obowiązek szkolny – ankietka ;)

w sumie moze to sie wydawac takie oczywiste, skoro obowiazek szkolny jest u nas od tak dawna, a tu niespodzianka…
wczoraj na spotkaniu ze znajomymi okazalo sie, ze zdania na ten temat jednak bywaja podzielone
niektorzy uwazaja, ze wiecej wladzy powinni miec rodzice, a mniej panstwo, a co za tym idzie – wedlug nich – to rodzice powinni moc decydowac o tym, czy poslac dziecko do szkoly, czy nie – a nie “urzednik”
czyli nie chodzi tu tylko o to, w jaki sposob ksztalcic dzieci (czy w szkole, czy w domu, czy wielostronnie, czy od razu na szewca) lub kiedy zaczynac je ksztalcic, lecz i o to, czy robic to w ogole

i wazne: nie pytam o to czy chcecie poslac swoje dzieci do szkoly, bo tu raczej na pewno bedzie 100% na tak 🙂
ale o to wlasnie kto powinien o tym decydowac – czy panstwo powinno to narzucic czy tez zostawic decyzje rodzicom

ciekawa jestem jakie tu beda glosy
co myslicie, dziewczyny?

edit – nie wiem czemu nie dodala mi sie w ankiecie opcja “nie wiem” – dla wszystkich tych, ktorzy nie wiedza, lub maja ambiwalentne zdanie
nie wiem tez czy potrafie to zmienic, ale i tak musze uciekac, wiec moze zostawic to tak?
edit pozniejszy: to juz niech tak zostanie moze…

197 odpowiedzi na pytanie: obowiązek szkolny – ankietka ;)

  1. pierwszy glos oddany 🙂

    … ja jestem za obowiązkiem szkolnym :)… moim zdaniem płynie z tego wiele korzyści, pewnie później się rozpiszę bardziej 🙂

    Pozdrówki 🙂

    • chyba nie łapię o co chodzi… a jaka jest alternatywa dla tych którzy nie chcą obowiązku szkolnego? nauczanie w domu? czy brak edukacji? O to chodzi?

      • Zamieszczone przez majowamama
        Chyba nauczanie w domu i egz. sprawdzające.
        Wiem, że tak można. Znajoma sama naucza dwójkę swoich dzieci w kl. I i III. Nie wiem na jakiej zasadzie, bo dzieciaki zdrowe itd. Ona widzi duze zagrozenia plynące z chodzenia do szkoły 🙂

        przyjęłam taką wersję i zagłosowałam “za”

        • Maj – pytasz o to, czy jestem “za” czy “przeciw” wypuszczenia dziecka do szkoły w ogóle? Czy chodzi o wiek, w jakim zamierzam dziecia zacząć edukować w instytucji publicznej?

          • Zamieszczone przez majowamama
            Są osoby, które uważają, że dzieci nie powinno się uczyc?
            Myslę ze wszyscy są raczej za nauczaniem oowiazkowym.

            no wiec wlasnie wcale nie

            i juz edytuje pierwszego posta, zeby wyjasnic dokladniej o co mi chodzi

            • Zamieszczone przez wyki
              chyba nie łapię o co chodzi… a jaka jest alternatywa dla tych którzy nie chcą obowiązku szkolnego? nauczanie w domu? czy brak edukacji? O to chodzi?

              wyki, poprawilam swoj pierwszy post, mam nadzieje, ze wyrazilam sie precyzyjniej 🙂
              chodzi o to, czy panstwo moze narzucac obowiazek szkolny, czy tez rodzice powinni miec jednak prawo sami zdecydowac, co, kiedy i jak
              panstwo czy rodzice
              o to chodzilo 🙂

              • Uważam, że obowiązek szkolny, edukacji, nauki itd powinien być odgórny – wyznaczony przez urzędy i respektowany przez rodziców. Jednym słowem powinno być określone ustawowo w jakim wieku dziecko kształceniu powinno podlegać.
                Natomiast jestem za swobodą wyboru gdzie i w jaki sposób dziecko będzie się kształcić.

                • Zamieszczone przez gacka
                  Uważam, że obowiązek szkolny, edukacji, nauki itd powinien być odgórny – wyznaczony przez urzędy i respektowany przez rodziców. Jednym słowem powinno być określone ustawowo w jakim wieku dziecko kształceniu powinno podlegać.
                  Natomiast jestem za swobodą wyboru gdzie i w jaki sposób dziecko będzie się kształcić.

                  Się podpiszę!

                  • Zamieszczone przez majowamama
                    Państwo powinno decydowac.
                    Jakos nie wyobrazam sobie rozgardiaszu, jaki powstałby, jakby to rodzice mieli ustalac czy chcą do szkoły posłac 5, 8 czy 13 latka. Nie wyobrazam sobie uczyc w jednej klasie dzieci z taką rozpiętością wiekową.

                    w sumie z tym wiekiem to ja dodalam, chyba niepotrzebnie
                    bo jakby nie to jest najwazniejsze (i kwestia ustalenia czy gdyby decydowali rodzice, to czy wtedy decydowaliby tylko o tym czy, czy tez i o tym kiedy)

                    w kazdym razie ja takze uwazam, ze akurat obowiazek szkolny powinien byc narzucony przez panstwo, nie mozna tej decyzji pozostawiac rodzicom
                    tzn. strach pomyslec, jak by sie to skonczylo

                    choc z drugiej strony kiedys nie bylo obowiazku szkolnego
                    wiem, wieki temu
                    ale tez fakt, ze dyplomy znaczyly cos wiecej niz teraz kiedy czesto nie zalezy ani rodzicom, ani dzieciom…

                    • Nie czytałam wcześniejszych wypowiedzi. Jestem za obowiązkiem ze względu na te rodziny, w których rodzicom jest kompletnie wszystko jedno i, którym wisi to czy dziecko się uczy czy nie.
                      A wiek? W sumie i w obecnym systemie rodzic ma wpływ na to kiedy dziecko pójdzie do szkoły…

                      • zalezy jak na to spojrzec – ale na moje TAK składa sie wiele czynników:

                        “Niestety w Polsce psychiczne i fizyczne znęcanie się nad dziećmi jest zjawiskiem powszechnym. 250 dzieci na każde 100 tys. Jest maltretowane, 60% dorosłych stosuje wobec najmłodszych kary fizyczne, 14% przyznaje, że w ciągu ostatniego roku sprawiło dziecku „porządne lanie”, a 33% rodziców dotkliwie bije dzieci do 6 roku życia.”

                        “Niedożywienie to problem, którego tak naprawdę nie widać, a który dotyczy aż 32% dzieci w Polsce (co dziesiąte z nich nie kwalifikuje się do pomocy społecznej, czyli nie jest objęte pomocą państwa).”

                        Jezeli rozwazamy problem globalnie to TAK TAK i jeszcze raz TAK, dla wielu dzieci – szkoła to ucieczka od problemów domowych,
                        to miejsce gdzie moga zjeść cos ciepłego
                        to miejsce gdzie ktos im poswieca czas i moze z nimi odrobic lekcje.
                        nikt kto siedzi w domu z dziecmi i ich uczy nie jest w stanie im przekazac jak sobie radzic w środowisku, jak sobie SAMEMU radzic z problemami jakie spotykaja wśród rówieśników.

                        oczywiscie sa to skrajnosci – ale są.

                        • aoh, z drugiej strony – ile dzieci jest pod przymusem w szkole dluzej, niz ma ochote, w trudnym wieku, niezainteresowana, zmuszana
                          i pod presja psychiczna jest tam zmuszana do siedzenia w szkolnej lawie, rozpisywania lancuchow zwiazkow chemicznych i zakuwania wiadomosci o imieslowach przyslowkowych uprzednich
                          mlodziez swiadoma abstrakcji tej sytuacji, swiadoma odmiennosci swoich dązen

                          z tego przymusu i swiadomosci, ze nie mozna sprostac wymaganiom bierze sie wg mnie spory procent agresji, z jaka mamy do czynienia w szkolach

                          czesc tych ludzi chcialaby juz normalnie pracowac
                          i nie uwazam, ze bylaby to dla nich krzywda

                          • Lea oczywiście zgodze sie z Toba,- tak jak napisalam patrząc globalnie zawsze będa za i przeciw ale z mojego punktu widzenia więcej jest za.
                            Tobie jako nauczycielowi łatwiej sie wypowiedziec – będac po “drugiej stronie”.
                            Pozatym uwazam, że rodzice ktorzy uczą swoje dzieci w domu, musza miec w sobie naprawde bardzo duzo samozaparcia i konsekwencji.

                            • Ja w sumie pisalam ogolnie – o obowiazku szkolnym czy moze raczej obowiazku nauki (to nie to samo w Polsce), a nie o rozróżnieniu, gdzie edukacja się odbywa.

                              Moje opinie opieram niekoniecznie na tym, co widze w pracy. Znacznie pewniej moge sie wypowiedziec o losach np. moich rowiesnikow – bo wiem, co przeżywali w szkole i jak potoczyly sie ich losy i z jakich skutkiem dla nich. W pewnym sensie są to historie jakby zamkniete, z okresloną juz droga zawodową.

                              • Zamieszczone przez gacka
                                Uważam, że obowiązek szkolny, edukacji, nauki itd powinien być odgórny – wyznaczony przez urzędy i respektowany przez rodziców. Jednym słowem powinno być określone ustawowo w jakim wieku dziecko kształceniu powinno podlegać.
                                Natomiast jestem za swobodą wyboru gdzie i w jaki sposób dziecko będzie się kształcić.

                                nie bede sie powtarzac – wiec tylko sie podpisze…

                                • za – bo mam swiadomość, ze bez obowiazku szkolnego Polska stalaby sie krajem z duzym odsetkiem analfabetow.
                                  edukacja w domu? to alternatywa dla inteligentow.
                                  strzelam, ale mysle, ze 60% moich uczniow nie pojawiloby sie w szkole, gdyby nie obowiazek szkolny. niektorych nawet z obowiazkiem ciezko uswiadczyc.
                                  inna sprawa to dyskuje – do kiedy i jak.

                                  • Zamieszczone przez majowka

                                    ale tez fakt, ze dyplomy znaczyly cos wiecej niz teraz kiedy czesto nie zalezy ani rodzicom, ani dzieciom…

                                    a to ciekawe co piszesz o dyplomach bo jedyny obowiazkowty to dyplom podstawowki. wiec dalej musi sie jednak komus chciec.

                                    Zamieszczone przez k8_77
                                    za – bo mam swiadomość, ze bez obowiazku szkolnego Polska stalaby sie krajem z duzym odsetkiem analfabetow.

                                    i tak jest. tyle ze analfabetow wtornych.

                                    • Zamieszczone przez szpilki
                                      a to ciekawe co piszesz o dyplomach bo jedyny obowiazkowty to dyplom podstawowki. wiec dalej musi sie jednak komus chciec.

                                      i gimnazjum musisz zaliczyc tez obecnie

                                      • Jestem jak najbardziej za obowiąziem szkolnym, a to dlatego, że nawet znam parę osób, które nieodpowiedzialnie podchodzą nie tylko do swojego wykształcenia, ale przede wszystkim dzieci. Gdyby obowiązek szkolny nie istniał to nawet nie posyłaliby dzieci do szkoły, nie mówiąc już o szukaniu innych metod kształcenia. I może wszysto byłoby ok, tylko na kogo te dzieci by wyrosły i kto by je w przyszłości utrzymywał?

                                        • Zamieszczone przez szpilki
                                          a to ciekawe co piszesz o dyplomach bo jedyny obowiazkowty to dyplom podstawowki. wiec dalej musi sie jednak komus chciec.

                                          nie wiem czy mnie dobrze zrozumialas
                                          pisze o tym, ze dzisiaj papier nie gwarantuje niczego
                                          i kupa ludzi idzie np. na studia, choc sie do tego nie nadaje, albo tak naprawde nie chce im sie nic robic, mimo to niestety jakos te studia koncza
                                          uwazam, ze dzisiaj nawet wyzsze wyksztalcenie (czy jakiekolwiek, no) nie gwarantuje wysokiego poziomu

                                          dziewczyny, ja uwazam, ze dla dzieci z patologicznych rodzin edukacja to szansa
                                          na to, ze zobacza inny swiat
                                          ze dowiedza sie, ze mozna zwracac sie do siebie normalnie
                                          ze naucza sie czegos innego niz w domu
                                          + kwestia pomocy takim dzieciom, materialnej, psychologicznej, pedagogicznej
                                          tzn. widze to tak, ze dziecko z patologicznej rodziny, ktore nie idzie do szkoly, raczej jest skazane na patologie
                                          co nie oznacza, ze szkola jest gwarancja, ze tak sie nie stanie
                                          ale jest szansa i prawem

                                          z drugiej strony jak sobie pomyslimy o zachowaniach roznych uczniow, ktorzy maja w d… nauczycieli i przez ktorych masa ludzi chce uciekac z tego zawodu – te dzieciaki sa kompletnie bezkarne i pozwalaja sobie na to wlasnie dlatego, ze ich rodzice maja gdzies, co oni robia
                                          a czasem jeszcze sami deprecjonuja zawod nauczyciela w oczach dziecka
                                          czy faktycznie miejsce takich lobuzow jest w szkole?
                                          nie mam pomyslu na nich, ale fajnie by bylo, jakby nauczyciele i inne dzieci nie bali sie przychodzic do szkoly i mogli sie skupiac na tym, na czym powinni…

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: obowiązek szkolny – ankietka ;)

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general