rodzice adopcyjni, potrzebuje porady

nosze sie z zamiarem od dawna
obydwoje z mezem chcemy i jestesmy zdecydowani
od zawsze chcialam adoptowac, mialam plan, zeby podjac sie adopcji dopiero wtedy, kiedy moja sytuacja finansowa bedzie stabilna
jakis czas temu okazalo sie, ze bardziej stabilna nie bedzie

obydwoje jestesmy pracujacymi nauczycielami
po skonczonym kontrakcie szukamy nastepnego
powodzi nam sie dobrze, choc zdaje sobie sprawe, ze nie mam pewnosci, ze zawsze bedzie dosc pieniedzy na zbytki

zaczelam procedure w osrodku adopcyjnym w polsce
na wiesc, ze nie jestemy “ukorzenieni”, czyli ze ganiamy po swiecie za praca, pani urzedniczka usmiechnela sie z przekasem i kazala nam raczej starac sie o nasze wlasne dzieci

w jakich warunkach adoptowaliscie? nie moge sie pogodzic z negatywna reakcja osrodka adopcyjnego, generalnym lekcewazeniem bez nawet powierzchownego zbadania potencjalu nas jako rodziny gotowej na przyjecie jeszcze jednego dziecka
tym bardziej, ze w ankiecie, nie sprecyzowalismy wieku dzieka, plci, a nawet zostawilam dopisek, ze chetnie adoptuje nastolatka…

jestem gleboko rozczarowana, prosze o komentarze…

53 odpowiedzi na pytanie: rodzice adopcyjni, potrzebuje porady

  1. szacun 🙂

    (nic mądrzejszego nie powiem)

    • Kuzynka stara się o adopcje już długi czas,są bezdzietni, na sugestię osrodka adopcyjnego zmienili mieszkanie dwupokojowe na domek, ośrodek ma niezłą bazę informacji o nich, o ich rodzinie, pracy, chorobach, są już zmęczeni procedurami a ich końca jeszcze nie widać

      • jestem naprawde w lekkiej rozpaczy
        bo nie rozumiem dyskwalifikacji tylko dlatego, ze nie siedzimy na dupie w jednym miejscu
        nie rozumiem
        nie wiem, od kilku dni usiluje sie dowiedziec, czy istnieje jakas szansa na adopcje w slowenii
        poki co wiem, ze nie prawa, ktore zabranialoby adopcji zagranicznym parom

        obawiam sie jednak, ze tym razem jesli nie ze wzgledu na niepewny status finansowy, to zostaniemy zdyskwalifikowani ze wzgledu na marna znajomosc jezyka…

        • udaj sie na bociana…

          • Czasami wydaje mi sie, że zbyt wiele zalezy od humor pań w Ośrodku.
            Mam znajomych (trzy pary), które adoptowały dzieci.
            Kłody jakie im rzucano są nie do opisania.
            Nie wiem na ile i ile z tego ma służyc dziecku tak naprawdę a ile jest zwykła biurokracją i przerostem formy.

            Brunka pisze bys zajrzała na Bociana. no tak, fakt tutaj nie za wiele mam majacych doświadczenie w adopcji zagląda 🙁

            • dzieki, dziewczyny, zaklepalam sie na bocianie
              moze cos z tego wyjdzie, nawiazalam juz prywatny kontakt z kims, kto byl w podobnej sytuacji i… udalo sie
              poki co, dowiedzialam sie, ze rowniez tutaj narzuca sie niestworzone kryteria
              np. pani z tutejszego osrodka, czy raczej odpowiednika osrodka w polsce, nie spodobalo sie, ze oboje z mezem jestemy po rozwodach
              szok
              bardzo duzo przeszkod

              rozumiem, ze nie pwinno byc latwo, ze trzeba przeswietlic potencjalnych przyszlych rodzicow i zeskanowac ich zyciorysy
              ale nie rozumiem, w jaki sposob pewne elementy rzutuja na caloksztalt

              nic to, to dopiero poczatek drogi, mam nadzieje, ze mnie biurokracja i irracjonalne wymagania nie pozbawi entuzjazmu

              • Tak sie składa, ze moi znajomi sa protestantami i wyobraź sobie to własnie było poważnym powodem wstrzymania ich jako rodziców adopcyjnych.
                Czasami trudno jest wyczuc o co chodzi.

                • ja z kolei znam pare rozwodnikow po drugim slubie ktorzy na pierwszej sprawie dostali 5-cio m-cznego dzieciaka

                  i badz tu madry

                  • Zamieszczone przez szpilki
                    ja z kolei znam pare rozwodnikow po drugim slubie ktorzy na pierwszej sprawie dostali 5-cio m-cznego dzieciaka

                    i badz tu madry

                    ja mam wrazenie, ze czasami ci ludzie, ktorzy decyduja o adopcji nie chca brac za nic odpowiedzialnosci
                    wiec czepiaja sie, czego moga
                    pogadalam sobie z jedna laseczka, ktora adoptowala w podobnych jak moje warunkach
                    mowi, ze juz o takie wynalazki ja pytali, ze normalnie szok! ona np. miala juz syna siedmiolatka i podobnie jak ja napisala w ankiecie, ze wiek dziecka nie gra roli
                    wiec pani z osrodka uznala, ze zapewne poszukuje sobie nianki do syna
                    tja… nianka do siedmiolatka…
                    podobnie uczepila sie faktu, ze jej maz w wieku 22 lat mial wypadek na motocyklu z wlasnej winy
                    a facet teraz ponad 40 lat

                    rozumiem, ze niejeden porzadnie wygladajacy czlowiek okazal sie wariatem/sadysta/pedofilem/oszustem itp
                    ale, kurcze, gdzies w koncu powinna byc jakas rozsadna granica???

                    • nigdy jakoś głębiej nie interesowałam sie adopcją, wiedziałam jedynie że to nie jest aż takie proste, ale po tym co tutaj czytam, to jestem w szoku 😮 czego potrafią się czepiać, jakie pytania zadwać, takie rzeczy to tylko mogą mieć miejsce w naszym wspaniałym kraju

                      życzę siły i wytrwałości dla wszystkich starających się o adobcję,
                      powodzenia!

                      • Nie poddawaj się. Mój kuzyn adoptował swojego synka w zeszłoroczne wakacje. Prodcedura adopcyjna trwała ponad 1,5 roku. Dziś są szczęśliwą rodziną.
                        Niestety nie znam szczegółów, nie rozmawiałam z nim nigdy jakoś dokładniej na temat adopcji.

                        • moja znajoma adoptowala 6-letniego chlopca jest samotna matka adopcyjna – od poczatku wiadomo bylo ze jest sama – wiec wiele spraw pewnie da sie przeskoczyc a duzo zalezy od osrodka i pan

                          aaa ona byla w weekendy przez 1,5 roku wolontariuszka w domu dziecka i na swieta zabierala go do sibie juz wczesniej

                          • czekam na telefon z tutejszego osrodka
                            pod koniec tygodnia maja mnie powiadomic o terminie rozmowy z jakims tam doradca
                            mam nadzieje, ze uda sie przeskoczyc braki w jezyku…

                            • Pozwolisz, kantalupa…..ja tylko czapkę z głowy…..
                              Trzymam Kciuki 🙂

                              • życzę powodzenia

                                • Kantalupa rozumiem twoją irytację Kiedyś też nie rozumiałam dlaczego ośrodki robią ogromne problemy rodzinom starającym się o dziecko Spojrzalam na wszystko inaczej kiedy poszliśmy z mężem na kurs i zrozumiałam że ci ludzie chcą jak najlepiej dla tych dzieci bo przekazując je obcym bądź co bądź ludziom ponoszą odpowiedzialność za cale ich przyszłe życie Nie mają rentgenów w oczach by widzieć kto jaki jest i czy napewno można człowiekowi zaufać dlatego zadają tysiące dziwnych pytań Życzę Ci dużo siły i owocnych starań

                                  • dziecko do adopcji

                                    A co zrobic jak ktos jest w ciazy i chce dziecko oddac do adopcji zaraz po urodzeniu w konkretne dobre rece? To takie teoretyczne pytanie. Bo nie wiem jak to u nas w pieknej Polsce

                                    • Zamieszczone przez gosiak1978
                                      A co zrobic jak ktos jest w ciazy i chce dziecko oddac do adopcji zaraz po urodzeniu w konkretne dobre rece? To takie teoretyczne pytanie. Bo nie wiem jak to u nas w pieknej Polsce

                                      Jest to tzw adopcja ze wskazaniem Procedury są uproszczone bo to matka decyduje o tym komu oddać dziecko Ośrodek z którym rozmawialismy popierał takie rozwiązania gdyż taka adopcja daje dziecku możliwość kontaktu z biologoiczną rodziną A nie trzeba chyba nikomu mowić jak ważna jest dla każdego człowieka świadomość i znajomość wlasnych korzeni Oczywiście nie jest tak że następnego dnia po narodzeniu dzieko jest juz oddawane i to na stale Jest chyba okres 6 tygodni kiedy matka ma prawo zmienić zdanie

                                      • lilianka, dziekuje za wsparcie:)
                                        chyba pamietam, kiedy chcialas adoptowac, jakos ze trzy lata temu, prawda?
                                        udalo sie?

                                        okazuje sie, ze wlasciwie z naszym trybem zycia nie mamy specjalnie szans NIGDZIE
                                        wlasnie dostalismy prace w bulgarii, wiec z adopcji w slo nici
                                        ALE w rozmowie z dyrektorem szkoly, w ktorej bedziemy pracowac, wyszlo, ze szkola wspolpracuje scisle z lokalnym sierocincem
                                        istnieje mozliwosc dobrowolnej pomocy dzieciom np. w nauce
                                        licze, ze w ten sposob uda mi sie posunac choc o jeden malenki krok dalej, bo poki co, kompletna stagnacja
                                        no i licze, ze ta bulgaria bedzie ciut bardziej na stale niz cokolwiek innego
                                        to tez bylby krok do przodu

                                        dzieki wam za cieple slowa

                                        • [QUOTE=kantalupa;1468008]lilianka, dziekuje za wsparcie:)
                                          chyba pamietam, kiedy chcialas adoptowac, jakos ze trzy lata temu, prawda?
                                          udalo sie?

                                          Zaczeliśmy o tym mysleć jakieś 2 lata temu a w marcu minie rok odkąd skończyliśmy kurs Życie napisało nam jednak scenariusz jakiego się kompletnie nie spodziewaliśmy Jeśli chcesz wiedzieć więcej zapraszam na Leczenie niepłodności gdzie znajdziesz post “Przewrotne życie” Tam jest wszystko opisane Na razie temat dzieci musieliśmy odłożyć ale z dobrych wieści wiem że część osób ktora kończyła z nami kurs już ma swoje pociechy Część niestety nadal czeka Mam nadzieje że Wam wszystko dobrze się ułoży Jeśli jest Wam przeznaczona jakaś malutka istotka prędzej czy później odnajdziecie się w tym świecie i nic temu nie stanie na drodze Wierzę w to i trzymam kciuki

                                          ściskam gorąco

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: rodzice adopcyjni, potrzebuje porady

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general