie mamy, moje dziecko za tydzień kończy roczek. Mała jest ruchliwa, zaczyna samodzielnie chodzić, często się uśmiecha, ma wiele energii. Niby wszystko jest ok, jednak od pewnego czasu zaczynają...

                                Czytaj dalej →
                                Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                Logo
                                Enable registration in settings - general