Zostawili dziecko na lotnisku, bo miało nieważny paszport…

Cytując na onetem: “Rodzina miała lecieć do Grecji, ale podczas odprawy okazało się, że dziewczynka ma nieważny paszport. Rodzice postanowili zostawić ją w biurze informacji turystycznej, zapowiadając, że zgłosi się po nie opiekunka, po czym polecieli na wakacje.”

Mi się to w głowie nie mieści, ale czytam komentarze i, o dziwo, część uważa że to nic niezwykłego… Jakie jest wasze zdanie?

Strona 5 odpowiedzi na pytanie: Zostawili dziecko na lotnisku, bo miało nieważny paszport…

  1. Jako małe dziecko – pewnie ok. 1,5 – 2 letnie byłam zostawiona w szpitalu
    sama, rodziców widziałam przez okno
    do tego zapakowano mnie w pieluchę, bo tak było wygodniej 😉
    mimo, że sama już korzystałam z nocnika 😉
    Darłam się podobno strasznie,
    ale traumy nie mam,
    w ogóle faktu pozostawienia mnie w szpitalu nie pamiętam
    gdyby nie opowieści rodziny, w ogóle bym nie wiedziała, że takie dramatyczne wydarzenia miały miejsce 😉

    • Zamieszczone przez beamama

      Naprawdę myślisz, że ta godzina z “obcym” była dla tego konkretnego dwulatka ciekawa?

      nie wiem czy ciekawa czy mniej ciekawa
      Zakładam, że nie musiała być wcale dramatyczna
      Traumą dla moich dzieci jak były małe była cała procedura odpraw, konieczność 4h lotu na kolanach rodziców, wrzasku i histerii było co niemiara – obstawiam, że mniej by wrzeszczały prowadzane przez obcego na holu lotniska i oglądaniu choćby startów samolotów

      • Zamieszczone przez Figa
        Demagogia.
        Nikt nie tłumaczy dawnymi krzywdami przecież.
        To przykład był obrazujący.

        Nadmiar empatii czasem szkodzi 😉
        Łatwo dać się ponieść emocjom i założyć, że każdy człowiek przeżywa wszystko tak jak Ty.
        A to nie jest prawda.
        Moja trauma z dzieciństwa dotyczyła czegoś, co wzbudza powszechna radość do dziś. Nie moją oczywiście, ale nie moge mieć pretensji, bo obiekltywnie rzecz biorąc to naprawdę było śmieszne 😉
        No ale byłam starsza i to pamiętam.
        To dziecko ma jeszcze na wyposażeniu amnezję dziecięcą – szanse, że to zdarzenie zapamięta są niewielkie.

        Mam nadzieję, że nikomu nie zaszkodziłam nadmiarem empatii 😉
        Masz rację, daję się ponieść emocjom w tym przypadku i to bardzo.
        Więc chyba dyskusja z mojej strony nie ma sensu 🙂
        Będę się trzymać pogrubionego.

        • Zamieszczone przez DOKI
          6 lat pracowalam w Biurze Podrozy. Pierwsze slysze o wpisywaniu gdziekolwiek przy zawieraniu umowy dat waznosci paszportow.
          W tym roku rezerwowalismy wczasy z TUI on line i tez nigdzie takiego zapytania nie było.
          Paszport ma byc wazny i to Twoja broszka, nie biura.

          no to ja akurat i rezerwując wczasy w grecji i w tunezji za każdym razem podawałam daty ważnosci dokumentow…. jak widac sa biura podrózy i biura podrózy…z różnych biur wczasy a załatwiane przez tego samego agenta -koleżankę.

          • Zamieszczone przez lilavati
            nie o to mi chodziło, że kiedyś nam było źle to i temu nic się nie stanie
            bardziej, że takie życie, że nie zawsze może być tak jak byśmy chcieli

            no tak, wiadomo, że nie zawsze może być jakbyśmy chcieli ale często jednak mamy na to wpływ jak w tym przypadku. Co innego zostawienie dziecka na chwil kilka z przypadkową osobą bo rodzic np. w tym czasie jedzie karetką do szpitala a co innego zostawić bo samolot czeka.
            Ja mam mieszane uczucia mówiąc szczerze ale nie znam sytuacji więc staram się nie osądzac. Wiem, że w takiej sytuacji bym mojego dwulatka nie zostawiła, raz że on mamusiowy a dwa sumienie by mnie zeżarło i i tak wakacje bym miała do kitu.
            Nie ma co wydawać wyroków na podstawie skrawków informacji coraz bardziej ubarwianych zresztą, pewnie niejedna mama mogłaby skrytykować mnie np. za zostawienie na całą dobę u dziadków 5-tygodniowego Ł (butelkowego co prawda) po to, żeby jechać na koncert U2…

            I jeszcze co do amnezji dziecięcej – ja jako dwulatka zostałam na dobę czy dwie w szpitalu bo miałam usuwane migdały. Do dziś pamiętam duże fragmenty tego zabiegu, krew, którą wypluwałam do nerki a potem wrzucałam tam ligninę, które mi pielęgniarki podawały (bardzo mi się to podobało ;)), pamiętam pierścionek, która mi dali taki odpustowy. Bardzo miłe wspomnienie 😉

            • Zamieszczone przez -Flo-
              no tak, wiadomo, że nie zawsze może być jakbyśmy chcieli ale często jednak mamy na to wpływ jak w tym przypadku. Co innego zostawienie dziecka na chwil kilka z przypadkową osobą bo rodzic np. w tym czasie jedzie karetką do szpitala a co innego zostawić bo samolot czeka.

              Jasne, że różne ale to nie wyznacza które przeżycie dla dziecka bardziej ciężkie.

              Ja też pamiętam swój pobyt w szpitalu jako dwulatka – lekarz, zabranie z rąk mamy, karetka, później zastrzyki, krzyk jak mamę wypatrzyłam przez maleńką szybkę w drzwiach – na pewno daleko temu do miłych wspomnień ale o wiele cięższym dla mnie przeżyciem był pobyt mojej mamy w szpitalu jak byłam o kilka lat starsza – do dziś mnie rusza to wspomnienie, tego bólu, strachu o życie Mamy (choć nie było tak źle ale ja jako dziecko sobie swoje dopowiedziałam) jest nadal taki dziwnie cięzki choć prawie 30 lat minęło

              • Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
                no to ja akurat i rezerwując wczasy w grecji i w tunezji za każdym razem podawałam daty ważnosci dokumentow…. jak widac sa biura podrózy i biura podrózy…z różnych biur wczasy a załatwiane przez tego samego agenta -koleżankę.

                To Ci zagadka no. Po co komu w biurze takie informacje to pojecia nie mam… a jak zawieralabym umowe nie majac jeszcze paszportu to co?
                Na umowie mialas rubryke na daty waznosci paszportow?

                • Zamieszczone przez gosik
                  ale czemu?
                  ludzie tak robili zawsze
                  kiedyś mniej było strachu
                  o wszystko
                  i ludzie jakoś szczęśliwiej żyli

                  jeździłam na kolonie – całe życie – od 2 klasy
                  i zimowiska
                  bez kontaktu z mamą, bez komórek, wsadzało się dzieciaka do autokaru i odbierało po 3 tygodniach
                  też w obcych rękach się było

                  jaka to różnica?

                  aaaa taka różnica, ze dziecko w wieku 6 miesięcy jest w fazie symbiozy z opiekunem i jeżeli więź zostaje zerwana (a w jakiś sposób zostaje zerwana) może (nie musi) to skutkować np tendencja do depresji w wieku dorosłym, zaburzeniami w osobowości itd.
                  Ja mając wiedzę tak bym nie uczyniła

                  Ale już się nie wymądrzam 🙂

                  I swoje 9 i 3 letnie z chęcią zostawiłabym na tydzień i wyjechała na jakiegos lasta 😉 bo już autonomiczne są 😀

                  • halinasuperdziewczyna Dodane ponad rok temu,

                    Zamieszczone przez ciapa

                    I swoje 9 i 3 letnie z chęcią zostawiłabym na tydzień i wyjechała na jakiegos lasta 😉

                    Ją też.
                    I w opisanej sytuacji postapilabym dokładnie jak ci rodzice mając taką możliwość. Najzwyczajniej w świecie szkoda by mi bylo kasy na przebukowywanie biletów tudzież inne cuda że o przepadku wycieczki nie wspomnę.
                    Mój młody drze sie prawie ciagle, więc chwilą wrzasku więcej nie zrobilaby dużego wrazenia ;).
                    Nie widzę absolutnie żadnej krzywdy w tym przypadku.
                    Zdecydowanie większym przeżyciem dla niejednego dziecka jest kilka godzin w zlobku.

                    • Szczerze mówiąc, jestem zdziwiona ilu rodziców nie widzi nic złego w traktowaniu dziecka przedmiotowo

                      • halinasuperdziewczyna Dodane ponad rok temu,

                        Każdego z nas dziwi co innego.
                        Mnie dziwi oddawanie małych dzieci do żłobka.

                        • Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna
                          Każdego z nas dziwi co innego.
                          Mnie dziwi oddawanie małych dzieci do żłobka.

                          Mnie tez, ale to akurat rozumiem…

                          • Chciałam się tylko upewnić do Grecji mogę lecieć z dowodem i moja córka też?
                            Tak teraz czytam o tym paszporcie i mnie zmroziło…

                            • Zamieszczone przez DOKI
                              Tak krazy plotka. Nie policja powiadomila rodzine dziecka tylko pracownicy lotniska powiadomili policje a rodzina juz po dziecko jechala.

                              Ile ludzi tyle opinii, mozna tak bez konca gdybac, demonizowac i linczowac nie wiedzac nawet do konca jak bylo i kompletnie nie znajac ludzi.

                              Skoro wszystko było w porządku, to po co jest właściwie ta cała dyskusja?
                              A skoro dziecko było pod dobrą opieką, to dlaczego leciało za mamą w kierunku samolotu, a potem z płaczem chodziło po terminalu? Nie będę z wami więcej dyskutowała, bo widzę że u nas w kraju, porzucanie dziecka na pastwę losu jest u nas jak najbardziej pozytywną rzeczą jaką można zrobić. Ja wiem jedno, z moim tak nie postąpię… Miłego wypoczynku dla wszystkich, i z dziećmi i bez nich.

                              • w niektórych komentarzach pojawia się więcej “faktów” niż w mediach 😉

                                • Zamieszczone przez millounia
                                  Chciałam się tylko upewnić do Grecji mogę lecieć z dowodem i moja córka też?
                                  Tak teraz czytam o tym paszporcie i mnie zmroziło…

                                  coś mi się wydaje że od tego roku dziecko musi mieć paszport – lepiej sprawdź

                                  • Zamieszczone przez GorącaKawa
                                    coś mi się wydaje że od tego roku dziecko musi mieć paszport – lepiej sprawdź

                                    Nawet mnie nie strasz bo lecę w piątek!!!!
                                    edytuję bo sprawdziałam i znalazłam takie coś
                                    “Od 26 czerwca 2012 r., aby móc przekroczyć granicę, każde dziecko będzie musiało mieć własny paszport lub dokument tożsamości (nawet jeśli jest wpisane do paszportu rodzica, który pozostaje ważny)”

                                    Czyli,że na dowód możemy lecieć.

                                    • Zamieszczone przez ztforka
                                      Kilka minut po wylocie, czyli jakąś godzinę po check in’ie… Zostawili 2-letnie dziecko z kompletnie obcymi ludźmi na conajmniej godzinę. Ja mam w domu dwulatka i powiem szczerze, że w głowie mi się to nie mieści. Tak to mogłabym z psem zrobić, a nie z dzieckiem

                                      Też mi się to nie mieści w głowie. Żal mi tego dziecka 🙁

                                      • Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna
                                        Każdego z nas dziwi co innego.
                                        Mnie dziwi oddawanie małych dzieci do żłobka.

                                        no bez przesady porównujesz oddanie dziecka do żłobka i zostawienie go z obcymi ludźmi na lotnisku

                                        • Zamieszczone przez marnat
                                          Nie mnie oceniać ich wybór. I nie będę.
                                          Ale tak jak napisała lilavati, dla mnie urlop, wakacje to nasz wspólny czas, z mężem i dzieckiem.
                                          Nie wyobrażam sobie ‘wypoczywać’ wiedząc że moja córka jest u dziadków, zamiast z nami, spacerując, zwiedzając…

                                          ja spędziłam juz dwa urlopy bez dzieci. i mimo ze myslałam o nich zwiedzając rózne miejsca to nie miałam wyrzutów sumienia. To były wakacje jakich z nimi bym miec nie mogła – np przejscie 18 km wawozu albo łazenie w 40 st po Santorini. Do tego prawdziwe wakacje dla dorosłych. – Z łazeniem po nocy i siedzeniem w knajpie, z zamawianiem fajnego żarcia. W koncu miałam wolne obie ręce, nie musiałam ciągle kogos lub czegos pilnować. I spakowalismy sie w jedną walizke…. mała rzecz a cieszy. No a dzieci w tym czasie siedziały z dziadkami. A potem w wakacje był drugi urlop całą rodziną. W tym roku troche juz marudziły jak widziały zdjęcia z basenów. No ale nie mogły jechac bo wyjazd był z meza pracy (integracja) i częsciowo dotowany. Nie pojechałybycie? na tydzień, same z mezem, za połowe ceny?

                                          Zamieszczone przez DOKI
                                          6 lat pracowalam w Biurze Podrozy. Pierwsze slysze o wpisywaniu gdziekolwiek przy zawieraniu umowy dat waznosci paszportow.
                                          W tym roku rezerwowalismy wczasy z TUI on line i tez nigdzie takiego zapytania nie było.
                                          Paszport ma byc wazny i to Twoja broszka, nie biura.

                                          Byłam swiadkiem takiej sytacji w tym roku, przy odprawie. W okienku obok okazało się ze pani ma niewazy dowód… wyciągneła paszport… tez niewazny – i zonk… Czyli w itace nie kazali sprawdzać….

                                          Zamieszczone przez DOKI
                                          Sytuacja na pewno nietypowa i daję głowę, że dla nich bardzo trudna.
                                          W przechowalni, czy kawiarni – jaka to roznica? Ważne, że w drodze po dziecko był już ktoś jemu bliski i chodziło o kilka minut. Dziecko miało zapewnioną opiekę i to jest najważniejsze.
                                          Bardziej zaszokowała mnie decyzja mojej koleżanki, która postanowiła odpocząć od dzieci (8 i 2 lata) i wyjechać z mężem BEZ DZIECI. To mnie bardziej szokuje bo dla mnie urlop bez dzieci to nie urlop. Nie wyobrazam sobie.

                                          dla niektórych urlop z dziećmi to nie urlop 🙂

                                          co do traumy – mysle ze im starsze dziecko tym gorsza. Mój synek w wieku 6,5 zatrzasnął się w toalecie, we włoszech, w parku rozrywki. My, duzą grupą 10+10 dzieci stalismy pod tymi toaletami ale nie slyszelismy jego krzyków bo był hałas. Nie widzłam ze go nie ma bo dzieciaki się kłębiły w koło. W koncu ktos go usłyszał. Był przerazony i spanikowany, bał się ze sobie poszlismy. Po tym zdażeniu zaczął często wpadać w histerie (moze to przypadek). no i za nic świece nie chcał wejsc do obcej toalety i zamknąc drzwi. Musiały byc uchylone a jak sie same zamykały to panikował… i to trwało z rok, moze więcej….

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Zostawili dziecko na lotnisku, bo miało nieważny paszport…

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo