smutne USG

Cześć dziewczyny.
Wprawdzie jeszcze nie straciłam maleństwa, ale…
Jestem w 28 tygodniu ciąży (tak bardzo sie cieszyliśmy z mężem). Dwa tygodnie temy poszłam na USG lekarzowi coś sie nie spodobało (nie powiedział co), Odesłał do poradni przyklinicznej tam poszłam na następne usg. To brzmiało strasznie! Brak kości czaszki, rozszczep kręgosłupa… Lekarka powiedziała że moge iść od razu na prowokacje porodu bo maleństwo nie ma żadnych szans. Ale serduszko bije (serduszko jest zdrowe) no i czuje ruchy. Postanowiłam donosić ciąże chociaż maleństwo może umrzeć w każdym momencie. Lekarka mnie uczuliła że jak tylko coś się będzie działo to mam się zgłosić do nich na izbe przyjęć. Boje się tego co będzie dalej. Od kilku dni ruchy są jakby słabsze. Nie chce panikować, boje sie że jak się zgłoszę na izbę przyjęć to każą mi urodzić nawet jeśli maleństwo będzie jeszcze żyło. Może któraś z was przeżyła coś podobnego.

Goha

21 odpowiedzi na pytanie: smutne USG

  1. Re: smutne USG

    Gosiu pewnie nawet nie wyobrazam sobie jak wielki to bol dla Ciebie. Ja tylko 3 razy poronilam i to duzo wczesniejsze ciaze…. Trudno jest mi podpowiadac ale zrob tak jak czujesz. Jesli chcesz zeby Twoje Malenstwo bylo jeszcze w Tobie to poprostu nie podejmuj zadnych decyzji. Musisz przez to wszysko przejsc i pewnie jest to Twoja najtrudniejsza droga…. Moge tylko napisac ze bardzo Ci wspolczuje. Ale sa tu na forum dziewczyny, ktore maja podobne sytuacje za soba i pewnie sie odezwa…

    Ninka

    • Re: smutne USG

      margoletko ja bylam w identycznej sytuacji jesli chcesz o tym porozmawiac to sluze pomoca, wiem co czujesz i co bedziesz czuc ja to przezylam i bez wzgledu na to jaka decyzje podejmiecie nie bedzie wam lekko. Moja Gabrysia miala rowniez rozszczep kregoslupa i wodoglowie. To bardzo smutne za kazdym razem jak zytam cos takiego to wyc mi sie chce niesamowicie, czasem mam wrazenie ze zaczynam szalec ale to tylko dlatego ze mojego malenstwa nie ma juz przy nas. Wczesniej bylam zalogowana na forum jako skarbek24, teraz staram sie z wielkim trudem na nowo zyc i dojsc do rownowagi psychicznej stad moj nowy nick.
      z niecierpliwoscia bede oczekiwac na wieci od ciebie, pisz prosze na priva a napewno odpisze.
      pozdrawiam

      marzena i anioleczek 22.5.2003

      • Re: smutne USG

        Margoletko!
        nie wiem co napisac. Jestem w podobnej sytuacji – moja coreczka w 25 tyg. okazalo sie ze ma ubytki mozgu. Kolejne badania i diagnoza jak wyrok. Porodu nie przezyje, nei bedzie nigdy sama oddychac. Nasza ukochana coreczka, tak wyczekwiana – jestem teraz w 27 tyg – prawie 28 i mysle o tym by przyspieszyc porod bo czuje ze umieram na raty razem z nia.
        Marzenko – prosze napisz jak bylo u ciebie – jestem przerazona perspektywa tego porodu w koncu kiedys nadejdzie – to mial byc najradosniejszy dzien w naszym zyciu, a bedzie po prostu tragedia…Jak mam urodzic dziecko – dla ktorego przeciecie pepowiny oznacza smierc?
        Od dwoch tygodni placze z rozpaczy.
        Mysle jak sie z nia pozegnac i kazdego dnia sie z nia zegnam.
        napisz prosze jak to przezyc.
        anka

        • Re: smutne USG

          Mam pytanie. Czy z kazdym nastepnym tygodniem ciazy nie bedzie ci coraz ciezej? Moj synek urodzil sie w 22 tyg, byl zdrowy, czulam jego ruchy, gdy zaczelam rodzic. Niestety nie dalo sie zatrzymac akcji porodowej. Wiem co to znaczy stracic dziecko. Nie umiem natomiast ci czegos madrego powiedziec odnosnie twojej sytuacji. Razem z mezem musicie sami podjac decyzje.

          Pozdrawiam.IwonaN

          • Re: smutne USG

            Straszna, niewyobrażalna sytuacja. Gorąco modlę się za Was…

            Edited by Lea on 2004/01/25 22:55.

            • go margoletki i Annie

              podajcie mi wasze adresy email moze bede mogla wam wiecej cos napisac jeszcze nie jestem gotowa zeby udzielac sie na forum moze za jakis czas teraz poprostu mam jakas blokade nie potrafie tego wyjasnic

              marzena i anioleczek 22.5.2003

              • Re: smutne USG

                bardzo mi przykro… nie przezylam podobnej tragedii ale moja znajoma przezyla takie dwie… pierwsze dzieco urodzila w 6 miesiacu, mialo rozszczep kregoslupa i nie mialo mozgu, to byla straszna tragedia, drugie dziecko poronila wczesniej, a teraz jest szczesliwa mama majowego chlopczyka. Jednak tamtej dwojki dzieciaczkow nie zapomni nigdy…

                • Re: smutne USG

                  Margoletko!
                  to znowu ja.
                  Nie moge – i nikt nie moze ci powiedziec co robic.
                  Ale jestes jeszcze ty i Twoj maz przy Tobie.
                  I dla niego i waszych nastepnych dzieci masz po co zyc.
                  Wiec badz bardzo ostrozna, jesli poczujesz ze cos nie tak to jedz na izbe, by nie przytrafilo ci sie zatrucie ciazowe.
                  By na skutek zbyt poznej interwencji, lekarze nie powiedizeli ci, ze cos poszlo zle, i nie bedziesz mogla miec wiecej dzieci (tfu, odpukac!!!)
                  Ale taka jest natura – z ktora w tej sytuacji nie wygramy.
                  Dowiedz sie, czy moga zrobic badanie czy jest to wada genetyczna, czy przypadek. U mnie beda to sprawdzac przez kordocenteze – pobranie krwi pepowinowej przez brzuch – i szczerze mowiac nie czekajac na wyniki (bo nic juz one nie zmienia) bede chciala wywolac porod.
                  Inaczej zwariuje.
                  A potem robimy badanie kariotypu (badanie z naszej krwi) – czyli sprawdzenie czy w moich i mego meza genach nie ma jakiegos defektu.
                  Bo moze po prostu mamy ogromnego pecha i nie powinnismy – akurat my we dwoje – miec ze soba dziecie.
                  Mam nadzieje ze badania wyjda ok, zrob je tez, by wiedziec na przyszlosc.
                  Ogromnie ci wspolczuje, jestes w tragicznej sytuacji, nikt nie powinien przez cos takiego przechodzic.
                  Przepraszam raz jeszcze jesli to co napisalam odebralas jako zbyt brutalne wchodzenie w Twoja sytuacje, ale mysle ze trudno ci teraz myslec o przyszlosci.
                  bardzo cie pozdrawiam
                  Anka

                  • Re: smutne USG

                    Margoletko!
                    to znowu ja.
                    Nie moge – i nikt nie moze ci powiedziec co robic.
                    Ale jestes jeszcze ty i Twoj maz przy Tobie.
                    I dla niego i waszych nastepnych dzieci masz po co zyc.
                    Wiec badz bardzo ostrozna, jesli poczujesz ze cos nie tak to jedz na izbe, by nie przytrafilo ci sie zatrucie ciazowe.
                    By na skutek zbyt poznej interwencji, lekarze nie powiedizeli ci, ze cos poszlo zle, i nie bedziesz mogla miec wiecej dzieci (tfu, odpukac!!!)
                    Ale taka jest natura – z ktora w tej sytuacji nie wygramy.
                    Dowiedz sie, czy moga zrobic badanie czy jest to wada genetyczna, czy przypadek. U mnie beda to sprawdzac przez kordocenteze – pobranie krwi pepowinowej przez brzuch – i szczerze mowiac nie czekajac na wyniki (bo nic juz one nie zmienia) bede chciala wywolac porod.
                    Inaczej zwariuje.
                    A potem robimy badanie kariotypu (badanie z naszej krwi) – czyli sprawdzenie czy w moich i mego meza genach nie ma jakiegos defektu.
                    Bo moze po prostu mamy ogromnego pecha i nie powinnismy – akurat my we dwoje – miec ze soba dzieci.
                    Mam nadzieje ze badania wyjda ok, zrobcie je tez, by wiedziec na przyszlosc.
                    Ogromnie ci wspolczuje, jestes w tragicznej sytuacji, nikt nie powinien przez cos takiego przechodzic.
                    Przepraszam raz jeszcze jesli to co napisalam odebralas jako zbyt brutalne wchodzenie w Twoje zycie, ale mysle ze trudno ci teraz myslec o przyszlosci.
                    bardzo cie pozdrawiam
                    Anka

                    • Re: smutne USG

                      Dzięki dziewczyny
                      Znacznie mi łatwiej jak z kimś o tym pogadam. A po za mężem to właściwie nie mam z kim.
                      Annie, bardzo sie ciesze że to wszystko piszesz. Nie wiem jakich badań powinnam się spodziewać. Lekarka dała mi tylko skierowanie na toxo, bo nikt mi tego wcześniej nie badał. Poza tym powiedziała że właściwie nigdy nie wiadomo jaka jest przyczyna. Na kontrole ide dopiero w lutym, pogadam z nią o innych badaniach. Wolałabym żeby lekarze sami robili wszystkie badania, i żeby nie trzeba się było o wszystko upominać!

                      Goha

                      • Do Margoletki i Annie

                        kochane dziewczyny

                        nie che tego pisac publicznie na forum ale podobna tragedie przezyłam w zeszłym roku i służe swoja radą pomocą bądz po prostu posłucham co checie wykrzyczeć temu światu

                        piszcie na priv

                        ku pokrzepieniu obecnie jestem w 10 tygodniu ciązy wiec wierzcie mi da sie żyć dalej i iść do przodu choć narazie wydaje się wam to niemożliwe, wiem

                        Wera+?? (23.08.04)
                        [Zobacz stronę]

                        • Re: smutne USG

                          Wiem że czeka mnie kilka ciężkich miesięcy. Najtrudniej będzie mi chyba jak zaczne rodzić dlatego wole ten dzień odwlekać. Chciałabym doczekać aż do kwietnia i urodzić jeszcze żyjące maleństwo. Wiem że szanse na to mam niewielkie.

                          Goha

                          • Re: smutne USG

                            Margolku!
                            ja wlasnie dlatego chce teraz rodzic – latwiej urodzic taka kruszyne, niz donosic duze dziecko + plakac caly czas wiedzac, ze nie przezyje.
                            Myslalam o cc, ale moj gin doradza mi naturalny: szybciej wraca sie do seibie, szybciej mozna zajsc w ciaze, mniej mozliwych komplikacji.
                            Jesli chcesz pochowac malenstwo fo na forum e-dziecko w forum (bodaj pryw) Wychowanie w wierze pytalam o pogrzeb nienarodzonego. Znajdziesz tam wszystkie potrzebne info. To sa tragiczne sprawy, ale musisz sie do nich psychicznie przygotowac by podjac jakies decyzje.
                            Ja chce by od razu przed przecieciem pepowiny ochrzczono moja coreczke i by dano mi ja na chwile do przytulenia, bym sie mogla z nia pozegnac. Jedna z mam odradzala mi patrzenie – widzialam wczesniaki w 31 tyg – moze ma racje…
                            Co do badan – poszukaj na tym forum i upominaj sie, upominaj!!!
                            To twoje zycie i chodzi o zycie twoich dzieci, wiec czy lekarze chca czy nie ty muszisz o siebie walczyc!!!
                            Marzenko (i ty Gosku tez jesli chcesz) – pisz do mnie na [email][email protected][/email]
                            Vera – napisalam do ciebie na priv.
                            Dziewczyny – dziekuje
                            anka

                            • moja historia była podobna

                              Czesc!
                              Piszę do wszystkich dziewczyn, które przezywają lub przezyły coś takiego jak margoletka, annie no i ja w kwietniu zeszłego roku. U mojej córki wykryto wady mózgu ( wodogłowie, brak niektórych części mózgowia) w 24 tygodniu ciąży. Po kilku konsultacjach wiedziałam że nie dam rady donosić ciąży i pozostać przy zdrowych zmysłach. Diagnozy albo mówiły że dziecko nie bedzie się dalej rozwijać albo urodzi sie zywe ale przy tego typu wadach albo umrze od razu albo najwyżej 2 – 3 lata – były takie przypadki. moze to mój błąd ale nie dało mi to żadnej nadzieji. Mamy różne poglady i różną wrażliwość. Ja wiedziałam ze nie podołam, byłam w 6 miesiacu i nie wyobrażałam sobie bym mogła zyć w rozpaczy i beznadzieji jeszcze 3 miesiące.
                              Problem w tym ze nikt mi nie zaproponowała wywołania porodu. Ja musiałam sama się o to starać, bo nikt nie chciał podjąć decyzji( do takich trafiałam osrodków). Na wywołanie czekałam 3 tygodnie. Najgorzsze w zyciu, najbardziej upokarzajace i absurdalne, bo pragnęłam swego dziecka, kochałam je, ale wolałam by odeszło szybciej. troche absurdalne, bo trudno zrozumiec.
                              Powiem Wam, ze najtrudniejsze było dla mnie to ze musiałam wypowiedziec te słowa i prosić o indukcje porodu. Ciężko przechodzi to przez usta. W dodatku wstyd mi było przed samą sobą, ze jestem taka słaba. Teraz wiem ze to nie do końca słabość. trzeba miec też odwage by podjąć decyzję…. nawet gdy jest tak bolesna.
                              No i nie chce nic radzić, bo decyzje należątylko do kobiet które się w takiej sytuacji znajdują, ale ja żałuję żę sprawa nie rozstzygnęłla się u mnie wcześniej. Im później tym ciężej, poród trudniejszy w sensie psychicznym, dlużej nie można sie odnaleźć, no i trudniej zapanowac nad instynktem (pokarm miałam przez 2 tygodnie mimo ze brałam tabletki na powstrzymanie laktacji). Jezeli ktoś chce porozmawiać o tak trudnych sprawach to napiszcie prywatnie. Wiem jak jest ciężko, bo sama przez to przeszłam. Wiem ze jest ciężko gdy nie można o tym z nikim porozmawiać.
                              Współczuję wam ogromnie i wierzę ze jakoś wszystko sie ułozy. czasami długo trwa powrót do równowagi, ale chęć do zycia powraca. Ja przynajmniej mam takie noworoczne postanowienie, by cieszyć sie życiem mimo wszystko.

                              • Re: smutne USG

                                Alez sie poplakalam, a jestem w pracy. Wspolczuje Ci bardzi. Niedawno urodzilam coreczke, cala i zdrowa, przepraszam ze o tym pisze. W kraju gdzie mieszkam, badania na rozszczep kregoslupa, roznego rodzaju wady mozgu i zespol Dawna i inne robi sie w 16 tygodniu ciazy i od razu podejmuje decyzje o terminizacji ciazy. Pamietam jak wszystkie je przzywalam, modlac sie oby wszystko bylo OK. Ale powiedzialam mojemu lekarzowi, ze ciazy pomimo wszystko nie usune, nie spalam nocami przez ten tydzien badan. Zycze Ci powodzenia i badz silna. Podejmij decyzje sama. Jeszcze szlocham za twoje dzieciatko. Pomysl ze kiedys urodzisz zdrowe i cale i bedzie to szczescie dla Ciebie podwojne. Teraz musisz przez to sama przejsc. Trzymaj sie cieplo. i modl sie za swoije malenstwo. Ona tez musi przez to przejsc tak jak Ty. Trzynaj sie cieplo badz wytrwala. Pozdrawiam Ania

                                • Re: moja historia była podobna

                                  Witajcie dziewczyny!
                                  mysle Belinda, ze postapilas slusznie.
                                  Sciaganie chorego dziecka na ten swiat, za wszelka cene bywa przejawem okrutnego egoizmu w imie rodzicielkiej milosci. Bo sa schorzenia przy ktorych dziecko moze zyc i byc szczesliwe, a sa takie ktore skazuja je na cierpienie, bez nadziei na poprawe, tak ze zycie staje sie czekaniem na smierc…
                                  Dzis bylam na kolejnym USG – potwierdzenie poprzedniej diagnozy – moja coreczka najpewniej nie bedzie w stanie sama oddychac – jesli ja odlacza od respiratora – udusi sie.
                                  A jesli cudem jednak bedzie oddychac, to nie bedzie nigdy w stanie sie poruszac, wyciagnac do mnie raczek, nie bedzie mowic, byc moze nie bedzie widziec i slyszec…
                                  Czy tylko dlatego ze ja tak bardzo kocham – mam za wszelka cene ja urodzic? Doskonale cie rozumiem Belinda – rozmawianie z lekarzami ze CHCESZ urodzic wiedzac ze robisz to po to by dziecko nie przezylo jest straszne. Na szczescie ci na ktorych trafilam doskonale rozumieja ta trudna sytuacje i staraja sie mi pomoc.
                                  choc gdyby szefem tego szpitala byl nieslawny dr Chazan – dla ktorego wszystko co poczete winno byc urodzone – to nawet jesli mialabym przyplacic pozniejszy porod zyciem nie zgodzil by sie na wczesniejsze rozwiazanie.
                                  Jak tacy ludzie strasznie nie rozumieja dramatu jaki przezywamy…
                                  Zdecydowalam ze nie bede zwlekac dluzej niz wymagaja tego niezbedne jeszcze badania. Potem niech moja coreczka wraca na chmurke skad Ziemia wyglada pieknie, niech na zawsze pozostanie w sercach tych, ktorzy ja kochaja. Niech bedzie szczesliwa – choc nie znami i nie w tym zyciu.
                                  Nie wiem, czemu takie historie sie zdarzaja.
                                  Swiat nie jest sprawiedliwy – jedne kobiety nie chca dzieci i robia nielegalne aborcje – inne chca i spotykaja sie na tym forum…
                                  Pozostaje nam wierzyc, ze nasze dzieci kiedys znajda do nas droge i w koncu bedziemy razem bardzo, bardzo szczesliwi.
                                  Czego wam wszystkim zycze
                                  anka

                                  • Re: smutne USG

                                    Gosiu, nie wiem co napisać….strasznie mi przykro.

                                    Kasia

                                    • Re: smutne USG

                                      Margoletka, przykro mi…..
                                      nie wiadomo co pisac. Mam tylko nadzieje że znadziesz jakieś pocieszenie, jakieś oderwanie myśli….. Jednego jestem pewna: życie, Bóg wynagrodzi Ci te cierpienie, napewno.

                                      • Re: moja historia była podobna

                                        Ja myślę żewywołanie wcześniejsze porodu jest trudną decyzją ale słuszną -biorąc pod uwagę diagnozę co do stanu dziecka. Wiem z własnego doświadczenia co to jest patrzeć jak moje dziecko umiera. A zaczeło się dość niewinnie od sinych stópek. przez 3 dni patrzyłam jak z dnia na dzień moje dziecko odchodzi i słyszałam lekarzy którzy powtarzali że stan jest krytyczny. Na zadawane pytania dostawałam odpowiedzi których nie chciałam słyszeć. Ostatniego dnia spytałam czy jeżeli moje maleństwo wygląda jak wygląda to czy jego móżg jeszcze pracuje? Odpowiedz: NIE. Ale nie mogą odłączyć aparatury i dać mu odejść bo serce jeszcze bije. Takie postępowanie doprowadza do rozpaczy najbardziej odpornych. Ja tego dnia modliłam się do Boga by pozwolił mojemu synkowi odejść skoro lekarze nie mogą tego uczynić.

                                        Tak poza – ostatnio w TV oglądałam film “Operacje nienarodzonych” – o operacji dziecki w łonie matki w 24 tyg. ciązy. Przedmiotem był rozszczep kręgosłupa. Taka operacja dawławła dziecku szanse na lepszy start w nowe życie oraz redukowała praktycznie do zera wodogłowie. Mam wielką nadzieję że już niedługo będą możliwe takie operacje również w Pollsce.

                                        Pigmej

                                        • Re: smutne USG

                                          Boze kochany! myslalam ze jestem jedyna z takim nieszczesciem…
                                          wiem, co czujesz, ja przezywalam podobny koszmar przez prawie 3 tygodnie… pare dni temu wyszlam ze szpitala, juz nie jestem w ciazy (kiedy to przestanie mnie tak cholernie bolec???!!!!)
                                          U mnie w 13 tygodniu lekarz wykryl wade plodu (nie mam sily pisac o szczegolach, to jest we mnie zbyt swieze). Podjelismy decyzje o przerwaniu ciazy. Wczesniej biegalismy calymi dniami po lekarzach, potwierdzalismy diagnoze… horror, tego sie nie da opisac. Pozniej, gdy podjelismy juz decyzje o przerwaniu okazalo sie, ze zaden z lekarzy nie chce wydac skierowaniaq. Podobno boja sie ryzykowac, poniewaz w Polsce kazde takie skierowanie i osoba je wydajaca sa mocno sprawdzani. Koszmar trwal a my musilismy walczyc o prawo do tak treagicznej dycyzji. Tego sie nie da opisac, to bylo straszne, wszystko we mnie plakalo, ale wiedzialam, ze musimy sie trzymac tej decyzji….
                                          Caly czas nie wiem, jak to bedzie, na badania jeszcze za wczesnie (5 dni po zabiegu), ale pragne urodzic zdrowe dziecko!!!! o niczym innym nie jestem w stanie myslec.
                                          Czy lekarz powiedzial ktorejkolwiek z Was, co moze byc przyczyna rozszczepu??? Jakiego typu to jest wada? Czy moze sie powtorzyc i jakie jest tego ryhzyko??? Jak przeciwdzialac temu????

                                          Co zrobic, zeby mniej bolalo??? Wszystko we mnie placze…..
                                          Boze, jak dobrze, ze znalazlam to forum…

                                          Margoletko, trzymam kciuki za Ciebie, wiem w jak trudnej jestes sytuacji… Pamietaj, ze dycyzja nalezy tylko do Ciebie i meza, niech nikt nie probuje na Was wplywac. Przemysl wszystko dokladnie i trzymaj sie dzielnie.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: smutne USG

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          -->
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general