Pomóżcie,już nie wiem co robić:(

Dziewczyny mam pilną sprawę. Po kąpieli zaczęliśmy podawać jej smectę-jedną saszetkę rozpuszczoną w pół szklanki wody, zwymiotowała bardzo obficie,chyba wszystkim co zjadła:( kolejna kąpiel bo inaczej nie szło,potem kolejna próba smecty skończyła się wymiotami lekkimi,przebieranie od nowa,próbujemy znowu,po raz kolejny zwymiotowała bardzo mocno,pół pokoju:( cały czas przeraźliwy płacz:( troche tej smecty zostało z tej połowy szklanki:( ja już nie wiem co mam robić:(podaję-wymiotuje;nie podam-będzie dalej tak samo:( da się jakoś zrobić żeby tej smecty było mniej?????Podawałam jej strzykaweczką z nurofenu prosto do gardełka(polecenie lekarki). Błagam pomóżcie.Zjadła mleko, zwróciła calutkie.Zastanawiam się czy nie pójść z nią znów do lekarza,byłyśmy dzisiaj ale jest z nią dużo gorzej:(pić nie chce wogóle,odwraca główkę od wszystkiego co próbuję jej dać…rano zjadła całe mleko-230ml,o 15 prawie cały słoiczek,w trakcie kąpieli zwróciła wszyściutko:( Pomóżcie mi bo już nie wiem co mam robić,boję się o nią…Aha,temperatura 38 stopni,non-stop śpi prawie

Strona 4 odpowiedzi na pytanie: Pomóżcie,już nie wiem co robić:(

  1. Zamieszczone przez bykowa
    U nas była wczoraj kolezanka z dwójką dzieci, dziś dzwoni do mnie i pyta jak Gaba, bo jej wymiotowala cała noc i miała biegunkę…one nie idą do lekarza, co mnie zdziwiło, ja juz bym w nocy leciała…

    Ja bym nigdzie nie leciała w nocy tylko pogotowie do domu bym wołała.
    Z tego, co Agnieszka pisze ja bym na rota stawiała dlatego na pewno nie dawałabym mleka, za to dużo bym poiła, nie próbowała na siłę zatrzymywać biegunki, do wody bym Lacidofil wrzuciła, gorączkę bym czymś doustnym zbijała skoro już nie wymiotuje, bo czopki mogłyby nie zdążyć się wchłonąć. Na pewno dużo picia, dużżżżżżo – często, nawet co 3-5 minut łyżeczkę lub ze strzykawki do buźki bym wlewała.
    Zdówka dla Ani.

    • Dostała wczoraj paracetamol:)czopki właśnie nam lekarka odradzała…dzisiaj też wypiła troszkę wody

      • nie jesteś złą matką..:)
        nie obwiniaj się..
        jeszcze dużo wody musi upłynąć zanim zorientujesz się co i jak…
        w końcu to twoje 1 dziecko/choć ja przy 1 panikowałam jeszcze bardziej,
        z każdym katarkiem,kaszelkiem lądowaliśmy u lekarza/
        teraz oczywiście bardziej wiem co się z czym je,obserwuje dzieci potrafię rozpoznawać co im dolega..
        Ty tez się tego nauczysz ale do tego potrzeba czasu..;)

        Głowa do góry..

        • Zamieszczone przez Agnieszka’
          Ania do tej pory nie miała ani oznaczanej grupy krwi,ani jednego badania krwi(poza tym w szpitalu przy urodzeniu) nie wiem czy to normalne,wiecie,mam takie momenty że się zastanawiam czy ja jestem złą matką że nie wiem tych rzeczy…co ile powinna mieć takie badania itp.

          Ja badania krwi i moczu oraz usg jamy brzusznej robię (dzieciom) sama z siebie raz w roku i dodatkowo jak scoś się dzieje. Obecna pediatra daje skierowania bez problemu, dla młodszej (z problemami nefrologicznymi) mam nawet zlecenie stałe na badanie moczu na cały rok:), poprzednio za wszystko płaciłam sama.

          • Zamieszczone przez Avocado
            Ja badania krwi i moczu oraz usg jamy brzusznej robię (dzieciom) sama z siebie raz w roku i dodatkowo jak scoś się dzieje. Obecna pediatra daje skierowania bez problemu, dla młodszej (z problemami nefrologicznymi) mam nawet zlecenie stałe na badanie moczu na cały rok:), poprzednio za wszystko płaciłam sama.

            Masz super pediatrę..)
            u nas ciężko dostać skierowanie na jakiekolwiek badania..
            i właśnie mam zamiar zmienić przychodnię/do jednej lekarki juz po prostu nie chodzę -jeżeli ona ma dyżur jadę prywatnie do lekarza,tam dostanę wszelkie skierowania…

            • Zamieszczone przez Avocado
              Ja badania krwi i moczu oraz usg jamy brzusznej robię (dzieciom) sama z siebie raz w roku i dodatkowo jak scoś się dzieje. Obecna pediatra daje skierowania bez problemu, dla młodszej (z problemami nefrologicznymi) mam nawet zlecenie stałe na badanie moczu na cały rok:), poprzednio za wszystko płaciłam sama.

              No my bez USG, ale morfologię i mocz płacimy sobie sami. Nie czekam aż się coś rozwinie tylko przy pierwszym podejrzeniu, że coś nie tak z moczem – jałowy pojemniczek i heja do laboratorium przyszpitalnego. Czasem w ciągu 4-5 godzin mam wyniki na mailu!
              Może to i głupota płacić za wszystko samemu, ale wolę być głupia i mieć zdrowe dzieci!!
              Co więcej – jak mnie coś bardzo niepokoi to nawet do pediatry idziemy prywatnie. Za obu płaciłam ostatnio 70 zł i były to najsensowniej wydane pieniądze w całym miesiącu…

              • Zamieszczone przez karolcia79
                Masz super pediatrę..)
                u nas ciężko dostać skierowanie na jakiekolwiek badania..

                To właśnie było jednym z powodów, dla których zmieniłam pediatrę i przychodnię. Dołożę jeszcze jej małą wiedzę w temacie, który mnie akurat bardzo interesuje, “przychodniowe” doświadczenie (stworzyłam wyraz, ale chyba wiecie o co chodzi), niezdecydowanie i problem ze skierowaniami…
                Do obecnej pediatry mam sporo dalej, ale warto było! Utwierdzam się w tym z wizyty na wizytę i chyba już bardziej się nie da;).

                • Zamieszczone przez Bep
                  Może to i głupota płacić za wszystko samemu, ale wolę być głupia i mieć zdrowe dzieci!!

                  :Nie nie:… nie głupota! Ja tam wolę zawczasu wiedzieć, czy wszystko ok…

                  • nie wiem, kto idiotycznie doradza Tobie czekanie przy tak małym dziecku. Moje jak miało 13 miesięcy, nad ranem dostała biegunkę i wymiotowała. Zwracała wszystko, dawałam jej dwie łyżeczki wody-dwa razy tyle zwymiotowała. Pojechaliśmy z nią na pogotowie po paru godzinach, bo nic jej nie pomagało. Oczywiście lekarka coś zapisała i kazała wracać do domu. Uparliśmy się o skierowanie do szpitala i w końcu z łaski nam je wydała pisząc, że jest wydane na wyłączną prośbę rodziców. W szpitalu po badaniach okazało się, że dziecko ma początki odwodnienia. Leżałam z nią tydzień w szpitalu, cały czas podawane miała kroplówki i inne leki. Była to jakaś wirusówka jelitowa. Dodam, że przez cały czas nie miała gorączki.
                    Dziwię się Tobie, że tak dłudo czekasz i to nie pierwszy raz bagatelizujesz objawy choroby u swojego małego dziecka. Według mnie to igrasz z ogniem i obawiam się, że kiedyś może się to źle skończyć.
                    Poza tym przeglądałam dzisiaj Twoje wpisy i zastanawiam się po co tu piszesz prosząc o rady, skoro otrzymujesz je od dziewczyn a i tak je albo negujesz, albo olewasz… Chyba, że prosisz o rady, by udowodnic, że jednak ty masz rację, i że mimo iż zrobiłaś po swojemu to i tak wyszło na Twoje. Wpisów zrobiłaś ogromną ilość wczoraj, a w tym czasie mogłaś jechać z dzieckiem do szpitala, wymusić badania.. Nawet jeśli po tylu dniach Ani się poprawi, czego jej naprawdę życzę, to i tak z powodu takiej utraty płynów, może stracić dużo pierwiastków, witamin z organizmu.

                    • Przepraszam, że się wpraszam w wątek Agnieszki, ale czy dobrze rozumiem, że robicie morfologię, mocz i USG profilaktycznie? Czy kiedy coś się dzieje? I USG czego robicie?

                      • Zamieszczone przez Bronia
                        Przepraszam, że się wpraszam w wątek Agnieszki, ale czy dobrze rozumiem, że robicie morfologię, mocz i USG profilaktycznie? Czy kiedy coś się dzieje? I USG czego robicie?

                        Raz do roku – tak jak i sobie z resztą – robię profilaktycznie badania krwi, moczu i usg jamy brzusznej. Możesz mnie uznać za przewrażliwioną, albo zapobiegliwą – jak kto woli:) – matkę… Ale po tym jak urodziłam dziecko z jedną pracującą nerką nie uważam już, że temat rzadkich chorób, nowotworów itp. mnie nie dotyczy, choć nie myślę o tym jakoś obsesyjnie:). Młodsza córka ma wykonywane kilkakrotnie w ciągu roku usg i specjalistyczne badania z krwi sprawdzające funkcję nerki, więc o niej nie muszę jakoś dodatkowo myśleć.
                        A badanie moczu… spora część rodziców ciągle nie wie, że jak jest gorączka i nie ma dodatkowych objawów, to warto zrobić to badanie.
                        Ciśnienie dzieciom też mierzę. Czytałam gdzieś badania na temat nadciśnienia tętniczego u dzieci i młodzieży – zdarza się czesto i coraz częściej. W raporcie wyczytałam, że lekarz pediatra każdemu dziecku powyżej 3 r.ż. na każdej wizycie powinien mierzyć ciśnienie i tu mam pytanie, ile razy Wasi lekarze dokonywali takiego pomiaru? Moja ani razu… jedynie nefrolog to robi przy każdej wizycie.

                        • Ja też miałam taki przypadek. Moja mała(21m-cy)wczoraj rano zwymiotowała. Potem wypiła mleczko i po 3 godzina ch znów zwymiotowała.Więc juz nic jej nie dawałam do jedzenia,tylko ugotowałam krupniczek. Co prawda nie dużo go zjadła ale nie wymiotowała. Całą noc spokój.Dzisiaj zrobiła tak rzadko kupkę że aż się jej wylało z pampersa. Szok okropny.Juz miałam w ręku telefon do lekarza,ale pomyślałam o węglu:)Dodałam do zwykłej herbatki i małymi łyczkami popija.Jak do tej pory od godziny 10 nic się nie dzieje więc za pewno to moze jakaś chwilowa wariacja zołądkowa:P:P

                          • Zamieszczone przez zara
                            nie wiem, kto idiotycznie doradza Tobie czekanie przy tak małym dziecku. Moje jak miało 13 miesięcy, nad ranem dostała biegunkę i wymiotowała. Zwracała wszystko, dawałam jej dwie łyżeczki wody-dwa razy tyle zwymiotowała. Pojechaliśmy z nią na pogotowie po paru godzinach, bo nic jej nie pomagało. Oczywiście lekarka coś zapisała i kazała wracać do domu. Uparliśmy się o skierowanie do szpitala i w końcu z łaski nam je wydała pisząc, że jest wydane na wyłączną prośbę rodziców. W szpitalu po badaniach okazało się, że dziecko ma początki odwodnienia. Leżałam z nią tydzień w szpitalu, cały czas podawane miała kroplówki i inne leki. Była to jakaś wirusówka jelitowa. Dodam, że przez cały czas nie miała gorączki.
                            Dziwię się Tobie, że tak dłudo czekasz i to nie pierwszy raz bagatelizujesz objawy choroby u swojego małego dziecka. Według mnie to igrasz z ogniem i obawiam się, że kiedyś może się to źle skończyć.
                            Poza tym przeglądałam dzisiaj Twoje wpisy i zastanawiam się po co tu piszesz prosząc o rady, skoro otrzymujesz je od dziewczyn a i tak je albo negujesz, albo olewasz… Chyba, że prosisz o rady, by udowodnic, że jednak ty masz rację, i że mimo iż zrobiłaś po swojemu to i tak wyszło na Twoje. Wpisów zrobiłaś ogromną ilość wczoraj, a w tym czasie mogłaś jechać z dzieckiem do szpitala, wymusić badania.. Nawet jeśli po tylu dniach Ani się poprawi, czego jej naprawdę życzę, to i tak z powodu takiej utraty płynów, może stracić dużo pierwiastków, witamin z organizmu.

                            To ja ci tak napiszę, straci cenne minerały, ale równie szybko je zyska.
                            Organizm sam “woła” o brakujące elementy zywieniowe.

                            My przeszliśmy 6 jelitówek u Konrada, 5 u bliźniaków. Tylko przy pierwszej byliśmy w szpitalu.Ja myśle, że jestem w stanie sama ocenić czy trzeba już jechać do szpitala, nawet jeśli dziecko jest trochę odwodnione, można sobie domowo poradzić.
                            Dawać pić, pić. Nie przejmować się za specjalnie wymiotami, one oczyszczają toksyny z organizmu.
                            Są oznaki odwodnienia, są jelitówki które rzeczywiście wymagają szpitala, ale to można rozsądnie wszystko wnioskować.
                            Zawsze lekarze mi mówią, że podziwiają że przy trójce dzieci, potrafię ich nie doprowadzić do odwodnienia.
                            Daję pić, nawet jak zwymiotuje, to oczyści się i daję dalej pić. Małymi łyczkami i jakoś idzie. Ścisła dieta, cola i naprawdę można sobie poradzić.
                            Moi pediatrzy też nie każą przy wymiotach i biegunce od razu jechac do szpitala. Obserwować, czy nie jest odwodnione, a nie przejawia małe oznaki odwodnienia.
                            Ja piszę tylko o jelitówkach, o innych chorobach z wymiotami nie wiem

                            • Zamieszczone przez Avocado
                              Raz do roku – tak jak i sobie z resztą – robię profilaktycznie badania krwi, moczu i usg jamy brzusznej. Możesz mnie uznać za przewrażliwioną, albo zapobiegliwą – jak kto woli:) – matkę… Ale po tym jak urodziłam dziecko z jedną pracującą nerką nie uważam już, że temat rzadkich chorób, nowotworów itp. mnie nie dotyczy, choć nie myślę o tym jakoś obsesyjnie:). Młodsza córka ma wykonywane kilkakrotnie w ciągu roku usg i specjalistyczne badania z krwi sprawdzające funkcję nerki, więc o niej nie muszę jakoś dodatkowo myśleć.
                              A badanie moczu… spora część rodziców ciągle nie wie, że jak jest gorączka i nie ma dodatkowych objawów, to warto zrobić to badanie.
                              Ciśnienie dzieciom też mierzę. Czytałam gdzieś badania na temat nadciśnienia tętniczego u dzieci i młodzieży – zdarza się czesto i coraz częściej. W raporcie wyczytałam, że lekarz pediatra każdemu dziecku powyżej 3 r.ż. na każdej wizycie powinien mierzyć ciśnienie i tu mam pytanie, ile razy Wasi lekarze dokonywali takiego pomiaru? Moja ani razu… jedynie nefrolog to robi przy każdej wizycie.

                              Dzięki za odpowiedź. Ja na Twoje pytanie nie odpowiem, bo Kacper nie ma jeszcze 3 lat.

                              • Zamieszczone przez ulaluki1
                                To ja ci tak napiszę, straci cenne minerały, ale równie szybko je zyska.
                                Organizm sam “woła” o brakujące elementy zywieniowe.

                                My przeszliśmy 6 jelitówek u Konrada, 5 u bliźniaków. Tylko przy pierwszej byliśmy w szpitalu.Ja myśle, że jestem w stanie sama ocenić czy trzeba już jechać do szpitala, nawet jeśli dziecko jest trochę odwodnione, można sobie domowo poradzić.
                                Dawać pić, pić. Nie przejmować się za specjalnie wymiotami, one oczyszczają toksyny z organizmu.
                                Są oznaki odwodnienia, są jelitówki które rzeczywiście wymagają szpitala, ale to można rozsądnie wszystko wnioskować.
                                Zawsze lekarze mi mówią, że podziwiają że przy trójce dzieci, potrafię ich nie doprowadzić do odwodnienia.
                                Daję pić, nawet jak zwymiotuje, to oczyści się i daję dalej pić. Małymi łyczkami i jakoś idzie. Ścisła dieta, cola i naprawdę można sobie poradzić.
                                Moi pediatrzy też nie każą przy wymiotach i biegunce od razu jechac do szpitala. Obserwować, czy nie jest odwodnione, a nie przejawia małe oznaki odwodnienia.
                                Ja piszę tylko o jelitówkach, o innych chorobach z wymiotami nie wiem

                                Pozwolisz że częściowo się pod Tobą podpiszę?Trójki dzieci nie mam,ale tak jak i ty sprawdzam czy nie ma najmniejszych oznak odwodnienia,wystarczy wiedzieć jakie to objawy i przyglądać się uważnie dziecku. Ciemiączko nie jest zapadnięte,skóra się nie “klei”,po “uszczypnięciu” odrazu wraca do odpowiedniej barwy,paznokcie tak samo.Więc żadnych objawów odwodnienia nie ma. Podajemy jej picie,fakt,herbatka jej niezbyt smakuje,ale po troszeczku dostaje i pije.Jeść?Zjadła przed chwilą 100ml mleka.Jak do tej pory żadnych wymiotów,kupka nadal luźna ale już nie wodnista jak do tej pory.Gorączki brak
                                Zaro-do ciebie:Nie bagatelizuję żadnych objawów choroby mojego dziecka.Lekarki w przychodni już kilka razy się śmiały że z każdym katarkiem do nich biegam więc Twój komentarz był bezpodstawny i niepotrzebny.

                                • Zamieszczone przez Avocado
                                  Wasi lekarze dokonywali takiego pomiaru? Moja ani razu… jedynie nefrolog to robi przy każdej wizycie.

                                  Pediatra ani razu, kardiolog na każdej wizycie. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy aby zapytać jakie jest prawidłowe ciśnienie u małego dziecka?

                                  • Zamieszczone przez ulaluki1
                                    To ja ci tak napiszę, straci cenne minerały, ale równie szybko je zyska.
                                    Organizm sam “woła” o brakujące elementy zywieniowe.

                                    My przeszliśmy 6 jelitówek u Konrada, 5 u bliźniaków. Tylko przy pierwszej byliśmy w szpitalu.Ja myśle, że jestem w stanie sama ocenić czy trzeba już jechać do szpitala, nawet jeśli dziecko jest trochę odwodnione, można sobie domowo poradzić.
                                    Dawać pić, pić. Nie przejmować się za specjalnie wymiotami, one oczyszczają toksyny z organizmu.
                                    Są oznaki odwodnienia, są jelitówki które rzeczywiście wymagają szpitala, ale to można rozsądnie wszystko wnioskować.
                                    Zawsze lekarze mi mówią, że podziwiają że przy trójce dzieci, potrafię ich nie doprowadzić do odwodnienia.
                                    Daję pić, nawet jak zwymiotuje, to oczyści się i daję dalej pić. Małymi łyczkami i jakoś idzie. Ścisła dieta, cola i naprawdę można sobie poradzić.
                                    Moi pediatrzy też nie każą przy wymiotach i biegunce od razu jechac do szpitala. Obserwować, czy nie jest odwodnione, a nie przejawia małe oznaki odwodnienia.
                                    Ja piszę tylko o jelitówkach, o innych chorobach z wymiotami nie wiem

                                    Muszę powiedzieć, że Twoja wypowiedź przywróciła mi wiarę w siebie.
                                    Ja absolutnie sama bym się do szpitala nie pchała (nie wymuszała skierowań i tak dalej). Raczej staram się trzymać od szpitali z daleka. Oczywiście, jeżeli nie zachodzi ABSOLUTNA konieczność. Jeden raz zaliczyliśmy szpital, ale wtedy jeszcze na izbie przyjęć negocjowałam czy jednak nie jestem w stanie nawodnić ich w warunkach domowych.
                                    Szpitale kojarzą mi się jak najgorzej…

                                    • Zamieszczone przez kotagus

                                      Ja absolutnie sama bym się do szpitala nie pchała (nie wymuszała skierowań i tak dalej). Raczej staram się trzymać od szpitali z daleka. Oczywiście, jeżeli nie zachodzi ABSOLUTNA konieczność.

                                      Mam dokładnie tak samo

                                      • Wsumie to się kotagus z Tobą też zgodzę.Właściwie to przecież w szpitalach jest tyle zarazków,tyle choróbsk że jeżeli pójdę z dzieckiem któremu może dam radę pomóc w domu to może stać się tak że załapie coś o niebo gorszego…
                                        Ja sama coś takiego miałam ( no może nie gorszego no ale.) pojechałam do szpitala z bólami serca,okazało się to być tachykardią i siedziałam tam potem z gorączką 40st i grypą…przez to zwalili mi tą tachylardię na grypę i żadnego leczenia nie podjęli, z sercem problemy mam do tej pory bardzo często a szpital był dwa lata temu…

                                        • Zamieszczone przez Avocado

                                          Ciśnienie dzieciom też mierzę. Czytałam gdzieś badania na temat nadciśnienia tętniczego u dzieci i młodzieży – zdarza się czesto i coraz częściej. W raporcie wyczytałam, że lekarz pediatra każdemu dziecku powyżej 3 r.ż. na każdej wizycie powinien mierzyć ciśnienie i tu mam pytanie, ile razy Wasi lekarze dokonywali takiego pomiaru? Moja ani razu… jedynie nefrolog to robi przy każdej wizycie.

                                          moj lekarz za kazdym razem – dzisiaj tez bylismy – M ma 90/60 – ale on z troche innych lekarzy – z powołaniem 🙂
                                          co do usg jamy brzusznej tez robimy raz do roku. Raz w miesiacu pomiar wagi i wzrostu, dzisiaj mielismy troche przyśpieszony bilans 4 -latka. obejrzał od stóp do głów.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Pomóżcie,już nie wiem co robić:(

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general