Mrozaczki – zamrożone zarodki po udanym ivf

Witam chciałam zapytać was o wasze przemyślenia na temat mrozaczków. Ja decyduje się w tym miesiącu na invitro. Wcześniej ogółem 9 iui – w tym raz się udało – mam bejbika 4 latka. Myślę że iui jest o wiele łatwiejsze.
A teraz kiedy już opłaciłam procedurę, boję się co dalej. Czy decydować się na dwa zarodki czy na jeden? Większe szanse są przy dwóch zarodkach, ale czy dam radę z trójką dzieci. A potem następny problem, gdyby mi się udało, na pewno nie chcę więcej dzieci, bo dwójka czy trójka to max. Więc zamroziłabym, nie mogłabym oddać zarodków i tak myślę, a co by było gdyby nie było mnie stać na płacenie za nie? Co wtedy? Co wy myślicie na ten temat. JAKIE SĄ WASZE DOŚWIADCZENIA?

248 odpowiedzi na pytanie: Mrozaczki – zamrożone zarodki po udanym ivf

  1. to każdy chyba bardzo indywidulanie podchodzi. Ja pierwsze in vitro robilam z witryfikacją (rodzaj mrożenia) komórek jajowych, bo się bałam, że będzie za dużo zarodków, a chciałam koniecznie wszystkie przetransferować. Drugie in vitro też robiłam dziwne (IVM) z tego samoego powodu. Dopiero wtedy się zorientowałam, że nam raczej nie grozi nadmiar zarodków, a wręcz odwrotnie, sukcesem będzie jak się in vitro uda. 3 i 4 więc było już normalne, przy czym na życzenie robiłam hodowlę do blastocysty, bo wtedy dużo mniej zarodków przeżywa (tak samo jak w naturze) i do mrożenia jest mniejsza ilość. Kolejne in vitro zamierzam robić tak samo, ale jak wyjdą bliźniaki, czy będzie wiele zarodków to planuję wszystkie transferować. Oczywiście głowy nie dam, czy nie zmienię zdania potem, ale takie mam założenia.

    • Zamieszczone przez Madziorex
      to każdy chyba bardzo indywidulanie podchodzi. Ja pierwsze in vitro robilam z witryfikacją (rodzaj mrożenia) komórek jajowych, bo się bałam, że będzie za dużo zarodków, a chciałam koniecznie wszystkie przetransferować. Drugie in vitro też robiłam dziwne (IVM) z tego samoego powodu. Dopiero wtedy się zorientowałam, że nam raczej nie grozi nadmiar zarodków, a wręcz odwrotnie, sukcesem będzie jak się in vitro uda. 3 i 4 więc było już normalne, przy czym na życzenie robiłam hodowlę do blastocysty, bo wtedy dużo mniej zarodków przeżywa (tak samo jak w naturze) i do mrożenia jest mniejsza ilość. Kolejne in vitro zamierzam robić tak samo, ale jak wyjdą bliźniaki, czy będzie wiele zarodków to planuję wszystkie transferować. Oczywiście głowy nie dam, czy nie zmienię zdania potem, ale takie mam założenia.

      witaj madziorex to z tego wynika,że nie masz zamrożonych zarodków? ile zazwyczaj ci transferowali?Trochę się martwię co z tymi zarodkami,strach mnie ogarnia spać nie mogę chociaż to dopiero prze de-mną ja mam robić zastrzyki menopur 150ml od drugiego dnia cyklu,czekam niebawem na @,około 6 dnia lekarz powie co dalej. Najbardziej te zarodki mnie martwią bo powiedzmy,że mam bliźniaki razem troje dzieci więc więcej nie chcę,a tam w lodówce zarodki. Staram się myśleć realnie finansowo i w ogóle czy jakby kiedyś mąż mnie zostawił dam rade finansowo z trójką dzieci itd Wcześniej inaczej do tego podchodziłam a teraz cykor.madziorex pozdrawiam serdecznie ciebie i dzidziulka dzięki,że się odezwałaś

      • to jest duzy problem. Moja ciaza jest z mrozaków 5-blastowych 🙂 zostały mi jeszcze 2 takie same i 3 kiepskie 2-dniowe. Własnie nie wiem czy dobrze zrobilismy. Troche załuje, ze nie zdecydowałam sie mrozic samych jajeczek no bo co z tymi zarodkami teraz. Z drugiej strony jeszcze nie urodziłam wiec dobrze miec zapas. Fakt jest taki, ze po przejsciach w invimedzie, gdzie wykorzystałam wszystkie mrozaki i gdzie zawsze mówiono mi, ze sa kiepskie, w novum nie zastanawialam sie co i jak tylko chciałam miec tyle zarodków ile sie uda, bo liczyłam sie z powtórka z “rozrywki”. To sa dylematy no ale za Was decyzji nikt nie podejmie.

        • Zamieszczone przez Ronda
          to jest duzy problem. Moja ciaza jest z mrozaków 5-blastowych 🙂 zostały mi jeszcze 2 takie same i 3 kiepskie 2-dniowe. Własnie nie wiem czy dobrze zrobilismy. Troche załuje, ze nie zdecydowałam sie mrozic samych jajeczek no bo co z tymi zarodkami teraz. Z drugiej strony jeszcze nie urodziłam wiec dobrze miec zapas. Fakt jest taki, ze po przejsciach w invimedzie, gdzie wykorzystałam wszystkie mrozaki i gdzie zawsze mówiono mi, ze sa kiepskie, w novum nie zastanawialam sie co i jak tylko chciałam miec tyle zarodków ile sie uda, bo liczyłam sie z powtórka z “rozrywki”. To sa dylematy no ale za Was decyzji nikt nie podejmie.

          no właśnie strasznie się martwię,bo jakby co w życiu nie wyszło finansowo to nie chciałabym,żeby ktoś inny moje dzieci nosił.Ile lat one są mrożone? Czy to znaczy,że do końca życia mam im płacić,żeby nie oddali ich komuś innemu?

          • Też miałam ten problem…. zdecydowaliśmy się na zapłodnienie 6 z 11 komórek jajowych z tego powstały 4 zarodki. Miałam dwa transfery oba nieudane. Mnie jednak ivf pogromiło psychicznie i nie byłabym w stanie podejść do kolejnego transferu.
            Teraz w ogóle żałuję, że podchodziłam ale moja perspektywa zupełnie inna, bo miałam już jedno dziecko a drugie zostało poczęte 4 miesiące po drugim transferze. Oba naturalnie z jedynym wspomagaczem jakim była luteina.

            • Nie mogą oddać nikomu innemu bez Twojej zgody.

              • Zamieszczone przez lov
                no właśnie strasznie się martwię,bo jakby co w życiu nie wyszło finansowo to nie chciałabym,żeby ktoś inny moje dzieci nosił.Ile lat one są mrożone? Czy to znaczy,że do końca życia mam im płacić,żeby nie oddali ich komuś innemu?

                mam opłacone mrozenie na rok i zamierzam przedłuzac póki co. Myśle, ze przypomna mi to pismem, przynajmniej tak zrobili w invimedzie. Jesli chodzi o komórki to Ty decydujesz co z nimi dalej choc np. z pisma z invimedu wynikało, ze jesli nie zapłace za kolejny rok mrozenia to komórki sa ich i oni decyduja o ich bycie. Tez sie zastanawiam jak to rozwiaze bo tez nie chce by moje dzieci wychowywał kto inny, z drugiej strony nie wyobrazam sobie, ze mogłabym byc w ciazy jeszcze 5 razy

                • Zamieszczone przez Ronda
                  mam opłacone mrozenie na rok i zamierzam przedłuzac póki co. Myśle, ze przypomna mi to pismem, przynajmniej tak zrobili w invimedzie. Jesli chodzi o komórki to Ty decydujesz co z nimi dalej choc np. z pisma z invimedu wynikało, ze jesli nie zapłace za kolejny rok mrozenia to komórki sa ich i oni decyduja o ich bycie. Tez sie zastanawiam jak to rozwiaze bo tez nie chce by moje dzieci wychowywał kto inny, z drugiej strony nie wyobrazam sobie, ze mogłabym byc w ciazy jeszcze 5 razy

                  ja jestem w invi-medzie u doktora d,tu piszą że jeśli nie zapłacę to od razu to są ich komórki czy zarodki i co do końca życia płacić 400 zł rocznie żeby nie zabrali

                  • Lov jak będzie bardzo dużo komórek to możecie nie decydować się na zapłodnienie wszystkich, ale wiadomo, że to obniża szanse i powiększa koszty. Może akceptowalne dla Ciebie jest dawstwo komórki jajowej – wtedy są różne programy i chyba można dostać zwrot kosztów za część symulacji? Nie wiem gdzie robicie – może jest szansa zamrozić część z komórek jajowych i jak wyjdzie in vitro to zniszczyć (tutaj chyba wolno, tak samo jak spermę). Niestety jest to ruletka i ciężko bardzo oszacować co zrobić.

                    • Zamieszczone przez Madziorex
                      Lov jak będzie bardzo dużo komórek to możecie nie decydować się na zapłodnienie wszystkich, ale wiadomo, że to obniża szanse i powiększa koszty. Może akceptowalne dla Ciebie jest dawstwo komórki jajowej – wtedy są różne programy i chyba można dostać zwrot kosztów za część symulacji? Nie wiem gdzie robicie – może jest szansa zamrozić część z komórek jajowych i jak wyjdzie in vitro to zniszczyć (tutaj chyba wolno, tak samo jak spermę). Niestety jest to ruletka i ciężko bardzo oszacować co zrobić.

                      dziewczyny czy wy byście były w stanie oddać komórke czy zarodek czy będziecie płacić do końca życia prosze dajcie znać jadę dziś do doktora i może zrezygnuje a zapłaciłam już 600zł za wizyty z góry i 1500za leki które miałam brać od 2dc (menopur_)

                      • Oddałam moje nadprogramowe komórki jajowe. Zarodki wolałabym oddać a nie mrozić ale to dla mnie wybory na zasadzie “czy woli pani, aby uciąć pani lewą czy prawą rękę?”… Komórki łatwiej ale sporo mnie to kosztowało… wybrałam stronę racjonalną i dającą szansę pomóc innym ale mnie to dobrze nie zrobiło. Z oddawaniem czy dłuższym niż pół roku mrożeniem zarodków nie musiałam się mierzyć i całe szczęście.
                        Każdy musi rozważyć sam. Myślę, że tutaj nie ma złych rozwiązań a jedynie takie, które jesteś w stanie udźwignąć bądź nie. To nasze podejście i przekonanie wartościuje wybory. To co my czujemy i myślimy nie ma znaczenia, bo to Ty masz się czuć dobrze.
                        Nie rób nic wbrew sobie, bo to potem wyłazi z siłą wodospadu jak jesteś na hormonach. Na spokojnie wszystko przemyśl i porozmawiajcie z mężem.

                        • ja na razie bede mrozic, jak długo nie wiem. Nie wykluczam bowiem przynajmniej jeszcze jednego podejscia, a opłata nie ma znaczenia ile zarodków sie mrozi wiec beda sie mrozic wszystkie 🙂

                          • Zamieszczone przez Ronda
                            ja na razie bede mrozic, jak długo nie wiem. Nie wykluczam bowiem przynajmniej jeszcze jednego podejscia, a opłata nie ma znaczenia ile zarodków sie mrozi wiec beda sie mrozic wszystkie 🙂

                            DZIĘKI DZIEWCZYNY
                            Ronda a gdybyś już podeszła drugi raz i byś miała powiedzmy troje dzieci to gdyby coś zostało oddała byś?wiem,że to trudne pytanie i gdybanie ale jak myślisz

                            • Zamieszczone przez lov
                              DZIĘKI DZIEWCZYNY
                              Ronda a gdybyś już podeszła drugi raz i byś miała powiedzmy troje dzieci to gdyby coś zostało oddała byś?wiem,że to trudne pytanie i gdybanie ale jak myślisz

                              po pierwsze nie wiem czy sie uda za 1ym razem wiec nie wiem ile mrozaków bym wykorzystała. Na pewno zaczne od peniaków, tj. od tych 5dniowych no i na pewno nie bede juz transferowac dwóch, bo druga ciaza blizniacza to jednak duze obciazenie organizmu. Mysle, ze mogłabym sie zdecydowac na ich oddanie ale dopiero po jakis 10 latach albo i wiecej

                              • dzięki za szybką odp ja bardzo żałuję,że mi nie przytrafiły się bliżniaki miałabym teraz parke i nie stałabym przed tymi problemami
                                tak naprawdę też się zastanawiałam nad jednym zarodkiem bo lekarz mówi że ciężko będzie mi donosić bliźniaki bo miałam cesarkę i bardzo duży szew.Ale czy jest szansa przy jednym zarodku,bo jeśli na ciążę jest 45% w tym na jedno dziecko przy dwóch zarodkach 80% a na bliżniaki 20% to wychodzi, że szanse na ciąże są większe przy dwóch.
                                Ronda już nie pamiętam ile ty miałaś transf zarodków dwa czy trzy

                                • Zamieszczone przez lov
                                  dzięki za szybką odp ja bardzo żałuję,że mi nie przytrafiły się bliżniaki miałabym teraz parke i nie stałabym przed tymi problemami
                                  tak naprawdę też się zastanawiałam nad jednym zarodkiem bo lekarz mówi że ciężko będzie mi donosić bliźniaki bo miałam cesarkę i bardzo duży szew.Ale czy jest szansa przy jednym zarodku,bo jeśli na ciążę jest 45% w tym na jedno dziecko przy dwóch zarodkach 80% a na bliżniaki 20% to wychodzi, że szanse na ciąże są większe przy dwóch.
                                  Ronda już nie pamiętam ile ty miałaś transf zarodków dwa czy trzy

                                  teraz miałam 2, wczesniej w tych nieudanych transferach tez po dwa. I własnie dlatego mój gin i ja zdecydowalismy, ze transferujemy 2 mimo, ze 5-dniowe. No i oba sie zagniezdziły. Nie żałuję 🙂

                                  • Dziewczyny chciałam Wam coś podesłać. Warto przeczytać. Tam pisze, że kiedyś można było przechowywać zarodki 5 lat bo potem do niczego się już nie nadawały. Teraz, że nawet po 12 latach jeszcze można spróbować… Wychodzi jednak na to, że taki zarodek nawet zamrożony też nie ma wiecznego okresu ważności. Poza tym w Polsce nie ma pod tym względem regulacji prawnych i to zależy od kliniki w jaki sposób postępuje i co z takimi zarodkami robi jeśli para nie chce mieć więcej dzieci.

                                    • Zamieszczone przez kate84
                                      Dziewczyny chciałam Wam coś podesłać. Warto przeczytać. Tam pisze, że kiedyś można było przechowywać zarodki 5 lat bo potem do niczego się już nie nadawały. Teraz, że nawet po 12 latach jeszcze można spróbować… Wychodzi jednak na to, że taki zarodek nawet zamrożony też nie ma wiecznego okresu ważności. Poza tym w Polsce nie ma pod tym względem regulacji prawnych i to zależy od kliniki w jaki sposób postępuje i co z takimi zarodkami robi jeśli para nie chce mieć więcej dzieci.

                                      dzięki

                                      byłam u lekarza powiedział żebym przemyślała to jeszcze,więc puki nie dostane @ mam czas myśleć a może to być dziś jutro. Napewno ustaliłam to że komórki niszczymy zarodki mrozimy zapładniamy jak najmniej.Zastanawiam się jeszcze czy brać jeden czy dwa może jeden najwyżej drugie podejście kosztowało by mnie chyba 1800zł chociaż chyba jeszcze opłata za wizyty z 600 zł MAM NADZIEJE,ŻE PODEJMĘ WŁAŚCIWA DECYZJĘ SZKODA,ŻE LOS DAŁ MI TAKIE DYLEMATY,JEDNAK IUI A INVITRO TO SPORA RÓŻNICA STRESU ROZWAŻAŃ ITD

                                      • dziewczyny tak sobie myślę czy jak bym zrezygnowała z invitro to czy znalazła by się jakaś chętna na zakup leków ode mnie wydałam 1500 zł mam paragon są zalakowane i stoją w lodówce i wydaje mi się że musiałaby to być osoba z warszawy bo leki trzyma się w lodówce więc kurierem nie wyśle a zresztą to duża kwota więc lepiej chyba z ręki do ręki oddała bym taniej oczywiście menopur 1200j.m.fsh+1200j.m.lh data leku do 06.2015 paragon zakupienia z poniedziałku

                                        • U nas bylo 10 zarodkow.
                                          Dwa z nich dostalam 2 lata temu,mamy 16 miesieczna corke.I jeszcze jedna starsza.
                                          Od samego poczatku jak udalo mi sie zciazyc zastanawialam sie co z pozostalymi 8 mrozaczkami.Lekarz radzil poczekac do porodu,pozniej czekalismy jeszcze rok.
                                          By wspolnie podjac bardzo trudna dla nas decyzje o zniszczeniu zarodkow. Nie byla to latwa decyzja jednak nie oddalabym ich nikomu. Pewnie znajdzie sie ktos kto potepi nasze postepowanie jednak to byla nasza wspolna bardzo dlugo i dobrze przemyslana decyzja.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Mrozaczki – zamrożone zarodki po udanym ivf

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general