Z jakim biurem podróży na wakacje?

Wybieramy sie z męzem na wczasy do Egiptu w maju lub czerwcu, przeglądam oferty róznych biur podrózy, i to co ludzie piszą zaczyna mnie przerażac, wydaje sie ze z żadnym z nich niekoniecznie mogą to być przyjemne wakacje, czytam opinie na forach o biurach i nawet wydawałoby sie ze takie biura jak Itaka czy Triada mają wiele negatywnych opinii, ludzie narzekają na Alfę Star, a ja tam własnie szukałam ofert, sama nie wiem, moze Wy macie jakies propozycje? i Doświadczenia z któryms z nich, chętnie poczytam bo sama nie wiem na co sie zdecydować.

Strona 4 odpowiedzi na pytanie: Z jakim biurem podróży na wakacje?

  1. Zamieszczone przez kurczak
    A jak z nazewnictwem w aptece ;)? Jak powiem/napiszę smecta, paracetamol itp. to znajdą odpowiednik, czy lepiej poszukać składu?
    Czy może lepiej opisać dolegliwość?

    Przepraszam za naiwność pytania, ale nigdy nie musiałam kupować w aptece za granicą…

    dokladnie takei samo nazewnictwo.

    ja z kazdego wyjazdu przywoze sobie masci antybiotykowe.
    np. tubka neomecyny kosztowala w kairze ok 25funtow egipskich, czyli teraz ok 10zl.

    • Zamieszczone przez Figa123
      A jak ktos nie zna? 😉
      To się czasem zdarza

      Ja się nie znam
      To znaczy o paracetamolu się dogadam, węgiel to carbon lub coś podobnego bym obstawiała ;), ale już nie mam pojęcia czy smecta to gdzie indziej też smecta (i czy to mają?), a o reszcie leków o których piszecie to pierwszy raz słyszę

      Ja wewnętrznie czosnkiem, a zewnętrznie maścią z nagietka wszystko leczę 😉

      • Zamieszczone przez kurczak
        Ja się nie znam
        To znaczy o paracetamolu się dogadam, węgiel to carbon lub coś podobnego bym obstawiała ;), ale już nie mam pojęcia czy smecta to gdzie indziej też smecta (i czy to mają?), a o reszcie leków o których piszecie to pierwszy raz słyszę

        Ja wewnętrznie czosnkiem, a zewnętrznie maścią z nagietka wszystko leczę 😉

        smecta jest smecta, nawet maja w zawiesinie dla maluszkow.

        • Zamieszczone przez anney
          smecta jest smecta, nawet maja w zawiesinie dla maluszkow.

          Ja akurat do Maroka uderzam, ale pewnie tam podobnie :).
          To jeszcze jedno pytanie – czy są dołączone ulotki (dawkowanie!) po angielsku (to nie jest głupie pytanie – w PL są niemal wyłacznie po polsku!)?
          Albo jakoś obrazowo, żeby nieczytata matka polka się kapnęła?

          jak nie ma to w pl lekarza wypytam i jakby co będę kilogramy liczyć…

          • Zamieszczone przez kurczak
            Ja akurat do Maroka uderzam, ale pewnie tam podobnie :).
            To jeszcze jedno pytanie – czy są dołączone ulotki (dawkowanie!) po angielsku (to nie jest głupie pytanie – w PL są niemal wyłacznie po polsku!)?
            Albo jakoś obrazowo, żeby nieczytata matka polka się kapnęła?

            jak nie ma to w pl lekarza wypytam i jakby co będę kilogramy liczyć…

            sa po angielsku zawsze.

            nie mam wiadomosci dot. maroka, ale ulotki drukuja do panstw arbskich wytwornie lekow i sa po ang i po arabsku.

            • Zamieszczone przez anney
              sa po angielsku zawsze.

              Bardzo Ci dziękuję za cierpliwość i pomoc 🙂

              • Zamieszczone przez kurczak
                Bardzo Ci dziękuję za cierpliwość i pomoc 🙂

                z przyjemnoscia 🙂

                • Zamieszczone przez kurczak
                  Ja akurat do Maroka uderzam, ale pewnie tam podobnie :).
                  To jeszcze jedno pytanie – czy są dołączone ulotki (dawkowanie!) po angielsku (to nie jest głupie pytanie – w PL są niemal wyłacznie po polsku!)?
                  Albo jakoś obrazowo, żeby nieczytata matka polka się kapnęła?

                  jak nie ma to w pl lekarza wypytam i jakby co będę kilogramy liczyć…

                  ZAWSZE muszą być po polsku

                  • Zamieszczone przez kurczak

                    To jeszcze jedno pytanie – czy są dołączone ulotki (dawkowanie!) po angielsku.

                    siom,
                    a dodatkowo pani w aptece tlumacza jak krowie przy rowie, lekarze niemal komiksy rysuja.

                    a w maroku to ja tylko krople do oczow kupowalam – to pierwszy wyjazd kiedy nie korzystalam z lekarza 😀

                    • Zamieszczone przez EwkaM
                      ZAWSZE muszą być po polsku

                      Wiem, ale np. Angol w Polsce miałby problemy – bo dodatkowej w innym języku często nie ma…

                      • Zamieszczone przez kurczak
                        Wiem, ale np. Angol w Polsce miałby problemy – bo dodatkowej w innym języku często nie ma…

                        bo nie musi 😉

                        • Zamieszczone przez szpilki
                          owoce maja dosssskonale
                          swieze
                          pachnace
                          cudowne

                          tylko trzeba isc na targ lokalny sobie osobiscie kupic 😀
                          umyc i obrac.
                          i dopiero jesc.

                          mieszkasz w wawie – przejdz sie do baru “sahara” na rogu marszałkowskiej i grzybowskiej – tam znajdziesz dania jarskie jakich mozesz sie spodziewać w krajach arabskich.
                          drugie takie miejsce to “samira” przy MPO

                          no ja sobie wyobrażam ze mają pyszne owoce, ale np na stronie biur podrózy odnośnie Egiptu, pomijam już info o wodzie, ale piszą aby zmiejszyc ryzyko “zemsty faraona” jesć jak najmniej owocó…hmmm, ciekawe czemu? Może myją je (albo tez nie myją) pod kranówą…

                          • Zamieszczone przez bykowa

                            a co do wyjazdu, i tak sie boje, mimo tego ze chcę tam jechać, media nakręcają, tu sie rozbił samolot, tu gdzieś wybuchła bomba, tu co innego

                            Przed naszym wyjazdem na rzece wodował taki sam samolot jakim my mieliśmy lecieć. Do wyjazdu nie oglądałam wiadomości 😉
                            Po co się nakręcać?
                            Chciałam zobaczyć piramidy i pojechałam. Gdyby się człowiek zastanawiał nad wszystkimi za i przeciw (z przewagą tego drugiego) to by nigdzie nie pojechał i siedział w chałupie.
                            Jedź i baw się dobrze

                            • Zamieszczone przez Nena75
                              Ania a czy nie jest tak, ze nasz nifuroksazyd ma się nijak do leczenia egipskiej biegunki? nam mówiono, że jak już się zdarzy to lepiej iść do lokalnej apteki i kupić egipski nufuroksazyd, bo ma silniejsze i trochę inne działanie.

                              W Egipcie też jest Nifuroksazyd. Ichniejszy ma podwójną dawkę. Przed wyjazdem zaopatrywałam się w polskiej aptece i też dostałam 200 mg

                              • Zamieszczone przez bykowa
                                no ja sobie wyobrażam ze mają pyszne owoce, ale np na stronie biur podrózy odnośnie Egiptu, pomijam już info o wodzie, ale piszą aby zmiejszyc ryzyko “zemsty faraona” jesć jak najmniej owocó…hmmm, ciekawe czemu? Może myją je (albo tez nie myją) pod kranówą…

                                E tam. Też czytałam przed wyjazdem, żeby nie jeść, ale nie potrafiłam sobie odmówić spróbowania owoców, które przez cały rok widzą słońce.
                                Polecam. Takich słodkich truskawek i pomarańczy nie jadłam nigdy. Polecam też spróbowanie owoców, które rosną tylko u nich. Miałam napisane gdzieś nazwy tych, które jadłam, ale gdzieś mi wcięło kartkę.

                                • Zamieszczone przez wobysk
                                  E tam. Też czytałam przed wyjazdem, żeby nie jeść, ale nie potrafiłam sobie odmówić spróbowania owoców, które przez cały rok widzą słońce.
                                  Polecam. Takich słodkich truskawek i pomarańczy nie jadłam nigdy. Polecam też spróbowanie owoców, które rosną tylko u nich. Miałam napisane gdzieś nazwy tych, które jadłam, ale gdzieś mi wcięło kartkę.

                                  aleś mi narobiła smaka….:)

                                  tak naprawde najbardziej boję sie samolotu, pierwszy raz w sumie bedziemy lecieli… Ale może nie taki diabeł straszny…:)

                                  • Zamieszczone przez bykowa
                                    aleś mi narobiła smaka….:)

                                    tak naprawde najbardziej boję sie samolotu, pierwszy raz w sumie bedziemy lecieli… Ale może nie taki diabeł straszny…:)

                                    ta – na bani sie lata
                                    samolot jak autobus w sumie – tylko frunie

                                    • Zamieszczone przez bykowa
                                      aleś mi narobiła smaka….:)

                                      tak naprawde najbardziej boję sie samolotu, pierwszy raz w sumie bedziemy lecieli… Ale może nie taki diabeł straszny…:)

                                      A myślisz, że ja oblatana jestem? 😉
                                      Też pierwszy raz leciałam. Pocieszałam się, że jak zginiemy to całą rodziną 😉
                                      Nie, no nie taki diabeł straszny. Mam chorobę lokomocyjną i bałam się, że całe 4 godziny spędzę w klopie. Nie trzęsie, nie buja. Spoko.
                                      W tamtą stronę mieliśmy turbulencje. Raz nawet mocno telepało. Kazali zapiąć pasy, ale dolecieliśmy. Wypoczęliśmy i wróciliśmy 😉
                                      Najlepsze jest lądowanie – tzn. mi się podoba 😉

                                      • Zamieszczone przez szpilki
                                        ta – na bani sie lata
                                        samolot jak autobus w sumie – tylko frunie

                                        Pamiętam jak mnie uspokajałaś. Teraz mogę powiedzieć – kocham latać!

                                        • Zamieszczone przez wobysk
                                          A myślisz, że ja oblatana jestem? 😉
                                          Też pierwszy raz leciałam. Pocieszałam się, że jak zginiemy to całą rodziną 😉
                                          Nie, no nie taki diabeł straszny. Mam chorobę lokomocyjną i bałam się, że całe 4 godziny spędzę w klopie. Nie trzęsie, nie buja. Spoko.
                                          W tamtą stronę mieliśmy turbulencje. Raz nawet mocno telepało. Kazali zapiąć pasy, ale dolecieliśmy. Wypoczęliśmy i wróciliśmy 😉
                                          Najlepsze jest lądowanie – tzn. mi się podoba 😉

                                          My lecimy we dwoje, mała z moimi rodzicami zostaje…jesli chodzi o chorobę lokomocyjną nie mam, ale najbardziej boję sie tego ze to tak wysoko i ze twoje życie zależy od dwóch pilotów;)… A jak będą turbulencje to chyba zawału dostanę…i fakt, moze lepiej na bani lecieć;)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Z jakim biurem podróży na wakacje?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general