kontakty dzieci z duchami

czy macie jakieś doświadczenie w tym temacie?
czy wierzycie w to, że dzieci widzą i kontaktują się z duchami?
na razie nie chcę pisać co skłoniło mnie do tych pytań, bo sprawa jest baardzo świeża, a ja jestem w szoku…!!!
ale będę wdzięczna za każdy odzew

Kasia,Kuba 01.03 i Borys 06.06

Strona 3 odpowiedzi na pytanie: kontakty dzieci z duchami

  1. Ale dziwne. Nie wiem jak trafilam na ten post o duchach. Byl na pierwszej stronie,myslalm ze jest nowy. Po napisaniu swojej odpowiedzi zauwazylam ze wszystkie wasze wiasdomosci sa bardzo stare i caly watek:)Nie wiem jakim cudem,cos sie pochrzanilo:)

    • Zamieszczone przez kasiex
      czy macie jakieś doświadczenie w tym temacie?
      czy wierzycie w to, że dzieci widzą i kontaktują się z duchami?
      na razie nie chcę pisać co skłoniło mnie do tych pytań, bo sprawa jest baardzo świeża, a ja jestem w szoku…!!!
      ale będę wdzięczna za każdy odzew

      Kasia,Kuba 01.03 i Borys 06.06

      ja w to wierze mojej siostry koleżanka opowiedziała jej jak to jej synek opowiadał że rozmawia i bawi się z panem..tak było parę razy po jakimś czasie rodzice spytali “jak ten pan wygląda??” a ten malec odpowiada “jest ubrany na szaro i na tym ubraniu są pasy”..wiecie co się okazało że w miejscu gdzie stoi ich dom (i nie tylko ich) było wiezienie… Nieźle nie

      • Zamieszczone przez kasiex
        jestem pewna w 100 %, że Kuba tego sobie nie wymyslil

        gratuluje 100% pewności.

        • A synek wiedział wcześniej, że jakaś pani mieszkała w tym mieszkaniu? Opowiadaliście mu coś?

          • Ja nie miałam takich kontaktów ale…moja babcia opowiadała, jak zmarła jej babka, która b. kochała i była z nią związana, to siedziała w fotelu i poczuła, jak ją głaszczą z tyłu czyjeś ręce…odwróciła się szybko ale tam była tylko ściana…

            ps. moja babka nie jest wierząca! nie wierzy w duchy zmarłych ale tamtej historii nie umie wytłumaczyć. Ona miała wtedy z 5 lat…

            • Zamieszczone przez kotuś
              dobrze jest prawidłowo odczytać taka sytuację i np w takim przypadku modlić się za wujka o Bożą ochronę i opatrznośc
              Ja kiedyś pisałam (chyba) jak miałam wizje,że mój mąz bedzie miał wypadek w czasie drogi do Hamburga. Cała jego droge modliłam się wierząc,że Bóg go zachowa i tak sie stało.:-)Kiedy zajechał juz pod dom naszego znajomego stanął pod nim,chciał cofnąć okazało się,że urwała się kierownica.A co to byłoby gdyby to sie stało na drodze podczas kiedy pruł 140/h

              KOtuś ja też raz w życiu miałam taką wizje-sen niebezpieczeństwa.
              Miałam 14 lat, moja mama pojechała na groby swoich rodziców ok 300 km. Miała wrócic pociągiem, który przyjeżdżał o4 rano, określiła że nie będzie jej 2-3 dni, byliśmy spokojni bo tam mieszka mamy brat i siostra więc była z nimi. W nocy miałam dziwny sen, śniło mi sie że sidzimy siostra tato i ja, a w telewizji podają że pociąg którym jechała mama miał wypadek, jest dużo ofiar i spiker podaje nazwiska tych którzy zginęli. Złapaliśmy się z sioatrą i tatem za ręce i trzymaliśmy bardzo mocno, myślałam aby tylko nie wymienili mamy. Obudziłam się, z bolącymi dłońmi. Mama tego ranka również nie wróciła. Szykowałam się do szkoły na popołudnie gdy z dworca zadzwoniła mama, abym jej naszykowała goracą kąpiel i herbatę. Okazało się że pociąg którym jechała miał wypadek pod Częstochową, cały ostatni wagon został zmiażdżony. Opowiadała później, że był straszny tłok, szła korytarzem w stronę końca pociągu szukając jekiegoś miejsca, będąc już w przedostatnim lużniejszym wagonie, postanowiła przejść do ostatniego. Nie wie dlaczego ale coś ja zatrzymało i stała w tym wagonie, potem ktoś zaproponował żeby położyła torbę w przedziale i poczekała, bo w częstochowie usiądzie, gdyż ten ktoś wysiada.
              Nie wiem jak to tłumaczyć, duchy które potrzebowały mojej pomocy w powstrzymaniu mamy , przeczucie…..
              Więcej w życiu takich przeczuć nie miałam

              • Zamieszczone przez grazyna_z
                KOtuś ja też raz w życiu miałam taką wizje-sen niebezpieczeństwa.
                Miałam 14 lat, moja mama pojechała na groby swoich rodziców ok 300 km. Miała wrócic pociągiem, który przyjeżdżał o4 rano, określiła że nie będzie jej 2-3 dni, byliśmy spokojni bo tam mieszka mamy brat i siostra więc była z nimi. W nocy miałam dziwny sen, śniło mi sie że sidzimy siostra tato i ja, a w telewizji podają że pociąg którym jechała mama miał wypadek, jest dużo ofiar i spiker podaje nazwiska tych którzy zginęli. Złapaliśmy się z sioatrą i tatem za ręce i trzymaliśmy bardzo mocno, myślałam aby tylko nie wymienili mamy. Obudziłam się, z bolącymi dłońmi. Mama tego ranka również nie wróciła. Szykowałam się do szkoły na popołudnie gdy z dworca zadzwoniła mama, abym jej naszykowała goracą kąpiel i herbatę. Okazało się że pociąg którym jechała miał wypadek pod Częstochową, cały ostatni wagon został zmiażdżony. Opowiadała później, że był straszny tłok, szła korytarzem w stronę końca pociągu szukając jekiegoś miejsca, będąc już w przedostatnim lużniejszym wagonie, postanowiła przejść do ostatniego. Nie wie dlaczego ale coś ja zatrzymało i stała w tym wagonie, potem ktoś zaproponował żeby położyła torbę w przedziale i poczekała, bo w częstochowie usiądzie, gdyż ten ktoś wysiada.
                Nie wiem jak to tłumaczyć, duchy które potrzebowały mojej pomocy w powstrzymaniu mamy, przeczucie…..
                Więcej w życiu takich przeczuć nie miałam

                Grażynka tylko dziękować Bogu za Bożą opatrzność:)

                • Zamieszczone przez grazyna_z
                  KOtuś ja też raz w życiu miałam taką wizje-sen niebezpieczeństwa.
                  Miałam 14 lat, moja mama pojechała na groby swoich rodziców ok 300 km. Miała wrócic pociągiem, który przyjeżdżał o4 rano, określiła że nie będzie jej 2-3 dni, byliśmy spokojni bo tam mieszka mamy brat i siostra więc była z nimi. W nocy miałam dziwny sen, śniło mi sie że sidzimy siostra tato i ja, a w telewizji podają że pociąg którym jechała mama miał wypadek, jest dużo ofiar i spiker podaje nazwiska tych którzy zginęli. Złapaliśmy się z sioatrą i tatem za ręce i trzymaliśmy bardzo mocno, myślałam aby tylko nie wymienili mamy. Obudziłam się, z bolącymi dłońmi. Mama tego ranka również nie wróciła. Szykowałam się do szkoły na popołudnie gdy z dworca zadzwoniła mama, abym jej naszykowała goracą kąpiel i herbatę. Okazało się że pociąg którym jechała miał wypadek pod Częstochową, cały ostatni wagon został zmiażdżony. Opowiadała później, że był straszny tłok, szła korytarzem w stronę końca pociągu szukając jekiegoś miejsca, będąc już w przedostatnim lużniejszym wagonie, postanowiła przejść do ostatniego. Nie wie dlaczego ale coś ja zatrzymało i stała w tym wagonie, potem ktoś zaproponował żeby położyła torbę w przedziale i poczekała, bo w częstochowie usiądzie, gdyż ten ktoś wysiada.
                  Nie wiem jak to tłumaczyć, duchy które potrzebowały mojej pomocy w powstrzymaniu mamy , przeczucie…..
                  Więcej w życiu takich przeczuć nie miałam

                  Niesamowite…

                  Wczoraj w nocy czytałam ten wątek i potem bałam się jak cholera. A do tego mój kot cały czas był jakiś niespokojny i to potęgowało mój lęk. W końcu nie wytrzymałam i obudziłam W. Jak mnie utulił to i sen przyszedł :).

                  • Zamieszczone przez k8_77
                    gratuluje 100% pewności.

                    drwisz ze mnie?

                    • Zamieszczone przez kulki
                      A synek wiedział wcześniej, że jakaś pani mieszkała w tym mieszkaniu? Opowiadaliście mu coś?

                      nie wiedzial, nie mial podstaw do tego, zeby myslal, ze ktokolwiek tu wczesniej mieszkal

                      • Zamieszczone przez kasiex
                        nie wiedzial, nie mial podstaw do tego, zeby myslal, ze ktokolwiek tu wczesniej mieszkal

                        ja Ci wierze! nie przynaleze do żadnego kosciola, wiec i nie wytlumacze tego pod tym kątem, ale wiem ze to cialo tylko umiera a astral (duch) – jesli chce- to zostaje- na dluzej lub na krocej, na pewno miała swoje powody.

                        ps a ile dzidzia ma lat/miala w momencie tego zdarzenia?, bo powiem Ci jedną rzecz, dzieci do 3 roku zycia są “otwarte”, pozniej ta zdolnosc zanika, dlatego warto pytac i wierzyc malym dzieciom w to co mowia, ale wazne co mowia do 3 r.ż.

                        • Zamieszczone przez kasiex
                          drwisz ze mnie?

                          o, ludzie.. tu juz nic nie mozna napisać na tym forum, bo zaraz wszyscy sie doszukują zlych intencji.
                          nie.
                          ja nigdy nie mam 100% pewności.
                          poza tym na codzien pracuje z dzieciakami w róznym stopniu uposledzenia i zdarzalo sie, ze wspolnie z calym gronem pedagogicznym, psychologiem i pedagogiem analizowaliśmy opowieśc, ktora po dlugim sledztwie okazala sie nieprawdą.

                          • Zamieszczone przez k8_77
                            o, ludzie.. tu juz nic nie mozna napisać na tym forum, bo zaraz wszyscy sie doszukują zlych intencji.
                            nie.

                            mozna, mozna, nie twierdze inaczej
                            tak to odczulam i chcialam sie upewnic… hmmm

                            ja nigdy nie mam 100% pewności.

                            ja tez stosuje zasade ograniczonego zaufania, ale w TYM KONKRETNYM PRZYPADKU, KTORY OPISALAM wlasnie uwierzylam swojemu dziecku… po prostu…

                            • A mnie zmroziło, jak napisałyście, że jak się o odwiedzaniu ducha komuś opowie… to ten duch sobie odchodzi….
                              Bo ja tak właśnie miałam.
                              Przeczucia…. prorocze sny… odwiedzanie mnie przez duchy…. szczególnie we śnie, bo tylko tam się ich nie boję….. to u mnie normalka…

                              Ale jak mnie odwiedzał mój zmarły kolega (bardzo bliski) i opowiadał różne dziwne rzeczy…. które potem okazywały sie sprawdzać… i to wszystko we śnie… i ja w końcu zmęczona tymi odwiedzinami… rozgadałam mężowi i koleżance…. przestał mi się śnić z dnia na dzień… odszedł i nie wrócił.. póki co.

                              Nie widziałam na oczy ducha… nie chciałabym za Boga go zobaczyć, jedynie poltergeister jako dowód na pojawienie się “czegoś”.

                              Wydaje mi się, ze u dzieci chodzi o bardzo rozwiniętą wyobraźnię…. o patrzenie na świat w sposób, w jaki dorośli nie umieją już patrzeć…. i o wrażliwość. Poza tym dzieci własnie nie boją się duchów, a dorośli tak….

                              Niektórym niestety te cechy zostają… tak jak u mnie, mimo, ze strasznie boję się duchów

                              • Zamieszczone przez kasiex
                                mozna, mozna, nie twierdze inaczej
                                tak to odczulam i chcialam sie upewnic… hmmm

                                ja tez stosuje zasade ograniczonego zaufania, ale w TYM KONKRETNYM PRZYPADKU, KTORY OPISALAM wlasnie uwierzylam swojemu dziecku… po prostu…

                                zalozyłam w grudniu 2006 roku, badz troche pozniej wątek na temat tego jak ‘dowiedzila’ mnie moja ciotka godzine po jej smierci, ‘przyszla’ zobaczyc moja córke, nigdy jej nie widziala a tak strasznie chciala, wiekszosc osób uznalo to za wymysl, i wcale sie nie dziwie, ale nie chcialybyscie byc wtedy na moim miejscu….wrrrr

                                • Zamieszczone przez k8_77

                                  poza tym na codzien pracuje z dzieciakami w róznym stopniu uposledzenia i zdarzalo sie, ze wspolnie z calym gronem pedagogicznym, psychologiem i pedagogiem analizowaliśmy opowieśc, ktora po dlugim sledztwie okazala sie nieprawdą.

                                  ale dla kogo nieprawdą?, Wy tak ustaliliście, czy dzieci sie przyznaly?

                                  • Zamieszczone przez kasiex
                                    dzięki dziewczyny za WSZYSTKIE odpowiedzi

                                    spróbuję króciutko napisać co mnie skłoniło do napisania tego posta, bo widzę zainteresowanie 🙂

                                    tydzień temu w piątek podczas zabawy Kuba nagle ni z tego ni z owego patrząc przed siebie powiedział “o! ta sama pani, która do nas przychodzi w nocy…” 😮
                                    spytaliśmy go jaka pani do nas przychodzi, a on na to “ta, która tu mieszkała kiedyś w naszym mieszkaniu”

                                    i tak to się zaczęło…

                                    a mieszkamy w mieszkaniu, w którym wcześniej mieszkała rodzina mojego męża, jego ciocia zmarła tu w 83 roku…
                                    małż mój był dla swojej cioci i wujka jak ich synuś…

                                    Kuba nie chciał za wiele mówić o “tej pani”, a my nie chcieliśmy od niego wyciągać na siłę, ale wypowiadał się o niej bardzo ciepło

                                    z rozmowy wynikało, że pani przychodziła już od dawna, opiekowała się Kubą, rozmawiała z nim o różnych, nawet banalnych sprawach, przykrywała go kołderką, jak był odkryty…

                                    w sobotę, dzień po tym jak sprawa “wyszła” powiedział, że pani już się od nas wynosi…
                                    po kilku dniach spytałam czy nadal przychodzi, a on powiedział znów, że już poszła do domu, była się z nim pożegnać i powiedziała, że za nim będzie tęsknić…

                                    powiedziałam Kubie, że to pewnie były takie jego sny, ale on stanowczo zaprzeczył, powiedział, że przychodziła nie tylko w nocy…

                                    dodam jeszcze, że już wcześniej zdarzały nam się takie sytuacje, które wskazywały na obecność kogoś w naszym mieszkaniu
                                    jednak nigdy nie brałam tego tak poważnie jak teraz, choć jestem osobą wierzącą i może już wcześniej powinnam się nad tym zastanowić…

                                    jestem pewna w 100 %, że Kuba tego sobie nie wymyślił

                                    Kasia,Kuba 01.03 i Borys 06.06

                                    Brrrrrrrr-straszne to wszystko. Naczytałam się i chyba dzisiaj spać nie będe mogła,a mąż wyjechał……….:(

                                    • Dziewczyny, a czy wasze dzieci budzą się czasami ze strasznym krzykiem w środku nocy?
                                      Taki krzyk przeraźliwy…. aż do utraty tchu.
                                      Ja miałam takie coś gdy byłam dzieckiem…. codziennie krzyczałam w nocy….. a mama i babcia nie mogły mnie dobudzić. Jak zaczełam mówić opowiadałam im straszne rzeczy…. o stworach wyłażących ze ścian.
                                      Moja Mela ma tak od urodzenia…. mam nadzieję, ze nie odziedziczy po mnie snów. Ja mam straszne sny od zawsze. I duchy odwiedzają mnie często, ale własnie we snach.

                                      • Zamieszczone przez Gablysia
                                        Dziewczyny, a czy wasze dzieci budzą się czasami ze strasznym krzykiem w środku nocy?
                                        Taki krzyk przeraźliwy…. aż do utraty tchu.
                                        Ja miałam takie coś gdy byłam dzieckiem…. codziennie krzyczałam w nocy….. a mama i babcia nie mogły mnie dobudzić. Jak zaczełam mówić opowiadałam im straszne rzeczy…. o stworach wyłażących ze ścian.
                                        Moja Mela ma tak od urodzenia…. mam nadzieję, ze nie odziedziczy po mnie snów. Ja mam straszne sny od zawsze. I duchy odwiedzają mnie często, ale własnie we snach.

                                        Moje dzieci dzięki Bogu śpią spokojnie :),jest to powodem do mojego szczesci i moje radości,bo ja swoje dzieciństwo wspominam jako jeden wielki koszmar.Gnębiły mnie sny,spałam ze strachu z podkurczonymi nogami zakryta po uszy. Miałam różne przewidzenia.Łóżko często mi się ruszało. Minęło mi to wszystko po nawróceniu i oddaniu wszystkiego Bogu kiedy modliłam się konkretnie w tej sprawie i wierzę,że spokojny sen moich dzieci jest rezultatem modlitwy. Codziennie wieczorem modlimy się o Boży pokój i tak się dzieje:)

                                        • Nie pamietam w jakim kierunku potoczyla sie dyskusja o duchach, ale wczoraj mialam dosc ciekawe zdarzenie zwiazane z tym tematem i chcialam je dopisac.

                                          Otoz, bawialam sie ze Stephanie – cos w stylu walanie sie po lozku i gilgotki. Nagle Stephanie stanela przy lozku i wzrok zatrzymala na pustej scianie pomiedzy kwiatem w doniczce a drzwiami balkonowymi. Pomyslalam, ze wpatruje sie w swoje odbicie w oknie, ale drzwi byly otwarte i pod niewlasciwym katem zeby widziala swoje odbicie. Wtedy przypomnialo mi sie o tym watku :eek:. Zreszta caly wieczor moja starsza dreczyla mnie pytaniami typu “a co to znaczy, ze house is hunted”, wiec bylam w temacie.

                                          Well, dzis rano dostalam wiadomosc, ze w nocy umarla moja babcia. 🙁 Teraz jestem przekonana, ze przyszla nas pozegnac/odwiedzic.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: kontakty dzieci z duchami

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general