golasy na plaży

Do kiedy pozwalałyście dzieciaczkom chodzić bez majteczek na plaży?
Neśka paradawołała na golasa jak miała roczek dwa latka chodziła w majteczkach teraz nie wyobrażam sobie żeby Nelka latała na golasa a jakiś zboczek z daleka by robił zdjęcia.
Jednak dużo można spotkać golasków w wieku Nelki i starszych też
A może ja jestem jakaś przewrażliwiona

Strona 3 odpowiedzi na pytanie: golasy na plaży

  1. Re: golasy na plaży

    Edyta a to zdjęcie z dinozaurem to gdzie było robione???
    My mamy jechać w sobotę do Żnina, tam niby też są takie dionzaury:)

    Wiki 27.04.2004

    • Re: golasy na plaży

      To jest Park Jurajski koło Łodzi. Miejscowośc sie nazywa Kołacinek i tam własnie sa te stwory w różnych wydaniach 😉

      Edysia & Natalka 2l 9m

      • Re: golasy na plaży

        wiktoria ma taki dwuczęściowy – ale w tym roku zdecydowałam sie używać tylko dołu. ale dosc dlugo zastanawialam sie czy nie zalozyc jej gory. Jednak ilosc nagich dzieci na plazy hiszpanskiej przekonala mnie do odpuszczenia gornej czesci.

        co do przebieralni – w warszawie sa zbiorcze – damska, meska i rodzinna – przynajmniej na warszawiance – tylko rodzinna ma dwie kabiny

        magda z mlodymi

        • Re: golasy na plaży

          Nigdy- jak była pieluchowa to pieluszkach plażowych, a póżniej w stroju kąpielowym-tak się złożyło,że stroj zawsze był ze staniczkiem i w sumie co do staniczka nie widzę koniecznmości- ale jakoś tak się przyzwyczaiłam że bez tej góry jakoś tak nie bardzo…;)

          • Re: golasy na plaży

            Twoje sa już starsze ni dwu czy trzylatki:)

            Dla mnie też dziwnie wyglądaja takie maluszki ze stanikami.
            Moja ma taki kostium na razie chodzi bez góry, ale nad morze jedzie ze starszą koleżanką, więc pewnie wszystko zależy od tego co ta bardziej “dorosła” będzie nosić 😉

            Ulka i listopadowy miś

            • Re: golasy na plaży

              Ja mam do wyboru pozwolić=chodza na basen, nie pozwolić=nie ma basenu.

              Ulka i listopadowy miś

              • Re: golasy na plaży

                Na warszawiance korzystaliśmy właśnie z tych kabin w rodzinnej.
                Teraz od nas wyprawa na warszwiankę to już prawie pół dnia 🙁
                A szkoda bo woda tam taka fajna.
                U nas na basenie jest tylko damska lub męska.

                Ulka i listopadowy miś

                • Re: golasy na plaży

                  Iza go dostała od kolezanki z Anglii:)
                  A teraz ma jednoczęściowy z falbankami własnie:) Ale zawsze musi byc rózowy:)

                  Iza 1.06.2003

                  • Re: golasy na plaży

                    Tak sobie poczytałem wszystkie odpowiedzi i… Chyba jakiś nie teges jestem. Moja żona też. Cała rodzina, krewni i znajomi. Bo nasze dzieci biegają na golasa. Olek pierwsze co robi w mieszkaniu, to rozbiera się do rosołu. W piasku czy na plaży – jak tylko dopadnie piachu, zaraz się rozbiera. Nie mam zamiaru mu zabraniać. Po kiego? Najstarsza z rodzinnej ekipy, Ninka (5 lat) sama po prostu któregoś razu powiedziała, że chce ładny kostium i na golasa nie będzie już biegać bo jest damą. Młodsza Helcia (3.5) – nadal paraduje świecąc dupką. Olek – takoż. Tymcio – też.
                    Ja też, po zdjęciach z rodzinnego albumu sądząc, ganiałem jak pan Bóg stworzył, potem zacząłem mieć poczucie, nazwijmy to, wstydu – i ganianie nago się skończyło Normalne. Nie zamierzam mu zabraniać. Zresztą, u Olka obserwuję, że już tego golasiństwa coraz mniej. Owszem, w mieszkaniu to wciąż podstawowy ubiór, z dziewczynami (w sensie – siostrami) wciąż chętnie fikają nago na podwórku, ale już się ostatnio ostro zbuntował, jak chciałem go “wysikać” że tak powiem, publicznie. Do kibelka sobie zażyczył, albo za krzaczek.
                    Takoż, powoli dojrzewa widzę o kąpielówek. Leżących zresztą w szufladzie od roku…

                    Na basenie – kąpielówki albo trykocik z pływaczkami.
                    Na plaży – od zawsze nagusieńki. Miał raz pieluchę i raz majtasy. Tak sobie poodparzał i poobcierał pupinę, że daliśmy spokój. Kupy w piach nigdy nie zaliczył, siku takoż. Porządna firma 🙂

                    • Re: golasy na plaży

                      W odpowiedzi na:


                      w tym roku zdecydowałam sie używać tylko dołu


                      Magda, odważna babka jestes 😉

                      • Re: golasy na plaży

                        Jesli poczytales wypowiedzi, to wiesz, ze nie chodzi o chodzenie nago po domu ani o to, kiedy to dziecko czy rodzic powinien odczuwac wstyd.
                        Sa ludzie, dla ktorych nawet noworodek to obiekt erotyczny, dlatego tyle osob w miejscach publicznych nie pokazuje nagosci swoich dzieci.

                        • Re: golasy na plaży

                          Twoja wypowiedź przypomniała mi pewne zdarzenie. Jechaliśmy w maju na kilkudniowy wypad ze znajomymi, zatrzymaliśmy się w lesie, żeby rozprostować kości, żeby dzieci się trochę pobawiły. Wszyscy udali się też za potrzebą. Wszyscy oprócz najmłodszej uczestniczki wyprawy – mojej Ulki, która powiedziała, że w lesie nie i kategorycznie zażądała aby tata zatrzymał się na stacji benzynowej 😉
                          I nie dało rady ją przekonać.

                          Ulka i listopadowy miś

                          • Re: golasy na plaży

                            Jak to powiedziała moja żona wczoraj, jak jej opowiadałem, com na forum wyczytał – cyt. “A co mnie obchodzi, że ktoś się podnieca…”

                            Jak się moja miła czasem odstawi, to sama mówi, że faceci niemal jej w stanik zaglądają. Fakt, mają na co patrzeć. Może nawet się podniecają. Czy to powód, żeby zakładała zgrzebne suknie?

                            Olek kocha biegać na golasa i szczerze mówiąc mało mnie interesuje, czy jakiegoś zboka to podnieca, czy nie. A i tak nad morze jeździmy poza sezonem, na plaży czasem jest po kilkanaście osób w promieniu 300m, więc o zboczków raczej trudno…

                            BTW – do mojej siostry (psychologa) przyszedł ostatnio młody chłopak, 24 lata. Przerażony faktem, że pociągają go dzieci. Jeszcze był na etapie, na którym wiedział, że dzieje się z nim coś złego. Nie wiedział, dlaczego, szukał pomocy. Wyszło, że to raczej pedofilia na tle psychicznym, do wyleczenia. Więc nie wieszajmy psów na tych ludziach… Siostra mówiła, że widziała przerażenie w oczach tego człowieka, jak opowiadał, że podnieca go widok nagiej, kilkuletniej siostrzenicy. Był też słynny przypadek faceta, męża, ojca, który nagle, w ciągu roku, stał się niemal maniakalnym pedofilem. Przypadkiem wykryto guza mózgu. Operowano. I nastąpił powrót do normy…
                            Oczywiście nie każdy przypadek jest efektem choroby czy traumy…

                            A Oli już wczoraj zrobił drakę w przedszkolu, jak mu chciałem portasy w szatni zmieniać. Bo się inni patrzą. Takoż, goła dupka na plaży chyba przeminęła z wiatrem 🙂

                            • Re: golasy na plaży

                              Ktos tu wiesza psy na pedofilach?
                              Ktos opisywal, skad pedofilia sie bierze?
                              Chyba nie…
                              Pytanie tytulowe nie przerodzilo się w nagonke, a w wymiane opinii i zwyczajów rodzicielskich i dzieciecych.

                              Moge powiedziec tylko w swoim imieniu, bo nie wiem, jak mysla inni, ktorzy tu wyrazili podobne zdanie.
                              Obchodzi mnie to, ze ktos sie podnieca, bo male dziecko latwiej skrzywdzic, latwiej naciagnac, porwac, zbalamucic za cukierka. Nie o samo podniecanie wiec chodzi.
                              Moze sie ono zgubic i samo nie jest w stanie odnalezc drogi.
                              Nie chcialabym zwracac na nie czyjejs uwagi w taki dodatkowy sposob, tak jak i nie umieszczam w internecie nagich dzieciecych zdjec. Kogos nie obchodzi, czy potem sciaga je pedofil – ja jednak wolalabym, zeby nie, i mam do tego prawo. Mysle, ze paranoiczką nie jestem 😉

                              Dlatego porownanie ze swiadomą swojego powabu oraz wrazenia robionego na mezczyznach, odpowiedzialną za swoje czyny dorosłą kobietą – nie przemawia do mnie. Moze sie ubierac, jak chce, i podniecac, kogos chce. Nie rozumiem, czemu piszemy o Twojej zonie w takim kontekscie.
                              Wychodzi z tego nieciekawa sugestia…
                              Faceci patrza na kobiety, kobiety na mezczyzn – ale nie chcialabym widziec, byc swiadomą tego, ze ktos “tak” patrzy na dziecko, a ja go i tak nie ubiore, bo ono tak woli. Wlasnie dlatego, ze facet na kobiete zazwyczaj tylko popatrzy, a dziecko latwo staje sie celem 🙁

                              • Re: golasy na plaży

                                ale nikt nie powiesil pas na pedofilu tylko nie chce robic ze swoich dzieci przedmiotu ich podniety

                                to chyba roznica

                                nie przeszkadza ci to ze na prawie pustej plazy ew zbok robi sobie dobrze na widok twojego nagiego dziecka?

                                mi przeszkadza

                                dlatego nie rozbieram do naga poza ogrodkiem wlasnym

                                edytuje zeby dodac ze wg mnie to jednak przede wszystkim niehigieniczne – piach na plazy to zrodlo wszelkiej zarazy (chlamydii nie wylaczajac zapaene )

                                Edited by dorotka1 on 2007/06/23 21:23.

                                • Re: golasy na plaży

                                  podpisuje sie.

                                  k8 &

                                  • Re: golasy na plaży

                                    Hmm… Nie zrozumieliśmy się. Zupełnie. Moja miła nie ubiera się wyzywająco. Przeciwnie. Bardzo stonowanie i dyskretnie. Ale ma duże to i owo. Nie da się ukryć. I zawsze znajdzie się jakiś palant, który jej zagląda w dekolt. Wyszło tak, jakby zakładała mini i jakiś kusy staniczek… A tu dokładnie odwrotnie. Sam się zdziwiłem, jak mi opowiadała, że jakiś gość się ślinił na jej widok i miałem chęć obić zboczeńca… Tacy postrzegają świat nieco inaczej niż my, jak sądzę…
                                    Chodziło mi o to, że rasowy pedofil ma gdzieś, czy dzieciak jest ubrany, czy nie. Może go sobie wyobrazić nagiego, czy cholera wie co. Tak samo jak paru kolesi w paru sklepach bóg wie co widziało pod dyskretną w sumie i wszystko zasłaniającą kiecką mojej małżonki. Czy jakiejkolwiek innej kobiety bardziej obdarzonej przez naturę. Bo takiemu zbokowi jest często obojętne, czy ubrane, czy nie. Siostra opowiadała, że ten młody co ją odwiedził na terapię, przyznał się, że najczęściej łapał się na tym, że rozbierał wzrokiem siostrzenicę. Nie podglądał jej, Nie – mówił, że to dla niego krępujące. Że nagość go peszy. Ale lubił sobie wyobrażać. Różne są zboczenia, siostra odesłała go do specjalistycznej poradni dla takich jak on i podobnych.
                                    Takoż, podsumowując – nie sądzę, żeby fakt nagości bądź ubrania dziecka miał jakiekolwiek znaczenie dla ewentualnych zboczków i dewiantów. Po prostu nie wierzę w to. A widok mojego Misiaka szalejącego i nurzającego się po uszy w piachu i nagiego jak święty turecki jest cudny. I tego szczęścia nie zamierzam mu odbierać.
                                    A jak ktoś sobie popatrzy…? Cóż. Na zdrowie. Byle łapy trzymał z daleka, bo bym zabił i wykastrował tępą żyletką.

                                    • Re: golasy na plaży

                                      Eeeee nie wyobrazalam sobie, jak ubiera sie Twoja zona. Sama mam to i owo i wiem, jak sprawa wyglada 😉
                                      Ale mowimy o nagosci.
                                      Ok, ubrany czlek moze zainteresowac, ale nagi zainteresuje na 100%.
                                      Panowie slinia sie na widok przyzwoicie ubranej zony – ok. Ale nie powiesz, ze gdyby sie calkowicie rozebrala, sliniliby sie zaledwie w tym samym stopniu.

                                      Slinienie powodowac to jedno, prowokowac – to drugie.
                                      Oczywiscie gdybam, nie wiem, co mysli pedofil, nie chce wiedziec, nie chce sprawdzac.
                                      Wiele matek ubiera dzieci od malenkosci (potwierdzaja to wypowiedzi tutaj oraz widok naszych plaz), dlatego mysle, ze nagusek czteroletni juz by sie wyroznial.

                                      • Re: golasy na plaży

                                        Może robić zdjęcia….

                                        • Re: golasy na plaży

                                          No tu się zgadzam 😉
                                          Mam nadzieję, że Oli nie odegra dzikiej awantury o kąpielówki… Całe szczęście, że najbliższe morze dopiero za rok ;))

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: golasy na plaży

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo