Pytanie do nauczycielek

Dziewczyny… Byłam wczoraj z klasą w kinie (szły z nami też 2 inne klasy). Cała banda zachowywała się delikatnie mówiąc nieodpowiednio. Z tej okazji chcemy zorganizować jutro spotkanie z dyrekcją i przekazać co było złe i jak należało się zachować. Moje pytanie brzmi: Czy możemy wywołać na środek tych uczniów, którzy zasłużyli na burę czy (tak jak słyszałam) jest jakaś ustawa, która nam tego zakazuje? Ew. gdzie takiej szukac? Pomocy!

103 odpowiedzi na pytanie: Pytanie do nauczycielek

  1. nie można wywolać na srodek wymienic z nazwiska… Nic…….bo to urąga godności uczniów……….

      • Zamieszczone przez kate24
        nie można wywolać na srodek wymienic z nazwiska… Nic…….bo to urąga godności uczniów……….

        Dokładnie, to samo miałam napisać.

        • Sprawdź, co o tym mówi statut Waszej szkoły.

          U nas można w ten sposób ukarać ucznia, ale jest to “ostatnia” w rankingu kar. Najpierw są upomnienia/nagany wychowawcy/dyrektora, a jeśli one nie przyniosą skutku, to wtedy publiczna nagana dyrektora szkoły.

          Trzeba też pamiętać, że można im pojechać po ocenie z zachowania na koniec semestru, a na codzień “umilić” życie odpytywaniem 😉 😀

          • Zamieszczone przez majowamama
            serio tak jest?
            w szoku jestem

            Serio serio.

            • Zamieszczone przez dorciasek
              Dziewczyny… Byłam wczoraj z klasą w kinie (szły z nami też 2 inne klasy). Cała banda zachowywała się delikatnie mówiąc nieodpowiednio. Z tej okazji chcemy zorganizować jutro spotkanie z dyrekcją i przekazać co było złe i jak należało się zachować. Moje pytanie brzmi: Czy możemy wywołać na środek tych uczniów, którzy zasłużyli na burę czy (tak jak słyszałam) jest jakaś ustawa, która nam tego zakazuje? Ew. gdzie takiej szukac? Pomocy!

              No ale czemu ta kara ma służyć?
              Moim zdaniem to po pierwsze żadna kara, bo pewnie super być gwiazdą dla wielu, zaistnieć nawet negatywnie w szkole, no i specjalnie niczego nie uczy.

              Zamieszczone przez Dora

              Trzeba też pamiętać, że można im pojechać po ocenie z zachowania na koniec semestru, a na codzień “umilić” życie odpytywaniem 😉 😀

              Odpytywanie to złośliwość, która uczy jedynie tego, że nauczyciel jest “górą” i że “potrafi”.

              Ja bym zrobiła zebranie z rodzicami, ewentualnie z dyrektorem (jeśli zachowanie było bardzo nieodpowiednie) obniżyła zachowania.

              Jeżeli sytuacja by się powtórzyła mieli by zakazać wyjśc, wycieczek na jakich czas, mieliby lekcje, gdy w tym czasie inne klasy wycieczkują.

              To jest konsekwencja, nie umiesz się zachować, nie wychodzisz.

              • Zamieszczone przez ulaluki

                Odpytywanie to złośliwość, która uczy jedynie tego, że nauczyciel jest “górą” i że “potrafi”.

                Ula! Przede wszystkim przy tym zdaniu “oczko” postawiłam.
                Zauważyłaś? Poza tym odpytywanie nie musi kończyć się postawieniem przez nauczyciela “pały”. Natomiast przymuszenie towarzystwa do regularnego uczenia się dobrze by im zrobiło.

                Poza tym szkolnictwo idzie chyba w trochę złym kierunku i tak sobie myślę, że nauczyciel powinien mieć szacunek u swoich uczniów i – jak napisałaś – powinien być “górą”, a nie występować na youtube z koszem na śmieci na głowie. 🙁

                Jeśli chodzi o zakaz uczestniczenia uczniów w imprezach i konieczność chodzenia przez nich wtedy na lekcje z innymi klasami, u nas w wielu przypadkach jest fikcją. Uczniowie zostają wtedy w domu, a współczujący rodzice wypisują im za ten dzień usprawiedliwienia. Nie wiem, jak jest w podstawówce, ale w gimnazjum i szkole średniej obstawiałabym, że tak się skończy “kara”.

                • Zamieszczone przez Dora
                  Ula! Przede wszystkim przy tym zdaniu “oczko” postawiłam.
                  Zauważyłaś? Poza tym odpytywanie nie musi kończyć się postawieniem przez nauczyciela “pały”. Natomiast przymuszenie towarzystwa do regularnego uczenia się dobrze by im zrobiło.

                  Nie rozumiem tego przymrużenia oczek, bo jednak z dalszej cześci wnioskuję, że tak uważasz.
                  Przymuszać do nauki tak, a najlepiej ich odowiednio motywać(niezwykle trudne zadanie), no ale to zupełnie nie ma związku ze złym zachowaniem na wyjściu,

                  Poza tym szkolnictwo idzie chyba w trochę złym kierunku i tak sobie myślę, że nauczyciel powinien mieć szacunek u swoich uczniów i – jak napisałaś – powinien być “górą”, a nie występować na youtube z koszem na śmieci na głowie. 🙁

                  Szacunek oczywiście, nigdize nie napisałam, że ma być kumplem.
                  Nigdy w życiu.
                  Można nie odgrywać się na uczniach i nie mieć kosza na głowie.
                  Ja zdecydowanie jestem za karami, które coś uczą, są jeszcze bardzo trudne przypadki, problemy z uczniami, ale tutaj to chyba by tylko więzienie pomogło.

                  Jeśli chodzi o zakaz uczestniczenia uczniów w imprezach i konieczność chodzenia przez nich wtedy na lekcje z innymi klasami, u nas w wielu przypadkach jest fikcją. Uczniowie zostają wtedy w domu, a współczujący rodzice wypisują im za ten dzień usprawiedliwienia. Nie wiem, jak jest w podstawówce, ale w gimnazjum i szkole średniej obstawiałabym, że tak się skończy “kara”.

                  Konsekwencje czy też kary trzeba indywidualizować, u nas zakaz uczestnictwa w jakieś imrezie jest bardzo dotkliwa dla uczniów, lubią być z sobą, lubią więc wspólne wyjścia.

                  Nieobecności nieusprawiedliwone obniżają zachowanie.

                  • Zamieszczone przez ulaluki
                    Nie rozumiem tego przymrużenia oczek, bo jednak z dalszej cześci wnioskuję, że tak uważasz.
                    Przymuszać do nauki tak, a najlepiej ich odowiednio motywać(niezwykle trudne zadanie), no ale to zupełnie nie ma związku ze złym zachowaniem na wyjściu,

                    Ok. Chyba jest późno i nie umiem się jasno wyrazić.
                    W wielu przypadkach jest tak, że uczniowie mają w nosie karę w postaci obniżonej oceny z zachowania – zwłaszcza w I semestrze. Mówię tu o młodzieży, nie o małych dzieciach.

                    Nieobecności nieusprawiedliwone obniżają zachowanie.

                    Pisałam u nieobecnościach CELOWO USPRAWIEDLIWIANYCH przez nadopiekuńczych rodziców. No ale może u Ciebie w szkole takowych nie ma.

                    • Zamieszczone przez Dora
                      Ok. Chyba jest późno i nie umiem się jasno wyrazić.
                      W wielu przypadkach jest tak, że uczniowie mają w nosie karę w postaci obniżonej oceny z zachowania – zwłaszcza w I semestrze. Mówię tu o młodzieży, nie o małych dzieciach.

                      Zależy jacy uczniowie.
                      Tym którym nie zależy, to bardizej dotkliwe jest zakaz udziału w zawodach sportowych.
                      A jeśli klasa nie wyciąga wniosków, to nie wychodzę z nimi do kina. Bo po co?
                      Oni nic nie wynoszą, ja się wkurzam, więc nie widzę sensu

                      Pisałam u nieobecnościach CELOWO USPRAWIEDLIWIANYCH przez nadopiekuńczych rodziców. No ale może u Ciebie w szkole takowych nie ma.

                      U nas mają być, jeśli nie ma zwolnienia od lekarza to mają nieusprawiedliwione, pomimo, że rodzice usprawiedliwią.

                      • Pomyście, jeśli uczniowie są bardzo trudni, to takie wystąpienie potraktują jako super promocję siebie.

                        A jeśli “średnio” trudni, to ocena obniżona z zachowania to jednak będzie dotkliwą konsekwencją, jeśli nie dla nich to dla rodziców.

                        • – Można pojechać na koniec roku po ocenach z zachowania;
                          – można stale wzywać rodziców uciążliwych uczniów na rozmowę do szkoły;
                          – można regularnie odpytywać na zajęciach, nawet po kilka razy 😉 ;
                          – wychowawca i dyrektor mogą udzielić nagany;
                          – można też nigdzie z daną klasą nie wychodzić poza szkołę i nie zezwalać
                          na udział w żadnych imprezach.

                          W mojej szkole jest jedna klasa (męska, sportowa), w której, praktycznie po każdych zajęciach, u praktycznie każdego nauczyciela i prawie przy każdym nazwisku ucznia pojawiają się w dzienniku elektronicznym (więc na bieżąco oglądanym przez rodziców) uwagi i wysyłane są maile. Raz w każdym m-cu (albo i częściej jeśli zachodzi taka potrzeba) organizowane są zebrania z rodzicami, na których konkretnie, z nazwiska wymienia się osoby problematyczne. W zebraniach uczestniczą chętni nauczyciele, wychowawca oraz przynajmniej jedna osoba z dyrekcji. Dyrektor też często w czasie zajęć wzywany jest na lekcję, jeśli klasa uniemożliwia jej przeprowadzenie. Chłopcy nie wychodzą nigdzie poza szkołę, nie mają organizowanych żadnych wycieczek i nie biorą udziału w żadnych imprezach szkolnych.

                          • Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Muszę jeszcze dziś podjąć decyzję co zrobić.
                            Apel będzie – dyrekcja to dziś oznajmiła. Nie będzie wyczytywania nagan i wystąpień na środku. Ja najbardziej jestem za wezwaniem rodziców, ale u nas to też nie do końca dobre rozwiązanie… Jesteśmy szkołą prywatną i rodzice “płacą i wymagają” czyt.: “płacę i chcę mieć z głowy dziecko” i to problem nauczycieli, że sobie nie radzą…
                            W tym wszystkim żal mi najbardziej dzieciaków, które my usiłujemy wychować, a rodzice w domu wszystko psują…
                            Jeszcze raz dzięki:)

                            • Zamieszczone przez dorciasek
                              Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Muszę jeszcze dziś podjąć decyzję co zrobić.
                              Apel będzie – dyrekcja to dziś oznajmiła. Nie będzie wyczytywania nagan i wystąpień na środku. Ja najbardziej jestem za wezwaniem rodziców, ale u nas to też nie do końca dobre rozwiązanie… Jesteśmy szkołą prywatną i rodzice “płacą i wymagają” czyt.: “płacę i chcę mieć z głowy dziecko” i to problem nauczycieli, że sobie nie radzą…
                              W tym wszystkim żal mi najbardziej dzieciaków, które my usiłujemy wychować, a rodzice w domu wszystko psują…
                              Jeszcze raz dzięki:)

                              A to rzeczywiście zmienia obraz sytuacji.

                              • Zamieszczone przez Mata_Hari
                                - Można pojechać na koniec roku po ocenach z zachowania;
                                – można stale wzywać rodziców uciążliwych uczniów na rozmowę do szkoły;
                                – można regularnie odpytywać na zajęciach, nawet po kilka razy 😉 ;
                                – wychowawca i dyrektor mogą udzielić nagany;
                                można też nigdzie z daną klasą nie wychodzić poza szkołę i nie zezwalać
                                na udział w żadnych imprezach.

                                W mojej szkole jest jedna klasa (męska, sportowa), w której, praktycznie po każdych zajęciach, u praktycznie każdego nauczyciela i prawie przy każdym nazwisku ucznia pojawiają się w dzienniku elektronicznym (więc na bieżąco oglądanym przez rodziców) uwagi i wysyłane są maile. Raz w każdym m-cu (albo i częściej jeśli zachodzi taka potrzeba) organizowane są zebrania z rodzicami, na których konkretnie, z nazwiska wymienia się osoby problematyczne. W zebraniach uczestniczą chętni nauczyciele, wychowawca oraz przynajmniej jedna osoba z dyrekcji. Dyrektor też często w czasie zajęć wzywany jest na lekcję, jeśli klasa uniemożliwia jej przeprowadzenie. Chłopcy nie wychodzą nigdzie poza szkołę, nie mają organizowanych żadnych wycieczek i nie biorą udziału w żadnych imprezach szkolnych.

                                Od razu bym to zaproponowala, gdyby ostrzezenia nie pomagaly…

                                • No i po apelu. Nikogo nie wywołano na środek. Kara: uczniowie na ich ukochanej lekcji, czyli wf-ie, od dziś mają elementy musztry:D Do tego jak za miesiąc się powtórzy złe zachowanie w tym roku szkolnym uczniowie nie pójdą już do kina, a nadgorliwcy w złym zachowaniu przez 2 tygodnie będą mieli dodatkowe prace domowe z matematyki, polskiego, historii…
                                  Oby zadziałało…
                                  Jeszcze raz dzięki za pomoc!

                                  • Zamieszczone przez Mata_Hari
                                    W mojej szkole jest jedna klasa (męska, sportowa), w której, praktycznie po każdych zajęciach, u praktycznie każdego nauczyciela i prawie przy każdym nazwisku ucznia pojawiają się w dzienniku elektronicznym (więc na bieżąco oglądanym przez rodziców) uwagi i wysyłane są maile. Raz w każdym m-cu (albo i częściej jeśli zachodzi taka potrzeba) organizowane są zebrania z rodzicami, na których konkretnie, z nazwiska wymienia się osoby problematyczne. W zebraniach uczestniczą chętni nauczyciele, wychowawca oraz przynajmniej jedna osoba z dyrekcji. Dyrektor też często w czasie zajęć wzywany jest na lekcję, jeśli klasa uniemożliwia jej przeprowadzenie. Chłopcy nie wychodzą nigdzie poza szkołę, nie mają organizowanych żadnych wycieczek i nie biorą udziału w żadnych imprezach szkolnych.

                                    moje pytanie: jaki skutki ma taki szlaban i temu podobne działania skoro klasa jest ciągle taka sama? Skoro trwa to już czas jaki to nie chcę byc wredna ale to wszystko chyba jest bez sensu bo dzieciaki i tak nie wyciagają z tego żadnych wniosków – nie poprawiają się, nie próbują się zmienić

                                    A tak na marginesie zawsze mi tłumaczono, że dyrektor wzywany na lekcję bo sobie nauczyciel nie radzi to koniec autorytetu tegoż nauczyciela

                                    • Zamieszczone przez rena12
                                      moje pytanie: jaki skutki ma taki szlaban i temu podobne działania skoro klasa jest ciągle taka sama?

                                      Przynajmniej nie trzeba za nimi ganiać “w terenie” ;).

                                      • Zamieszczone przez rena12
                                        moje pytanie: jaki skutki ma taki szlaban i temu podobne działania skoro klasa jest ciągle taka sama? Skoro trwa to już czas jaki to nie chcę byc wredna ale to wszystko chyba jest bez sensu bo dzieciaki i tak nie wyciagają z tego żadnych wniosków – nie poprawiają się, nie próbują się zmienić

                                        A tak na marginesie zawsze mi tłumaczono, że dyrektor wzywany na lekcję bo sobie nauczyciel nie radzi to koniec autorytetu tegoż nauczyciela

                                        Skutki ma to takie, że:
                                        1. niektórzy uczniowie przez pewien czas jednak przytomnieją i starają się nie dać wciągnąć do niewłaściwych działań reszty klasy;
                                        2. nie ma problemów na koniec roku przy wystawianiu ocen z przedmiotów i z zachowania. Uczniowie mają dużo ocen, a wychowawca ma czarno na białym, co się komu z zachowania należy.

                                        No sorry, ale jeśli rodzic sam otwarcie mówi, że jest bezradny, bo na dziecko nic nie działa i dziecko po prostu nie widzi sensu chodzenia do szkoły i uczenia się, to o czym my tu rozmawiamy. Jeśli rodzice nie potrafią sobie poradzić z własnymi dziećmi, to kto ma sobie poradzić?

                                        Co do dyrektora, to jest on tak samo pedagogiem, jak każdy inny nauczyciel i wzywany jest tylko po to, by się naocznie przekonać o tym, jak klasa się zachowuje i wiedzieć, jak rozmawiać z konkretnymi rodzicami. My go nie zapraszamy by za nas lekcje prowadził, bo z tym sobie radzimy (każdy na swój sposób), ale po to, by widział, jak się klasa zachowuje i czy są jakieś postępy po zebraniach z rodzicami, czy nie.
                                        Jeśli Ty dyrektora wzywałaś, bo sobie nie radziłaś z klasą, to była to zupełnie inna sytuacja i o co innego zupełnie w niej chodziło.
                                        W naszej placówce bardzo duży nacisk kładzie się na przepływ informacji między nauczycielami, uczniami, dyrekcją oraz rodzicami. Każdy o wszystkim jest informowany na bieżąco. Od kilku lat funkcjonuje u nas dziennik elektroniczny i każdy zainteresowany ma wgląd w pełną dokumentację z każdego dnia. W zależności od możliwości czasowych, o niektórych sprawach rodzice informowani są nawet bezpośrednio po zajściu, po konkretnej lekcji, czy wybryku. Nie ma tak, że się czeka do jednego z kilku zebrań w ciągu semestru, tylko wszystko jest upubliczniane od razu.

                                        • Zamieszczone przez kate24
                                          nie można wywolać na srodek wymienic z nazwiska… Nic…….bo to urąga godności uczniów……….

                                          Zamieszczone przez mama3xM
                                          co za kraj

                                          Powiedzialabym (i wiem ze wywola to wielkie oburzenie, ale taka jest prawda) co za rodzice, bo to sie dzieje to nie wina kraju, tylko rodzicow, ktorzy czepiaja sie o wszystko i nie pozwalaja na nic a o wszystko leca na skarge do dyrektora, kuratorium itd….

                                          Zamieszczone przez ulaluki
                                          Odpytywanie to złośliwość, która uczy jedynie tego, że nauczyciel jest “górą” i że “potrafi”.
                                          Ja bym zrobiła zebranie z rodzicami, ewentualnie z dyrektorem (jeśli zachowanie było bardzo nieodpowiednie) obniżyła zachowania.
                                          Jeżeli sytuacja by się powtórzyła mieli by zakazać wyjśc, wycieczek na jakich czas, mieliby lekcje, gdy w tym czasie inne klasy wycieczkują.
                                          To jest konsekwencja, nie umiesz się zachować, nie wychodzisz.

                                          A powiedz mi co nauczyciel moze jezeli nie moze nic poza odpytywaniem i pokazywaniem tylko wlasnie w ten sposob ze jest gora? Zakaz uczestniczenia w wycieczkach – oni i tak maja to nosie i nawet nie chca jechac bo i tak pojada tam z rodzicami, malo jest takich klas jak kiedys, gdy byly grupy zzyte i wycieczka byla super sprawa gdzie razem super spedzalismy czas – teraz czasem wycieczka to kara…
                                          Obnizenie zachowania – hahahaha to juz najmniejsza kara dla nich – to obnizajcie sobie 😉 Oni to maja gdzies.
                                          I organozowanie lekcji dla osob ktore nie wycieczkuja – nierealne- jest w szkolach zbyt malo nauczycieli by dla kilku osob robic normlane lekcje, zazwyczaj na wycieczke idzie wychowawca (czyli np nauczyciel matematyki) i wtedy matmy nie ma w szkole nikt – u nas osoby ktore nie ida na wycieczke albo siedza na swietlicy ( o ile wlasnie wogole pojawia sie w szkole bo czesto rodzice wypisuja usprawiedliwienei i nie wysylaja do szkoly w ten dzien – wiec rewelka dzieck oma wolny dzien i biega po dworze) albo sa na lekcjach innych klas i wtedy zupelnie rozwalaja te lekcje – bo nie maja ksiazek, zeszytow itd…

                                          Zamieszczone przez Mata_Hari
                                          - Można pojechać na koniec roku po ocenach z zachowania;
                                          1 można stale wzywać rodziców uciążliwych uczniów na rozmowę do szkoły;
                                          2- można regularnie odpytywać na zajęciach, nawet po kilka razy 😉 ;
                                          3 wychowawca i dyrektor mogą udzielić nagany;
                                          4 można też nigdzie z daną klasą nie wychodzić poza szkołę i nie zezwalać
                                          na udział w żadnych imprezach.

                                          W mojej szkole jest jedna klasa (męska, sportowa),….

                                          ad1. o ile rodzice beda sie pojawiac w szkole
                                          ad2. niektorzy uwazaja ze to pokazywanie wyzszosci (nawet tego nam juz nie wolno wg niektorych mam… hehe)
                                          ad3. ok moga, tylko czy taka nagana dla kogos takiego cos daje?
                                          ad4. no i to chyba jedna z niewielu kar ktore sa jakos bardziej dotkliwe, ale jeszcze zalezy w jakim wieku “dzieciaki” sa.

                                          I mialam pytac to samo, co juz ktos spytal – ze chyba te dzialania ktore prowadzicie w tej klasie niewiele daja, wiec moze pomyslec o czyms innym jednak?? Moze u nich podzialaloby na odwrot – pokazywanie ze warto sie starac – nagradzanie za kazde pozytywne zachowanie nawet najmniejsze – probowalicie?

                                          Ja mialam taka ciezka klase jedna (fakt ze to podstawowka) ale… chlopcy wybijali szyby w oknach, niszcyli klase, dewastowali zupelnie (krzeslka, stoly, nawet sciany dziury itd) i na lekcjach u nich byl sajgon, na matmie – czasem im cos odbilo, przyznaje ale rzadko, ogolnie byl spokoj – metody – wlasnie w ten sposob – po pierwsze obiecalam ze po kazdym zakonczonym dziale jezeli zrealizujemy go szybciej niz klasa rownolegla beda mieli jedna lekcje zupelnie luzna – nie powiazana z matematyka, po drugie, jezeli zakonczymy ksiazke np w maju to od maja beda mieli “wakacje” (oczywiscie ja wiedzialam ze to nierealne ale hihi dzialalo) po kolejne – porozmawialam sobie z kazdym z osobna facetem z tej grupy rozrabiakow – dosc konkretnie i zupelnie na osobnosci – uwierzcie taka rozmowa zdzialala cuda – najwiekszy rozrabiaka z nich uciszal mi klase jak ja wchodzilam i siedzial w pierwszej lawce- sam (aha dodam ze lebek teraz jest chyba juz w poprawczaku lub niewiele mu brakuje, siedzial napewno w izbie dziecka itd wiec naprawde gosc nieciekawy i wtedy juz mial kuratora nad soba bo np popchnal babcie starsza powybijal ludziom okna w nowym domu, znaleziono go nieprzytomnego pod murami innej szkoly w wieku 12-13 lat..) tylko do mnie przychodzil w czerwcu codziennie na lekcje (nie bylo go caly dzien i przychodzil tylko na matme) dalo sie – nie powiem ze bylo latwo oj nie, wymagalo to duzo czasu i konekwencji iczasem drastycznych metod, takze takich jak pytania, kartkowki nagle z tego co robilam na lekcji wlasnie, zadawanie masakrycznie duzej pracy domowej ale takze byly i nagrody i wlasnie konsekwencja – jak juz cos powiedzialam to zawsze sie z tego wywiazywalam chocby mi to potem bylo zupelnie nie na reke.

                                          Zamieszczone przez dorciasek
                                          No i po apelu. Nikogo nie wywołano na środek. Kara: uczniowie na ich ukochanej lekcji, czyli wf-ie, od dziś mają elementy musztry:D Do tego jak za miesiąc się powtórzy złe zachowanie w tym roku szkolnym uczniowie nie pójdą już do kina, a nadgorliwcy w złym zachowaniu przez 2 tygodnie będą mieli dodatkowe prace domowe z matematyki, polskiego, historii…
                                          Oby zadziałało…
                                          Jeszcze raz dzięki za pomoc!

                                          Musztra – dla mnei to nei kara, jak uslyszlam o mustrze to pomyslalam: hehe jak fajnei jak w wojsku 😉 Ale reszta – wydaje mi sie ze super rozwiazana.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Pytanie do nauczycielek

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general